Co się dzieje?

08.03.05, 11:28
Od kilku miesięcy coś się ze mną dzieje.Zaczęło się od rozstania z moim
byłym, które mocno przezyłam.Przebolałam to jakos i jest juz ok.Ale był to
dopiero początek wielu różnych rzeczy, zmian, jakie zaczęły się dziać w moim
zyciu.To jak spirala, która sama się nakreca i z której trudno wyjsc.
Straciłam prace,pomimo doswiadczenia,wysyłania masy cv nie moge znalesc
nowej.Kredyt i długi na głowie.Coraz większy stres,poczucie winy,chęć
ucieczki. Nie chce mi się spotykać z przyjaciółmi,unikam ich,być moze kilku
juz straciłam. Zaczynam wątpić,czy dam sobie radę w jakiejkolwiek pracy,chyba
juz w siebie nie wierzę.Zaczynam wątpić czy znajde kogos,ułoze sobie zycie. Z
drugiej strony,zanikło chyba we mnie zainteresowanie mężczyznami.Widze wiele
rzeczy w czarnych kolorach.
Przeraza mnie to wszystko,bo zawsze byłam pełną energii optymistką.Probuje
jakos z tym walczyć,ale coraz czesciej się poddaje.
Czy ktos miał moze podobne przezycia? Jak sobie wówczas poradziliscie?
    • wredna2 Re: Co się dzieje? 08.03.05, 11:58
      Zacznę od konca:
      1/ Podobne przezycia miało pewno wiele osób, ale zapewne każdemu pomogło/ jeśli
      pomogło?/ co innego. Musisz więc znaleźć własną drogę!
      2/ Widzisz wiele rzeczy w czarnych kolorach? I słusznie, bo wiele rzeczy ma
      kolor czarny!
      Ale wiele tez ma kolor zieleni, błekitu i ...czerwony. Na razie musisz uwierzyć
      mi na słowo.;)
      3/ Wiele osób/kobiet/ wątpiło i wątpi, dlaczego miałabys być inna? Ale dzieje
      sie tak do czasu jak kogos/ męzczyznę /znajdują i układają sobie zycie. Potem
      zapominaja o wszelkich wątpliwościach. Więc dlaczego z Tobą miałoby być
      inaczej?;)
      4/ Całe szczęście, że straciłas zainteresowanie mężczyznami, bo przeciez musisz
      szukać pracy, a to jest wszak bardzo wyczerpujące / jak sex?/ zajęcie!
      A jak już tą satysfakcjonującą pracę znajdziesz/ bo dlaczego nie miałabyś?/ to
      dopiero będzie orgazm!? ;)
      5/ Przyjaciół nie zostawiaj, zbyt duza strata. Zresztą to własnie z nich
      powinnaś czerpać siłę do dalszego zmagania sie z życiem/ pod warunkiem, że
      mówiąc "przyjaciel" wiesz co masz na myśli!/
      6/ Na kredyt i długi nie mam "dobrej" rady...tez mnie gnębią:(
      Ale podobno nie ma takiej sytuacji, żeby nie mogło być jeszcze gorzej i tego
      sie trzymaj / jak i ja to czynie;)/i traktuj swoją sytuację z dystansem.
      7/ Stresy są nieodzownym elementem naszego dziś zycia. Sa motorem naszego
      działania. Dobrze że sa. Trza się na nie uodpornić:)
      8/ Spirala to przestarzałe "urządzenie", czas przestawić sie na napęd atomowy?;)

      Rekapitulujac:
      Nie uzależniajmy wszystkich niepowodzeń jakie nas spotykają od rozstania z
      drugim człowiekiem. Sami kreujemy swój los.

      życzę Ci duzo siły
      w_2
      • mmk12 Re: Co się dzieje? 08.03.05, 12:09
        Wredna2,
        dziękuję za odpowiedz i bardzo konkretne rady.Widzisz,nie chcę się nad sobą
        uzalać i staram się działać,ale mam wrazenie,ze cokolwiek zrobie, nie
        wychodzi.Zaczynam wrecz myslec o jakims fatum.I oczywiscie obwiniam siebie- no
        bo gdybym była dobra, to pewnie by mnie juz gdziekolwiek wzieli,nie mnie juz
        patrzec na te cholerne ogłoszenia.
        Ech,jak się wali od razu na całej linii...
        • wredna2 Re: Co się dzieje? 08.03.05, 12:24
          Kurczę...ale z Ciebie cięzki przypadek:)
          Wiesz, że bezrobocie siega w Polsce 20%? Na pewno wiesz, wiec nie mów ze to z
          Toba coś nie tak! Bo wydostanie sie z tego tłumu naprawde nie jest łatwe!
          Wiesz tez na pewno, że nie po to upadamy żeby z kolan ogladać słońce?
          Raczej ciesz się, że urodziłaś się w tych "chrzanionych" czasach szans i
          mozliwosci. Jestes obywatelem swiata i skorzystaj z tego.
          Ja niestety mam mniejsze szanse:(
          A prawo serii ignoruj, na pewno się odczepi:)
          • mmk12 Re: Co się dzieje? 08.03.05, 12:47
            naprawde zazdroszcze Ci tego optymizmu! az mi się troche udzieliło i po raz n-
            ty zaczęłam wertowac ogłoszenia internetowe :) to naprawde trudno zdystansowac
            się do problemów,szczególnie gdy ciągną się one miesiącami.
            Biorę pod uwagę skorzystanie z tego,ze jestem "obywatelem świata" :) ale bedzie
            to dla mnie ostatecznosc.Nie chciałabym wyjezdzać.
            Dlaczego twierdzisz,ze masz mniejsze szanse?
            • wredna2 Re: Co się dzieje? 08.03.05, 13:20
              no cóż, to zwykła statystyka...


              mmk12 napisała:

              > Dlaczego twierdzisz,ze masz mniejsze szanse?
              • hsirk Re: Co się dzieje? 08.03.05, 13:23
                statystyka czego?
                • wredna2 Re: Co się dzieje? 08.03.05, 13:43
                  statystyka mozliwości wrednej jednostki do szeroko rozumianej oferty rynku :)
                  • hsirk Re: Co się dzieje? 08.03.05, 13:47
                    jak tak, to nie sciemniaj z tym optymizmem i nie oszukuj siebie i innych
                    • wredna2 Re: Co się dzieje? 08.03.05, 16:13
                      może pomyśl zanim coś napiszesz?
                      • hsirk Re: Co się dzieje? 08.03.05, 16:16
                        od myslenia to glowa tylko boli
    • hubkulik Re: Co się dzieje? 08.03.05, 13:23
      To mi wyglada na jakies glebokie przeobrazenia.
      Zachowujac trzezwosc i przytomnosc umyslu nawet w takich chwilach wzmacnia
      wnetrze.
      Te trudne sytuacje - to tez przeminie. Jak chmury na niebie.
      Dzisiaj snieg u nas w Gdansku topnieje, slonce mocniej swieci i coraz bardziej
      czuc nadchodzaca wiosne.

      Pozdrawiam Hubert
      • blade24 Re: Co się dzieje? 08.03.05, 13:43
        BLEEEEEEEEE pierdu pierdu...wiesz o co chodzi bo ja nie???
      • mmk12 Re: Co się dzieje? 08.03.05, 15:44
        Przeobrazenia? Hmm, na pewno teraz myslę 100 razy więcej niż przedtem. Az mi
        głowa pęka.Tylko,ze nic narazie z tego myslenia i przeobrazeń nie wychodzi, a
        rachunki muszę zapłacić.
        Tez czekam na wiosnę, i to nie tylko w pogodzie :)
        Pozdrawiam,
        M
    • psychoguru To sie dzieje 08.03.05, 19:43
      mmk12 napisała:

      > Od kilku miesięcy coś się ze mną dzieje.Zaczęło się od rozstania z moim
      > byłym, które mocno przezyłam.Przebolałam to jakos i jest juz ok.Ale był to
      > dopiero początek wielu różnych rzeczy, zmian, jakie zaczęły się dziać w moim
      > zyciu.To jak spirala, która sama się nakreca i z której trudno wyjsc.
      > Straciłam prace,pomimo doswiadczenia,wysyłania masy cv nie moge znalesc
      > nowej.Kredyt i długi na głowie.Coraz większy stres,poczucie winy,chęć
      >....
      > Przeraza mnie to wszystko,bo zawsze byłam pełną energii optymistką.Probuje
      > jakos z tym walczyć,ale coraz czesciej się poddaje.

      To ze twoj nastroj sie zmienil jest oczywiscie wynikiem niefartu. Ale pytanie
      jest czy twoj 'pelny energii optymizm' byl wynikiem silnej osobowosci i
      odpornosci psychicznej czy fartu?

      Latwo jest byc pelnym energii optymistą gdy dokleja sie atrakcyjny facet,
      pojawia sie doskonala praca, ma sie znakomite zdrowie i wspiera to przyjemnymi
      wydatkmi na kredyt.

      Ale prawdziwa silna osobowosc i pelen energii optymizm objawia sie gdy sa
      problemy. Wlasnie teraz powinnas byc optymistka i miec najwiecej energii.

      Jezeli tak nie jest i stopniowo wpadasz w depreche to znaczy ze twoj system
      aktywnosci zyciowej i samooceny nie sa prawidlowo nastrojone. Jak to czesto
      bywa samoocena jest za bardzo uzalezniona od sygnalow plynacych z zewnatrz.
      Mowiac popularnie brak jest wewnetrznej sily i przekonania o wlasnej wartosci.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja