Dodaj do ulubionych

Jak delikatnie "splawic".....?

15.03.05, 19:20
Sprawa moze blaha, a jednak dla mnie w tym momencie na czasie i troszke mi
przeszkadza.
Otoz niedawno umowilam sie z chlopakiem, poszlismy sobie na piwko, byl bardzo
mily ale, jakby tu powiedziec...niebardzo w moim typie. Calkiem milo jednak
spedzilam wieczor, choc moze nie do konca komfortowo czulam sie w calej
sytuacji.. Potem odprowadzil do domu, przyjacielski uscisk,i po pol godziny
dostaje smsa, ze sie swietnie bawil, ze nie moze sie doczekac nastepnego
spotkania.. Ja , z reguly mila i otwarta osoba, odpisalam ze tez milo mi sie
z nim rozmawialo.. Rano dostalam smsa, znow o tym ze sie cudownie ze mna
spedzil czas, ze mam sliczne oczy itp.. No i codzien teraz pisze "dzien
dobry, zycze ci milego dnia, co robisz, kiedy znow sie spotkamy..".
Problem w tym ze nie wiem jak milemu chlopakowi powiedziec, dac do
zrozumienia ze nie jestem zainteresowana, nie chce byc przy tym
niegrzeczna....?
Z gory dzieki za jakies fajne racjonalne sugestie :-)
Obserwuj wątek
    • qw5 Re: Jak delikatnie "splawic".....? 15.03.05, 19:31
      Wiesz co dobrze działa ? Przeproś i powiedz mu, że jesteś już z kimś związana.
      Trochę zrobi mu się przykro, ale cóż - życie. Przecież prawdopodobnie Cię o to
      nie pytał.

      Mnie kiedyś taki oszukał co do wykształcenia. Kiedy zdumiona dowiedziałam sie
      prawdy, powiedział, że nie rozumie, dlaczego z góry zakładałam, że jest prof.
      dr hab. Potem jednak przyszłość pokazała, że założenie miałam słuszne :)
    • rozrzutny Re: Jak delikatnie "splawic".....? 15.03.05, 19:44
      zaproś go na mecz piłki nożnej jego ulubionej drużyny piłkarskiej, w chwili gdy
      strzelą bramkę i wszyscy zaczną machać szalikami powiedz mu, że nie jesteś nim
      zainteresowana i dyskretnie się oddal, duża szansa, że w ogóle tego nie zauważy.
    • kristy23 Re: Jak delikatnie "splawic".....? 15.03.05, 22:06
      No wiec, problem jest tez w tym ze wlasnie on wie o moim niedawnym zerwaniu,
      wiec teoretycznie , logicznie tez o tym ze z nikim nie jestem.. hmm..zabawne,
      bo wlasnie na tej pierwszej randce rozmawialismy m.in o pilce noznej.. Jest
      fanem druzyny, ktorej kibicuje moj przyjaciel.. w sumie ja tez jestem kibicem :D

      tak troche mi glupio nie dpowiadac na te mile smsy. Juz dzis napisalam, ze
      dzieki, tobie tez udanego dnia..ale nie wyslalam.. pomyslalam ze moze
      odczytalby to jako jakies znaki czy co.. Jest mily , nie jak niestety wiekszosc
      facetow ktorych ostatnio spotykam, no ale nie moj typ i nic nie poradze. Nie
      chce tez fajnego chlopaka urazic....
      • nom73 Re: Jak delikatnie "splawic".....? 15.03.05, 22:47
        A nie mozesz mu wprost powiedziec, ze nie jest w Twoim typie?
        Ze sie rozczarowalas, ze za wysokie progi na jego nogi?:-)
        Myslisz, ze jak bedziesz krecic, czy tez ignorowac jego sms'y to bedzie dla
        niego lepiej?
        • osiolek113 Re: Jak delikatnie "splawic".....? 16.03.05, 08:13
          Nie, to znowu zły pomysł. Gdyby dziewczyna która mi się podoba powiedziała mi
          coś takiego, to po prostu... poczekałbym aż minie to "na razie".
          Jeśli potem okazałoby się że to była tylko wymówka i chodziło o to żeby mnie
          spławić raz na zawsze (a mogłoby się okazać np. po roku cierpliwego czekania) to
          wybacz, ale nie uznałbym tego za szczególnie delikatną metodę.
    • kristy23 Re: Jak delikatnie "splawic".....? 16.03.05, 12:39
      Dzieki wam wszystkim za fajne rady i porady :)
      Zwykle jestem dosc szczera i otwarta osoba, nie boje sie mowic prawdy, nawet
      chlopakowi ktorym nie jestem zaiteresowana. Jednak ten co sie trafil teraz to
      dosc specyficzny przypadek. jest fajny i mily, naprawde super byloby miec
      takiego kumpla, ale ja nie chce dawac mu zadnych nadziei wiec z kumplowstwa
      nici... Mysle ze on jest przekonany, ze on mi sie tez spodobal, moze bylam za
      mila....? Chyba jednak powiem, ze nie jestem gotowa na kolejny zwiazek.
      No zobacze, jeszcze raz dzieki wszystkim fajnym pomyslowym forummnowiczom i
      forumnowiczkom...:)))

      pozdrawiam
      • osiolek113 Re: Jak delikatnie "splawic".....? 16.03.05, 13:28
        kristy23 napisała:

        > Osiolek ! Mam nadzieje ,ze nie urazil cie moj watek....?

        A skąd! Bardzo mnie cieszy, że istnieją osoby, które jeśli już muszą kogoś
        odtrącić, starają się to zrobić tak, żeby go za bardzo nie zranić. Jako
        człowiek, który spławiany bywał nie raz, bardzo sobie to cenię:)
        Pozdrawiam, no i życzę poznania takiego faceta, kogo już nie będziesz chciała
        spławiać.
    • kristy23 Re: Jak delikatnie "splawic".....? 16.03.05, 15:37
      no tak..tak jak myslalam.. zawsze punkt 14 pisze smsa, zyczac milego dnia..dzis
      nie bylo inaczej..czwarty raz od soboty, szczerze mowiac juz zaczyna mnie to
      wkurzac. Z drugiej strony mam jakies poczucie ze powinnam odpisac.
      Olac? Znudzi mu sie pisanie?
      • j_ar Re: Jak delikatnie "splawic".....? 16.03.05, 15:44
        ale w czym ty masz problem? chlopak jak uslyszy, ze nie jestes nim
        zainteresowana to sobie znajdzie inna, taka ktora bedzie dla niego bardziej
        atrakcyjna i bedzie nim zainteresowana... a tak to mysli, ze z toba cos
        moze, ... i ty twierdzisz, ze go lubisz? hehehehe....
      • osiolek113 Re: Jak delikatnie "splawic".....? 16.03.05, 17:47
        Oczywiście że powinnaś odpisać, a może nawet oddzwonić. I wykorzystać to do
        wytłumaczenia mu jak wygląda sytuacja - spokojnie, bez niechęci, ale stanowczo.
        No bo postaw się w jego sytuacji: Spodobała mu się dziewczyna, byłaś dla niego
        miła i wydaje mu się może, że coś tam do niego mogłaś poczuć. To jeśli teraz
        parę dni nie będziesz odpowiadać na smsy, chłopak co pomyśli? Że jesteś chora,
        że może coś ci wypadło i nie możesz odpisywać, że tysiąc innych rzeczy. Jasne,
        jeżeli będziesz go konsekwentnie ignorować kiedyś się zniechęci, ale po
        pierwsze: to "kiedyś" jest jeszcze bardzo odległe, a po drugie: z każdym dniem
        kiedy nie odpowiadasz, chłopak coraz gorzej cierpi. Dlatego że niepewność i
        narastające powoli zniechęcenie jest gorsze od odrzucenia.
        Moim zdaniem, jeżeli powiesz mu po przyjacielsku, wprost i otwartym tekstem że
        nie możecie być razem ponieważ po prostu nie jest w twoim typie i tyle,
        udowodnisz tym samym że przynajmniej potraktowałaś go poważnie - przemyślałaś tę
        możliwość i odrzuciłaś. To dużo lepsze niż wrażenie walenia głową w mur, które
        będzie go ogarniać w miarę pisania smsów na które nie ma odpowiedzi...
    • kristy23 Re: Jak delikatnie "splawic".....? 16.03.05, 19:24
      Dzieki osle i wszystkim innym :)
      No tak, zle zrobilam. odpisalam,ale zupelnie inaczej niz chcialam,niz mialo
      byc..ehh
      No tak, w sumie robie problem z niczego, ale osle powiem tobie ze ja nie zawsze
      taka lagodna i niezdecydowana jestem.. ;) Moze to kwestia tego, ze mniej milemu
      latwiej dac kosza, a milego jakos tak szkoda..
      Ale chyba wezme sobie wasze rady do serducha i podejme meskie kroki :))

      pozdrawiam ciepluchno
          • osiolek113 Re: Jak delikatnie "splawic".....? 16.03.05, 22:34
            Jestem po uszy zakochany w ślicznej dziewczynie, która tak jakoś była na
            początku miła, uśmiechała się rumieniła ślicznie - i myślałem że coś z tego
            będzie, ale ostatnio robi się, jak bym się nie starał, coraz chłodniejsza. Coraz
            bardziej czuję że zbliża się dzień kiedy powie mi mniej więcej to, co ty chcesz
            powiedzieć swojemu koledze...

            Dlatego tak łatwo mi się wczuć w jego sytuację:(
            • kristy23 Re: Jak delikatnie "splawic".....? 17.03.05, 15:22
              Ojej, to rzeczywiscie nieciekawie.Ale to moze sie tobie tylko wydaje ze jest
              chlodniejsza...hmm..a zrobiles juz jakis krok zeby ja np gdzies zaprosic? Moze
              ona zwyczajnie nie wie, ze ci sie podoba, a moze czeka na jakis ruch z twojej
              strony.....? ;)

              pozdrawiam

              ps znow , tradycyjnie dostalam smsa... spytal czy dam sie zaprosic dzis na
              piwko, zaznaczyl tez ze ma nadzieje ze powiem :tak..odpisalam krotko: nie,
              przepraszam, ale mam juz plany.. Nie wiem czy wyczyta z tej wiadomosci to co
              chce mu powiedziec...
              ;-)
              • osiolek113 Re: Jak delikatnie "splawic".....? 17.03.05, 16:03
                Hmm...caly czas uważam że robisz to trochę źle. Zobacz - jesteś coraz mniej
                uprzejma (ignorowanie, niemiłe odpowiedzi na smsy) ale równocześnie nie mówisz
                mu wprost, że po prostu nie chcesz z nim żadnych bliższych relacji. On może
                sobie to wytłumaczyć na 1000 sposobów: "pewnie ma zły humor", "a może jestem
                trochę zbyt natrętny i ją to peszy" że podam tylko te dwie możliwości. Mówiąc mu
                "Wiem że Ci się podobam, ale niestety nie chcę żadnych innych układów między
                nami niż koleżeńskie, to jest ostateczna decyzja i proszę Cię żebyś to
                uszanował" albo coś w tym stylu - wyjaśnisz wreszcie sytuację. Jeżeli po tym
                będzie dalej wydzwaniał, to możesz go traktować jak natręta.

                Na domyślaniu się, o co naprawdę chodzi dziewczynie, przejechał się już niejeden
                facet. Zobacz na mój przykład - piszesz "Ale to moze sie tobie tylko wydaje ze
                jest chlodniejsza... Moze ona zwyczajnie nie wie, ze ci sie podoba, a moze czeka
                na jakis ruch z twojej strony.....? "

                A moze ona też uważa że już wystarczająco dała mi do zrozumienia żebym się
                odczepił? I dziwi się czemu to do mnie nie trafia? A ja nie odpuszczę dopóki nie
                będę pewny, i Twój znajomy pewnie też nie.
                • nom73 Re: Jak delikatnie "splawic".....? 17.03.05, 21:45
                  osiolek113 napisał:

                  > Hmm...caly czas uważam że robisz to trochę źle. Zobacz - jesteś coraz mniej
                  > uprzejma (ignorowanie, niemiłe odpowiedzi na smsy) ale równocześnie nie mówisz
                  > mu wprost, że po prostu nie chcesz z nim żadnych bliższych relacji.

                  Zgadzam sie, mi dziewczyna od razu powiedziala, ze "za wysokie progi" i do tej
                  pory sie kolegujemy, ja nie mam zadnych zludzen, sytuacja jest jasna. Natomiast
                  te dziewczyny, ktore wlasnie tak krecily, ze "dzisiaj nie ma czasu, bo idzie do
                  cioci na imieniny" stracily w moich oczach i nie utrzymuja z nimi zadnych
                  kontaktow.
                  Ja rozumiem, ze dziewczyny bardzo lubia, jak mezczyzna sie nia interesuje (ktos
                  kiedys powiedzial, ze "niewazne czy kobieta zgadza sie czy odmawia, zawsze jest
                  szczesliwa jak sie ja prosi"), ale jak chcesz sie z nim przynajmniej kolegowac
                  to powinnas sytuacje wyjasnic a nie domniemywac, ze sie domysla. Mezczyzni sa
                  prosci i im trzeba "prosto z mostu" wytlumaczyc. :-)
    • agniecha75 Re: Jak delikatnie "splawic".....? 18.03.05, 08:58
      kristy 23! nie licz, ze on coś wyczyta z Twoich podtektów.
      wkleajm fajną opowiaskę, którą prztypominam sobie, zawsze wtedy, kiedy zacynam
      dumać "co on może przez to myśleć ..." ;)
      Z życzeniami dobrego dnia i odwagi !!!!

      Powiedzmy, że facetowi imieniem Roger podoba się kobieta... Nazwijmy ją Elaine.
      Zaprasza ją do kina; ona się zgadza; spędzają razem miły wieczór. Kilka dni
      później proponuje jej obiad w restauracji i znów oboje są zadowoleni. Zaczynają
      się spotykać regularnie i żadne z nich nie widuje się z nikim innym. Aż któregoś
      wieczoru w samochodzie, Elaine zauważa: "A wiesz, że dziś mija dokładnie sześć
      miesięcy odkąd się spotykamy?"
      W samochodzie zapada cisza. Dla Elaine wydaje się ona strasznie głośna.
      Dziewczyna myśli: "Kurczę, może nie powinnam była tego mówić. Może on nie czuje
      się dobrze w naszym związku. Może sądzi, że próbuję na nim wymusić jakieś
      zobowiązania, których on nie chce, albo na które nie jest jeszcze gotowy."

      A Roger myśli: "O rany. Sześć miesięcy".

      Elaine myśli: "Ale zaraz, ja sama nie jestem pewna, czy chcę takiego związku.
      Czasami chciałabym mieć więcej przestrzeni, więcej czasu, żebym mogła
      przemyśleć, co chcę dalej zrobić z tym związkiem. Czy ja naprawdę chcę, żebyśmy
      posuwali się dalej...? W zasadzie... do czego my dążymy? Czy tylko będziemy się
      nadal spotykać na tym poziomie intymności? Czy może zmierzamy ku małżeństwu? Ku
      dzieciom? Ku spędzeniu ze sobą całego życia? Czy ja jestem już na to gotowa? Czy
      ja go właściwie w ogóle znam?"

      A Roger myśli: "... czyli... to był... zobaczmy... czerwiec, kiedy zaczęliśmy
      się umawiać, zaraz po tym, jak odebrałem ten samochód, a to znaczy... spójrzmy
      na licznik... Cholera, już dawno powinienem zmienić olej!"

      A Elaine myśli: "Jest zmartwiony. Widzę to po jego minie. Może to jest zupełnie
      inaczej? Może on oczekuje czegoś więcej - większej intymności,większego
      zaangażowania... Może on wyczuł - jeszcze zanim sama to sobie uświadomiłam -
      moją rezerwę. Tak, to musi być to. To dlatego on tak niechętnie mówi o swoich
      uczuciach. Boi się odrzucenia."

      A Roger myśli: "I muszą jeszcze raz sprawdzić pasek klinowy. Cokolwiek te
      bałwany z warsztatu mówią, on nadal nie działa dobrze. I niech nie próbują tego
      zwalać na mrozy. Jakie mrozy? Jest 8 stopni, a ten silnik brzmi jak
      stara śmieciarka! I jeszcze zapłaciłem tym niekompetentnym złodziejom 600$."

      A Elaine myśli: "Jest zły. Nie winię go. Też bym była na jego miejscu. Czuję się
      taka winna, każąc mu przez to przechodzić, ale nic nie poradzę na to, co czuję.
      Po prostu nie jestem pewna..."

      A Roger myśli: "Pewnie powiedzą, że gwarancja jest tylko na 90 dni. To właśnie
      powiedzą, szczury."

      A Elaine myśli: "Może jestem po prostu idealistką, czekającą na rycerza na
      białym koniu, kiedy siedzę obok wspaniałego mężczyzny, mężczyzny, z którym
      lubię być, na którym naprawdę mi zależy, któremu chyba także zależy na
      mnie. Mężczyzny, który cierpi z powodu mojej egoistycznej, dziecinnej,
      romantycznej fantazji."

      A Roger myśli: "Gwarancja! Ja im dam gwarancję! Powiem, żeby ją sobie wsadzili
      w..."

      - Roger - odzywa się Elaine.
      - Co? - pyta Roger, wyrwany niespodziewanie z zamyślenia.
      - Proszę, nie dręcz się tak - kontynuuje Elaine, a jej oczy zaczynają napełniać
      się łzami - Może nigdy nie powinnam... Czuję się tak... (załamuje się i zaczyna
      szlochać)
      - Co? - dopytuje się Roger.
      - Jestem taka głupia... Wiem, że nie ma rycerza. Naprawdę wiem. To głupie. Nie
      ma rycerza i nie ma konia.
      - Nie ma konia?
      - Myślisz, że jestem głupia, prawda? - pyta Elaine.
      - Nie! - odpowiada Roger, szczęśliwy, że wreszcie zna prawidłową odpowiedź.
      - Ja tylko... Ja tylko po prostu... Potrzebuję trochę czasu...
      (następuje 15- sekundowa cisza, podczas której Roger, myśląc najszybciej jak
      potrafi, próbuje znaleźć bezpieczną odpowiedź. W końcu trafia na jedną, która
      wydaje mu się niezła)
      - Tak - mówi.
      Elaine, głęboko wzruszona, dotyka jego dłoni.
      - Och, Roger, naprawdę tak czujesz? - pyta.
      - Jak? - odpowiada pytaniem Roger.
      - No, o tym czasie... - wyjaśnia Elaine.
      - Och... Tak.
      (Elaine odwraca się ku niemu i patrzy mu głęboko w oczy, sprawiając, że Roger
      zaczyna się czuć bardzo nieswojo i obawiać, co też ona może teraz powiedzieć,
      zwłaszcza, jeśli to dotyczy konia. W końcu Elaine przemawia)
      - Dziękuję ci, Roger.
      - To ja dziękuję - odpowiada mężczyzna.

      Potem odwozi ją do domu, gdzie rozdarta, umęczona dusza chlipie w poduszkę aż
      do świtu, podczas gdy Roger wraca do siebie, otwiera paczkę chipsów, włącza
      telewizor i natychmiast pochłania go powtórka meczu tenisowego między dwoma
      Czechami, o których nigdy wcześniej nie słyszał. Cichy głosik w jego głowie
      podpowiada mu, że w samochodzie wydarzyło się dziś coś ważnego, ale Roger jest
      pewny, że nigdy nie zrozumie, co, więc stwierdza, że lepiej wcale o tym nie
      myśleć (tę samą taktykę stosuje w stosunku do głodu na świecie).

      Następnego dnia Elaine zadzwoni do swej najbliższej przyjaciółki, może do dwóch
      i przez sześć godzin będą omawiać tę sytuację. Drobiazgowo zanalizują wszystko,
      co ona powiedziała i wszystko, co on powiedział, po raz pierwszy, drugi i n-ty,
      interpretując każde słowo, każdą minę i każdy gest, szukając niuansów, znaczeń,
      rozważając każdą możliwość... Będą o tym dyskutować, przez tygodnie, może przez
      miesiące, nie osiągając żadnej konkluzji, ale także wcale się tym nie nudząc.
      W tym samym czasie, Roger, grając w golfa ze wspólnym przyjacielem jego i
      Elaine, zatrzyma się na chwilę przed uderzeniem, zastanowi i zapyta:
      - Norman, nie wiesz, czy Elaine kiedyś miała konia?

      ;)))
    • kristy23 Re: Jak delikatnie "splawic".....? 18.03.05, 10:45
      Agniecha 75! Zabawna,troche smutna, ale jakze zyciowa ta twoja
      historyjka :DDDD. Cala prawda, i potwierdza sie powiedzonko: "Kobiety z Wenus,
      mezczyzni z Marsa " :PPP
      pozdrawiam.

      ps co do mojej sprawy..hmm..mysle tez ze przez smsa tak calkiem niemilo jest go
      poinformowac, tym bardziej ze nie chce robic z tego wielkiej sprawy.Mysle ze
      chce utrzymac z nim kolezenskie stosunki, wiec spotkam sie z nim i zwyczajnie
      bez stresu w rozmowie powiem ze nie szukam teraz faceta i chcialabym abysmy
      spotykali sie na stopie kolezenskiej:) Co bedzie to bedzie, choc wcale nie
      licze ze on bedzie chcial sie "kolegowac", mam juz za soba takie historie,
      faceci zwykle nie chca sie "tylko" kolegowac....:((
    • witch-witch Re: Jak delikatnie "splawic".....? 18.03.05, 17:32
      Piszesz, że żeście tylko się spotkali przelotnie. To skąd możesz wiedziec jaki
      on naprawdę jest. Moze taki czuły i miły chce ci się pokazać. Poczesz kota pod
      włos a zobaczysz jaki jest naprawdę. Moim zdaniem to on wyczuwa że nie jest w
      twoim stylu, ale celowo wykorzystuje twoje dobre serduszko i brak zdecydowania
      i chciałby z ciebie skorzystać. Nie można byc delikatnym trzeba być twardym bo
      życie jest super twarde. I to co dla ciebie byłoby przykrością dla tego miłego
      chłopaka wcale może okazać się nie jest tak tragiczną sprawą. Nie zapominaj, że
      mężczyźni lubią próbować a może ktoś da się złapać na przynęte. Moim zdaniem
      powiedz mu zwyczajnie tak jak jest że: NIE JESTEŚ NIM ZAINTERESOWANA.
      Powinien to przeżyć, jeżeli jest naprawdę wrażliwy to moze będzie mu smutno 1
      tydzien a na następny bedzie spacerował już z inną dziwczyną. Musisz pamiętać,
      ze inne osoby nie sa takie jak ty i nie pokazuja tego co jest w środku nie
      zawsze widać na zewnątrz. Mężczyźni spotkania, romanse i seks traktują inaczej
      niż kobiety. On nie jest taki jak ci się wydaje.Więc skńcz z tzw.
      delikatnością,ktora jedynie tobie przysparza kłopotów.
      • osiolek113 Re: Jak delikatnie "splawic".....? 18.03.05, 21:39
        witch-witch napisała:

        >jeżeli jest naprawdę wrażliwy to moze będzie mu smutno 1
        > tydzien a na następny bedzie spacerował już z inną dziwczyną.

        Brr...musiałaś spotykać w życiu naprawdę przerażająco wyrachowanych ludzi, skoro
        taką masz definicję wrażliwości. Mam dla Ciebie dobrą wiadomość: Sporo mężczyzn
        wcale nie jest takimi potworami. Rozejrzyj się a na pewno ich znajdziesz:)
        • vattukvinna Re: Jak delikatnie "splawic".....? 18.03.05, 21:48
          >
          > Brr...musiałaś spotykać w życiu naprawdę przerażająco wyrachowanych ludzi,
          skor
          > o
          > taką masz definicję wrażliwości. Mam dla Ciebie dobrą wiadomość: Sporo
          mężczyzn
          > wcale nie jest takimi potworami. Rozejrzyj się a na pewno ich znajdziesz:)
          .................
          A jak jest twoja definicja wrażliwości, depresja i zaburzenia snu?
          • osiolek113 Re: Jak delikatnie "splawic".....? 18.03.05, 23:31
            Dlaczego od razu depresja i zaburzenia snu? Po prostu to, co napiasła
            witch.witch sugerowało, że mężczyźni nie są w ogóle zdolni do wyższych uczuć
            (jeżeli "wrażliwy" jest niby zakochany a po tygodniu od odrzucenia już nawet nie
            pamięta że było mu smutno i dlaczego, to raczej jego uczucia nie są dużo
            warte...). A tak po prostu nie jest, jasne że zdarzają się tacy, którzy potrafią
            mówić "kocham" jednocześnie myśląc "jak jej dziś nie zaciągnę do łóżka to
            odpuszczę i poderwę inną" ale to nie jest nawet norma, nie tylko 100%. Większość
            naprawdę mówi szczerze...i nie zapomni o tym po tygodniu.
    • jan_stereo Re: Jak delikatnie "splawic".....? 13.03.21, 14:17
      Dybym to ja byl tym chlopakiem, najlpesze co moglbym od Ciebie uslyszec to slowa 'spierdalaj', serio, nie ma sie co bawic w jakies lagodzace zabawy. Chociaz czekaj, mozna to jeszcze lepiej zalatwic, ja tak raz zrobilem z jedna dziewczyna. Powiedz mu ze zdalas sobie sprawe ze jednak czujesz pociag do plci zenskiej i mezczyzni Cie nie beda chwilowo interesowac, to zalatwi sprawe, a facio sie poczuje dalej spoko ;'))

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka