Jakie cechy charakteru posiada DDA?

06.03.05, 09:45
Co cechuje tych ludzi, temat ogromnie interesujcy.
    • hubkulik Re: Jakie cechy charakteru posiada DDA? 06.03.05, 09:57
      dda.bhd.pl/
      Moze tu?
      I duzo wiecej.

      Pozdrawiam Hubert
      • velwet Re: Jakie cechy charakteru posiada DDA? 06.03.05, 16:30
        Dziekuje Hubercie,
        to co tam wyczytalam to sporo dalo mi do myslenia.
    • karolarwd Re: Jakie cechy charakteru posiada DDA? 06.03.05, 11:40
      Pytasz o cechy charakteru..nie wiem, czy można generalizować, podpisywać
      wszystkich DDA pod listą z jakimis tam cechami... Mogę Ci za to podać
      przykładową DDA... Mam 20 lat, jestem dziewczyną, w stałym związku od 2,5
      roku... Jestem DDA.. Nie wiem, czy inni tak mają, taki sam charakter, nie
      chciałabym bynajmniej być traktowana jakoś inaczej, a z drugiej strony.. w moim
      przypadku życie dzieli sie jakby na dwie fazy : radośc i depresja. Kiedy się
      cieszę, cały świat jest piękny, potrafię zachowywać się jak małe dziecko,
      skakać, klaskać w dłonie, uśmiechać się do całego świata... Druga faza..hmmm. z
      tą już jest znacznie gorzej..płacz, poczucie niesprawiedliwości.. mam świetnego
      chłopaka, który jest przy mnie w miarę możliwości w każdej takiej sytuacji i
      szczerze powiedziawszy nie zazdroszczę mu siebie w takich chwilach :( Kiedy
      czuję sie niekochana, nieakceptowana lub (...) krzyczę, płaczę, leżę w łóżku...
      Jest to cholernie trudne zarówna dla niego jak i dla mnie. Bo w takich
      sytuacjach nie potrafię nad tym zapanować - po prostu czuję się źle i nie mam
      ochoty bądź siły niczego zmieniać. Stany te przeplataja sie nieregularnie.
      Czasami kilkunastokrotnie w ciągu dnia :( Najgorsza jest świadomość, że wiesz
      co się z Tobą dzieje, a nie potrafisz albo -to chybva właściwsze określenie -
      nie chcesz tego zmienić, zatrzymać. Wiem, że to zabrzmi cokolwiek dziwnie, ale
      czasami wręcz sam sobie dopowiadasz pewne rzeczy, przypominasz jakieś złe
      sytuacje, sam świadomie pogarszasz swój stan... Trudno jest być DDA, trudna
      jest świadomość, że niewiele osób Cię rozumie, a jeszcze mnie potrafi pomóc.
      Trudne jest to, że na każdym kroku kontrolujesz bliskie Ci osoby - nie mam na
      mysli zazdrości, ale takie rzeczy jak szacunek, lojalność... jest ich mnóstwo.
      Dla żadnej ze stron związku nie są łatwmi sytuacje, kiedy ktoś machnie Ci
      swobodnie ręką przed nosem, nie przywiązując do tego większej wagi, a Ty
      zaczynasz piszczeć, bo wystraszyłeś się, że ten ktoś Cię uderzy.. Nigdy
      wprawdzie tego nie zrobił, nawet nic nie zasugerowało Ci, że tak mogłoby się
      stać, jednak... to przychodzi smao, nieświadomie.. nagle się spinasz... Jest
      mnóstwo analogicznych sytuacji, sytuacji, w których trzeba w postepowaniu z DDA
      wykazać się cierpliwości, wytrwałością i zrozumieniem. Pewnie nie jest to
      łatwe.. Nawet nie wiem, czy jako DDA mam prawo wymagać czegoś takiego. Mam
      szczęście bo trafiłam na ludzi, którzy jak dotąd okazują się cudownymi
      przyjaciółmi..i okrutne na swój sposób jest to, że mimo tego, jacy są dla mnie,
      czasem jedna mała rzecz, jakiś cień podejrzenia, że są nie w porządku, bo np.
      zażartowali sobie z czegoś niewłaściwego albo powiedzieli coś na temat mojego
      dzieciństwa, coś czego nie chciałabym od nich usłyszeć i na chwilę jakby
      wszystko przekreślam, wprawdzie szybko wszystko wraca do porządku, jednak...
      Rozpisałam sie troszkę :)
      Puentą tego wszystkiego powinno być to, że życie z DDA nie jest łatwe, zarówno
      dla samego Dorosłego Dziecka, jak i dla jego znajomych, przynajmniej tych
      bliskich. Nie należy robić niczego za wszelką cenę, jednak czasami(często)
      trzeba wykazać się zrozumieniem, cierpliwością i... czasami trzeba patrzęć i
      słuchac DDA z przymrużeniem oka, ponieważ mnóstwo rzeczy, które mówimy i
      robimy, tak na prawdę wcale nie chcielibyśmy robić, tylko...
      Problemem jest to, by pokazać najbliższym jak bardzo nam na nim nie zależy, a
      przynajmniej, że doskonale byśmy sobie bez nich poradzili...

      "Jesli uratujesz jedno życie, to tak jakbyś uratował cały świat"
    • cecyllia Re: Jakie cechy charakteru posiada DDA? 06.03.05, 20:50
      Moja matka to typowe DDA. Z bardzo niskim poczuciem tożsamości, nienawiść do
      siebie samej jako kobiety i braku akceptacji. Niszczyła mnie psychicznie jako
      dziewczynkę, a faworyzowała mojego brata bo urodził się chłopcem. Ale najgorsze
      w tym wszystkim jest to, że ona pozostała takim wyrośniętym dzieckiem. Dosłownie
      dzieckiem! Jej rodzice, zrobili jej wiele krzywdy w życiu, nie była przez nich
      kochana, ani chciana, jedno z sześciorga dzieci, jeszcze jedna kula u nogi i gę
      -ba do wykarmienia. Sama się wychowała i to z żałosnym skutkiem. Jest strasznie
      emocjonalnie niestabilna. A jednocześnie dominuje każdą inną osobę swoją
      przytłaczającą osobowością. Miała wiele problemów emocjonalnych, teraz próbuje
      rozwiązać je siedząc w ławce kościelnej i zawzięcie odmawiając maryjki i inne
      paciorki. Wiara, Bóg zastąpił ojca, którego jej tak bardzo brakowało. Dla Boga
      stara się być grzecznym dzieckiem, bo Bóg jest sprawiedliwy. Bóg wynagradza i
      docenia, robi to czego nigdy nie robił jej zapity i bijący ojciec. Za miłość i
      rzetelność wobec kościoła, Bóg wynagradza matkę na swój sposób. I nic z
      logicznych tłumaczeń, że matce potrzebny jest dobry psycholog, jej nie pomoże.
      To straszne ale tak jest. Żal mi mojej matki jest jak małe dziecko, które
      wyrosło bez miłości i ciepła. Ale nawet jeżeli chciałabym ją kochać po swojemu,
      to trudno jest przełknąć jej agresywny, nerwowy i manipulujący sposób bycia.Bo
      ona kocha jedynie wtedy, gdy spełniasz jej warunki, moim obowiązkiem miało być
      "dobrą" córką, bez własnego zdania bez sprzeciwów, godzącą się na jej terror. Ja
      miałam ją kochać tak jak chciałaby być kochana przez swoich rodziców.
      Jej agresywny sposób bycia sprawił, że spotkanie ze światem i tę twardą
      rzeczywistość jej bolesnego dzieciństwa w jakiś sposób przeżyła ona nie umie byc
      inna.To ją ratowało, ale mi zatruło kawał życia. Ja sama musiałam sobie pomóc
      poprzez psychoterapię.
      Być DDA to wielka kilkupokoleniowa tragedia. Ktoś kto tego nie przeżył nie
      zrozumie z jakimi trudnościami człowiek się boryka.
Pełna wersja