mai7
07.03.05, 09:22
Witajcie w ten przygnębiający poranek, który pzrygnębia mnie tym bardziej ,że
dziś moje urodziny.
Potrzebuję pomocy i liczę na to ,że będzie to najlepszy prezent urodzinowy.
Jestem dopiero dwa miesiące po ślubie i coraz częściej myślę, że zrobiłam
okropny błąd.Mam wrażenie,że wypaliliśmy się, że już nie da się niczego
naprawić. Czy to możliwe? Przed slubem krótko byliśmy razem, zaledwie 9
miesięcy, to była prawdziwa miłość, całkowite szaleństwo, zadziwiliśmy
wszystkich. A dziś? Dziś jestem w czwartym miesiącu ciąży i bliska załamania
nerwowego. Mąż od ślubu nie sypia ze mną,tłumaczy to różnie:
zmęczenie ,stres, problemy dnia codziennego, że nie dbam o siebie, nie dbam o
dom itd,itp. Jada głównie poza domem, wraca późno, nie jest szczęśliwy -
widzę to.
Co robić? Nie jestem zaniedbana, w domu też porządek, przeczekałam stresy i
nic. Zaczęłm podejrzewać, że sypia z inną, bo seks przed slubem mielismy
cudowny i bardzo często. Mówi mi ,że mnie kocha, ale mówi to tak, byle gdzie,
byle jak ...byle kiedy, jakby chciał sam siebie zapewnić,że tak jest.
Mogę odpuścić, choć bardzo go kocham, to znaczy skupić się na wychowaniu
dzieci, domu, może jakimś własnym kółku zainteresowań, zabijając w sobie
potrzebę bliskości i seksu, ale wtedy wcześniej czy później zwariuję, mogę
też walczyć o ogień w naszym związku, myslę,że on jeszcze się tli tylko coś
go dusi - Co to jest? Pomóżcie mi proszę, co mam zrobić? Czy jest o co
walczyć? Czy wszystko już stracone...
p.s. Dziś rano nie wytrzymałam i wykrzyczałam mu to wszystko z siebie, on
stwierdził, że to zależy ode mnie i jak będę się o to upominać to tylko
pogorszę sytuację, że nie mogę go do tego zmusić...(chodzi o seks).A ja
jestem młodą, zdrową kobietą i potzrebuję seksu, tak jak powietrza, czy wody.