marusia_ogoniok
08.03.05, 10:30
....z życzeniami dopchnięcia, dopchnięcia i jeszcze raz dopchnięcia....
regularnego i obfitego.....
Czy zawsze i wszędzie, o każdej porze dnia i nocy, do jakichkolwiek rozważań,
porad forumowych itp. za przykład służyć mają wasze, autorytatywne, zazwyczaj
nikczemne:) osóbki?..., w najlepszym razie, gotowa, podana na tacy, tabelkowo
formularzowa "psychologiczna wiedza literaturowa"?
Może choć raz rozważcie podejście do pewnych spraw takich ludzi, którzy
cokolwiek dla świata uczynili.....
Weźmy choćby wieszczy:).... lub wstawcie w ich miejsce rys psychologiczny
innych, znacznych na polu LUBWI..., może tak...... Marysieńkę i jej,
niejako "uwodzicielskie przeciwieństwo" - księżnę Gryzeldę Wiśniowiecką?...a
może jeszcze kogo innego......?
Która więc lepsza:
"Świecąca jak próchno" miłość Słowackiego:
/utopiona w czułym atramencie
pana Słowackiego Jula,
o którego mankamencie
wie dzisiaj każda smarkula/
Zuchwała, namiętna, bluźniercza, miłość duszy, zmysłów i serca, której zawsze
towarzyszą słodko gorzkie surogaty - rozterki duchowe, miłość Mickiewicza:
"Kobieto, boski diable, dziwaczna istoto", przekorektowane ze szkodą przez
przerażonych filomatów na: "Kobieto, puchu marny, ty wietrzna istoto"
czy też zakochana w sobie miłość Krasińskiego:
/a ten trzecie wasz poeta,
no, ten hrabia z długim nosem
dla którego każda kobieta...... bez bielizny
była symbolem ojczyzny...
a łóżko ofiarnym stosem....
Miłego dnia i pogaduszek.... papapapapa....