Pytanie dotyczące dzieci mojego faceta

11.03.05, 11:01
Bardzo lubie dzieci mojego faceta. Spotykamy sie co tydzień (mieszkają z
matką, ja - z ich ojcem). Ostatnio jednak zauważyłam coś dziwnego.

Młodzsza ma 9 lat. Zaczęła mnie kilka miesięcy temu naśladować - obcięła tak
jak ja włosy, zaczęła nosić ubranka w kolorze, który lubię i zresztą jej
doradziłam (wcześniej go nie lubiła), podpatruje u mnie rózne czynności...
duzo ze mną rozmawia (jak na te cotygodniowe spotkania). Najgorsze, że
zauważyła to tez eks mojego faceta.

Nie bardzo wiem co z tym zrobić? Jak z małą rozmawiać? Nie chce jej zrobić
krzywdy, tzn. nie chcę nadmiernie absorbować jej uwagi ani oddalać od matki,
a jednocześnie nie chcę zrywać więzi. Pomóżcie!
    • psychoguru Wskazane delikatne odczepienie sie 11.03.05, 11:29
      serce_na_dloni napisała:

      > Bardzo lubie dzieci mojego faceta. Spotykamy sie co tydzień (mieszkają z
      > matką, ja - z ich ojcem). Ostatnio jednak zauważyłam coś dziwnego.
      > Młodzsza ma 9 lat. Zaczęła mnie kilka miesięcy temu naśladować - obcięła tak

      Wprawdzie brakuje tutaj informacji o relacjach emocjonalnych w tym calym
      ukladzie to jednak jest bardzo prawdopodobna diagnoza:

      Dziecko zaczyna identyfikowac sie z toba bo postrzega sie jako "lepsza"
      partnerke ktora wybral jej ojciec w stosunku do matki ktora musiala miec
      jakies "be" skoro zwiazek sie rozpadl. Byc moze rowniez bardziej pasujecie
      do siebie niz dziecko do matki. Moze byc to bardzo wzmocnione jesli
      ty prezentujesz sie jako osoba bardziej atrakcyjna niz matka. A oto jest latwo
      jesli wpada sie czasem w odswietnym stroju, usmiechu, makijazu i z prezentami
      a dzieci to porownuja z szara mama ktora widza na codzien. No a juz prawie
      nikt nie oparl by sie temu wrazeniu jezeli ty jestes sportowa laseczka jakie
      widzi sie na videoklipach a mama to zabiegana kobiecinka walczaca o byt dla
      dzieci. Jestes wtedy zjawiskiem z innego swiata co ma piorunujacy wplyw na
      dziecko i jak sie zdaje cos z tego jest tutaj na rzeczy.

      Zeby po prostu nie zdemolowac psychiki dziewczynki absolutnie konieczne jest
      podjecie bardzo przemyslanych krokow. Sprawa oczywista jest ograniczenie
      kontaktow, niech ojciec sam wizytuje. A jesli takie kontakty beda to zrobic
      wszystko by unikac wizerunku kogos lepszego od mamy, trzeba by sie dokladnie
      zastanowic jak to zrobic.

      Gdyby u dziewczynki byla tendencja do trwalego przyjecia wzorca (a w tym wieku
      nastepuje nastrojenie systemow samooceny w mozgu) to trzeba by pomyslce o
      formie terapii.
      • serce_na_dloni Re: Wskazane delikatne odczepienie sie 11.03.05, 11:46
        Dzieci były kilka lat temu świadkami rozwodu - awantur, wyzwisk pod adresem
        faceta ze strony żony (ona zaczęła go zdradzać i zażądała rozwodu). Z tego co
        wiem usiłowała i nadal usiłuje przekonać dzieci że to tatus jest zły. Wiem też
        z innych żródeł, że kwestionowała jego ojcostwo zwłaszcza w przypadku właśnie
        młodszej (uważam to za niemożliwe - mała jest bardzo do ojca podobna).

        Jest jeszcze jedna rzecz - starsza, ewidentnie podobna do matki, jest przez nią
        faworyzowana: posyła ją na różne zajęcia, organizuje jej wolny czas, poświęca
        więcej uwagi. Myślę, że młodsza czuje się się troszkę zaniedbana.

        Ja nigdy nie stawałam po żadnej ze stron. Natomiast podkreślałam zawsze, że ich
        rodzice bardzo je kochają.

        Mój facet bardzo chce, bym spędzała czas z jego dziećmi, to dla niego ważne.
        Wizyty są u nas (przywozi je matka).

        Relacje wyglądają więc tak, że jestem ja + mój facet, matka w konliktcie z
        ojcem, a pośrodku skołowane dzieci, z czego starsza lgnie do matki, a młodsza
        do ojca.
    • procesor Re: Pytanie dotyczące dzieci mojego faceta 11.03.05, 11:50
      Ty jestes "ta odświętna".

      A mama jest od codziennego pilnowania czy zęby umyte, lekcje odrobione, od tych
      niekoniecznie lubianych codziennych obowiązków..

      Jeśli do tego poświęcasz jej sporo czasu - a matka siłą rzeczy ma go mniej -
      praca zawodowa, prace domowe, pilnowanie by dzieci wykonywały swoje domowe i
      szkolne obowiązki - to cóż.. Mała może sobie wybierac weekendową mamusię jako
      tę lepszą..

      Może tez zacznij od niej trochę wymagać? :)
      Na pewno nie możesz sie zrobić oschła - cóż, trzeba o jej mamie mówic z
      szacunkiem i liczyć że mała w miarę dorastania sama zrozumie.
      Czy jak ona jest u was ma jakies obowiązki czy jesteście tylko od niespodzianek
      i rozrywek? Bo to istotne.
      • serce_na_dloni Re: Pytanie dotyczące dzieci mojego faceta 11.03.05, 11:57
        Obie mają obowiązki.

        Nie wspomniałam o jednej rzeczy. Mała ma talent w kierunku, w którego
        kształtowaniu mogłabym pomóc. staram się więc jej podsuwać nowe zadania, uczyć
        ją delikatnie nowych rzeczy - ona się z tego bardzo cieszy i to lubi. Natomiast
        matka nie tylko tego nie zauważyła, a wręcz przeciwnie - uparcie rozwija w tym
        kierunku starszą, która naprawdę ma na razie do tego "dwie lewe ręce" i jej to
        nie interesuje; pomija przy tym młodszą. A różnica wieku wynosi 2 lata, więc
        możnaby i młodszą posłać na jakieś zajęcia.

        • psychoguru Za malo rozsadku 11.03.05, 14:55
          serce_na_dloni napisała:

          > Nie wspomniałam o jednej rzeczy. Mała ma talent w kierunku, w którego
          > kształtowaniu mogłabym pomóc. staram się więc jej podsuwać nowe zadania,
          >uczyć ją delikatnie nowych rzeczy - ona się z tego bardzo cieszy i to lubi.
          >Natomiast matka nie tylko tego nie zauważyła, a wręcz przeciwnie - uparcie
          >rozwija w tym kierunku starszą, która naprawdę ma na razie do tego "dwie lewe
          >ręce" i jej to nie interesuje; pomija przy tym młodszą. A różnica wieku wynosi
          >2 lata, więc możnaby i młodszą posłać na jakieś zajęcia.

          Sprawa wyglada o wiele gorzej niz mozna byloby sie spodziewac. Po pierwsze
          matka nie traktuje dzieci rowno a sugerowanie ze ojciec corki nie jest ojcem
          jest oczywiscie totalnym rozwalaniem psychiki dziecka. I rzecz jasna moze byc
          zla matka ale to nie znaczy zebys ty podwazala jej pozycje bo to jest jeszcze
          gorsze. W ogole to za rozwod placa dzieci i to sie tu potwierdza.

          Ale ty jeszcze poglebiasz te problemy: nie masz zadnego prawa wchodzenia w
          kompetencje matki. Oczywiscie bardzo latwo bedzie teraz odciagnac corke od
          matki ale to moze miec fatalne konsekwencje. Rzecz jasna dziecko juz postrzega
          swoja matke jako malo atrakcyjna w porownaniu do ciebie a jesli jeszcze
          zaczniesz aktywnie ja podksztalcac to wybuchnie wojna o dzieci bo dziecko bedzie
          chcialo odczepic sie od mamy.

          Absolutnie NIE powinnas przekraczac pasywnej roli i wszelka aktywnosc zostawic
          ojcu. Niech ojciec GLOWNIE zajmuje sie nimi, to jego rola. Nie wiazac sie z
          dzieckiem psychicznie i uczuciowo. Ograniczyc kontakty. A to dlatego ze
          pomieszanie w psychice moze przyniesc bardzo wiele szkod.

          A poza tym dlaczego nie zajmiesz sie stworzeniem SWOJEJ rodziny? Jak bys miala
          swojego bejbasa to nie byloby ci w glowie nierozsadne zajmowanie sie cudzymi
          dziecmi. A to dziecko szybko by zrozumialo jakie uklady sa naprawde.
          • serce_na_dloni Re: Za malo rozsadku 11.03.05, 15:11
            Czemu jeszcze nie mam dzieci? Planujemy dziecko, chcemy sie pobrać, ale nie
            już, w tej chwili :)żeby była pełna jasność: dzieci wiedzą o co chodzi, wiedzą,
            że mieszkam z ich ojcem, wiedzą, że jesteśmy razem. Do tego stopnia, że kupują
            NAM prezenty, np. na Walentynki (świeczki z serduszkami itp. z
            komentarzem: "Zapalicie sobie, dobrze?"). Myślę, że traktuję mnie jak część
            rodziny.

            Przyszło mi teraz do głowy, że być może u młodszej rozpoczął się taki oto
            proces myślenia: skoro tata jest z ciocią, a nie z mamą, to żeby tacie się
            podobać trzeba być jak ciocia.

            Jestem bezsilna wobec próśb dzieci: "Porobimy cos razem? Poczytasz mi?". Staję
            na głowie, by moja aktywność nie przekraczała pewnych granic, ale naprawde nie
            wiem jak rozmawiać z 9-letnim dzieckiem, które woli mnie niz matkę. Sama się
            klei. A ja nie mam serca jej odrywać i zniknąć z horyzontu, zwłaszcza, że ich
            ojciec wręcz życzy sobie mojego zaangażowania.
            • psychoguru Trudny rozsadek 12.03.05, 08:52
              serce_na_dloni napisała:

              > Czemu jeszcze nie mam dzieci? Planujemy dziecko, chcemy sie pobrać, ale nie
              > już, w tej chwili :)

              No wiec zajmij sie powaznie tym problemem bo chyba zdajesz sobie sprawe ze
              realizacja takiego planu z facetem ktory ma przychowek z innego gospodarstwa
              wcale nie jest latwa?

              >żeby była pełna jasność: dzieci wiedzą o co chodzi, wiedzą, że mieszkam z ich
              >ojcem, wiedzą, że jesteśmy razem. Do tego stopnia, że kupują NAM prezenty, np.
              >na Walentynki (świeczki z serduszkami itp. z komentarzem: "Zapalicie sobie,
              >dobrze?"). Myślę, że traktuję mnie jak część rodziny.

              Alez oczywiscie, jestescie na pewno dobra rodzina kołchozową ale jest niezwykle
              delikatny problem relacji z matka. Jezeli dziewczynka ma zaklocona relacej z
              matka to mozna oczekiwac za jako nastolatka wejdzie z nia w powazny konflikt
              a to z kolei odbije sie na jej calym zyciu.

              > Przyszło mi teraz do głowy, że być może u młodszej rozpoczął się taki oto
              > proces myślenia: skoro tata jest z ciocią, a nie z mamą, to żeby tacie się
              > podobać trzeba być jak ciocia.

              Tez moze byc ten efekt. Ale jezeli dziecko otawrcie stara sie upodobnic do
              cioci to znaczy ze ciocia stala sie bardzo atrakcyjnym wzorcem a mama szarym
              elementem codziennej obslugi. Oczywiscie mzoe byc tak ze mama nie jest
              delikatnie mowiac osoba wzorcowa ale to nie zmienia faktu ze podkopywanie
              relacji z matka jest absolutnie niedopuszczalne.

              > Jestem bezsilna wobec próśb dzieci: "Porobimy cos razem? Poczytasz mi?".
              >Staję na głowie, by moja aktywność nie przekraczała pewnych granic, ale
              >naprawde nie wiem jak rozmawiać z 9-letnim dzieckiem, które woli mnie niz
              >matkę. Sama się klei. A ja nie mam serca jej odrywać i zniknąć z horyzontu,
              >zwłaszcza, że ich ojciec wręcz życzy sobie mojego zaangażowania.

              Oczywiscie ze dziecko sie klei no bo atrakcyjna ciocia zyjaca z tatusiem jest
              aniolem w stosunku do szarej mamy ktora goni do sprzatania, nauki, spania, jest
              zmeczona praniem, sprzataniem, gotowaniem, zdenerwowana itd.

              Wydaje sie ze kluczowym punktem moze byc tu rola ojca. Dla niego jest milo ze
              ty zajmujesz sie dziecmi i ze one ciebie akceptuja. Powinnas jednak go sklonic
              by to on glownie zajmowal sie swoimi dziecmi.

              Sprawa jest trudna ale trzeba ja przemyslec zdajac sobie sprawe ze dziewczynce
              grozi rozstrojenie osobowosci i w wieku dojrzewania i w mlodosci moga sie
              zaczac potezne konflikty. Gdyby za kilka lat cos takiego sie zaczelo to trzeba
              bedzie miec pelna swiadomosc ze to wynik tej sytuacji i na nic innego nie da sie
              tego zwalic.
    • ballerinka Re: Pytanie dotyczące dzieci mojego faceta 11.03.05, 15:08
      W ogóle sie nie przejmuj, ciesz się! To bardzo zdrowy objaw - i o tym też
      powinnaś powiedziec jej matce. Miejmy nadzieję, że nie jest na tyle głupia aby
      być zazdrosną. Zdrowe jest to, że dzieczynka nawiazała z toba miłą, ciepłą
      relację i że czerpie z twoich zasobów. to znaczy, ze jest zadowlona i
      bezpieczna, mimo, że rodzice nie są razem. Pogratulowac rodzicom.
      Nie jesteś w stanie i nigdy nie będziesz w żaden sposób zachwiać jej miłością
      do matki. A napięcie między nia i matką będzie rosnąć z każdym rokiem, i nie z
      twojej winy tylko dlatego, że tak juz jest. corka w pewnym momencie musi
      odkroić się choc troche od mamusi, i jesli to robi, to znaczy, że jest
      normalna. Na twoim miejscu wyraxnie powiedziałabym jej mamie, że lubisz to
      dziecko ale ani nie chcesz ani nie możesz ani nie umiesz zastąpić córce matki i
      żeby się nie martwila, bo ją szanujesz, gratulujesz i td. Daj jej znak, ze nie
      jesteś rywalką. Niech sie nie martwi tylko raczej szykuje na mase roznych
      hormonalno - emocjonalnych wyskoków przez kolejne 10 - 15 lat. :)
      • serce_na_dloni Re: Pytanie dotyczące dzieci mojego faceta 11.03.05, 15:22
        Ballerinko, cieszyłabym się gdyby nie to, że relacja między dziećmi a matką
        wygląda dość dziwnie. Kiedy wyjechaliśmy razem na krótki urlop - zadzwoniła po
        powrocie z pretensją, dlaczego ich nie zabrał (!), a sama z nimi jednak
        wyjechała. Nie informuje ich o wysokości alimentów - w tym sensie, że
        dziewczynki dostają od ojca informację: "Przecież zapłaciłem za hotel na waszym
        wyjeżdzie z mamą", a od matki: "Tata was nie chciał zabrać ze sobą" (mówimy o
        tym samym tygodniu). Problem pogłębia dodatkowo fakt, że dzieci mieszkają także
        z dziadkami, którzy szczerze nienawidzą ich ojca. Ich matka nie pozwoliła
        dzieciom iść na pogrzeb babci.

        Gdyby dziewczynki chciały się "odkroić" od matki w wieku nastu lat - wszystko
        byłoby ok. Ale nie jest, bo mają po 9 i 11. To stanowczo za wcześnie.

        Dlatego stoję w najbardziej niezręcznej sytuacji.
        • viptocat Re: Pytanie dotyczące dzieci mojego faceta 11.03.05, 18:15
          W Twojej historii jest wiele niejasności.
          "ona zaczęła go zdradzać i zażądała rozwodu" może znaczyć wszystko.
          Matka która jest "zła" zadaje sobie trud ,żeby wozić dzieci do was i zgadza się
          na to ,żeby i jej dziećmi przebywała jakaś obca dla niej kobieta ???
          A ojciec który jest "dobry" ma żal do matki ,że nie "informuje dzieci o
          wysokości alimentów". Może szkoda mu kasy ???

          Nie chcę mieszać Ci w głowie ale sądzę ,że wiele spraw powinnaś sobie przemyśleć
          Pamiętaj ,że inteligentna umiejąca zająć się dziećmi kobieta i myśląca o
          założeniu własnej rodziny kobieta jest atrakcyjnym "partnerem życiowym" a od
          faceta obarczonego alimentami ,który nie umie się dogadać ze swoją ex (a może
          jeszcze nie ex ???) właściwie w żadnej sprawie kobiety będą trzymać się z
          daleka.
          Nie namawiam Cię do niczego bo to Twoje życie. Ale pomyśl czasem o sobie

          Pozdrawiam
          V

          • serce_na_dloni Re: Pytanie dotyczące dzieci mojego faceta 11.03.05, 19:41
            Jest ex od 2 lat.
            • viptocat Re: Pytanie dotyczące dzieci mojego faceta 11.03.05, 20:27
              Przynajmniej nie musisz "brać na siebie" problemów związanych z
              rozwodem,podziałem majątku itp.
              Ponieważ jestem facetem to próbuję patrzeć na sprawy praktycznie kierując się
              logiką. A logika podpowiada ,że jesteś atrakcyjniejszą partnerką dla facetów
              niż on partnerem dla kobiet. Logika mówi też ,że bardzo rzadko się zdarza ,żeby
              jeżeli dwie strony walczą tylko jedna była winna.

              Ciężko mi coś poradzić bo czasami kobiety sercem widzą lepiej niż mężczyźni
              posługując się logiką.

              Pozdrawiam
              V
              • serce_na_dloni Re: Pytanie dotyczące dzieci mojego faceta 14.03.05, 12:54
                :))))

                Rzeczywiście nie kojarzę się z rozwodem. Co do atrakcyjności - cóż, miał wiele
                kobiet, ja niewielu mężczyzn :)

                Zapewne masz rację pisząc o winie obu stron. Ja widze jednak coś innego: oni
                się po prostu nie dobrali. Ona z bardzo słaba osobowością, on z silną...
                skończyło sie to jej zdradami i rozwodem z piorunami.

                Smuci mnie jednak nie to, że się rozstali, bo w sumie lepiej jest dla dzieci że
                nie widza jak codziennie mama i tata nienawidzą się coraz bardziej. Smuci mnie,
                że ich matka daje im niedobre wzorce: pęd do kariery za wszelką cenę,
                zachłanność, najwyższa wartość pieniądza; genialność wyciągania z taty kasy
                jest imponująca. A jednocześnie mam wrażenie, że bardziej podobna do matki
                starsza jest obdarzona większą uwagą matki, a młodsza - dusza delikatna, wesoła
                i kochająca - odtrącona.

                Być może żle robię, że z młodszą się bawię i pokazuje jej rózne rzeczy, ale
                zastanawiam się, czy mała nie poszukałaby sobie innej pani, gdyby mnie nie
                było. Każde dziecko potrzebuje uwagi i ciepła, a w przypadku dziewczynki
                potrzebne jest ciepło kobiece i nie zastąpi tego nawet tak dobry ojciec jak mój
                facet.

                Naprawdę nie wiem co robić.
                • viptocat Re: Pytanie dotyczące dzieci mojego faceta 14.03.05, 14:31
                  > Rzeczywiście nie kojarzę się z rozwodem. Co do atrakcyjności - cóż, miał
                  >wiele kobiet
                  Było minęło :)))

                  > ja niewielu mężczyzn :)
                  Jesteś (sądząc z Twoich postów) ciepłą i rodzinną osobą ,która lubi dzieci. Nie
                  oceniaj się zbyt nisko.

                  >Ona z bardzo słaba osobowością, on z silną...
                  Czy Twój facet jest silny tego nie wiem. Widać ,że jest asertywny.
                  I że z jakiegoś powodu wybrał kobietę ze "słabą osobowością".
                  A czy ty jesteś silna ???
                  W Twojej przeszłości i w przeszłości Twojego faceta może się kryć wiele
                  informacji na temat szans waszego związku (albo tego co OBOJE musicie w sobie
                  zmienić ,żeby nie było kolejnej porażki). Pomyśl o tym trochę.

                  A co do dzieci to widzę następujące scenariusze.

                  Rodzice przestają walczyć i w jakiś sposób się dogadują. Przecież to ich dzieci
                  i muszą wychowywać je wspólnie.(może wtedy zniknie problem młodszego dziecka)

                  Jest też możliwe ,że rodzice zerwą ze sobą kontakt (i dzieci stracą ojca) albo
                  będą dalej walczyć (bez komentarza) .

                  Pomyśl o tym jak sytuacja może się rozwinąć i jaka w tym będzie Twoja rola. Mam
                  nadzieję ,że nie staniesz się bronią w czyjejś wojnie :((.

                  Nie potrafię dać Ci żadnej "uniwersalnej rady" ani "łatwej recepty" bo w Twojej
                  sytuacji takich recept nie ma.

                  Pozdrawiam
                  V
                  • serce_na_dloni Re: Pytanie dotyczące dzieci mojego faceta 14.03.05, 14:47
                    Uwazam się za osobę , która ma własne poglądy :) nie wiem, czy jestem silna,
                    ale na pewno nie przyjmuję cudzego zdania za własne. Nie łamie zasad.
                    Przeszłość? ...mroczna (wyszło to przez przypadek - jako dziecko przeżyłam...
                    nie, nie chcę o tym pisać).

                    Wierzę, że moge być dobrą przyjaciółką dzieci i że nie wejdę w rolę zastępczej
                    matki.
                    • viptocat Re: Pytanie dotyczące dzieci mojego faceta 14.03.05, 15:50
                      > Przeszłość? ...mroczna (wyszło to przez przypadek - jako dziecko przeżyłam...
                      > nie, nie chcę o tym pisać).
                      Czy udzielono Ci fachowej pomocy czy może sama "radziłaś sobie z problemem" ???
                      Mogę Ci powiedzieć ,że z samodzielnego radzenia sobie z czyms takim nic dobrego
                      nie wynika. To akurat WIEM. Wiem też ,że na pewne sprawy nigdy nie jest za
                      późno (a znalezienie dobrego psychologa nie jest zadaniem ponad siły)

                      > Uwazam się za osobę , która ma własne poglądy :)
                      >nie wiem, czy jestem silna, ale na pewno nie przyjmuję cudzego zdania za
                      >własne.
                      Jak na mój gust trochę za dużo "uważam się" i "nie wiem" :)

                      > Nie łamie zasad.
                      > Wierzę, że moge być dobrą przyjaciółką dzieci
                      Chociaż jestem facetem czuję ,że jest tak jak mówisz.

                      Trzymaj się ciepło
                      V
                    • beadah Re: Pytanie dotyczące dzieci mojego faceta 14.03.05, 20:37
                      Moze spojrz na to z innej strony. Dzieci nie roznia sie od doroslych az tak
                      bardzo jak wielu mowi. Dziecko to jeszcze niewpelni dojrzaly, ale jednak
                      CZLOWIEK. Nie moze zmienic sobie matki, ale moze znalezc ucieczke od sytuacji w
                      ktorej czuje sie nieszczesliwe. Bo bez watpienia relacja dziewczynki z matka nie
                      przynosi jej szczescia.Dobrze jesli ucieczka jest dorosla, przyjazna osoba, a
                      nie np narkotyki...
                      Ciesz sie, ze mozesz ofiarowac tej dziewczynce cos bardzo cennego: przyjazn,
                      akceptacje,inne wartosci w zyciu. Nawet jakby cie pokochala jak matke/siostre to
                      nic zlego. Jesli ja odepchniesz moze poczuc sie zdradzona, niewarta
                      milosci/przyjazni.
Pełna wersja