przespalam sie z facetem....

12.03.05, 20:57
przespalam sie z facetem, ktorego poznalam w barze pare godzin wczesniej.
jeszcze mi sie to nie zdarzylo wiec nie zakladajcie, ze robie to co weekend.
chcialam zobaczyc jak to jest miec sex bez uczuc, bez z obowiazan itd. no i
dzisiaj mam kaca moralnego. nie zalezy mi na tym co facet sobie o mnie mysli,
nie zalezy mi na tym czy zadzwoni. jest mi glupio przed sama soba...
nie prosze o rade, tak tylko chcialam to z siebie wyrzucic....
czy wam sie cos takiego zdarzylo?
pozdarwiam
    • milk.chocolate Re: przespalam sie z facetem.... 12.03.05, 21:02
      nie muszę próbować trucizny, aby wiedzieć, że truje
      • coffe11 Re: przespalam sie z facetem.... 12.03.05, 21:05
        ja chyba musialam...
    • majaa3 Re: przespalam sie z facetem.... 12.03.05, 21:34
      lżej by Ci było gdybyś wiedziała, że nie tylko Ty? taka sama sytuacja mi się nie
      zdarzyła, kac moralny - tak. przykra sprawa, kiedy się jest sobą zawiedzioną.
      ja bym się zastanawiała dlaczego to się stało? co to miało załatwić? czy
      chodziło tylko o ciekawość... jesli się wie, dlaczego - można uniknąć podobnych
      sytuacji w przyszłości
      • 000w4 Re: przespalam sie z facetem.... 14.03.05, 17:51
        Nic sie nie stalo, prawiczka juz nie jestes. Jeden wiecej czy mniej nie ma
        znaczenia.Pozdrawiam
    • yoosh Re: przespalam sie z facetem.... 12.03.05, 21:39
      najważniejsze,że wiesz teraz,że ci to nie smakuje.
      nie przejmuj się,jest wielu ludzi,którzy wlasnym palcem sprawdzają temperaturę
      wrzątku.Z reguly nie robią tego wielokrotnie.
      • wildorchid Re: przespalam sie z facetem.... 12.03.05, 21:41
        nie boisz sie ze zlapiesz jakiegos syfa?w koncu nawet do konca nie wiesz kim
        jest ten czlowiek,znasz go pare godzin
        • coffe11 Re: przespalam sie z facetem.... 12.03.05, 22:10
          prezerwatywa chroni cie przed syfem
    • back.door Re: takie tematu wam pasuja,oj tak 12.03.05, 21:59
      Jak ma problemy z drganiem, to żaden o_Twór nie da rady, hahahaha
      :)
    • coffe11 Re: przespalam sie z facetem.... 12.03.05, 22:10
      ???
    • nom73 Re: przespalam sie z facetem.... 12.03.05, 23:01
      coffe11 napisała:

      > czy wam sie cos takiego zdarzylo?

      Na szczescie nie. :-)
    • uhu_an Re: przespalam sie z facetem.... 13.03.05, 00:01
      no cóż, bywa. nie ty pierwsza, nie ostatnia.
    • seksuolog Wazne moga byc okolicznosci 13.03.05, 09:00
      coffe11 napisała:

      > przespalam sie z facetem, ktorego poznalam w barze pare godzin wczesniej.
      > jeszcze mi sie to nie zdarzylo wiec nie zakladajcie, ze robie to co weekend.
      > chcialam zobaczyc jak to jest miec sex bez uczuc, bez z obowiazan itd. no i
      > dzisiaj mam kaca moralnego. nie zalezy mi na tym co facet sobie o mnie mysli,
      > nie zalezy mi na tym czy zadzwoni. jest mi glupio przed sama soba...
      > nie prosze o rade, tak tylko chcialam to z siebie wyrzucic....

      Jednak wazne moga byc w tym okolicznosci gdyz moga one swiadczyc o pewnym
      procesie psychicznym. Trzeba pamietac ze system planowania aktywnosci zyciowej
      w mozgu dziala prawie calkowicie na poziomie podswiadomym. Na poziomie swiadomym
      otrzymuje sie gotowe plany dzialania ktore jeszcze moga byc zmodyfikowane ale
      czesto sygnaly tych planow sa silne wiec sa wykonywane. Wtedy sa sytuacje gdy
      ludzie robia cos "sama nie wiem dlaczego to zrobilam". A to oczywiscie zostal
      wykonany plan wytworzony w systemie podswiadomym.

      Wiec u ciebie takze system podswiadomy moze byc na etapie zmiany planu
      aktywnosci zyciowej pod wplywem analizy stanu zycia. Jest to oczywiscie normalne
      ale czasem dobrze jest nastroic system swiadomy na wiekszy poziom kontroli zeby
      nie zrobic glupstw bo system podswiadomy najsilniej dziala na poziomie zachowan
      podstawowych zwiazanych z seksem.

      Dlatego w ramach autoterapii dobrze byloby rozwazyc rozne pytania. Na przyklad
      czy do decyzji o przespaniu dochodzilas przez pewien czas? Czy mogla byc
      podjeta pod wplywem jakichs czynnikow (np. rzucil cie facet wiec zrobilas
      kompensacje, samotnosc, brak rozladowania seksualnego, ogladalas pornole)? Czy
      mialas z gory ustalony plan na ten wieczor? Czy z gory spodziewalas sie kaca
      moralnego, czyli jakby postepowalas wbrew swoim zasadom? Jak silna byla ta
      sprzecznosc?

      Czy akcja byla pod taka doza alkoholu ze nie czulas zadnych obiekcji?
      Czy w samym seksie bylas rozluzniona czy spieta? Czy bylas podniecona
      czy tez chlodnym obserwatorem? Czy poziom przyjemnosci byl w normie?
      Czy okreslilabys seks jako normalny, wyrafinowany, wyuzdany pod wzgledem
      zachowan z twojej strony i partnera? Czy sam seks byl lepszy czy gorszy
      od przecietnego? Czy w gruncie rzeczy moglabys sprobowac jeszcze raz bo
      bylo to calkiem w porzadku oprocz kaca nazajutrz?
      • coffe11 Re: Wazne moga byc okolicznosci 13.03.05, 20:27
        niczego wczesniej nie planowalam, tak mi sie wydaje. facet mnie nie rzucil,
        samotna chyba nie jestem, pornoli tez nie ogladalam. poznalam faceta i mialam
        na niego ochote. zrobilam to z ciekawosci, bez zobowiazan, uczuc, zastanawiania
        sie czy on po tym zadzwoni itd. kaca moralnego tez nie planowalam, chociaz
        dzisiaj czuje sie dobrze. dostalam swoja lekcje i mam nadzieje, ze czegos sie
        nauczylam :)

        pozdrawiam i dziekuje za odpowiedz

        ps. sex byl ok. bylam bardziej wyluzowana i wyuzdana niz z poprzednimi
        partnerami... czy to o czyms swiadczy?
        • seksuolog co tu moze byc 13.03.05, 21:17
          coffe11 napisała:

          > niczego wczesniej nie planowalam, tak mi sie wydaje. facet mnie nie rzucil,
          > samotna chyba nie jestem, pornoli tez nie ogladalam. poznalam faceta i
          >mialam na niego ochote. zrobilam to z ciekawosci, bez zobowiazan, uczuc,

          Wlasciwie chodzilo o to czy w przeszlosci czesto mialas mysli zeby to
          sprobowac. Swiadczyloby to o tym ze w systemie podswiadomym odbywal sie
          proces planowania takiej akcji.

          > sie czy on po tym zadzwoni itd. kaca moralnego tez nie planowalam, chociaz
          > dzisiaj czuje sie dobrze. dostalam swoja lekcje i mam nadzieje, ze czegos sie
          > nauczylam :)

          Jesli dostalas swoja lekcje to znaczy dominuje ocena silnie negatywna i
          definitywnie byl to jeden raz? Co jest glownym elementem tej oceny?
          Pytanie wynika stad ze u duzej czesci kobiet jest nim reputacja. To znaczy
          lek przed mozliwym ujawnieniem i opinia "latwej" lub "qrvy". Wtedy okazuje
          sie ze kac moralny jest w duzej czesci wynikiem dwulicowosci. W warunkach
          pelnej dyskrecji, np. z przypadkowym partnerem lub w innym kraju, kobiety te
          zachowuja sie o wiele bardziej swobodnie.

          > ps. sex byl ok. bylam bardziej wyluzowana i wyuzdana niz z poprzednimi
          > partnerami... czy to o czyms swiadczy?

          Jezeli nie bylas pod silniejszym wplywem alkoholu, moze to wlasnie swiadczyc o
          tym dosc silnym napieciu wywolanym lekiem o reputacje. Hamuje on swobodna
          ekspresje w stosunkach z "normalnymi" partnerami. W warunkach anonimowosci
          hamowanie zniklo, a nawet mogl byc efekt wykazania sie bo nie bylo troski
          o reputacje. Napiecie moglo byc wiec powodem sprobowania "zakazanego" owocu.
          To sie czesto spotyka podobnie jak u ciebie, czasem w ostrzejszych formach w
          ktorych kobieta bierze udzial w seksie grupowym jezeli jest pelna dyskrecja.
          Mozna wtedy prezentowac oficjalna "dobra" reputacje a rozladowanie napiec ktore
          ona powoduje przybiera rzeczywiscie wyuzdane formy.
          • kct Re: co tu moze byc 14.03.05, 18:07
            nie zawracaj sobie glowy tym, co seksuolog pisze. zrobilas to i dobrze, mam
            nadzieje, ze facet zadzwoni...
            • coffe11 Re: co tu moze byc 14.03.05, 18:13
              nie, nie! ja jestem bardzo wdzieczna za odpowiedzi seksuologa. wierze, nie
              zrobilam tego bez powodu i mysle, ze seksuolog stara mi sie pomoc.
              ps. chyba wole, zeby facet nie dzeinil :)
    • feema-to-ja Re: przespalam sie z facetem.... 13.03.05, 09:01
      ty też możesz o ni mźle myśleć, że puszczalski i że łatwy. W końcu jest
      równouprawnienie:)
      • malvvina Re: przespalam sie z facetem.... 13.03.05, 09:29
        mam nadzieje ze bylo przyjemnie :-)
      • coffe11 Re: przespalam sie z facetem.... 13.03.05, 20:30
        janse, ze moge ale nie mysle. tez nie zastanawiam sie nad tym, co on mysli..
    • key.to.success zdarzylo nam sie... 14.03.05, 14:45
      bylo wspaniale. ZERO wyrzutow sumienia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja