ally.b 12.06.02, 08:48 Czy w Polsce panuje moda na depresję???Odnoszę wrażenie że tak.Smutni ludzie wieczne narzekanie,zero życiowej radości.Czy wszyscy są nieszczęśliwi??? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: sylwia Re: moda ? IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 12.06.02, 09:05 ally.b napisał(a): > Czy w Polsce panuje moda na depresję???Czy wszyscy są nieszczęśliwi??? > Hehehehe, nie wszyscy ! Ja jestem bardzo zadowolona z życia. A pewnie jest nas większość, przynajmniej takie były ostatnie dane. pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
wredna2 Alez nie...! 12.06.02, 09:15 ally.b to ze narzekamy to taka nasza maniera narodowa i nie koniecznie musi skutkowac depresja zauwaz , ze narzekaja bardzo czesto Ci wlasnie, co maja wszelkie powody by sie radowac, ale wpadli w jakis glupi schematyzm myslenia i uwazaja , ze po prostu nie wypada sie cieszyc, bo " co ludzie powiedza"! Wiec powielaja ten bzdurny wzorzec zatruwajac nim siebie, swoje otoczenie i nic niewinne nastepne pokolenia ... Wiec radujmy sie mimo to, co czyni wlasnie dzis uradowana wrednie... wredna Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: DEPRESJA??? 12.06.02, 10:50 Ja nie. To znaczy nie jestem nieszczesliwy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Melba Re: DEPRESJA??? IP: *.chello.pl 12.06.02, 12:56 Mnie kilka dupereli doskwiera, ale i tak jestem szczęśliwa :)Ale ogólnie ludzikom z dnia na dzień się coraz trudniej żyje...buuu :( Odpowiedz Link Zgłoś
milusia_ Re: DEPRESJA??? 12.06.02, 13:57 ally.b napisał(a): > Czy w Polsce panuje moda na depresję???Odnoszę wrażenie że tak.Smutni ludzie > wieczne narzekanie,zero życiowej radości.Czy wszyscy są nieszczęśliwi??? ally.b napisał(a): > Czy w Polsce panuje moda na depresję???Odnoszę wrażenie że tak.Smutni ludzie > wieczne narzekanie,zero życiowej radości.Czy wszyscy są nieszczęśliwi??? W Polsce nie panuje moda na depresję. Po prostu zacząto o tej podstępnej chorobie mówić głośno. Kiedyś przyznanie się do tego, że nie chce ci się tyłka ruszyć z łóżka byłoby jednoznaczne, że jesteś leniem i trzeba cię zwolnić z pracy. Powiedzenie, że życie nie ma sensu i może lepiej odejść z tego świata - byłoby jednoznaczne z zamknięciem w psychiatryku i ostracyzmem społecznym (bo "wariat"). Przez wiele lat depresja była chorobą wstydliwą. Lepiej było chorować na rzeżączkę niż na depresję. Wielu ludzi po prostu nie wiedziało, co się z nimi dzieje. Bo depresja to okrutna choroba, która niszczy poczucie wartości i wywołuje wyrzuty sumienia, bo "jestem do niczego, ciągle płaczę i mam dosyć". Bez pomocy lekarskiej nie da rady. Tak samo możnaby było powiedzieć, że wszyscy nagle zacząli chorować na alzheimera, bo zrobiło się o tym głośno. Są ludzie szczęśliwi, ale wydaje mi się, że większość sopłeczeństwa nie radzi sobie z życiem po komunie. Zapaść gospodarcza pociąga za sobą rodzinne dramaty i zmartwienia, czy "starczy do pierwszego". To wszystko jest przyczyną depresji. Dobrze jednak, że są ludzie zadowoleni z życia i radośni, bo właśnie oni mogą pomóc wszystkim zdołowanym :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Re: DEPRESJA??? IP: *.unl.edu 12.06.02, 15:38 milusia_ napisał(a): > ally.b napisał(a): > > > Czy w Polsce panuje moda na depresję???Odnoszę wrażenie że tak.Smutni ludz > ie > > wieczne narzekanie,zero życiowej radości.Czy wszyscy są nieszczęśliwi??? > > > ally.b napisał(a): > > > Czy w Polsce panuje moda na depresję???Odnoszę wrażenie że tak.Smutni ludz > ie > > wieczne narzekanie,zero życiowej radości.Czy wszyscy są nieszczęśliwi??? > > W Polsce nie panuje moda na depresję. Po prostu zacząto o tej podstępnej > chorobie mówić głośno. Kiedyś przyznanie się do tego, że nie chce ci się > tyłka ruszyć z łóżka byłoby jednoznaczne, że jesteś leniem i trzeba cię > zwolnić z pracy. Powiedzenie, że życie nie ma sensu i może lepiej odejść > z tego świata - byłoby jednoznaczne z zamknięciem w psychiatryku i > ostracyzmem społecznym (bo "wariat"). > Przez wiele lat depresja była chorobą wstydliwą. Lepiej było chorować > na rzeżączkę niż na depresję. > > Wielu ludzi po prostu nie wiedziało, co się z nimi dzieje. Bo depresja to > okrutna choroba, która niszczy poczucie wartości i wywołuje wyrzuty > sumienia, bo "jestem do niczego, ciągle płaczę i mam dosyć". Bez pomocy > lekarskiej nie da rady. > > Tak samo możnaby było powiedzieć, że wszyscy nagle zacząli chorować > na alzheimera, bo zrobiło się o tym głośno. > > Są ludzie szczęśliwi, ale wydaje mi się, że większość > sopłeczeństwa nie radzi sobie z życiem po komunie. Zapaść > gospodarcza pociąga za sobą rodzinne dramaty i > zmartwienia, czy "starczy do pierwszego". To wszystko jest > przyczyną depresji. > > Dobrze jednak, że są ludzie zadowoleni z życia i radośni, > bo właśnie oni mogą pomóc wszystkim zdołowanym :-) Piszesz, zeby pisac. Co to znaczy, ze zadowoleni moga pomoc wszystkim zdolowanym ? Wyzej piszesz, ze bez pomocy lekarskiej sie nie da. Poza tym owo "starczy do pierwszego" nie jest zadnym powodem depresji w nowej polskiej rzeczywistosci. Polska zawsze miala ten problem, o ile pamietam z wlasnego zycia, ale nie tylko. Zwyczajnie my Polacy, a racjonalna gospodarka to dwie rzeczy, ktore nigdy nie szly w parze. Cos wiem na ten temat, z racji wyksztalcenia i zainteresowan. Ale z drugiej strony, brak naszej, polskiej wizji zycia i czepianie sie szmatlawych wzorcow zachodnich, w szczegolnosci amerykanskich, doprowadzi do erupcji depresjopodobnych schorzen, gdyz luka egzystencjalna pomiedzy tym co ogladane na ekranie a tym co mamy w naszych klatkach schodowych polozy na lopatki co slabszych. Pozdr, Andrzej. Odpowiedz Link Zgłoś
milusia_ Re: DEPRESJA??? 13.06.02, 13:08 Gość portalu: Andrzej napisał(a): > Piszesz, zeby pisac. Co to znaczy, ze zadowoleni moga pomoc wszystkim > zdolowanym ? Wyzej piszesz, ze bez pomocy lekarskiej sie nie da. Nie, to ty piszesz żeby pisać! Odpowiadam na twoje pytanie. Osoba chora na depresję powinna mieć kontakt nie tylko z lekarzem, który przepisze mu leki i pogada przez godzinkę dziennie,ale także z życzliwymi ludźmi. To właśnie ci "zadowoleni z życia" (jak to określiłam) mogą być podporą osób chorych na depresję. Wiem to z autopsji, bo mój brat chorował przez 1,5 roku na depresję. I o to mi chodziło w tym niewinnym zdanku na końcu mojej wypowiedzi, do którego się przyczepiłeś. Poza tym > owo "starczy do pierwszego" nie jest zadnym powodem depresji w nowej polskiej > rzeczywistosci. Polska zawsze miala ten problem, o ile pamietam z wlasnego zyci > a, > ale nie tylko. Zwyczajnie my Polacy, a racjonalna gospodarka to dwie rzeczy, > ktore nigdy nie szly w parze. Cos wiem na ten temat, z racji wyksztalcenia > i zainteresowan. Ale z drugiej strony, brak naszej, polskiej wizji zycia i > czepianie sie szmatlawych wzorcow zachodnich, w szczegolnosci amerykanskich, > doprowadzi do erupcji depresjopodobnych schorzen, gdyz luka egzystencjalna > pomiedzy tym co ogladane na ekranie a tym co mamy w naszych klatkach schodowych > polozy na lopatki co slabszych. > Pozdr, Andrzej. Słuchaj Andrzej, codziennie mam kontalt z ludźmi (właśnie z racji mojej pracy), którym nie starcza do pierwszego, a kiedyś wystarczało, bo kradł w pegeerze i państwo dawało zasiłki. Pewnie, że my Polacy mamy tendencję do narzekania, użalania się nad sobą i do zwyczajnego lenistwa. Ale... przestań uogólniać, bo wynki badań, które np. MOPS (ośrodek pomocy społ.) otrzymuje co miesiąc jasno wskazują na wzrost zachorowań na depresję ludzi, którzy żyją na granicy ubóstwa. A takich jest wielu! I to nie z powodu oglądania teleiwzji i wizyty Mc Donaldzie (bo ich na to nie stać!), ale od biedy. Z powodu braku pracy, z powodu 5 zł dziennie na jedzenie dla 5 osobowej rodziny, z powodu niespłaconych długów itd. Są i grupy osób młodych, które chorują na depresję. Brak chęci do działania, robienie kariery na siłę, odskocznia od problemów w alkohol i narkotyki - o.k. oni także stanowią taką grupę. Ale błagam, nie wyrzucaj mi, że "od pierwszego do pierwszego" to żaden powód - bo w ogóle nie masz pojęciua o co chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iwona Re: DEPRESJA??? IP: *.pierwszapraca.gov.pl 12.06.02, 15:48 Moim zdaniem czasy ,w których przyszło nam zyc są bardzo "depresjogenne", zasdniczo nie ma z czego się cieszyć. Poza tym nalezy odróznić brak radości od depresji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Re: DEPRESJA??? IP: *.unl.edu 12.06.02, 15:56 Gość portalu: iwona napisał(a): > Moim zdaniem czasy ,w których przyszło nam zyc są bardzo "depresjogenne", > zasdniczo nie ma z czego się cieszyć. > Poza tym nalezy odróznić brak radości od depresji. I nie bedzie sie z czego cieszyc. Troche to lacze z innym watkiem o sensie zycia. A dlaczego nie bedzie lepiej ? Bo wiekszosci sie wydaje, ze ZNAJDA swe szczescia w marketach i w pelnych portfelach czy w czymkolwiek innym. Nie dosc, ze ta sytuacja (pelnych portfeli) nigdy nie nastapi, to nawet gdybym sie mylil, sa dowody (zza oceanu)na to, ze w zadnym stopniu nie obnizy to poziomu depresji w spoleczenstwie. Polsce brakuje WIZJI ZYCIA. Pozdr, Andrzej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malwina Re: DEPRESJA??? IP: *.abo.wanadoo.fr 12.06.02, 16:06 swiatu brakuje wizji zycia ! (a polsce troche krytycyzmu i duzo oleju w glowach !) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Re: DEPRESJA??? IP: *.unl.edu 12.06.02, 16:07 Gość portalu: Malwina napisał(a): > swiatu brakuje wizji zycia ! > (a polsce troche krytycyzmu i duzo oleju w glowach !) Nikt inny by tego nie ujal lepiej niz Ty. Pozdr, Andrzej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jang Re: DEPRESJA??? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.06.02, 16:28 ally.b napisał(a): > Czy w Polsce panuje moda na depresję???Odnoszę wrażenie że tak.Smutni ludzie > wieczne narzekanie,zero życiowej radości.Czy wszyscy są nieszczęśliwi??? smutni ludzie, wieczne narzekanie, zero zyciowej radosci to jeszcze NIE DEPRESJA fakt, Polacy sa nacja "narzekajaca", ale nie oznacza to, ze w Polsce sa wylacznie jednostki depresyjne (sklonne do depresji) sadze, ze w naszym kraju odestek ludzi w depresji nie jest wiekszy niz w innych krajach, tak samo jest chyba z odestkiem ludzi szczesliwych lub chocby zadowolonych Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: syya Re: DEPRESJA??? IP: *.wprost.pl / 192.168.0.* 12.06.02, 17:26 Przeprowadzono takie fajne badanie. Zmierzono ogólny poziom nastroju w Ameryce i w Polsce. Polski sredni poziom nastroju w Ameryce klasyfikuje sie juz do leczenia ambulatoryjnego (czyli w psychiatryku). W Ameryce modne jest mówienie o tym jak swietnie sie zyje i o sukcesach, w Polsce przeciwnie. Ktos kto opowiada o tym ile rzeczy mu sie udaje, odbierany jest jako zarozumialec i chwalipieta. Na szczescie tendencja ulega troche zmianie w strone optymizmu :-) A czy zauwazyliscie, ze jak sie przebywa z druga osoba która jest w dobrym humorze i tryska optymizmem to automatycznie i nam sie humor poprawia; czy przeciwnie - gdy ktos narzeka tez sie nastrojem zarazamy i dotykamy tzw. dolka. Poza tym uwazam, ze jak sie narzeka to problem sie wydaje wiekszy niz jest w rzeczywistosci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Melba Re: DEPRESJA??? IP: *.chello.pl 12.06.02, 17:41 Wiesz, czasem narzekanie pozwala na ciekawe rozwiązania. Np. moja koleżanka oststnio ponarzekała na brak choćby przedpotopowej lodówki i takową ode mnie dostanie :) Odpowiedz Link Zgłoś
zlakobieta Re: DEPRESJA??? 13.06.02, 14:55 Ja bym reflektowala na kuchenke, ale nie przedpotopowa, bo taka wlasnie mam. To co? Dostane???? Pliiiiiz. (bo bede narzekac) Odpowiedz Link Zgłoś