strach przed wyrzuceniem z pracy

06.03.05, 21:05
Czuje paralizujacy strach przed pojsciem do pracy. Kazdego dnia wydaje mi
sie , ze mnie wyrzuca. Moj strach jest dosc uzasadniony - w listopadzie
rzeczywiscie wyrzucono mnie z pracy ( na skutek intryg ). Mialam troche
szczescia, dosc szybko znalazlam nowa prace. Pracuje tam od 5 tygodni i to
jest po prostu koszmar : cale weekendy leze w lozku placzac z obawy przed
wyrzuceniem, w domu jestem apatyczna, osowiala. W miejscu pracy wlasciwie
trzese sie z nerwow, przez to, ze jestem zdenerwowana, zdarza mi sie
zapomniec o zrobieniu czegos i szef musi mi przypominac, ze mam to zrobic.
Zdarzylo mi juz raz wykonac pewna rzecz zle, bo tak bylam "rozdygotana".
Zdaje sobie sprawe, ze mimo najlepszych checi robie na szefie i
wspolpracownikach zle wrazenie. Jezeli mnie teraz z tej pracy wyrzuca, to
bedzie to dla mnie straszny cios.
Jak sie pozbierac ? Jak opanowac strach, nerwy, lek ?
    • psychoguru Lekarz 06.03.05, 21:33
      madame_bovary1 napisała:

      > Czuje paralizujacy strach przed pojsciem do pracy. Kazdego dnia wydaje mi
      > sie , ze mnie wyrzuca. Moj strach jest dosc uzasadniony - w listopadzie
      > rzeczywiscie wyrzucono mnie z pracy ( na skutek intryg ). Mialam troche
      > szczescia, dosc szybko znalazlam nowa prace. Pracuje tam od 5 tygodni i to
      > jest po prostu koszmar : cale weekendy leze w lozku placzac z obawy przed
      > wyrzuceniem, w domu jestem apatyczna, osowiala. W miejscu pracy wlasciwie
      > trzese sie z nerwow, przez to, ze jestem zdenerwowana, zdarza mi sie
      > zapomniec o zrobieniu czegos i szef musi mi przypominac, ze mam to zrobic.
      > Zdarzylo mi juz raz wykonac pewna rzecz zle, bo tak bylam "rozdygotana".
      > Zdaje sobie sprawe, ze mimo najlepszych checi robie na szefie i
      > wspolpracownikach zle wrazenie. Jezeli mnie teraz z tej pracy wyrzuca, to
      > bedzie to dla mnie straszny cios.
      > Jak sie pozbierac ? Jak opanowac strach, nerwy, lek ?

      Poniewaz nie mozesz wziac dluzszego urlopu zeby to odreagowac to nie da sie
      zrobic nic innego niz wizyta u psychiatry (psycholog to za malo bo moga byc
      potrzebne leki).
      • richard_the_taxidriver Re: Lekarz 06.03.05, 21:35
        > Poniewaz nie mozesz wziac dluzszego urlopu zeby to odreagowac to nie da sie
        > zrobic nic innego niz wizyta u psychiatry (psycholog to za malo bo moga byc
        > potrzebne leki).

        słuchaj, a nie możesz sobie po prostu banera, domeny albo innej formy reklamy
        wykupić ? szarlatanie !
    • madame_bovary1 Re: strach przed wyrzuceniem z pracy 08.03.05, 14:51
      Bylam u 2 renomowanych , warszawskich psychiatrow. Nic mi to nie dalo. Jeden
      kiwal glowa i prawie ostentacyjnie ziewal, drugi sprowadzal rozmowe na plytkie,
      blahe tematy. Obydwaj przepisali mi leki, po ktorych potwornie zle sie czulam.
      Czy ktos z was przez cos podobnego juz przeszedl ? Prosze napiszcie, jak sobie
      z tym poradziliscie.
      • leksheygyatso ad vocem lenomowanych psychoterapeutów 08.03.05, 19:45
        witam

        polecam do konsultacji z wałsnego doświadczenia osoby,które znam i cenię.
        Osoby z listy Polskiego Towarzystwa Psychologicznego - posiadające licencję
        psychoterapeuty.Uczciwe,mądre i napewno cierpliwe.

        dr Barbara
        SMOLIŃSKA
        namiary:
        superwizor
        nr lic. 77
        l-p@l-p.pl
        Gabinet prywatny
        tel. (22) 843 08 05
        btsmolinscy@wp.pl

        polecam też:

        Jerzy
        DMUCHOWSKI
        superwizor
        nr lic. 43
        tel/fax 617 24 52
        tel. kom. 0-501 201 490
        e-mail: l-p@l-p.pl

        Olga
        PILINOW
        superwizor
        nr lic. 22

        Prywatna praktyka
        Warszawa
        tel. 0-602 526 578

        pozdrawiam i zyczę wszystkiego najlepszego
        lekshey

      • wlodekbar Re: strach przed wyrzuceniem z pracy 09.03.05, 23:43
        Sadze, ze nienajgorza recepta na taki strach jest - koncentracja na pracy.
        Nie na tym, ze Cie moga zwolnic, wylac, wyrzucic (brrr... jak to okrutnie
        brzmi!:)).
        A gdy myslisz o pracy w domu, na ulicy, nie wiem, w tramwaju, tez skoncentruj
        sie na zadaniach, na pracy, na konkretnych czynnosciach etc. Ja wiem, ze to
        moze okazac sie nielatwe, bo przyzwyczailas sie do straszenia samej siebie:),
        ale na pewno nie zaszkodzi.
        Zobaczysz:)))
    • leksheygyatso Pomoc-namiary 08.03.05, 15:25
      WITAM,

      proszę szukać pomocy i zadbać o siebie i swoje prawa.
      Polecam sieć ośrodków OŚKA-bezpłatna pomoc prawna,psychologiczna równiez w tym
      temacie
      www.oska.org.pl/infopage.php?id=73
      polecam np.
      Ogólnopolskie Stowarzyszenie Antymobbingowe "OSA"
      Białystok
      – porady dla osób doświadczających mobbingu
      Adres do korespondencji: Elżbieta Linowska, ul. Radzymińska 7/17, 15-863
      Białystok, tel.(0-prefiks-85) 651 74 72, 0508 982 600, e-mail osa-
      bialystok@wp.pl

      Telefon zaufania
      Gdańsk
      (0-prefiks-58) 511 01 21, 511 01 22
      dla osób doświadczającym przemocy (praca, szkoła, itp.), gwałtu, nadużyć,
      represji, prześladowania,
      w sytuacji kryzysu
      Centrum Interwencji Kryzysowej
      przy Pomorskim Zarządzie Okręgowym PCK

      Polecam też:
      stronę:
      www.mobbing.com.pl/
      OGÓLNOPOLSKIE STOWARZYSZENIE ANTYMOBBINGOWE OSA
      osa-stow.republika.pl/design/1024x768/index1.html
      Adresy polecanych ośrodków konsultacyjnych:

      osa-stow.republika.pl/design/1024x768/index1.html
      Krajowe Stowarzyszenie
      Antymobbingowe we Wrocławiu
      www.mobbing.most.org.pl/index.htm
      Wymienione niżej kancelarie prawne zgodziły się bezpłatnie udzielać porad
      prawnych osobom prześladowanym w pracy. Nasze Stowarzyszenie bardzo serdecznie
      im dziękuje i prosi inne kancelarie prawne w Polsce o podobną, bardzo
      pożyteczną służbę społeczną. Osoby mobbowane mogą pisać lub zgłaszać się pod
      adresy:

      Þ Kancelaria Prawna CELSUS Andrzej Ring, ul. Siewierska 13/22-23, Warszawa

      tel. (022)659-58-83, e-mail: aring@neostrada.pl

      Þ Kancelaria Adwokacka Antoni Skorupski, ul. Jagiellońska 6, 35-025 Rzeszów,
      tel. 0601-917-101,

      e-mail: ania.22@neostrada.pl


      pozdrawiam
      OM MANI PEME HUNG
      lekshey










    • witch-witch Re: strach przed wyrzuceniem z pracy 08.03.05, 17:00
      Moj strach jest dosc uzasadniony - w listopadzie
      > rzeczywiscie wyrzucono mnie z pracy ( na skutek intryg ).
      .......................................
      Widzisz i tu jest problem pogrzebany. Po prostu dotknęła cię krzywda ze strony
      ludzi nieżyczliwych. Moim zdaniem powinnaś skorzystać z tych adresów, które ci
      przesyłają ludzie i rozwiązać to na stopie prawnej. Nikogo z pracy nie powinno
      się bezprawnie wyrzucać a już zupełnie nie drogą intryg. Musisz nauczyć się
      bronić.
      • madame_bovary1 Re: strach przed wyrzuceniem z pracy 08.03.05, 23:06
        Dzieki zainformacje i podtrzymanie mnie na duchu. To niesprawiedliwe wyrzucenie
        z pracy jesienia do tej pory strasznie mnie zranilo i do tej pory gdzies we
        mnie siedzi. Ale przeciez nie moge od teraz w kazdej pracy trzasc sie ze
        strachu !!
        Staram sie opanowac, racjonalizowac strach. Czytam sobie ksiazke " Mimo leku ".
        Na psychiatre jednak raczej sie nie zdecyduje.
        • wlodekbar Re: strach przed wyrzuceniem z pracy 09.03.05, 23:58
          madame_bovary1 napisała:

          > Dzieki zainformacje i podtrzymanie mnie na duchu. To niesprawiedliwe
          wyrzucenie
          >
          > z pracy jesienia do tej pory strasznie mnie zranilo i do tej pory gdzies we
          > mnie siedzi.

          No i to naturalny odruch jak obydwoje wiemy:)

          Ale przeciez nie moge od teraz w kazdej pracy trzasc sie ze
          > strachu !!

          No pewnie, ze nie:)

          > Staram sie opanowac, racjonalizowac strach. Czytam sobie ksiazke " Mimo
          leku ".

          Oooo:)

          > Na psychiatre jednak raczej sie nie zdecyduje.

          Mysl o nieznajomych Ci z widzenia osobach, ktore sa sercem z Toba - tu na
          forum:) Sadze, to nienajgorsza 'terapia':)))

      • wlodekbar Re: strach przed wyrzuceniem z pracy 09.03.05, 23:49
        Jestem za.
    • madame_bovary1 Re: strach przed wyrzuceniem z pracy 08.03.05, 23:09
      Powtorze raz jeszcze moje pytanie - czy znacie kogos, kto to przezyl ? Jak
      przez to przeszedl ? Zgadzam sie z Lekarzem, ze najlepszym wyjsciem bylby
      dluzszy urlop, np egzotyczna wycieczka, ale z roznych wzgledow to niemozliwe.
      • xy2 Re: strach przed wyrzuceniem z pracy 08.03.05, 23:14
        powiem ci tak, nawet egzotyczna wycieczka nic ci nie da. ja mogłabym poprosic
        ojca w depresji o kase na wycieczke, bo pewnie by mi dał (sama nie dałabym
        rady), ale co to za relaks, jak ci ciazy jedna myśl. chyba najlepszym
        rozwiazaniem jest pójscie do specjalisty, ale do dobrego.
        ale kazdy jest inny, inaczej odreagowuje i chyba w tym momencie załuje ze nie
        polecialam w cholere tylko ryczałam
      • wlodekbar Re: strach przed wyrzuceniem z pracy 10.03.05, 00:04
        Na mnie robili dwukrotnie nagonki i przezylem.
        Bo wiedzialem, ze moralnie jestem OK.
        Nb. po kazdej z nich ;azilem na plywalnie i (jak to sie mowi po polsku??:) )
        wyplywywalem stresy.
        I poczytywalem 'Malego ksiecia' Exupery'ego. Bo to caly dekalog.
      • wlodekbar Re: strach przed wyrzuceniem z pracy 10.03.05, 00:13
        Ale by 'wisial' nad Toba nierozwiazany problem:)
      • kali234 Re: strach przed wyrzuceniem z pracy 15.03.05, 01:08
        Rozumiem Cię doskonale.Mnie z pracy wprawdzie nikt nie wylał, zmieniłem ją
        samodzielnie, podjąłem nową, za granicą w dodatku, zderzając się z barierą
        językową, nowa dla mnie mentalnością współpracowników, nową terminologią nowymi
        zwyczajami. Początki były koszmarne, ale po pewnym czasie zacząłem się
        koncentrować na samej pracy, a nie na tym co koledzy i koleżanki o mnie myślą.
        Codziennie starałem się przyswoić sobie jakiś nowy termin, (dla jasności ,
        jestem lekarzem, zacząłem pracować w Anglii, w Oddziale Ratunkowym, czyli w
        warunkach stresu niejako a priori, wszystko było inne, nazwy leków, procedury,
        sposób postępowania z pacjentem, druki, formularze itp), po pewnym czasie stres
        maleje, a czasami czuję nawet namiastki satysfakcji. Oczywiście cały czas
        zdarzają się trudne chwile, ale spróbuj skupić się na samej pracy. Zrób jedną
        rzecz troszkę lepiej niż dzień wcześniej. Odzyskasz poczucie własnej wartości i
        zaczniesz się interesować pracą dla samej pracy. Nie wiem jaki jest Twój zawód,
        ale pewne rzeczy są niezmienne. Spróbuj poczuć frajdę z własnej pracy. Ja już
        czasami (niecodziennie, o nie) czuję namiastkę tej satysfakcji , którą miałem w
        Polsce. Pacjenci częściej się usmiechają, coraz rzadziej pytają skąd jestem...
        Życzę Ci powodzenia z całego serca
        • robertoniro Re: strach przed wyrzuceniem z pracy 15.03.05, 09:26
          facet najwyrazniej masz kompleksy! Co zlego jest kogos spytac skad jest jezeli
          ma "thick accent". I czego sie tu wstydzisz czlowieku? Zawsze beda pytac bo
          jestes z POlski, z wiekszoscia zycia przezyta w Polsce.

          glupek!
        • madame_bovary1 Re: strach przed wyrzuceniem z pracy 30.03.05, 20:35
          Dzieki Kali. Dodales mi otuchy. Juz mi jest troche lepiej, juz sie tak nie
          boje. Zrobilam rzeczywiscie tak, jak mi radzili niektorzy forumowicze -
          skupilam sie na zadaniach do wykonania. Pare razy przyszlam do pracy w sobote i
          niedziele, zeby sobie rozne rzeczy jeszcze pocwiczyc. Ale do stanu calkowitej
          rownowagi jeszcze mi daleko..
    • dr.krisk A moze.... 09.03.05, 17:37
      .. sprobuj porozmawiac z twoim obecnym szefem? Moja znajoma miala identyczny
      problem, nie pomagaly zadne wizyty u psychiatry, dopiero gdy zupelnie
      przypadkowo (szef ja spytal "co pani taka zdenerwowana?") powiedziala o co
      chodzi, to sytuacja sie oczyscila i zrobila zupelnie normalna.
      • czyzunia Re: A moze.... 09.03.05, 20:15
        WRÓĆ KOMUNO. tam by cie nie wywalili, bo pracownik miał swoje prawa.
        • wlodekbar Re: A moze.... 09.03.05, 22:20
          Niestety, 'za komuny' niszczyli ludzi ze hej.
          Nie tylko tych, co sie nie zgadzali z 'linia'.
          Takze tych, co byli zdolniejsi, bardziej pomyslowi, tworczy.
          Instrumenty byly podobne, co w mobbingu, jednak bolesniejsze. Plotka na
          przyklad: wzieto ze Wschodu, z ZSRR skuteczny patent - robiono z
          ludzi... 'wariatow'. Wariatow robi sie ludzi w polityce w ogole, ale ZSRR tu
          byl bezkonkurencyjny. Jesli po pewnym czasie od momentu rozpoczecia pracy
          koledzy, kolezanki zaczynaja patrzec na ciebie jak na takiego troche/taka
          troche wariata/wariatke, a po pol roku dowiadujesz sie na jakims spotkaniu
          towarzyskim, pzry drinku, ze jestes psychopata/psychopatka i osoba - to bylo b.
          modne - niezrowazona, zaczynasz sie gorzej czuc. Wytrzymujesz jeszcze pol roku,
          rok, odczuwajac caly czas wobec swojej osoby pewien dystans, i zaczynasz sobie
          wmawiac, ze rzeczywiscie moze z toba jest cos nie tak.
          To podlapuja wspolwlasciciele PRL-u i agenci sb, ktorzy sa wokol ciebie
          (wespolpracownicy, srodowisko zawodowe), i dalej cie doluja.
          Po coz bowiem im za dobry? Lepszy od nich, zdolniejszy?
          Konczysz nie wylaniem z pracy, ale nierzadko tym, ze lapiesz sie na tym, iz
          jestes wrakiem czlowieka. Bez Twojej wiedzy nierzadko zmniejszaja ci wymiar
          etatu (znana technika), i to jest naturalnie czynnik psychologiczny im
          sprzyjajacy, bynajmniej nie tobie. Konczysz zawalem, albo wylewem, rozwaleniem
          malzenstwa, albo na przyklad ucieczka od ludzi, w samotnosc. Mozesz naturalnie
          ow proces psychiczny czesto odwrocic (tu naturalnie pomijam zawal, wylew -
          pozostaja trwale zmiany organiczne), ale ile to wymaga od czlowieka
          samozaparcia i - wiedzy psychologicznej, znajomosci technik zniewalania etc.
          I nie ma zadnej instytucji, struktury, ktora by ci pomogla.
          Idziesz do psychologa, do psychiatry i o wszystkim mowisz (jesli
          rozgryzlas/rozgryzles czesciowo sprawe?
          Psycholog czy psychiatra nie w pelni ci pomoga, bo sami sie boja.
          To, co napisalem, to kropelka w morzu.
          Tak wiec, nostalgia za komuna niech sobie bedzie:), ale bez przesady.
          Poznalem dziesiatki znakomitych dziennikarzy, m. in. bylych AK-owcow, ludzi z
          tytulami naukowymi, znakomitych specjalistow w swych dziedzinach, ktorzy
          skonczyli w tzw. (kiedys?) Klubie Dziennikarza na Foksal, w pobliskiej knajpie
          (ktorej nazwy nie pamietam) z przyklejonym do ust kieliszkiem z wóda.
          To tez choroba przeciez.

        • wlodekbar Re: A moze.... 09.03.05, 23:36
          I jeszcze jedno.
          Pracownicy na tzw. stanowiskach wykonawczych (niektorych), pracownicy fizyczni
          etc. ...
          Zla zazwyczaj, czy b. czesto, organizacja pracy oraz swiadomosc, ze pracuje
          sie 'na kolchozowym' zanadto 'rozluznialy' atmosfere.
          Stad leniuchowanie, picie alkoholu...
          Z psychologicznego punktu widzenia taki klimat pracy, czy raczej w pracy, jest
          fatalny. Czlowiek traci szacunek dla siebie, upokarza sie. Zas fakt, ze
          pracuje 'na kolchozowym' tez jest upokarzajacy.
          Wiec do godnosci ludzkiej daleko.
          I dlatego jeszcze wiecej sie pije, w jeszcze wiekszym stopniu czlowiek sam
          siebie za lachudre uznaje.
          Pracowalem jako 'fizyczny niewykwalifikowany', w stanie wojennym, widzialem
          bezposrednio, jak pracowali magazynierzy. I jak nienawidzili systemu.
          Wczesniej, w l. 70., m.in. pracowalem jako instruktor fotograficzny w
          srodowiskach robotnikow budowlanych (w kilku - przyznaje byly:) - hotelach
          robotniczych). Pare dni pracy, pare tygodni (bo i tak bywalo) picia na
          budowach, bo z cementem sie spozniali.
          Ow brak ciaglosci dostaw i zwiazane z tym przestoje byl powszechna choroba
          budownictwa mieszkaniowego.
          Przeciez to dziala na czlowieka destrucyjnie!:)
      • wlodekbar Re: A moze.... 09.03.05, 23:12
        I tak trzymac (nie taki szef straszny, jak go maluja; czesto przynajmniej).
        Ja wiem, ze w Polsce nie ma sielanki, ze jest ow tzw. wilczy kapitalizm.
        Ale wszyscy ci szefowie i wlasciciele, ktorych poznalem, sa dobrymi ludzmi i
        kompetentnymi osobami.
        Amen.
      • wlodekbar Re: A moze.... 10.03.05, 00:05
        O wlasnie, to, co mowi dr Krisk.
        Jedna rozmowa i 'po bolu':)
        • wlodekbar Re: A moze.... 10.03.05, 00:19
          Naturalnie, jesli wyczuwasz, ze to normalny, dobry czlowiek (a takich jest
          wiecej niz zlych).
          • kadka2 Re: A moze.... 10.03.05, 09:40
            a ja mam jeszcze gorsza sytuacje, bo slysze jak zwierzchniczki mnie obgaduja.
            w pracy czuje sie spieta ze nawet boje sie przejsc przez pokoj i przez to
            siedze przy biurku godzinami.

            biore srodki do bolu glowy z kodeina i to mnie relaksuje, inaczej bym ze
            strachu nie przyszla do pracy.
            • madame_bovary1 Re: A moze.... 13.03.05, 20:05
              Ja wiem dokladnie czego sie boje : utraty pracy, a w zwiazku z tym kolejnych
              tygodni/miesiecy szukania, skrzynki na listy pelnej listow z odmowami, tej
              ciaglej niepewnosci.
              A czy Ty wiesz, CZEGO dokladnie sie boisz ?
    • scand Re: strach przed wyrzuceniem z pracy 10.03.05, 13:04
      Wydaje się że przede wszystkim nie powinno sie lokować wszystkich ambicji
      życiowych w pracy. Praca jako jedyny cel - to może zniszczyć .. w dzisiejszym
      zasadniczo pozbawionym trwałych odniesień świecie.
      "Don't put all eggs in one basket" - mawiają Anglicy.
      Trzeba więc mieć też inne zainteresowania a najlepiej inne układy personalne
      (oczywiscie najlepsza jest rodzina w ktorej ma sie oparcie), które mogą być
      przeciwwagą dla pracy. Łatwiej zacząć jednak od zainteresowań .
      W sytuacjach ekstremalnych nawet religia może wiele dać - niektórym religia
      wydaje się absurdalna ale w końcu czyż nie jest absurdalne że mamy jedno zycie
      i czasami musimy się tak szarpać, mimo iż trwa to ograniczoną ilość czasu ? :)
    • wonalim Re: strach przed wyrzuceniem z pracy 10.03.05, 14:23
      Tak, ja coś takiego przeżyłam i Bogu dzięki nie przedlużyła mi umowy i tak się
      skończyły moje męki. Mialam dobra prace, ciekawą i nawet dobrze płatną i była
      to moja pierwsza praca. Kierowniczka tępiła mnie przy wszystkich pracownikach,
      a potem zmądrzała i tępiła bez świadków. Byly wezwannia na dywanik, wymowki ,
      że ktoś tam coś powiedział, że ja mówiłam itp. Wg niej nic nie zrobiłam
      dobrze , zawsze miala coś przeciwko mojej pracy. Przez to zaczęłam popełniac
      mnustwo błędów i rzeczywiście nie wyglądało to najlepiej. Im bardziej się
      starałam tym gorzej. Z resztą i tak co bym nie zrobiła było źle. Moja samoocena
      była zerowa i naprawde zaczęłam myśleć , że już do niczego się nie nadaję.
      Miałam biegunkę przed pracą. Płakałam. Co prawda inni widzieli, co się dzieje,
      ale nikt nie stał w mojej obronie. Po pół roku znalazłam inną pracę , ale w
      innym mieście. Było cięzko , ale teraz jestem zadowolona. Pracuję normalnie.
      Nikt mnie nie dręczy. Tam , przez 9 miesięcy o mało co nie zniszczyłaby mi
      psychiki. Jest osobą, która wyrządziła mi największą krzywdę, nie umiem jej
      wybaczyć.
      • didig1 Re: strach przed wyrzuceniem z pracy 10.03.05, 22:41
        Ja przeżyłam to samo i choć upłynęło już 3 lata nie mogę zupełnie o tym
        zapomnieć .To był zły okres w mym życiu, trafiłam na firme małzenską .Tępili
        sie wzajemnie ,kwestionowali nawzajem swoje decyzje .Jedno przychodziło :..
        pani zrobi to tak - pózniej przychdziło drugie i zaprzeczało temu ze to tak ma
        być .Dostawałam kręcka i o to im chodziło ,bo mieli satysfakcje ze nie tylko
        oni "cierpią".W ciągu 3 lat pracy w tym miejscu dorobiłam się kamieni woreczka
        zóciowego ,refluksu żołądka, zawrotów głowy , a głównie wielkiej nerwicy.
        Potrafili wykasować mi moje zapisy w komputerze ,a więc zaczynałam od
        sprawdzania co tam namieszali,musiałam bardzo się pilnowac zeby nie zrobić
        błędów ,co w księgowiości nie jest sprawą mile widzianą , ale oni czekali na te
        błędy by mieć się na kim wyżyć.Staram się zapomnieć , ale chyba jakaś super
        nowa praca mogłaby to uczynić.Musze wspomnieć ze po odejsciu stamtąd nigdzie
        długo nie moge zagrzać miejsca , nie ze swojej winy .Moze to jakaś rysa na
        psychice ?
    • libero3 Re: strach przed wyrzuceniem z pracy 11.03.05, 15:04
      Ja mam podobny problem. Tylko, że ja nie mam jeszcze pracy. Mam 23 lata i
      panicznie się boję pójścia do pracy. Nie wyobrażam sobie sytuacji, gdzie sam
      wysyłam zgłoszenie do jakiejś firmy, do obcych ludzi. Tyle sie nasłuchałem, tak
      bardzo nienawidzę tego karierowego świata. Ta cała hierarhia wartości oparta na
      stołkach, dlaczego jeden człowiek jest lepszy od drugiego tylko ze względu na
      pracę i ilość pieniędzy na koncie? To niesprawiedliwe...

      Boję się pójśc do pracy bo wiem jakie świństwa ludzie potrafią robić, jakie
      przekręty, jakie intrygi. Nie chcę żyć w takim sztywnym świecie kariery. Dla
      mnie pieniądze nie mają żadnego znaczenia poza te użytkowe, to tylko środek.
      Wiem, że można być szczęśliwym bez fortuny. Byleby tylko godnie żyć.

      Wiedząc jakie są teraz wymagania na rynku pracy, nie chcę wysłać nawet swojego
      CV. Nie widzę szans dla siebie. Jest przecież tyle lepszych kandydatów ode mnie.
      Odrzuca mnie jak słyszę, że np przy jednym procesie rekrutacji bank zatrudnia 5%
      kandydatów... a potem i tak traktują cię jak psa...
      • lilith76 Re: strach przed wyrzuceniem z pracy 11.03.05, 15:38
        szykuje się kolejny fikcyjny rencista?
        do końca życia chcesz żyć na garnuszku rodziców???
        ma się wrażenie, że ten post napisał 16-to latek. niektórzy w twoim wieku
        pracują i mają rodziny, a ty boisz się nawet znaleźć pracę...

        nie przesadzaj. ja miałam to szczęście, że zaczęłam pracować już na studiach, w
        dodatku na stanowisku gdzie trzeba rozmawiać z różnego typu ludźmi, nie zawsze
        miło nastawionymi. to hartuje. potem też zmieniałam pracę i przez moje CV
        przewijały się różne "patologiczne firmy". nie zawsze w życiu bywa lekko, na
        tym polega dorosłość.

        nieznane trzeba oswoić - zainteresuj się gdzie w twojej okolicy są kursy
        pisania CV, przebiegu rozmów kwalifikacyjnych. na pierwsze rozmowy idź dla
        treningu, nie ze świadomością, że TY MUSISZ dostać tę pracę (pracodawca wyczuwa
        desperację jak pies strach), potraktuj je jako zabawę, praktykę. skoro mierzi
        cię wyścig szczurów wybieraj firmy z inną filozofią pracy. nie możesz zakładać
        z góry fatalnych stosunków w miejscu pracy - nie przesadzaj.

        powodzenia w szukaniu pracy.
        • libero3 Re: strach przed wyrzuceniem z pracy 11.03.05, 16:26
          Może to jest własnie ten mój problem, że ja do wszystkiego w życiu podchodzę "na
          poważnie". Jak już coś robić to dobrze. Zauważyłem, że z takim nastawieniem
          większości rzeczy nawet nie zaczynam...

          Ale nawet wiedząc o tym wszystkim nie wiem jak zmienić to podejście...
          • agnida Re: strach przed wyrzuceniem z pracy 12.03.05, 04:59
            wiekszosc ludzi sie boi, ale musi i koniec. Ja nie tylko boje sie pracy ale tez
            i ludzi - ale musze i tyle bo KTO mnie nakarmi??
      • m.malone Re: strach przed wyrzuceniem z pracy 12.03.05, 06:32
        libero3:


        > Ja mam podobny problem. Tylko, że ja nie mam jeszcze pracy. Mam 23 lata i
        > panicznie się boję pójścia do pracy. Nie wyobrażam sobie sytuacji, gdzie sam
        > wysyłam zgłoszenie do jakiejś firmy, do obcych ludzi

        Na twoim miejscu założyłbym wątek "strach przed przyjęciem do pracy".
    • margerita75 do: madame-bovary: PRZESZŁAM PRZEZ TO 15.03.05, 11:10
      Sytuacja moja była dość podobna. StraciŁam prace dwukrotnie - i to w tej samej
      firmie. Mój szef okazaŁ sie osobą nastawioną tylko na zysk. ZwolniŁ mnie "z
      powodów ekonomicznych". PrzyjąŁ ponownie, kiedy miaŁ dużo klientów, a po
      sezonie znowu zwolniŁ - bo tak dziwnie byŁa skonstruowana umowa.
      Przez rok nie byŁam w stanie zmobilizowac sie do dziaŁania - za pierwszym razem
      od razu miaŁam inną pracę, za drugim byŁo o wiele gorzej. Moje rozgoryczenie
      pogŁębiaŁ fakt, że aby wrócic do tej firmy zwolniŁam się z nowej pracy z dnia
      na dzień.
      ZaŁowaŁam tego wyboru, swojej naiwności, gŁupoty, uważaŁam się za
      bezwartościowa idiotkę... W końcu zaczęŁam pracować z rodziną. Od zakończenia
      bezrobocia minęŁo póŁ roku. PrzestaŁam się bać. Inna sprawa, że rodzinie
      bardziej mozna zaufać niz obcym. Ale powoli, powoli odzyskuję moje poczucie
      wartości. Dużo myslę nad tym, co tak naprawdę chciaŁabym robić w zyciu i jak
      ten cel osiągnąć. Spokojniej przyjmuję krytyczne uwagi. Ale byŁo ze mną źle i
      to nawet przez pewien czas po podjęciu nowego stanowiska.
      Tu potrzeba czasu. Zapomnisz, wyluzujesz się i zaczniesz dostrzegac nowe
      perspektywy. Zapomnij o tamtej sprawie, o podŁych i prymitywnych ludziach. Nie
      ma co się wikŁać w przykre zaszŁości. Daj sobie czas na odzyskanie wiary w
      siebie. Idź do przodu :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja