olang
14.03.05, 18:46
Jesteśmy ze soba 3 lata. Małżeństwem jesteśmy od ponad roku. Mamy 8 mies.
córeczkę. Na początku naszej znajomości była wielka, ogromna miłość, byłam
przekonana ,że to ten...
Ślub wzięliśmy, bo okazało się,że jestem w ciąży. Nikt na nas nie naciskał,
po prostu uznaliśmy,że to naturalne w tej sytuacji. Byliśmy jednomyślni. Od
pewnego czasu oddaliliśmy się od siebie. Kłócimy się dosyć często, mój mąż
bywa bardzo nieprzyjemny i opryskliwy. Obraża się z bardzo błahych powodów -
nawet na kilka dni. Jednak kiedy się godzimy, twierdzi,że mnie kocha. Gorzej
jednak ze mną: godzę się, nie chcę złej atmosfery w domu, jednak powoli
uświadamiam sobie,że go nie kocham. Zupełnie. Nie uprawiamy seksu, nie
przytulamy się raczej. Na samą mysl o seksie robi mi się słabo. Przykro mi,że
tak czuję jak czuję. Ale nic na to nie poradzę. Nie wiem, co robić. Gdybyśmy
nie mieli dziecka - chciałabym się rozstać.w tej sytuacji - nie wiem.
Próbować "pracować" nad związkiem, iść do psychologa,na terapię małżeńską czy
rozejść się?Najgorsze w tym jest to,że chyba żadne terapie nie mają sensu,
kiedy się nie kocha drugiej osoby. A ja go nie kocham. Nie wiem kiedy to się
stało, po prostu pewnego dnia stwierdziłam,że najbardziej lubię, kiedy go nie
ma...