sposób na wredną teściową

10.03.05, 14:08
Ludzie pomóżcie, bo ja już nie daję rady. Mam juz dosyć chorej rywalizacji,
uważania na każdym kroku co się mówi itd. itp. W dodatku trzyma nas w szachu,
bo teść jest bardzo chory i nie możemy się wyprowadzić. Może ktoś ma jakiś
pomysł co zrobić żeby z nią jakoś wytrzymać.
    • hubkulik Re: sposób na wredną teściową 10.03.05, 14:22
      Przestan walczyc.
      Poddaj sie.

      Pozdrawiam Hubert
      • lily25 Re: sposób na wredną teściową 10.03.05, 21:58
        Co przez to rozumiesz?
        • procesor Re: sposób na wredną teściową 10.03.05, 22:21
          Sa szkoły walki co mówia "ustąp aby zwycięzyć".

          A potrafisz powiedziec bez gniewu ale stanowczo czego chcesz?
          I czy potrafisz nie odpowiedzxiec agresja na agresje?

          Jeśłi nie - ucz sie.
          Wtedy zwyciężysz..
        • hubkulik Re: sposób na wredną teściową 11.03.05, 21:03
          Zaprzestanie walki. Luz.
          Po co walczyc?

          Pozdrawiam Hubert
          • procesor Re: sposób na wredną teściową 11.03.05, 21:08
            hubkulik napisał:
            > Zaprzestanie walki. Luz.
            > Po co walczyc?

            Oj Hubert.. widac żeś facet..

            Czasem sie walczy w swojej obronie. :) O życie..
            • hubkulik Re: sposób na wredną teściową 11.03.05, 21:14
              Kobieta chce ja zabic?
              • procesor Re: sposób na wredną teściową 11.03.05, 21:57
                hubkulik napisał:
                > Kobieta chce ja zabic?

                Zabijac można nie tylko ciało.. ducha tez.

                Ja akurat mam świetną teściową. Ale znam dużo gorsze nie-moje..
                Ale nie chodzi o to by brac odwet - tylko by sie stanowczo i skutecznie obronic.
                Co nie zawsze jest łatwe - tak jak przy takim szantażu jak u autorki.
    • richard_the_taxidriver Re: sposób na wredną teściową 10.03.05, 22:23
      głeboko zakopać
    • imagiro Re: sposób na wredną teściową 10.03.05, 22:23
      otruj ja. dzisiaj wymiar sprawiedliwosci jest za slaby by ci zaszkodzic.
    • milenna5555 Re: sposób na wredną teściową 12.03.05, 11:07
      Powinniście się wyprowadzić (i to jak najszybciej), niezależnie od tego, jakie
      jest zdanie teściowej i jaki jest stan zdrowia teścia. Teściowej na pewno nie
      zmienisz, możesz się tylko zdystansować do jej osoby, a możliwe to będzie tylko
      wtedy, kiedy osobno zamieszkacie.
      Pozdr.
    • madame_bovary1 Re: sposób na wredną teściową 14.03.05, 10:12
      Uwazam. ze przede wszystkim powinniscie sie wyprowadzic, bez wzgledu na to , ze
      tesc jest chory ? Fakt, ze jest chory, jeszcze nie oznacza, ze musicie z
      tesciami mieszkac pod jednym dachem. A propos - czy maz ma jakies rodzenstwo ?
      Czy tylko Wy musicie sie zajmowac chorym tesciem ?
      Dodam od siebie, ze ja tez mam strasznie wredna, podla i chamska tesciowa. Mimo
      ze nie mieszkala w tym samym miescie co my, wpieprzala sie do wszystkich
      naszych spraw. 6 lat temu ucieklismy przed nia za granice. I co ? NIC !!!
      Przyjezdzamy 2 razy w roku - na Wielkanoc i Boze Narodzenie i to jej w
      zupelnosci wystarczy, by cala rodzine na reszte roku sklocic, wprowadzic
      wtretna atmosfere, mi naublizac, itd.
      Nadal uwazam, ze powinniscie zamieszkac osobno - nie bedziesz przynajmniej jej
      codziennie spotykala, nie bedziesz codziennie pod presja. Ale nie licz na to,
      ze wyprowadzka zupelnie rozwiaze ten problem.
      A czy probowalas rozmawiac o tym z mezem ?
    • madame_bovary1 Re: sposób na wredną teściową 14.03.05, 10:15
      Uwazam. ze przede wszystkim powinniscie sie wyprowadzic, bez wzgledu na to , ze
      tesc jest chory ? Fakt, ze jest chory, jeszcze nie oznacza, ze musicie z
      tesciami mieszkac pod jednym dachem. A propos - czy maz ma jakies rodzenstwo ?
      Czy tylko Wy musicie sie zajmowac chorym tesciem ?
      Dodam od siebie, ze ja tez mam strasznie wredna, podla i chamska tesciowa. Mimo
      ze nie mieszkala w tym samym miescie co my, wpieprzala sie do wszystkich
      naszych spraw. 6 lat temu ucieklismy przed nia za granice. I co ? NIC !!!
      Przyjezdzamy 2 razy w roku - na Wielkanoc i Boze Narodzenie i to jej w
      zupelnosci wystarczy, by cala rodzine na reszte roku sklocic, wprowadzic
      wtretna atmosfere, mi naublizac, itd.
      Nadal uwazam, ze powinniscie zamieszkac osobno - nie bedziesz przynajmniej jej
      codziennie spotykala, nie bedziesz codziennie pod presja. Ale nie licz na to,
      ze wyprowadzka zupelnie rozwiaze ten problem.
      A czy probowalas rozmawiac o tym z mezem ?


      • lily25 Re: sposób na wredną teściową 14.03.05, 12:29
        Jakoś mi raźniej dzięki Wam.
        Mój teść ma raka płuc z przerzutami.Chcielibyśmy się wyprowadzić ale zagranie
        są typu, "jesteś najmłodszy z rodzeństwa", " przecież tobie zapiszę to
        mieszkanie", " jak ja sobie z ojcem dam radę jak przestanie chodzić"? itd. itp.
        Oczywiście ma rodzeństwo, ale jeden z braci mieszka za granicą a drugiemu
        właśnie urodziło się dziecko i kropka.
        Mnie już ręce opadają, bo 3 dni jest dobrze tzn. jak sprzątam i gotuję, bo ona
        ma tysiące innych zajęć mimo iż nie pracuje. Wystarczy info, że musi dziś sobie
        dać radę sama bo ja mam sprawę do załatwienia i wychodzę, od razu wali focha i
        udaje śmiertelnie obrażoną, co z kolej nie przeszkadza jej wmanewrować mnie w
        obiadek dla 10 osób w niedzielę , no bo zaprosiła swoje dzieci. No i co mogę
        powiedzieć że to jej dzieci i niech sama sobie gotuje i co z tego bedzie jazda
        przez następny miesiąc. Czasem to mam wrażenie że to błędne koło.
        Mój mąż zdaje sobie sprawę z tego co się dzieje, ale jego interwencje tylko
        pogarszają sytuację. Są wtedy płacze przed teściem jak to jej źle i niedobrze.
        Wynikiem tego z kolej jest konflikt na lini mój mąz jego ojciec i nic nie ulega
        zmianie. Zdaję sobe sprawę że wyprowadzka wiele by zmieniła, ale nie mogę
        postawić sprawy na ostrzu noża.
        • josarna Re: sposób na wredną teściową 14.03.05, 13:17
          Jeśli jest tak, jak piszesz, to daj teściowej jeszcze trochę czasu. Nie
          zapominaj, że to jej mąż jest ciężko chory. Wkrótce zostaniecie w trójkę...
          (przepraszam). Potem zapewne załamie się. Spróbuj wytrwać jeszcze przez ten
          trudny okres - będziesz kiedyś dumna z siebie. Jeśli POTEM nic się nie zmieni i
          teściowa nadal będzie Cię wykorzystywać - uciekajcie, albo walcz o swoje prawa.
          Ja mam "na głowie" 95-letniego staruszka i wiem, jaki to krzyż, ale nie
          pozwalam pomiatać sobą. Powiem brzydko: jak go czasem nie "objadę", to
          przewraca mu się w głowie. To nie jest tak, że nieco starszym osobom wolno
          wszystko; każdy ma prawo do godności.
    • wlodek.g Na wredną teściową nie ma sposobu 14.03.05, 16:14
      Lily, moja mnie wylogowała z mojego domu po 20 latach.
      Na początku małżeństwa mieszkaliśmy - ja, żona i jej dwoje rodzeństwa już
      żonatego i zamężnego - w jednym, niedużym mieście. Ta cholera potrafiła wsiąść w
      autobus i w kilka godzin narobić dymu w trzech młodych rodzinach. Miała wtedy 42
      lata, więc nie tak znów dużo.
      Po kilku latach my wyprowadziliśmy się do Warszawy, a rodzeństwo żony do
      Niemiec. Została sama. Do Niemiec nie jeździ, bo nie tak ją przyjmują, jakby
      chciała być przyjmowana, poza tym - daleko. Była tam po 2x u każdego. No to
      zaczęła się mościć u nas. W międzyczasie dorobiliśmy się domu. Moja żona miała
      ogromne wyrzuty, że nie zajmuje się samotną matką, która siedzi i tęskni za
      wnukami, córcią w małym mieszkanku na Śląsku, więc przez ostatnie 7 lat była z
      nami przez 6 do 9 miesięcy na 12 możliwych w roku. Jak nie mieszkała u nas, to
      dzwoniła kilka razy dziennie.
      To dość prymitywna kobieta, ciągle o coś obrażona, szalenie nadopiekuńcza i
      uzależniająca od siebie matka, nie widząca nic poza swoimi dziećmi. Żadne z
      małżonków jej dzieci nie było nic warte. Wprowadzała tak destrukcyjną atmosferę
      w nasze życie, że finał odbywa się w sądzie.
      Powódka (zwana wcześniej żoną) zmusiła mnie do wyprowadzki z domu ("Gdybyś
      tolerował moją matkę, to to małżeństwo by trwało i trwało" - przy czym
      "tolerował" zrozumiałem - "pozwolił jej się tu sprowadzić na stałe")
      Na drugi dzień po mojej wyprowadzce z domu, teściowa już była na posterunku.
      Myślę, że ta wredota bierze się m. in. z zaborczości i małpiej miłości do
      dzieci. I nie ma na to chyba sposobu - ja straciłem dzieci, rodzinę, dom z
      ogrodem i psa. Wszystko to co tworzyłem i budowałem przez 20 lat dla mojej
      rodziny. Ani zagranica, ani wyprowadzka, ani rodzina nie zerwą tej tajemnej
      relacji łączącej matkę i jej potmstwo. Kiedy ta więź jest zdrowa, wtedy jest
      pięknie. No i odwrotnie - niestety.
      • rybolog O Boze... 14.03.05, 16:34
        Az mna rzucilo. Nie daj sie. Walcz. Wiesz co mnie w tym wszystkim intryguje?
        Znowu baby. Dlaczego nie ma watkow o wstretnym tesciu? Cos w tym jest.
        • josarna Re: O Boze... 14.03.05, 16:45
          rybolog napisał

          "Znowu baby. Dlaczego nie ma watkow o wstretnym tesciu? Cos w tym jest."

          Ja tam nie narzekam na teściową, choć oczywiście ma pewne wady. Za to teść był
          nieznośny i wszyscy (przepraszam) odetchnęli z ulgą, gdy odszedł. Na szczęście
          mieszkaliśmy dosyć daleko.
          A teraz... to ja jestem teściową! Ale nie mam czasu i ochoty się wtrącać, bo
          mam setki swoich zajęć. Tzn. wtrącam się, bo młodzi sami proszą mnie o porady
          jako najbardziej "przemądrzałą" w rodzinie.


          • rybolog Wlasnie... 14.03.05, 16:48
            Tesciowie nie zyja tak dlugo...szkoda. Moze wyrownaliby balans...
            • josarna Re: Wlasnie... 14.03.05, 16:56
              rybolog napisał:

              > "Tesciowie nie zyja tak dlugo...szkoda. Moze wyrownaliby balans..."

              Teść był starszy od teściowej o 13 lat, a nie żyje od sześciu... Moim teściem
              był przez lat 23. Teściowa ma swoje niewielkie wady, ale ma też poczucie humoru
              i nie wtrąca się do niczego.
              Moje dzieci (również te przed ślubem) wolą mnie, niż męża, bo to furiat,
              którego tylko ja pacyfikuję bez trudności. Z młodszym synem i jego narzeczoną
              łączą mnie wspólne pasje (muzyka i kilka innych). Dla mnie są po prostu
              przyjaciółmi, a nie podwładnymi, czy własnością.



              • rybolog A jednak... 14.03.05, 17:38
                Sa na tym swiecie gites kobiety. Gratuluje podejscia:)
                • josarna Re: A jednak... 17.03.05, 11:38
                  Dziękuję i pozdrawiam! Wyślę adres mojej strony www.
        • wlodek.g Re: O Boze... 14.03.05, 21:53
          Nie ma o teściu, bo teścia zajechała 24 lata temu.
          Teraz mu kwiatki nosi.
          Już nie mam o co walczyć, po tylu latach ruina została. Im więcej walczyłem, tym
          było gorzej. Siedziała u nas nabzdyczona całymi miesiącami, życie wracało, jak
          wyjeżdżała. Dosłownie - jakby ktoś przekręcił włącznik.
          Ale ta więź córczyno-matczyna jest nie do pokonania.
          Teraz powódka tak samo uzależnia od siebie starszą córkę - jak dorośnie nawet
          nie piśnie, że ona ma już swoje życie, tylko będzie się odwdzięczła mamusi.
          I tak aż do końca świata. Albo o jeden dzień dłużej.
          • josarna Re: O Boze... 17.03.05, 11:43
            Na szczęście nie zawsze tak jest.
            Przykładzik: szwagier (mąż siostry) mówił dawno temu rodzicom, jaki to on jest
            szczęśliwy z moją siostrą. Ojciec odpowiedział mu: "nie takie małżeństwa się
            rozpadały!" Ot, dobre życzenia dla synka...
    • esmeralda_pl Re: sposób na wredną teściową 14.03.05, 17:27
      Doskonale Cię rozumiem... Moja teściowa (właściwie przyszła) mieszka w
      Kanadzie, co nie przeszkadza jej zatruć mi życia... Po pierwsze planuje 50
      najbliższych lat mojego życia... POza tym krytykuje mnie bez przerwy - niby
      zadowolona, że języki obce zna, ale powtarza mi, że najwyższy czas to na
      dzieci, bo jak ona była w moim wieku itp...
      Kiedyś nie miała kolacji w domu, więc poszłam do sklepu, kupiłam niezbędne
      rzeczy i zrobiłam kolację... stwierdziła, że my Polacy to tłusto jemy itp, że
      śmietanka w sosie za tłusta itp... Że lepiej byłoby mi w takich włosach, że tak
      powinnam się ubierać itp...
      A jest przy tym tak gościnna, że zawsze muszę kupować sobie sama jedzenie,
      picie, bo inaczej to bym z głodu umarła
      • lily25 Re: sposób na wredną teściową 16.03.05, 13:29
        Współczuję Ci bardzo bo wiem co to jest. Moja teściowa zanim nią została też
        nie była aniołkiem, ale nigdy nie sądziłam że zamieszkamy razem. Mam nadzieję
        że Ciebie to nie spotka, a jak przyjedzie raz w roku, to uśmiechaj się choćby
        cię szczęki bolały, bo nic jej tak nie wkurzy jak zadowolona z życia synowa.
        A propose mojej to zagadka dla Was. Czy wiecie dlaczego podłoga w kuchni się
        lepi? Dlatego że umyłam ją woda z Ajaxem a nie samą gorącą wodą!
        Pozdrawiam wszystkich.
    • chelm112 Re: sposób na wredną teściową 17.03.05, 00:02
      teściowa to skarb naiwiększy.trzeba ja dobrze schować,najlepiej 2 metry pod ziemią
      • lily25 Re: sposób na wredną teściową 17.03.05, 11:16
        i conajmniej 100 m od domu. Hi hi
        • antidotumm Terapia szokowa 17.03.05, 11:49
          Ja bym zadzialala od razu z grubej rury (terapia szokowa):
          - przytulaj ja i mow, ze wiesz jak Jej ciezko,
          - mow 'my naprawde mame kochamy' min 5 razy dziennie,
          - ze 2 razy w tygodniu kupuj jej malego kwiatka.
          W 80% przypadkow skutkuje jak cholera. Kazdy na dobra sprawe ma potrzebe
          ciepla, chce byc kochany.
          Poza tym tesciowa ma pewnie gigantyczna nerwice z powodu stanu swojego meza,
          wiec przydalyby sie okresowo jakies leki uspokajajace. Ale jesli jej teraz to
          zasugerujesz, gotowa sie smiertelnie obrazic (ew. po 2 tygodniach 'terapii
          szokowej' z cyklu 'boimy sie zeby mamie ten stres nie spowodowal komplikacji
          zdrowotnych itp).
    • promyk11 Re: sposób na wredną teściową 17.03.05, 15:48
      na wrdna tesciowa nie ma rady!!!! Chociaz z pewnoscia Twoja nie jest tak wrdna
      jak moja. NA przyklad w domu mam naprawde czysto codziennie sprzatam a ona
      robi mi opinie smierdzacego brudasa.
      • kicia72 Re: sposób na wredną teściową 17.03.05, 22:23
        ZAGADKA
        Po co teściowa ma trzy zęby?
        Jeden żeby ją bolał.
        Drugi żeby miała czym zięciowi piwo otwierać.
        Trzeci żeby dzieci miały o co sanki zaczepić...
        Podpisano złośliwa synowa.
        • josarna Re: sposób na wredną teściową 17.03.05, 22:27
          Dzięki! Od mojej synowej i narzeczonej drugiego syna dostałabyś... w zęby. O
          syneczkach nie wspomnę (a jeden waży 2 razy tyle, co ja).
    • lily25 Re: sposób na wredną teściową 23.03.05, 18:55
      Coś czuję że święta będą w tym roku niepowtarzalne. Dziś spędziłam cały dzień z
      moją mamą której nie było 3 m-ce i chciała pochodzić po sklepach. Wiecie jak to
      jest. W tym czsie od teściowej, która była o tym wcześniej poinformowana,
      dostałam 2 smsy, z pytaniem kiedy zamierzam wrócić. Obraza majestatu, tylko nie
      wiem dlaczego.
      Potem rozmawiałam z mężem że jutro mam rozmowę w sprawie naśietlań dla teścia i
      muszę zadzwonić, na to moja teściowa: pewnie znowu zapomni jak będzie cały
      dzień siedziała u mamy!
      Ręce opadają
      Życzę wesołych Świąt
      • marys_ofo Re: sposób na wredną teściową 24.03.05, 09:14
        moi rodzice mieszkają daleko (i dobrze) ale kiedy przyjeżdżają (nie częściej
        niż 2x w roku) to teściowa się pyta: a po co przyjechali ??



        --------------------------------------------------------------------------------




        • lily25 Re: sposób na wredną teściową 24.03.05, 12:25
          A wiecie co jest najlepsze, wczoraj rozmawiałam z moim mężem i on uważa, ze co
          prawda zachowanie teściowej było nie fair ale to nie usprawiedliwia tonu jakim
          się do niej zwróciłam. A ja słowo daję tylko lekko podniosłam głos. Nie mam się
          ochoty do niej oddzywać i wogóle na nią patrzeć. Po każdej takiej jeździe tracę
          coraz bardziej cierpliwość i w końcu się doigra.
    • apaszka26 Re: sposób na wredną teściową 24.03.05, 10:55
      NIE MA SPOSOBU TO JEST JAK WSZA SZYBKO SIE ROZPLENIA!
    • martyna14 Re: sposób na wredną teściową 25.03.05, 03:49

      Wiesz to my uczymy ludzi jak powinni nas traktowac. Zapisz sie na kurs
      asertywnosci idz na terapie moze nawet terapie rodzinna , naucz sie spoojnie
      ale stanowczo odpowiadac na jej zaczepki. Jak ma pretensje, ze Cie nie ma pod
      telefonem to po prostu powiedz, ze nie odbierasz telefonu i juz nie tlumacz
      sie. Mi sie wydaje, ze Ty sie jej za bardzo tlumaczysz ja bym sie nie
      tlumaczyla. Czy Wy macie wogole gdzies sie wyprowadzic? Jak mnie by ktos wrobil
      w taki obiad to bym odpowiedziala ze mam juz plany na niedziele i tyle.Czy to
      takie trudne?
    • martyna14 Re: sposób na wredną teściową 25.03.05, 03:53
      Coś czuję że święta będą w tym roku niepowtarzalne. Dziś spędziłam cały dzień z
      moją mamą której nie było 3 m-ce i chciała pochodzić po sklepach. Wiecie jak to
      jest. W tym czsie od teściowej, która była o tym wcześniej poinformowana,
      dostałam 2 smsy, z pytaniem kiedy zamierzam wrócić. A Ty jej odpowedzials na te
      pytania? Ja bym zignorowala pytanie albo odpowiedziala jej, ze nie wiesz.
      wiem dlaczego.
      Potem rozmawiałam z mężem że jutro mam rozmowę w sprawie naśietlań dla teścia i
      muszę zadzwonić, na to moja teściowa: pewnie znowu zapomni jak będzie cały
      dzień siedziała u mamy! Na to bym odpowiedziala, ze napewno nie zapomnisz ale
      jak ona Ci nie zacznie ufaccto bedzie to Twoj ostatni telefon w sprawie tescia.

      Ręce opadają sorry ale wydaje mi sie , ze Ty pozwalasz sie na to aby ona z
      Ciebie robila ofiare
      Życzę wesołych Świąt

      • lily25 Re: sposób na wredną teściową 31.03.05, 13:00
        A co mam twoim zdaniem zrobić. Ostatnio nie reaguję na jej zaczepki, po prostu
        sę nie oddzywam, ale to niczego nie zmienia. Jedyny sposób to się wyprowadzić,
        a to jest na razie niemożliwe.Ja rozmamwiałam na ten temat ze znajomą
        psycholożką. Kobieta się po prostu czuje się zagrożona. Najpierw atakuje a
        potem jak wie że przecholowała to udaje biedną chorą itd. Wtedy przecież nikt
        na nią mordy nie wydrze a jak ktoś jest wkurzony to znaczy że: 1. albo lubi sie
        obrażać( bo ona przecież nic nie zrobiła) podaję przykładowy tekst:
        " jak twoja żona zrobiła prawo jazdy to TY nie zrobisz" - w obecności tejże
        żony rozmowa z synem.
        2. nie umie się zachować.
        Poniekąd masz rację, czasem świadomie wchodze w rolę ofiary, żeby nie dać się
        wmanewrować w rolę kata. Nie ma innej ewentualności.
        Ale, każda teściowa kiedyś umiera i mam nadzieję że moja zrobi to szybciej niż
        ja. Pozdrawiam
        • malvvina Re: sposób na wredną teściową 31.03.05, 13:07
          jestes odpowiedzialna za siebie a nie za innych. Psycholog ktorego TY
          konsultujesz nie moze analizowac tesciowej - to ty z nia nie wytrzymujesz !

          Wiecej pokory, mniej omni power'u. Nie jestes jej potrzebna i jej rownowaga
          wcale nie zalezy od ciebie . od syna tez nie. Zalezy od niej . Kropka.
    • kustosz.m Re: ksiazka "toksyczni tesciowie" 31.03.05, 13:33
      natychmiast przeczytajcie oboje z mezem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja