mmk12
08.03.05, 11:28
Od kilku miesięcy coś się ze mną dzieje.Zaczęło się od rozstania z moim
byłym, które mocno przezyłam.Przebolałam to jakos i jest juz ok.Ale był to
dopiero początek wielu różnych rzeczy, zmian, jakie zaczęły się dziać w moim
zyciu.To jak spirala, która sama się nakreca i z której trudno wyjsc.
Straciłam prace,pomimo doswiadczenia,wysyłania masy cv nie moge znalesc
nowej.Kredyt i długi na głowie.Coraz większy stres,poczucie winy,chęć
ucieczki. Nie chce mi się spotykać z przyjaciółmi,unikam ich,być moze kilku
juz straciłam. Zaczynam wątpić,czy dam sobie radę w jakiejkolwiek pracy,chyba
juz w siebie nie wierzę.Zaczynam wątpić czy znajde kogos,ułoze sobie zycie. Z
drugiej strony,zanikło chyba we mnie zainteresowanie mężczyznami.Widze wiele
rzeczy w czarnych kolorach.
Przeraza mnie to wszystko,bo zawsze byłam pełną energii optymistką.Probuje
jakos z tym walczyć,ale coraz czesciej się poddaje.
Czy ktos miał moze podobne przezycia? Jak sobie wówczas poradziliscie?