wszystko psuję...?

21.03.05, 10:40
Potrzebuję Waszej pomocy.Jestem młodą mężatką, wyszłam za mąż z miłości i
bardzo kocham swojego męża, co objawia się w niepokojący sposób.Tzn jestem
okropnie zazdrosna i nieufna.Mąż ma nieregularny tryb pracy, sam decyduje o
tym kiedy kończy i zaczyna pracę,nie siedzi w biurze, jest wciaż w ruchu i to
już doprowadza mnie do szału.Oprócz tego mąż studiuje zaocznie i co drugi
weekend od rana do nocy właściwie go nie ma, zresztą w tygodniu też rzadko
jest przed 21 w domu.Bo po pracy jeszcze siłownia raz w tygodniu, kilka razy
rehabilitacja, a jeszcze to czy tamto itp.On uważa że przesadzam i nie będzie
moim pudelkiem na łańcuszku, a na inne kobiety nie ma ochoty i szkoda mu jego
czasu, a poza tym jest powaznym człowiekiem i takie oskarżenia go obrażają, i
bardzo lubi wracać do domu po całodziennej nieobecność i dopraowadza go do
szału moja obrażona mina itd.A ja tak bym chciała witać go z uśmiechem na
twarzy i cieszyć się że juz jest, tylko z każdą godziną kiedy go nie ma
przechodzi mi ta ochota i juz koło 21 jestem wściekła i kładę się spać, choc
i tak nie mogę zasnąć, póki nie wróci.Co robić? Jak przestać być marudą? Jak
zwalczyć zazdrość i sprawić żeby to on był troszkę zazdrosny?
    • marys_ofo Re: wszystko psuję...? 21.03.05, 11:28
      psujesz i sprawiasz że facetowi do domu się nie spieszy... bo jak by na mnie
      czakał co dzień ktoś nabzdyczony to wolałabym po całym ciężkim dniu pracy
      odpocząć ze znajomymi w pubie niż szarpać się w domu. nie mówię tu o zdradzie,
      broń boże, tylko o świętym spokoju i miłości jakiej oczekuje się od domu. dom
      to powinna być radosna i bezpieczna przystań do której zawsze wracamy jak na
      skrzydłach, a nie pole następnej bitwy.
      brutalne, to ale tak czuję.
      Zazdrość to coś co obraża drugiego człowieka - ja też jestem zazdrosna czasem,
      ale tak troszkę i zazyczaj nie daję tego po sobie poznać.
      • mai7 Re: wszystko psuję...? 21.03.05, 12:22
        tak też czuję, ze wszystko psuję.Dlatego chcę to zmienić,muse uwolnić się od
        tej cholernej zazdrosci.W@iem ,że istnieje wiele poradników w tym temacie.Cos
        typu: "mężczyźni są z marsa, kobiety z wenus"(przeczytałam ale tam nie ma nic o
        zazdrości i zdradach), albo dlaczego mężczyźni zdradzają, itp.możecie mi podać
        kilka tytułów? Może pomogą mi uzdrowić moje małżeństwo...Proszę...
        • alicja-ciekawska Re: wszystko psuję...? 21.03.05, 12:28
          mai7 napisała:

          > tak też czuję, ze wszystko psuję.Dlatego chcę to zmienić,muse uwolnić się od
          > tej cholernej zazdrosci.W@iem ,że istnieje wiele poradników w tym temacie.Cos
          > typu: "mężczyźni są z marsa, kobiety z wenus"(przeczytałam ale tam nie ma nic o
          >
          > zazdrości i zdradach), albo dlaczego mężczyźni zdradzają, itp.możecie mi
          podać
          > kilka tytułów? Może pomogą mi uzdrowić moje małżeństwo...Proszę...

          skoro jestes zazdrosna to pewnie masz niezbyt wysokie mniemanie o sobie.
          Mam bardzo ciekawa ksiazke,moge Ci polecic.
          "Radosc Zycia" -David D.Burns.

          A mezczyzni nie zdradzaja tak czesto,jak nam zazdrosnym zona sie wydaje.
          • mai7 Re: wszystko psuję...? 21.03.05, 12:37
            dziękuję
        • filut Re: wszystko psuję...? 21.03.05, 13:44
          mai7 napisała:
          ......W@iem ,że istnieje wiele poradników .....

          Poradniki to niezła rzecz ale ....
          Spróbuj znaleźć trochę czasu i idź do doświadczonego psychologa,
          specjalizującego się w konfliktach małżeńskich. Sama się przekonasz o
          korzyściach płynących z takich wizyt;)
          Szczęścia życzę
          Fil
Pełna wersja