2005majka
18.03.05, 09:48
Smutna historia, ku przestrodze niestety. Jesteśmy razem już rok. Poznał moją
rodzinę, przyjacół. Ja nie wiem o nim nic - nie znam jego przyjacół, rodziny,
nie byłam nawet u niego w domu. Twierdzi, że jestem dla niego najważniejsza,
że kocha itd. Mówiłam o tym wiele razy, że mnie to drażni, martwi, niepokoi.
Wytłumaczenie było jedno - trzeba poczekać na odpowiednią okazję. A skąd sie
wziął? Internetowa znajomość..Co najgorsze - po jakimś czasie bycia razem
przyłapałam go na internetowej korespondencji. Wybaczyłam. Dziś myślę, że to
był błąd. Pewnie nie ja jedyna doświadczyłam czegoś takiego?