isabar
03.03.05, 23:30
W ostatni weekend robiłam badania do pracy magisterskiej.
Badałam pasażerów pociągu, najpierw z Łodzi do Krakowa, potem z Krakowa do
Koszalina.Słyszałam, że to niebezpieczna trasa szczególnie od Wa-wy.
Rzeczywiście w tych okolicach w pociągu pojawili się Sokiśći i kilku
podejrzanych kolesi.
Było jakieś zamieszanie przy toalecie i konduktor ją zamknął.
W pewnym momencie poczułam silną potrzebę fizjologiczną, nie mogąc dostać sie
do rzeczonej toalety udałam się do sąsiedniego wagonu i szybko przystąpiłam
do dzieła.
Jakie było moje zdziwienie gdy w pewnym momencie spojrzałam na ścianę- była
cała wyklejona strasznie hardcorowymi zdjęciami, następnie mój wzrok padł na
okolice lusterka nad zlewem, był tam haczyk, na którym wisiała prezerwatywa
wypełniona moczem, w zlewie zalegała pewna biaława półprzezroczysta
wydzielina w sporych ilościach, było mi już b. nie dobrze, najgorzej, że nie
zobaczyłam tego od razu i tak stałam za przeproszeniem rozstawiona nad
sedesem bezradna i nie wiedziałam, czy uciekać, czy skończyć- miasteczko Twin
Peaks.
Przy wyjściu zobaczyłam jeszcze inną wydzielinę w rogu- koloru brązowego,
uciekłam.
Będąc w przejściu między wagonami ujrzałam wymiciny- czyżby ktoś wrażliwszy
ode mnie był tam wczesniej?
Niby nic mi się nie stało, ale cały czas myślałam -z kim przyszło mi jechac w
tym samym pociągu?
Co wy na to?