eka22
06.03.05, 12:17
Witam, mam problem otoz spotykam sie z chlopakiem od 8 m-cy. Wczoraj
uslyszalam od niego ze z pracy zrobia sobie wyjazd 3 dniowy i powiedzial mi ze
po prostu sie spakuje i pojedzie mimo iz wie o tym ze ja nie chce zeby jechal.
Jest mi przykro bardzo ze w ogole nie zalezy mu na moim zdaniu. Problem jest
taki ze on sie po alkoholu nie kontroluje :( i to mnie tylko wlasnie przeraza.
Bedzie wolny przez 3 dni a i kobiety (kolezanki z pracy tez tam beda). Nie
wiem najchetniej to bym mu powiedziala ze jak pojedzie to juz po nas. Jednak
ja nie potrafie odejsc. Gdybym choc miala ta pewnosc ze nie bedzie z nikim
czegokolwiek kombinowal to bym z czystym sercem go puscila jednak na sama mysl
o tym ze po 4 mocnych urywa mu sie film jestem zalamana. Po prostu nie wiem co
robic. Jak narazie to on ani o zareczynach ani o slubie nie chce slyszec.
Zawsze zartuje ze za 10 lat. W zlosci potrafi uzyc epitety okreslajace mnie.
Kocham go i wiem ze go nie zamkne w klatce. Po prostu nie potrafie mu zaufac.
Jak tylko mu sie cos nie spodoba to mnie rzuca. Mowi w zlosci ze sie ze mna
nie ozeni, a jak jest wszystko w porzadku to mowi ze chce zebym kiedys zostala
jego zona. Wcale nie dzialaja na niego moje lzy. Jak zobaczy ze placze, od
razu mowi zebym sobie poszla. Caly czas mowi ze chce sie isc z kolegami
pobawic, a nie ze mna. Ze chcialby wyjsc tylko z nimi a nie jak to zawsze bylo
ze mna. Jak czasami od niego wychodze to mowi do zobaczenia w piatek kiedy np
jest poniedzialek, a dobrze wie ze ja po pracy chcialabym do niego przyjsc.
Jest taki znuzony zyciem, nie ma w nim ochoty na nic. Ciagle niewyspany. A ja
po prsotu jestem juz zalamana. W jego oczach jestem zazdrosna za bardzo o
niego, i w ogole czasami ma mnie juz dosc. Nie ma w nim czegos takiego choc
cos zrobimy gdzies pojdziemy cos razem stworzymy. Jest takim typem chlopaka
ktory lubi przebywac wsrod ludzi, kokietowac. Ja jestem calkiem inna. Chce sie
juz ustatkowac, miec odpowiedzialnego mezczyzne. I wracam do poczatku co
zrobic kiedy powiedzial ze pojedzie i w ogole nawet nie bedzie sie
zastanawial? czy to moze naprawde ja jestem taka zla?