Chodzimy już 10 lat a ON NIE CHCE ŚLUBU

10.03.05, 15:48
Nie wiem co mam robić.
Chłopak jest po 30-tce, mądry, inteligenty; bardzo go kocham i on mnie też.
Niestety nie jest zainteresowany założeniem rodziny, dziećmi, wspólnym
mieszkaniem. Chodzimy ze sobą 10 lat.
Czy macie jakieś pomysły co zrobić?
    • lunar1978 Re: Chodzimy już 10 lat a ON NIE CHCE ŚLUBU 10.03.05, 15:51
      to nawet nie mieszkacie razem? Wygodniś z tego Twojego chłopaka :-))
      • amanda-gwosdz25 Re: Chodzimy już 10 lat a ON NIE CHCE ŚLUBU 15.03.05, 11:40
        cóż za zbieg okoliczności. Tego roku mnie i mojemu chłopakowi stuknie 10-ta
        rocznica odką się spotykamy. mieszkamy ze sba od 7 lat i... szczerze mówiaac ja
        tez nie chce slubu - wystarczy mi fakt ze bedziemy razem i bedziemy mieli w
        najblizszym czasie - byc moze, dziecko. slub to owszem pewna gwarancja
        stabilizacji ale zaufanie jest wazniejsze od zaswiadczenie o małżenstwie.
    • imagiro Re: Chodzimy już 10 lat a ON NIE CHCE ŚLUBU 10.03.05, 15:52
      dekada1 napisała:

      > Nie wiem co mam robić.
      > Chłopak jest po 30-tce, mądry, inteligenty; bardzo go kocham i on mnie też.
      > Niestety nie jest zainteresowany założeniem rodziny, dziećmi, wspólnym
      > mieszkaniem. Chodzimy ze sobą 10 lat.
      > Czy macie jakieś pomysły co zrobić?
      ****
      mylisz sie. ten czlowiek nie jest inteligentny i madry. on jest BARDZO
      inteligentny i BARDZO madry ... nic nie wskorasz. mozesz tylko trwac liczac ze
      cos sie odmieni albo odejsc.
      Imagine.
      • dekada1 Re: Chodzimy już 10 lat a ON NIE CHCE ŚLUBU 10.03.05, 16:23
        Już próbowałam kilka razy odejść, ale nie potrafię odejść NA ZAWSZE.
        Z drugiej strony nie chcę tak trwać i stać w miejscu w tym związku.
        Błędne koło ...
        • kaukazek Re: Chodzimy już 10 lat a ON NIE CHCE ŚLUBU 10.03.05, 17:06
          wiec odejdz na zawsze
          pomysl czego Ty oczekujesz od zwiazku i powiedz mu o tym
          z drugiej strony pamietaj, ze czas leci....
          to ju za dlugo trwa....
          chyba, ze chcesz przy nim sie TAK zestarzec i nie miec dzieci
          pamietaj, ze czas dziala na Twoja niekorzysc...on bedzie go mial jeszcze wiele
          • xy2 Re: Chodzimy już 10 lat a ON NIE CHCE ŚLUBU 10.03.05, 17:08
            "pamietaj, ze czas dziala na Twoja niekorzysc...on bedzie go mial jeszcze wiele"

            bzdura
            • baba2005 Re: Chodzimy już 10 lat a ON NIE CHCE ŚLUBU 10.03.05, 17:09
              Dlaczego tak twierdzisz?
              :)
              • xy2 Re: Chodzimy już 10 lat a ON NIE CHCE ŚLUBU 10.03.05, 17:18
                poniewaz jestem osoba, która ma gdzies schematy typu "ty juz powinnas bo masz
                30 lat"- ja wiem co powinnam a czego nie. 30 wogóle mnie nie przeraża. nie
                chciałabym miec dziecka tylko dlatego ze wypada (tu czas działa na niekorzysc
                napewno, ale mysle ze ja i tak zdąze), nie chciałabym byc w nieudanym zwiazku
                tylko dlatego ze boje sie zaczac od nowa.
                to jest ten mój zdrowy narcyzm- ja nie lubie sie meczyc i byc nieszczesliwa. a
                tylko po to zeby nie czuc sie samotnie to juz wole spotkac sie z kumplem, z
                którym pójde na piwo i przegadam cała noc, czy nawet posiedziec na forum. nie
                wyobrazam sobie zeby mnie dotykał ktos do kogo nic nie czuje bo byłby to dla
                mnie koszmar i wole byc sama
                • baba2005 Re: Chodzimy już 10 lat a ON NIE CHCE ŚLUBU 10.03.05, 17:22
                  Wielce uprawnione myslenie :) Ale nie o to szlo w tamtej wypowiedzi - nie patrz
                  na wszystko poprzez pryzmat siebie i wlasnej sytuacji zyciowej. Tamto to tzw.
                  generalna prawda. Jesli facet przez 10 lat nie szuka stabilizacji, to kobieta,
                  ktora ma inne oczekiwania, powinna zmienic partnera.
                  :)
                  • xy2 Re: Chodzimy już 10 lat a ON NIE CHCE ŚLUBU 10.03.05, 17:25
                    oczywiście ze patrze przez pryzmat siebie.
                    ale jest to naturalne, poniewaz uwazam ze jak ja byłabym z kims nieszczesliwa
                    to ten ktos byłby równie nieszczesliwy ze mną. a ja nie lubie nikogo
                    unieszczesliwac, sibie oczywiscie tez
                    • aga_agawa Re: Chodzimy już 10 lat a ON NIE CHCE ŚLUBU 14.03.05, 17:59
                      Kochana, masz prawo do tego czego chcesz, ale twoje wypowiedzi są nie na
                      temat...
                      mimo wszystko...
                • kaukazek Re: Chodzimy już 10 lat a ON NIE CHCE ŚLUBU 10.03.05, 18:10
                  twoj komentarz nie ma zwiazku z moja wypowiedzia
                  nie chodzi tu o to, zeby wpadla w nastepny, przypadkowy, beznadziejny
                  zwiazek,tylko po to aby wyszla za maz i miala natychmiast dzieci...
                  a kto powiedzial, ze inny zwiazek ma byc nieudany, kto powiedzial, ze ma zaraz
                  w ogole byc?
                  a ty spedzaj czas na piciu piwa z kumplem, badz na forum i badz szczesliwa
                  narzyzko
                  swietna definicja szczescia....
                  • xy2 Re: Chodzimy już 10 lat a ON NIE CHCE ŚLUBU 10.03.05, 18:14
                    jestes beznadziejny. czy małzenstwo ma byc celem samym w sobie?

                    czy ja powiedziałam ze picie piwa z kumplem to definicja szczescia tłuku?

                    ale powiem ci ze wole napic sie piwa z kumplem, który wiem ze nie będzie nic
                    ode mnie chciał, niz byc dotykana przez kogos do kogo nic nie czuje tylko po to
                    zeby byc blisko
                    • kaukazek Re: Chodzimy już 10 lat a ON NIE CHCE ŚLUBU 10.03.05, 22:57
                      strasznie duzo w Tobie agresji? chyba jednak nie jestes szczesliwa
                      a`propos bliskosci, bo tej Twojej definicji bliskosci dwojga ludzi tez nie
                      rozumiem
                      jak mozna byc blisko z kims do kogo nic sie nie czuje?
          • dekada1 Re: Chodzimy już 10 lat a ON NIE CHCE ŚLUBU 10.03.05, 17:24
            nie potrafię odejść, nie jest łatwo odejść od człowieka którego kocham i
            szanuję, odejść od najlepszego przyjaciela;
            on wie o moich oczekiwaniach, planach - mówiłam mu wiele razy
            • xy2 ale on ma chyba inne plany 10.03.05, 17:26
              • dekada1 Re: ale on ma chyba inne plany 10.03.05, 17:35
                Nie, on ma takie same plany, ale do późniejszej realizacji.
                "Po co zmieniać teraz to co jest? Przecież jest nam dobrze."
                itp w tym stylu od kilku lat
                • xy2 Re: ale on ma chyba inne plany 10.03.05, 17:39
                  nie chce byc wredna suka, ale po tylu latach to chyba sie wie czy chciałoby sie
                  z kims spedzic zycie czy nie.
                  pewnie jestescie razem, bo zadne z was nie ma alternatywy.
                  • dekada1 Re: ale on ma chyba inne plany 10.03.05, 17:48
                    tak, w tej chwili żadne z nas nie ma alternatywy;
                    ale to nie jest najważniejsza sprawa,
                    dla mnie nie jest problemem, że przez jakiś czas będę sama
                    • xy2 Re: ale on ma chyba inne plany 10.03.05, 17:53
                      widzisz, ja znam przypadek zwiazku o podobnym stazu a nawet dłuższym. kobieta
                      reagowała podobnie jak ty, ze tyle lat, ze powinien podjac decyzje. ale on nie
                      spieszył sie do tego, miał inne kobiety, o czym ona wiedziała (sama mówiła ze
                      wie). cały czas była przy nim a on cały czas miał inne kobiety.
                      ja tego nie rozumiem, to jest wzajemne niszczenie sie

                      nie mówie ze twój przypadek jest identyczny
                      • hansii jakie wzajemne? 10.03.05, 20:07
                        niszczenie?
                        ten pan, miewajac przygodym chyba sie nie niszczyl???
                        uwazam, ze raczej wrecz odwrotnie?
                        • xy2 Re: jakie wzajemne? 10.03.05, 21:50
                          ale ten pan zył ze swiadomoscia tego co robił.
                          nie jest to niszczace?
                          a nie wierze ze ten pan jest menda pozbawiona uczuc

                          jedno nalezy sobie uswiadomic, jak sie zdradza osobe z która sie jest w
                          zwiazku, to znaczy ze jest źle że sie nie kocha. lepiej odejsc, nie robic
                          złudnych nadziei, ze bedzie inaczej bo nie bedzie i zwiazac sie z kims kogo sie
                          naprawde kocha
                          albo sie wogóle nie wiazac
                          • hansii mam wrazenie, ze ten Pan sie wlasnie nie wiaze...? 10.03.05, 22:06
                            tylko korzysta z zycia...
                            To raczej to dziewcze ma iluzje zwiazania...???
                            • xy2 po 10 latach? 10.03.05, 22:10
                              • hansii nadzieja, tak jak i milosc 10.03.05, 22:37
                                umiera ostatnia...

                                gorzej, gdyby bylo inaczej.
                                • xy2 Re: nadzieja, tak jak i milosc 10.03.05, 22:49
                                  nie, po 10 latach to jest juz oszukiwanie samej siebie, na własne życzenie, nie
                                  miłość i nadzieja
                • yoosh Re: ale on ma chyba inne plany 10.03.05, 18:22
                  "Przecież jest nam dobrze"

                  Dlaczego on mówi "nam",skoro dajesz mu do zrozumienia,że nie odpowiada ci ta
                  sytuacja?
                  Rozumiem,że jest mu dobrze-nie ma obowiązków,zobowiązań,opieki nad dzieckiem,a
                  seks i ktos do towarzystwa jest,jak potrzebuje.
    • witch-witch Re: Chodzimy już 10 lat a ON NIE CHCE ŚLUBU 10.03.05, 18:37
      dekada1 napisała:

      > Nie wiem co mam robić.
      > Chłopak jest po 30-tce, mądry, inteligenty; bardzo go kocham i on mnie też.
      > Niestety nie jest zainteresowany założeniem rodziny, dziećmi, wspólnym
      > mieszkaniem. Chodzimy ze sobą 10 lat.
      > Czy macie jakieś pomysły co zrobić?
      ....................................
      Wplątałaś się w uczuciowy ciemny zaułek. Znałam pewną dziewczynę, która miała
      podobnie jak ty. I po wielu latach zagrała w pokera albo albo powiedziała mu ,
      że z nim zrywa, że ma innego, facet tak się przestraszył, ze zawrócił 180
      stopni,teraz są juz małżeństwem i mają dziecko. Nie wiem czy to jest dobry
      pomysł dla ciebie. Ale może jemu też trzeba postawić warunki.
    • alfika Re: zrób dokładnie to, czego chcesz 10.03.05, 18:39
      poszukaj odpowiedzi w sobie, co naprawdę chcesz z tym zrobic, z czym w tej
      sytuacji będziesz się czuła naprawdę dobrze - i nawet jeśli to postawi Twoje
      życie na głowie - po prostu zrób to, co czujesz, że chcesz zrobi
      cokolwiek to będzie

      - byle bez krzywdzenia kogokolwiek, również siebie

      pokieruj się najlepszymi pobudkami - wszystko wtedy pójdzie w dobrą stronę
      • dekada1 Re: zrób dokładnie to, czego chcesz 11.03.05, 10:30
        Alfika i Hubkulik - bardzo dziękuję Wam za wypowiedzi. Skorzystam z Waszych
        rad. :)
    • hubkulik Re: Chodzimy już 10 lat a ON NIE CHCE ŚLUBU 10.03.05, 19:53
      Bez zgody obu osob nie ma mowy o slubie.
      Co robic? Zawsze mozna delikatnie sugerowac, przedstawiac plusy takiego
      rozwiazania itd, ale decyzja nalezy do niego.
      Slub jest na cale zycie (przynajmniej koscielny).

      Pozdrawiam Hubert
    • alicja-ciekawska Re: Chodzimy już 10 lat a ON NIE CHCE ŚLUBU 10.03.05, 20:02
      dekada1 napisała:

      > Nie wiem co mam robić.
      > Chłopak jest po 30-tce, mądry, inteligenty; bardzo go kocham i on mnie też.
      > Niestety nie jest zainteresowany założeniem rodziny, dziećmi, wspólnym
      > mieszkaniem. Chodzimy ze sobą 10 lat.
      > Czy macie jakieś pomysły co zrobić?


      Slub ,slub!
      zastanow sie po co Tobie ten swistek?
      -jesli czujesz ze czas na dziecko ,to zdecyduj o tym sama.
      • xy2 Re: Chodzimy już 10 lat a ON NIE CHCE ŚLUBU 10.03.05, 20:05
        "> -jesli czujesz ze czas na dziecko ,to zdecyduj o tym sama"

        to nie jest tylko jej decyzja
        • alicja-ciekawska Re: Chodzimy już 10 lat a ON NIE CHCE ŚLUBU 10.03.05, 20:09
          xy2 napisała:

          > "> -jesli czujesz ze czas na dziecko ,to zdecyduj o tym sama"
          >
          > to nie jest tylko jej decyzja


          owszem,
          mezczyzni powinni zdawac sobie sprawe z tego,
          ze u kobiet czas uplywa inaczej,
          Chodzi tu o czas bologiczny kobiety,my nie jestesmy tylko do sexu.
          Duzo kobiet chce miec dzieci.
          • xy2 Re: Chodzimy już 10 lat a ON NIE CHCE ŚLUBU 10.03.05, 20:15
            wielu mężczyzn tez chce mieć dzieci.
            ale nic na siłe, na pewno nie podstępem bo to jest chamstwo maksymalne i
            egoizm. dla czego nikt podejmujac taka decyzje nie pomyśli o dziecku tylko o
            sobie
            • alicja-ciekawska Re: Chodzimy już 10 lat a ON NIE CHCE ŚLUBU 10.03.05, 20:19
              xy2 napisała:

              > wielu mężczyzn tez chce mieć dzieci.
              > ale nic na siłe, na pewno nie podstępem bo to jest chamstwo maksymalne i
              > egoizm. dla czego nikt podejmujac taka decyzje nie pomyśli o dziecku tylko o
              > sobie


              mezczyzni boja sie takich decyzji.
              I prawie pewna jestem,ze oni po prostu czekaja z tym na kobiete.
              Potem o dziwo zenia sie i kochaja dzieci.
              • xy2 Re: Chodzimy już 10 lat a ON NIE CHCE ŚLUBU 10.03.05, 20:20
                alicjo, nie zycze nikomu takiej podstepnej zakłamanej osoby jak ty,
                wybacz, komandos miał racje
                • alicja-ciekawska Re: Chodzimy już 10 lat a ON NIE CHCE ŚLUBU 10.03.05, 20:22
                  xy2 napisała:

                  > alicjo, nie zycze nikomu takiej podstepnej zakłamanej osoby jak ty,
                  > wybacz, komandos miał racje


                  Dziecko !
                  pozdrow odemnie swojego ojca .....
                  zrob to !!!!!!!!
                  • xy2 o co ci chodzi? 10.03.05, 20:24
              • procesor Re: Chodzimy już 10 lat a ON NIE CHCE ŚLUBU 10.03.05, 21:43
                alicja-ciekawska napisała:
                > mezczyzni boja sie takich decyzji.
                > I prawie pewna jestem,ze oni po prostu czekaja z tym na kobiete.
                > Potem o dziwo zenia sie i kochaja dzieci.

                Wybacz Alicji.. Nie wszyscy mężczyźni boją sie takich decyzji.
                DOJRZALI mężczyźni się nei boja podejmowowac decyzji.

                Potem wielu się wścieka "przecież mówiłem że nie chcę". Odchodza zanim dziekco
                sie narodzi. Inni biora pod przymusem ślub - potem robią co chca a kobieta
                popłakuje. Inni biora ślub, jakiś czas wytrzymują w rodzinie - potem odchodzą..

                Nie jest dobrym startem w macierzyństwo walka z partnerem o "być albo nie być" w
                związku.
                Zajrzyj sobie na forum "samodzielne mamy" i poczytaj jak to bywa..


                A ten inteligentny gość robi dziewczynie świństwo.
                Wieczny chłopiec.
                Piotruś Pan jeden.
                • alicja-ciekawska Re: Chodzimy już 10 lat a ON NIE CHCE ŚLUBU 10.03.05, 21:55
                  procesor napisała:

                  > alicja-ciekawska napisała:
                  > > mezczyzni boja sie takich decyzji.
                  > > I prawie pewna jestem,ze oni po prostu czekaja z tym na kobiete.
                  > > Potem o dziwo zenia sie i kochaja dzieci.
                  >
                  > Wybacz Alicji.. Nie wszyscy mężczyźni boją sie takich decyzji.
                  > DOJRZALI mężczyźni się nei boja podejmowowac decyzji.
                  >
                  > Potem wielu się wścieka "przecież mówiłem że nie chcę". Odchodza zanim dziekco
                  > sie narodzi. Inni biora pod przymusem ślub - potem robią co chca a kobieta
                  > popłakuje. Inni biora ślub, jakiś czas wytrzymują w rodzinie - potem
                  odchodzą..
                  >
                  > Nie jest dobrym startem w macierzyństwo walka z partnerem o "być albo nie
                  być"
                  > w
                  > związku.
                  > Zajrzyj sobie na forum "samodzielne mamy" i poczytaj jak to bywa..
                  >
                  >
                  > A ten inteligentny gość robi dziewczynie świństwo.
                  > Wieczny chłopiec.
                  > Piotruś Pan jeden.
                  >
                  >
                  Naturalnie ,
                  ze tak jest jak to napisalas. Ale to juz ta kobieta powinna wiedziec ,jaki jest
                  ten mezczyzna.
                  W koncu 10 lat to nie w kij dmuchal . Powinna go znac!?
                  Napisalam ,co dla niej jest wazne.A skoro on ja kocha ,bedzie ja kochal i
                  z dzieckiem....
                  A moze Psychoguru ma racje,niech idzie po porade do specjalisty.
                  • procesor Re: Chodzimy już 10 lat a ON NIE CHCE ŚLUBU 10.03.05, 22:12
                    alicja-ciekawska napisała:
                    > Naturalnie, ze tak jest jak to napisalas. Ale to juz ta kobieta powinna
                    > wiedziec ,jaki jest ten mezczyzna.
                    > W koncu 10 lat to nie w kij dmuchal . Powinna go znac!?
                    > Napisalam ,co dla niej jest wazne.A skoro on ja kocha ,bedzie ja kochal i
                    > z dzieckiem....

                    Czasem sie okazuje że własnego męża sie nie zna dobrze. :)
                    Lepiej - czasem sie okazuje że same siebi zadziwiamy! :))
                    To tyle o "wiedzeniu jaki jest ten mężczyzna".

                    Co do tego "bedzie ja kochal i z dzieckiem".
                    A jak sie okaze że nie kocha?? Czasem tak jest że dziecko sie wychowuje bez ojca
                    - ale nie fundowałabym dzieciakowi takiego życia z własnej woli.
                    Kiedyś myślałam że jak nie znajde własciwego faceta to chociaz matką jakos
                    zostanę - ale odkąd JESTEM matka - wiem że nie powinno się robić takich rzeczy
                    dziecku.

                    Odpowiedzialność. Tego ten facet nie chce.
                    Nawet takiej żeby choć mieszkac razem.

                    Rozmowa. Uczciwa. O prawdziwych ozekiwaniach.
                    I dopiero wtedy można podjąc przemyślana decyzję.
                    Można zaakceptowac jego warunki - lub je odrzucić.
                    Ale wcześniej trzeba żeby autorka sama dowiedziała sie czego prawgnie naprawdę.
                    Czy jest w stanie zrezygnować ze swych pragnień w imie bycia z ukochnaym mężczyną?
                    Czy wybiera odejście od niego mimo że go kocha - bo on nie jest w stanie
                    zaspkoic jej potrzeb emocjonalnych i nie tylko?
            • hubkulik Re: Chodzimy już 10 lat a ON NIE CHCE ŚLUBU 10.03.05, 20:25
              Myslec o sobie i o swoich interesach kiedy planuje sie dziecko jest ok.
              Gorzej jak sie wlasny interes lekcewazy. Wtedy moze to odbic niekorzystnie na
              dziecku i na jego wychowywaniu.

              Pozdrawiam Hubert
          • j_ar Re: Chodzimy już 10 lat a ON NIE CHCE ŚLUBU 11.03.05, 12:57
            alez alicjo, duzo kobiet chce miec dzieci, tylko, ze niezbyt duzo dzieci chce
            miec tylko mamusie, lub niechcianego tatusia
    • richard_the_taxidriver Re: Chodzimy już 10 lat a ON NIE CHCE ŚLUBU 10.03.05, 20:12
      No cóz, miło usłyszeć, że znalazł się choć jeden mądry przed szkodą
    • psychoguru Ślub na wierzbie 10.03.05, 20:25
      dekada1 napisała:

      > Nie wiem co mam robić.
      > Chłopak jest po 30-tce, mądry, inteligenty; bardzo go kocham i on mnie też.
      > Niestety nie jest zainteresowany założeniem rodziny, dziećmi, wspólnym
      > mieszkaniem. Chodzimy ze sobą 10 lat.
      > Czy macie jakieś pomysły co zrobić?

      Zastrzegajac ze nie ma pelnej informacji mozna postawic bardzo prawdopodobna
      ostra diagnoze. Masz problem z osobowoscia jesli tkwisz 10 lat w tak
      patologicznym ukladzie. A po 10 latach zawieranie zwiazku z tym partnerem jest
      bez sensu gdyz nie rokuje nic dobrego. Niestety ponioslas ogromna strate w
      postaci bezpowrotnie zmarnowanego czasu. Jedynym rozsadnym wyjsciem jest
      natychmiastowy koniec, jezeli tego nie jestes w stanie zrobic to potrzebna jest
      terapia psychologiczna.

    • procesor Re: Chodzimy już 10 lat a ON NIE CHCE ŚLUBU 10.03.05, 21:53
      dekada1 napisała:
      > Nie wiem co mam robić.
      > Chłopak jest po 30-tce, mądry, inteligenty; bardzo go kocham i on mnie też.
      > Niestety nie jest zainteresowany założeniem rodziny, dziećmi, wspólnym
      > mieszkaniem. Chodzimy ze sobą 10 lat.
      > Czy macie jakieś pomysły co zrobić?

      A czym jest zainteresowany??

      I dlaczego jestes pewna że on cię kocha??

      Wiesz czemu pytam?
      Bo osoba która kocha dba o dobro ukochanej osoby. Nie, nie musi rezygnować ze
      swoich przekonań i potrzeb.
      Właśnie.
      A ty musisz rezygnowac - ze swoich. "Bo on nie jest zainteresowany".
      Popatzr na swoją sytuacje z boku. Jak na związek twoich znajomych. Jak wtedy go
      widzisz?

      W związku decyzje dotyczące ważnych spraw - a takimi jest wspólne mieszkanie,
      ślub, dzieci - powinny byc podejmowane wspólnie. Z tego co piszesz wynika że
      jest to jego decyzja - ty mówisz o swoich potrzebac - on je zbywa.
      Jemu jest tak wygodnie. Zero obowiązków - same przyjemności.
      Czy możesz naprawdę na niego liczyć?
      Czy zostałby przy tobie gdyby - odpukac - jakaś ciężka choroba wykluczyłaby
      prowadzenie miłego życia? czy poszukałby kogoś z kims d aise dalej wieść
      bezprobelmowy żywot?

      Na te pytania warto znac odpowiedź.

      Powiem ci że niestety częsty los takich prechodzonych związków jest taki że pan,
      niechętny zobowiązaniom, pewnego dnia odchodzi do innej, by z nia od razu
      zamieszkac i wziąć ślub bo dziecko w drodze..

      Decyzja tak naprawdę nalezy do ciebie. Nie do niego. Bo on nie jest w stanie
      uczciwie ci przedstawić swoich oczekiwań - tylko bagatelizuje twoje.
      Ja w takim związku czułabym się straszliwie oszukana.
      I wykorzystana.

      PS Kiedyś sie mówiło "a co browar będzie kupował - przeciez piwo i tak juz ma"..
    • xy2 szkoda mi autorki 10.03.05, 22:02
      ona moze nawet miałaby ochote odejsc, jest jej zle ale sie boi po tylu latach.
      ona wogóle moze bac sie mezczyzn
      • richard_the_taxidriver Re: szkoda mi autorki 10.03.05, 22:06
        > ona wogóle moze bac sie mezczyzn

        a tak, facet musi budzić przerażenie. Pewnie będzie się budzić w środku nocy
        zlana potem, wyrwana ze snu koszmarem pełnym członków wielkich obłych i
        oslizłych, które krępują ją ze wszystek stron ... i takie tam dalej wybujałe
        konfabulacje erotyczne , które musze przemilczeć gdyż jest przed 23 a dopiero
        po 23 wolno wypisywać lepiące się od gorącej spermy teksty :-D
        • xy2 Re: szkoda mi autorki 10.03.05, 22:09
          złotówa nie o to chodzi,

          chyba masz racje
        • kaukazek Re: szkoda mi autorki 11.03.05, 00:18
          hahahah
    • kaukazek Re: Chodzimy już 10 lat 11.03.05, 00:21
      mozesz, mozesz, tylko udajesz


      och ty zlotowo brutalu!
      • katja Re: Chodzimy już 10 lat 11.03.05, 13:23
        Istnieja tacy mezczyzni, ktorzy nigdy nie zaloza zwiazku. Patologia. Dam
        przyklad z zycia zeby ciebie obudzic ze snu krolowej sniezki.
        Kolezanka miala partnera 7 lat, nawet usunela ciaze gdy on jeszcze wciaz
        niezdecydowany. Po 7 latach postawila warunek, spotkala innego (ktorego nie
        kochala)facet jednak sie nadal nie zdecydowal na zwiazek z nia. Zyczyl jej
        wszystkiego najlepszego z tym nowym a z tym starym wciaz sa przyjaciolmi.
        I teraz! trzymajcie sie! Z tym nowym jest juz 5 lat, okazuje sie ,ze ten tez nie
        chce zalozenia rodziny, dziweczyna jest zalamana, schudla, zbrzydla ma problemy
        z zoladkiem...musi go zostawic bo donieczego nie dojdzie. Stracila 12 lat zycia,
        na dzieci juz za pozno, mieszka sama w malutkiej kawalerce a moglaby mieszkac w
        porzadnym mieszkaniu ...duzo by mozna na ten temat.
        Istnieja tego typu mezczyzni ktorzy nigdy sie nie zwiaza. Jako przyjeciele sa
        super ale jako partnerzy? NIE!
        Musisz podjac decyzje, ten wypadek ktory opisalam jest z zycia wziety i mysle ,
        ze ciebie to czeka. Nie marnuj zycia. Masz prawo do macierzynstwa, prawdziwego
        zwiazku na dobre i zle we wspolnej kuchni i sypialni.
    • wiktorria Re: Chodzimy już 10 lat a ON NIE CHCE ŚLUBU 11.03.05, 13:39
      jest coś w tym, co napisała alicja ciekawska. Jestem z facetem od 3 lat, jest
      moim mężem. Mamy prawie dwójkę dzieci(drugie w drodze). Wcześniej chodził z
      panną lat 11 i mówił, że jest mu dobrze. Nigdy nie mieszkali ze sobą.
    • wea3 Re: Chodzimy już 10 lat a ON NIE CHCE ŚLUBU 11.03.05, 13:46
      cóz mozna powiedziec amoze on nie dorósł do małzenstwa moze sie boi załozyc
      rodzine jak mozna tak długo chodzic polecam zerwanie takiej znajomosci moze
      inny bedzie lepszy wkoncu u ciebie dzwonek juz jest na macierzynstwo i moze
      spróbuj na jakis czas odpoczac od siebie zobaczysz jak on sie zachowa czy
      bedzie tęksnić czy i zobaczysz czy cie kocha jesli wogólejeszcze kocha zycze
      powodzenia w miłosci
      • dekada1 Re: Chodzimy już 10 lat a ON NIE CHCE ŚLUBU 11.03.05, 15:04
        juz go zostawiałam parę razy, ale on cały czas dzwoni i zapewnia o uczuciu
        • procesor decyzja nalezy do ciebie 11.03.05, 15:43
          dekada1 napisała:
          > juz go zostawiałam parę razy, ale on cały czas dzwoni i zapewnia o uczuciu

          I ty w to uwiezryłas - bo bardzo chciałaś.. :)

          To odejdź - jak zadzwonie powiedz że wracasz przy okazji zaręczyn, z wyznaczona
          data ślubu i zgodą na dwójke dzieci w najblizszym terminie. :)

          Nie, nie namawiam do wymuszania zgody. Jełśi on zacznie kluczyć - powiedz że w
          takim razie jest wam nie po drodze w zyciu razem.

          Wtedy potraktuj to jak rozwód. Czas na dojście do siebie, może jakaś terapia.. I
          nowe życie.

          Nie bądź bezwolną kukiełką. To twoje życie.
        • marta-29 Re: Chodzimy już 10 lat a ON NIE CHCE ŚLUBU 12.03.05, 15:02
          dzwoni i zapewnia cie o uczuciu? bo nie chce byc sam-przyzwyczail sie do
          ciebie.uczucie? jakie jest to jego uczucie skoro nie chce podjac
          odpowiedzialnosci za twoje zycie?on jest po prostu egoista.nie mysli o tym co
          ty czujesz-jemu jest dobrze.po prostu.wygodnie-bez zobowiazan...
    • emu27 Re: Chodzimy już 10 lat a ON NIE CHCE ŚLUBU 11.03.05, 16:08
      Mam przyjaciela. Od 8 lat w związku z dziewczyną, nie mieszkają ze sobą, on nie
      planuje małżeństwa, bo nie chce. Taki luźny związek.
      Wczoraj na spotkanie przyszedł z nowa dziewczyną, był bardzo zakochany. Juz
      planuje ślub i mieszkanie razem, bo znalazł to, czego szukał. Wcześniej
      notorycznie miał skoki w bok, jakieś luźne relacje z różnymi pannami. Ale cały
      czas pozostawał w związku z tamtą swoją dziewczyna, tylko jakby mu czegoś
      brakowało...
      Nie chce Cię straszyć, ale mi to brzydko wyglada ten twój związek.
      Odchodząc nie zmusiłaś swojego faceta do deklaracji.
      Moim zdaniem nic więcej juz z tego nie da się wycisnąć. Powinnaś otworzyć się
      na nowe znajomości, może poznasz kogos, kto będzie fajniejszy? Z
      perspektywy "tu i teraz" jest to niewyobrażalne, ale uwierz, każdy ma prawo do
      szczęścia, a ono ciągle wyciąga do nas rękę.
      • wea3 Re: Chodzimy już 10 lat a ON NIE CHCE ŚLUBU 11.03.05, 16:54
        bingo masz racje dobra rada dla dziewczyny
      • moniaruzia Re: Chodzimy już 10 lat a ON NIE CHCE ŚLUBU 14.03.05, 15:44
        emu27! trafiłaś w sedno tarczy (jak to mówią)... mam podobne zdanie ...z tego
        chyba rzeczywiście się poprostu nie da więcej wycisnąć i im szybciej dekadko
        sobie to uświadomisz ...tym lepiej dla Ciebie ... myśl o tym czego Ty
        potrzebujesz i z czym Tobie jest dobrze ... i uszy do góry ...powodzenia
    • nikt100 Re: Chodzimy już 10 lat a ON NIE CHCE ŚLUBU 14.03.05, 17:32
      Niestety watpie w to czy on Cie naprawde kocha. Gdyby Cie kochal to dojrzalby
      juz dawno np. do tego zebyscie razem mieszkali. Mialby jakies plany na przyszlosc.

      Sama bylam 7 lat w podobnym (chyba) zwiazku. Miotalam sie i zastanawialam
      dlaczego nie moge zyc tak jak inni. Niestety czasami przyzwyczajenie mylimy z
      miloscia.

      Zeby sie przekonac czego chce od zycia i czy milosc do faceta jest silniejsza
      niz potrzeba realizowania marzen p.t. rodzina+dziecko - wyjechalam na pare
      miesiecy, teoretycznie z powodu pracy. Mialam duzo czasu na myslenie i
      analizowanie wlasnych uczuc. U mnie to bylo przyzwyczajenie ...

      Rozstalam sie z tamtym facetem (latwo napisac ..ale rozstawanie sie trwalo pol
      roku) - poznalam kogos innego i po 3 latach "chodzenia" wyszlam za maz.

      Co ciekawe moj "byly" - zajadly kawaler i obronca stanu wolnego - ozenil sie
      zanim ja wyszlam za maz ...
      Tak wiec to nie tyle nie chcial sie zenic w ogole - on sie nie chcial zenic ze mna.

      • pklark Re: Chodzimy już 10 lat a ON NIE CHCE ŚLUBU 14.03.05, 18:35
        Przeraza mnie w waszych wypowiedziach jedno: dla kobiety ślub ma byc
        ukoronowaniem związku ( jakby nagrodą za "zlapanie faceta") -czyż nie jest tak
        w/g większości z was ? co kobietki? przyznajcie się.....
        • libby Re: Chodzimy już 10 lat a ON NIE CHCE ŚLUBU 14.03.05, 21:35
          A coz cie tak przeraza ?
          Najlepiej funkcjonuja w spoleczenstwie mezatki, sa postrzegane jako normalne.
          "Stara panna" - jakkolwiek romantyczne czy rozsadne bylyby powody jej
          staropanienstwa jest postrzegana jako najmniej wartosciowe wcielenie kobiety,
          zrowno przez panow jak i panie, i trudno rozsadzic , ktora plec jest wtedy dla
          delikwentki bardziej zlosliwa.
        • procesor Re: Chodzimy już 10 lat a ON NIE CHCE ŚLUBU 14.03.05, 21:47
          pklark napisał:
          > Przeraza mnie w waszych wypowiedziach jedno: dla kobiety ślub ma byc
          > ukoronowaniem związku ( jakby nagrodą za "zlapanie faceta") -czyż nie jest tak
          > w/g większości z was ? co kobietki? przyznajcie się.....

          Nie, nie tak.
          Dla mnie jest to tylko potwierdzenie tego czego oboje pragniemy i czego sie nie
          wstydzimy.
          Zresztą - to ja zostałam tak zaskoczona deklaracją że potem to ja byłam bardziej
          przerażona że powiedziałam TAK. :)
          Unikanie ślubu to trochę taka asekuracja..
          Choc akurat w przypadku osób niewierzących całkowiecie to rozumiem. :) Tylko
          warto zadbac o notarialne różne akty..
          • ardzuna Re: Chodzimy już 10 lat a ON NIE CHCE ŚLUBU 15.03.05, 12:18
            procesor napisała:

            > Unikanie ślubu to trochę taka asekuracja..
            > Choc akurat w przypadku osób niewierzących całkowiecie to rozumiem. :) Tylko
            > warto zadbac o notarialne różne akty..

            Dlaczego rozumiesz?? CZyzżby osoby niewierzące twoim zdaniem unikały zobowiązań
            z definicji? Nie trzeba dbac o zadne notarialne akty, jest ślub cywilny który
            jest wiażącą deklaracją spędzenia życia z drugą osobą.
        • efciaeb Re: Chodzimy już 10 lat a ON NIE CHCE ŚLUBU 15.03.05, 11:05
          A nie jest tak, że ślub JEST konsekwencją związku. Po co komu ZWIĄZEK jeśli nie
          chce się żenić? Dla wyjść na imprezy, dla przyjemności seksualnej? To nie jest
          związek tylko rozrywka. A ślub jest oficjalnym potwierdzeniem (dla osób
          postronnych) tego co istnieje między ludźmi i uregulowaniem prawnym zobowiązań
          z tego wynikających. Jeśli ktoś nie chce mieć tych zobowiązań to niech da innym
          spokój, a nie krytykuje ich, że oni chcą.
    • asisa1979 Re: Chodzimy już 10 lat a ON NIE CHCE ŚLUBU 14.03.05, 21:52
      on w tym tkwi bo czuje się bezpiecznie. Wydaje mu się, że byłaś, jesteś i
      zawsze będziesz, zatem nie ma sensu nic zmieniać. Musisz więc sprawić aby się
      zaniepokoił. Może trochę zazdrości? A może powiedz mu, że szukasz czegoś innego
      i odejdź? Jeżeli cię naprawdę kocha to to zaburzenie poczucia bezpieczeństwa
      zmobilizuje go do jakiegoś kroku i zapewne spróbuje cię odzyskać. Niech
      zrozumie, że nie jesteś na zawsze, że może cię stracić.

      A tak na marginesie. Mój bardzo dobry kolega jest z dziewczyną również około 10
      lat. I również nie zamierza się żenić. Kiedy z nim o tym rozmawiałam,
      powiedział, że: a) to nic nie zmieni, zatem po co; b) jego dziewczyna też nie
      jest taka chętna do ślubu. Później rozmawiałam z nią. Okazało się, że ona tak
      bardzo boi się go stracić, że woli udawać, że też nie chce brać ślubu.
      Zachęciłam ją aby mu powiedziała prawdę - co czuje, co jest dla niej ważne -
      ale aby nie naciskała. Wczoraj do mnie dzwoniła aby mi podziękować - podobno
      nie tylko jej nie zostawił, ale zaczął brać to pod uwagę, że może to być dla
      niej takie ważne.


    • pom Re: Chodzimy już 10 lat a ON NIE CHCE ŚLUBU 15.03.05, 08:44
      Pytasz, co zrobić.

      Odejść.

      Naprawdę.
      • pklark Re: Chodzimy już 10 lat a ON NIE CHCE ŚLUBU 15.03.05, 10:30
        Czy tak trudno zrozumieć jego intencje: ma sex kiedy chce, ma kobiete do
        zabrania na impreze czy do kina itd.....nie każdy chce wchodzić do malżenstwa
        wewnatrz- szczególnie jak się napatrzy na znajomych czy rodziców 25 lat po
        ślubie........
    • blue.berry Re: Chodzimy już 10 lat a ON NIE CHCE ŚLUBU 15.03.05, 11:00
      dla mnie slub nie jest zadnym gwarantem na nic. znam ludzi ktorzy zyja bez
      slubu a tworza wspaniale trwale zwiazki.
      kwestia posiadania dzieci tez jest dyskusyjna. szczegolnie w dzisiejszych
      czasach. nawet tego nie rozwijam bo to zbyt pogmatwane
      ale kwestia wspolnego mieszkania!!!!!!!!!!!
      jesli ktos po 10 latach nie chce z Toba mieszkac to albo jest jakims
      patologicznym przypadkiem ktory nie umie tworzyc zadnych miedzyludzkich wiezow
      (a wtedy oznacza to ze nigdy nie dorosnie do stworzenia jakiejkolwiek rodziny)
      albo jest szczesliwym posiadaczem "dziewczyny-frajerki". przepraszam - wiem ze
      to brzmi obrazliwie ale tak wlasnie jest. mam dookola siebie pare wlasnie
      takich zwiazkow. ludzie moga nie decydowac sie na slub (bo np. nie uznaja
      formalnosci), moga miec problem z podjeciem decyzji o dziecku (bo praca, bo
      sytuacja, bo finanse) ale jesli ktos nie odczuwa potrzeby zeby wspolnie zyc,
      mieszkac z druga osoba, cieszyc sie z nia codziennym zyciem ale i tez ponosic
      konsekwencje tego codziennego zycia to chyba z tymi zapewnieniami milosci jest
      cos nie tak. jeszcze bym zrozumiala gdyby ten uklad odpowiadal obu stronom (bo
      przeciez takie zwiazki sie zdazaja i funkcjonuja). ale jesli ty tego chcesz i
      jestes na to gotowa a mimo to nie mozesz go przekonac to chyba jednak nie warto
      dluzej tego ciagnac. bo mozna bac sie zobowiazan zwiazanych z posiadaniem
      dziecka, czy nawet ze slubem ale czego mozna sie obawiac w mieszkaniu razem??
    • xy2 jak nie chce to znaczy nie chce 15.03.05, 11:06
      i nie wolno nikogo zmuszać
    • jmx Re: Chodzimy już 10 lat a ON NIE CHCE ŚLUBU 15.03.05, 12:27

      Nie chce i pewnie już nie zechce.
      Pytanie co Ty z tym zrobisz?
      • 2001ak Re: Chodzimy już 10 lat a ON NIE CHCE ŚLUBU 15.03.05, 12:52
        przeczytałam to wszystko i wnioski wyciągam dla siebie
        a chodzimy tylko ze sobą DWA lata
        2 lata nie 10.
        i jeszcze jedno
        jak sie kogoś kocha to nie ignoruje się jego potrzeb
        • morgen_stern Re: Chodzimy już 10 lat a ON NIE CHCE ŚLUBU 15.03.05, 13:54
          Przyłączam się do opinii, że dziewczyna powinna odejść. Zdaje się, że takie
          związki nazywa się "przechodzonymi". Znam taki przypadek - wieloletnia para,
          nie mieszkająca razem, rozchodzili i schodzili się kilka razy. Dziewczyna
          chciała ślubu, chłopak nie, choć deklarował, że ją kocha. W końcu się rozstali.
          Zaraz potem chłopak poznał inną, zakochał się po uszy i... po 3 miesiącach byli
          już małżeństwem.
          Podobno poprzedniczka nie poczuła się najlepiej po tej wiadomości, zresztą się
          jej nie dziwię.
          A młoda para bardzo szczęśliwa...
    • mathias_sammer Re: Chodzimy już 10 lat a ON NIE CHCE ŚLUBU 15.03.05, 13:58
      dekada1 napisała:

      > Nie wiem co mam robić.
      > Chłopak jest po 30-tce, mądry, inteligenty; bardzo go kocham i on mnie też.
      > Niestety nie jest zainteresowany założeniem rodziny, dziećmi, wspólnym
      > mieszkaniem. Chodzimy ze sobą 10 lat.
      > Czy macie jakieś pomysły co zrobić?


      10 lat bardzo dlugo, ale zam takich , ktorzy "codza" cale zycie.

      Moze zwyczajnie zapytaj, czy po tym okresie jest juz Ciebie na tyle pewny
      (mniemam, ze dobrze sie znacie), by poprosic Cie o reke?

      Kolezanki na pewno pekna z zazdrosci, jak zobacza Cie w sukni slubnej :o)

      M.S.
      • mathias_sammer Re: Chodzimy już 10 lat a ON NIE CHCE ŚLUBU 15.03.05, 13:58
        Sorry za bledy, ale mam alert na klawiszach, musze poprawic.
    • spajnek Re: Chodzimy już 10 lat a ON NIE CHCE ŚLUBU 15.03.05, 15:14
      no i co że nie chce ? moze nie czuje sięgotowy ?może pochłania go praca i wie
      ze nie znajdzie więcej czasu dal Ciiebie ?
      ODradzam kolejność - dziecko ślub. Problemy prawne (nazwisko, pochodzenie,
      podział majątku).
      • ambx Zajście to jakieś wyjście. 15.03.05, 17:54
        Dekada minęła...
        Jeśli więc Dekado jesteś pewna, że chcesz być matką, a swego partnera uważasz
        za nośnika wystarczająco dobrych genów, sama podejmij decyzję o świadomym
        macierzyństwie. Pozyskaj jego materiał genetyczny i gdy działania prokreacyjne
        odniosą dobry skutek, powiadom go o tym radosnym fakcie. Badania genetyczne są
        teraz dostępne, więc jeśli ma wątpliwości, może je sobie rozwiać za tysiąc PLN.
        Postaw go przed opcją "zero lub sto procent" praw i obowiązków rodzicielskich.
        Kobiety nie mogą czekać w nieskończoność aż faceci dojrzeją. Tatą zostać mogą
        nawet 80 - latki...
        • procesor Re: Zajście to jakieś wyjście. 15.03.05, 20:36
          Jak łątwo dawac takie rady..
          Przeciez w razie czego to nie ty będziesz samotną matką..

          Nie mówiąc o beztroskim podejściu do powołania na świat dzieciaka który może
          tatusia będzie znał ze słyszenia.
          Ble..

          To nie zabawa by sprawdzic jak sie facet zachowa. Chyba że załatwić sprawę na
          zasadzie "chyba jestem w ciązy, co zrobimy jeśli tak?". Ale nie używac dziecka
          do takich celów!!
    • niiwa Re: Chodzimy już 10 lat a ON NIE CHCE ŚLUBU 15.03.05, 23:45
      Upoluj go na urodzenie syna. To jest dla faceta powód do dumy
Inne wątki na temat:
Pełna wersja