Gdybym byl homoseksualista ...

IP: *.unl.edu 17.06.02, 18:46
No wlasnie, co bym zrobil wtedy ? Znam siebie na tyle i wiem, ze nigdy nie
robilbym z tego publicznej debaty. Moja wewnetrzna potrzeba prywatnosci nie
pozwolilaby mi na obnoszenie sie z tym, czy na ulicy, podczas parad, w
dyskotekach czy tym podobne. Krzyczac, ze jestem X sciagam na siebie Y.
Zostalbym w przytulnym kaciku swego gniazdka, ze swoim partnerem. Rozumialbym,
ze skoro moje preferencje nie zakladaja obecnosci kobiety w moim zyciu, nie
wyglupialbym sie z adoptowaniem dzieci. Nie propopnowalbym swemu partnerowi
obraczki slubnej, gdyz to sa symbole innego typu zwiazku. Bylbym dumnym i
zamknietym w kregu swych preferencji i nie pozwolilbym komukolwiek ingereowac
w moje zycie, a juz napewno nie poprzez ekshibicjonistyczne wystawianie sie
w mediach, itp. Podobnej reakcji zadalbym od srodowiska i tu byloby miejsce
na tolerancje. Nie akceptacje lecz tolerancje. I tego wlasnie zadalbym od
spoleczenstwa. Gdybym byl homoseksualista, chcialbym by wyraznie bylo
postanowione, ze JA nie zadam przywilejow z tytulu mych preferencji i nikt nie
ma prawa ingerowac w jakikolwiek sposob w moje zycie, o ile warunki z mojej
strony sa spelnione. To jest tolerancja jakiej chcialbym, gdybym byl
homoseksualista. To, co dzieje sie dzisiaj uwlacza samym homoseksualistom,
ktorzy cierpia poprzez rozwydrzona awangarde poprawiaczy swiata. Jestem hetero,
ale gdy pytany o orientacje seksualna, zwykle odpowiadam, ze to moj biznes.
I tak chcialbym by pozostalo. We mnie samym, a nie na ulicy z wykrojonymi
kieszeniami na dupie, we mnie samym, a nie w karykaturalnie tragicznej sali
slubow, we mnie samym a nie w prowokacyjnym calowaniu partnera na ulicy.
Brakuje nam kultury bycia, kultury bycia z soba samym i partnerem, kultury
nie ingerowania w czyjes zycie i kultury nie eksponowania swego zycia, czyniac
go latwym celem. Takimi zasadami kierowalbym sie gdybym byl homoseksualista.
I co najwazniejsze, tylko do takich homoseksualistow mam szacunek. I tak
chcialbym, zeby ta sfera naszego zycia, jakim jest sex, zostala nasza prywatna,
swieta, sprawa.
Pozdr, Andrzej.
    • kamfora slawa herostratesa 17.06.02, 20:10

      A ja sobie mysle, ze problem jest chyba w czym innym.
      Niektorzy ludzie odczuwaja tak bardzo silna potrzebe "bycia slawnym",
      ze posuwaja sie do roznych rzeczy. Nie bedac w stanie "zadziwic swiata"
      czyms dobrym - przescigaja sie w wymyslaniu coraz to gorszych/glupszych...
      Typowym przykladem sa kolczyki w roznych czesciach ciala, wlosy inne niz,
      powiedzmy, pewien standard, u Hipostratesa bylo to zniszczenie slynnej
      swiatyni...a u pewnej pani z Wysp Brytyjskich
      zadanie prawa do eutanazji...a jeszcze u kogos innego wielkie akcje
      ekologiczne w obronie prawa do zycia...karaluchow.
      I wydaje mi sie, ze podobnie jest z homoseksualistami. Akurat preferencje
      seksualne sa tu na drugim miejscu - na pierwszym chec zdobycia slawy za wszelka
      cene. Nawet za cene szczescia dziecka, ktore w tym przypadku sprowadzone jest do
      roli przedmiotu.
      "Normalny" homoseksualista nie bedzie, tak jak tu zostalo napisane,
      obnosil sie ze swoja seksualnoscia i domagal praw do adopcji...


      • Gość: Andrzej Re: slawa herostratesa IP: *.unl.edu 17.06.02, 20:21
        kamfora napisał(a):

        >
        > A ja sobie mysle, ze problem jest chyba w czym innym.
        > Niektorzy ludzie odczuwaja tak bardzo silna potrzebe "bycia slawnym",
        > ze posuwaja sie do roznych rzeczy. Nie bedac w stanie "zadziwic swiata"
        > czyms dobrym - przescigaja sie w wymyslaniu coraz to gorszych/glupszych...
        > Typowym przykladem sa kolczyki w roznych czesciach ciala, wlosy inne niz,
        > powiedzmy, pewien standard, u Hipostratesa bylo to zniszczenie slynnej
        > swiatyni...a u pewnej pani z Wysp Brytyjskich
        > zadanie prawa do eutanazji...a jeszcze u kogos innego wielkie akcje
        > ekologiczne w obronie prawa do zycia...karaluchow.
        > I wydaje mi sie, ze podobnie jest z homoseksualistami. Akurat preferencje
        > seksualne sa tu na drugim miejscu - na pierwszym chec zdobycia slawy za wszelka
        >
        > cene. Nawet za cene szczescia dziecka, ktore w tym przypadku sprowadzone jest d
        > o
        > roli przedmiotu.
        > "Normalny" homoseksualista nie bedzie, tak jak tu zostalo napisane,
        > obnosil sie ze swoja seksualnoscia i domagal praw do adopcji...
        >
        >

        Brawo, kamfora. Domyslam sie czegos jeszcze innego. Ze prawdziwaymi wrogami
        homoseksualistow sa wlasnie ci tzw. obroncy. Mechanizm jest prosty. Wypuszcza sie
        agentow z propozycjami a to zwiazkow malzenskich, a to znowu adopcji,a cel jest
        jeden: wzniecic nowa fale nienawisci do homoseksualizmu. Wielu jednak daje sie na
        to wszystko nabierac, i po stronie homo i hetero, jedni czujac wole boza do
        zamescia i ojcostwa a drudzy do ulatwiania im tego wszelkimi silami. A tymczasem
        mur niecheci i oporu niepostrzezenie rosnie, pomimo tzw. oficjalnych zapewnien o
        madrzeniu spoleczenstw i rosnacej tolerancji. To jest gra i nic wiecej. Szkoda mi
        homoseksualistow bo sa podpuszczani i to oni beda jedynymi ofiarami.
        Pozdr, Andrzej.
      • Gość: frisky2 Re: slawa herostratesa IP: 62.233.139.* 18.06.02, 16:33
        A dlaczego "normalny homoseksualista" mialby sie nie domagac praw do adopcji?
        Wykluczasz, ze homoseksualista moze miec uczucia rodzicielskie? A jesli nie
        wykluczasz, to czym sie rozni homoseksualista od osoby bezplodnej, tkora tez
        sie domaga praw do adopcji?
        • Gość: kamfora Re: slawa herostratesa IP: 62.29.248.* 18.06.02, 16:59
          Gość portalu: frisky2 napisał(a):

          > A dlaczego "normalny homoseksualista" mialby sie nie domagac praw do adopcji?
          > Wykluczasz, ze homoseksualista moze miec uczucia rodzicielskie? A jesli nie
          > wykluczasz, to czym sie rozni homoseksualista od osoby bezplodnej, tkora tez
          > sie domaga praw do adopcji?

          No...wykluczam.
          Ale nie mam zamiaru nikogo ani strofowac, ze ma inne niz ja zdanie, ani nic z
          tych rzeczy. Po prostu uwazam, ze tak jak kazdy na tym forum
          moge powiedziec swoje zdanie, (nawet, jesli pod wplywem Twoich przekonujacych
          argumentow mialabym je zmienic, czego z kolei nie wykluczam)
      • elektra_ Re: slawa herostratesa 18.06.02, 16:35


        >

        > Nie bedac w stanie "zadziwic swiata"
        > czyms dobrym - przescigaja sie w wymyslaniu coraz to gorszych/glupszych...
        > Typowym przykladem sa kolczyki w roznych czesciach ciala, wlosy inne niz,
        > powiedzmy, pewien standard, u Hipostratesa bylo to zniszczenie slynnej
        > swiatyni...a u pewnej pani z Wysp Brytyjskich
        > zadanie prawa do eutanazji...

        Kamforo !!!
        Jak mozesz porownywac noszenie kolczykow w pepku i rozowe wlosy z walka o
        eutanazje i mozliwosc samodzielnego o swoim zyciu i smierci?
        Naprawde nie widzisz roznicy?
        To ja nie mam wiecej pytan...


        > I wydaje mi sie, ze podobnie jest z homoseksualistami. Akurat preferencje
        > seksualne sa tu na drugim miejscu - na pierwszym chec zdobycia slawy za wszelka
        >
        > cene. Nawet za cene szczescia dziecka, ktore w tym przypadku sprowadzone jest d
        > o
        > roli przedmiotu.

        Bzdura.

        Elektra
        • Gość: kamfora Re: slawa herostratesa IP: 62.29.248.* 18.06.02, 17:09
          elektra_ napisał(a):

          > Kamforo !!!
          > Jak mozesz porownywac noszenie kolczykow w pepku i rozowe wlosy z walka o
          > eutanazje i mozliwosc samodzielnego o swoim zyciu i smierci?
          > Naprawde nie widzisz roznicy?
          > To ja nie mam wiecej pytan...
          Coz - widac moge...Staram sie zawsze poznac prawdziwe intencje "bojownika
          o jakiekolwiek prawa" No i...nieraz wychodzi, co wychodzi.

          A czy to co pisze jest bzdura...pewnie tak.
          Ale ja nie pretenduje do medalu za jedynie_sluszne_wypowiedzi.
          Wiecej powiem - "uzurpuje" sobie prawo do bladzenia i do zmiany
          ewentualnej pogladow...:-) Bo mam prawo myslec.
          • elektra_ Re: slawa herostratesa 18.06.02, 17:13
            Popieram...
            Ale Twoj stosunek w kwestii eutanazji mnie zadziwia...
            mozesz go rozwinac?

            Elektra.
    • pastwa A gdybyś Andrzeju był heteroseksualny .... 17.06.02, 20:58
      To jak byś się zachowywał, czy dokładnie tak samo jak proponujesz
      homoseksualistom, bo tylko wtedy ma to sens co proponujesz ?


      Przelotem Pastwa
      ;-)
      • Gość: Andrzej Re: A gdybyś Andrzeju był heteroseksualny .... IP: *.unl.edu 17.06.02, 21:16
        pastwa napisał(a):

        > To jak byś się zachowywał, czy dokładnie tak samo jak proponujesz
        > homoseksualistom, bo tylko wtedy ma to sens co proponujesz ?
        >
        >
        > Przelotem Pastwa
        > ;-)

        Chodzi ci o to, ze gdyby swiat byl w swej naturze homoseksualny, a ja jako
        margines, heteroseksualista, czy uwazasz mnie za homoseksualiste i pytasz
        co bym zrobil gdybym byl heteroseksualista ? Pytanie twe rzeczywiscie jest
        przelotowe. Wiec nastepnym razem jak bedziesz przelatywal w moich regionach,
        wyjasnij o co ci chodzi. Jedno co ci moge powiedziec, to co juz powiedzialem
        wyzej. Moj seksualizm jest moja sprawa prywatna i to ze wygladam jak chlopisko,
        nikogo nie upowaznia do zakladania ze jestem hetero. Moge byc kim tylko sobie
        zapragne, tylko, ze jak chce utrzymac moj styl dla siebie, nie powinienem
        miec pretensji do tych, ktorzy obserwujac mnie "na zewnatrz mnie samego",
        krytykuja mnie. Wydaje mi sie, ze (nie wiem czy jeszcze stososwana)polityka
        w armii amerykanskiej "don't show, don't tell" najlepiej odpowiada mojemu
        modelowi. Ja nie pokazuje na co mnie stac, a wy nie macie prawa mi mowic, ze
        jestem taki czy owaki. Tu uszanowana jest prywatnosc i zachowany jest bilans.
        Pozdr, Andrzej.
        • pastwa Re: A gdybyś Andrzeju był heteroseksualny .... 17.06.02, 21:23
          Zastanawia mnie że starasz się wytyczyć obszar przyzwoitosci dla
          homoseksualistów, podczas kiedy najłatwiej rozpoznać na ulicach pary
          heteroseksualne, które raczej nie kryją się ze swą orientacją. Jest to
          normalne, podobnie kiedy Ty spacerujesz sobie obejmując kobietę, no chyba ze po
          wyjściu z domu ona idzie dwa kroki za Tobą by nie narzucać się innym z własną
          seksualnością.

          Ps. Wiem że jestes hetero,uważam jednak ze zbędnym jest wymyślanie osobnych
          reguł dla homoseksualistów, powinny byc one bowiem dla wszystkich ludzi
          jednakie, a wybór juz osobisty.
          • Gość: Andrzej Re: A gdybyś Andrzeju był heteroseksualny .... IP: *.unl.edu 17.06.02, 21:41
            pastwa napisał(a):

            > Zastanawia mnie że starasz się wytyczyć obszar przyzwoitosci dla
            > homoseksualistów, podczas kiedy najłatwiej rozpoznać na ulicach pary
            > heteroseksualne, które raczej nie kryją się ze swą orientacją. Jest to
            > normalne, podobnie kiedy Ty spacerujesz sobie obejmując kobietę, no chyba ze po
            >
            > wyjściu z domu ona idzie dwa kroki za Tobą by nie narzucać się innym z własną
            > seksualnością.
            >
            > Ps. Wiem że jestes hetero,uważam jednak ze zbędnym jest wymyślanie osobnych
            > reguł dla homoseksualistów, powinny byc one bowiem dla wszystkich ludzi
            > jednakie, a wybór juz osobisty.

            Chodzenie pod reke, czy calowanie sie dwoch klientow tej samej plci jest
            odrazajace dla wiekszosci spoleczenstwa. Jest cos w nas, co generuje ten
            stosunek. Ja mysle, ze to nie religia, tylko cos znacznie glebiej, co jednak
            religia wlasnie doskonale eksploatuje, dajac obroncom frywolnosci, takim jak ty,
            argument, ze to kosciol jest temu winny. To nie kosciol, ludzie w swej masie
            sa madrzejsi niz jakies tam nauki. To jest instynkt samozachowawczy, ktory nie
            pozwala rozwinac sie homoseksualizmowi ponad miara. Ty oczywiscie nie widzisz
            zadnego problemu i roznicy, czy moj tatus obejmuje moja mamusie, czy kolege
            z nastepnej klatki schodowej, i z kim w konsekwencji idzie spac. Pamietam jak
            bedac chlopcem i majac wszelkiego rodzaju leki, czulem sie dobrze, gdy
            wiedzialem, ze za sciana spi moj ojciec z mama. Pamietam jak wysmiewano
            homoseksualistow. Nie moge sobie wyobrazic sytuacji, w ktorej dwoch facetow
            spaloby za sciana, jeden i drugi bedacy moimi "prawnymi rodzicami". Pastwa, my
            nie zyjemy na wyspie, tylko na tym swiecie, tu i teraz. Obudz sie.
            Pozdr, Andrzej.
            • pastwa Re: A gdybyś Andrzeju był heteroseksualny .... 17.06.02, 21:51
              Problem Andrzeju jest w tym, że Ty nie potrafisz wyłączyć w sobie choć na
              chwilę swego penisa, który zdecydowanie przeszkadza tego typu dyskusjom.
              Nie wiem tylko, czy walczysz z homoseksualizmem, bo inni ludzie równiez są
              nieprzychylni, czy też wynika to z Twojego własnego rozumowania tego co
              normalne.
              Taką samą niechęć czują do siebie całe dwa narody, Izrael i Palestyna , czy
              zatem według Twojej logiki, istnienie np. Palestyńczyków jest anormalne, bo są
              w mniejszości ?
              • Gość: Andrzej Re: A gdybyś Andrzeju był heteroseksualny .... IP: *.unl.edu 17.06.02, 22:04
                pastwa napisał(a):

                > Problem Andrzeju jest w tym, że Ty nie potrafisz wyłączyć w sobie choć na
                > chwilę swego penisa, który zdecydowanie przeszkadza tego typu dyskusjom.
                > Nie wiem tylko, czy walczysz z homoseksualizmem, bo inni ludzie równiez są
                > nieprzychylni, czy też wynika to z Twojego własnego rozumowania tego co
                > normalne.
                > Taką samą niechęć czują do siebie całe dwa narody, Izrael i Palestyna , czy
                > zatem według Twojej logiki, istnienie np. Palestyńczyków jest anormalne, bo są
                > w mniejszości ?

                O czym ty mowisz ? Czy mam rozumiec ze twoj penis teraz lezy w piorniku albo
                u notariusza ? To nie wynika tylko z mojego rozumienia co normalne. Tylko z
                rozumienia wiekszosci ludzi. Mylisz sie, ze ja uwazam istnienie jakiejkolwiek
                mniejszosci za nienormalnosc. Za nienormalnosc uwazam irracjonalne dazenia
                mniejszosci do dopasowania potrzeb wiekszosci do potrzeb mniejszosci. Planety
                tancza wokol slonca w takt muzyki slonca, a nie na odwrot. Wiekszoscia glosow
                wybiera sie prezydentow, wiekszosc uwaza, ze homoseksualizm jest odchyleniem
                i ja czuje tak jak wiekszosc czuje.
                Pozdr, Andrzej.
                • Gość: Melba Re: A gdybyś Andrzeju był heteroseksualny .... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.06.02, 00:13
                  Większość posłała mniejszość na stosy, do komór gazowych, na zesłania...racje
                  większości...
                  Andrzej, o tym podpuszczaniu biednych homoseksualistów powyżej, to wziąłeś z
                  przemyśleń po "Fanatyku" ?
                  • Gość: bara A quiz for heterosexuals IP: *.ceu.hu / *.ceu.hu 18.06.02, 01:06
                    A QUIZ FOR HETEROSEXUALS

                    1. What is the cause of your heterosexuality, why do you love people of the opposite sex?
                    2. When and why did you decide that you are heterosexual?
                    3. Are you sure that your heterosexuality is not only a transient stage, which you can pass sometime?
                    4. Is not your heterosexuality a result of neurasthenic fear of people of your own sex? Maybe you are just afraid
                    of them, and hate them?
                    5. If you have never made love with a person of your own sex, how do you know that you do not like it? Maybe
                    you just need a good homosexual partner?
                    6. Why do heterosexuals pay a lot of attention to sex, and try to involve others in their way of life?
                    7. It is known that majority of sexual child abuse is committed by heterosexuals. Can we, irrespective of this, give
                    our children to heterosexual teachers and professors?
                    8. Despite the fact that a society supports the institute of marriage, the quantity of divorces is still increasing. Why
                    are heterosexual relationships so weak and unstable?
                    9. Can you trust heterosexual doctors and psychologists? Don't you think that they are trying to gain you over to
                    their sexual orientation?
                    10. It seems that there are few happy heterosexuals. If there was a means to change your sexual orientation,
                    would you use it?

                    HAVE YOU ANSWERED? NO? WHY? DO YOU THINK THAT THE QUESTIONS OFFEND YOU? BUT HOMOSEXUALS
                    ARE OFTEN ASKED THESE QUESTIONS.
                  • Gość: Andrzej Re: A gdybyś Andrzeju był heteroseksualny .... IP: *.unl.edu 18.06.02, 15:27
                    Gość portalu: Melba napisał(a):

                    > Większość posłała mniejszość na stosy, do komór gazowych, na zesłania...racje
                    > większości...
                    > Andrzej, o tym podpuszczaniu biednych homoseksualistów powyżej, to wziąłeś z
                    > przemyśleń po "Fanatyku" ?

                    Nie wiem o czym mowisz. Nie znam zadnego Fanatyka. To film ?
                    • Gość: Melba Re: A gdybyś Andrzeju był heteroseksualny .... IP: *.chello.pl 18.06.02, 15:35
                      Film, bardzo ciekawy, polecam.
                      • Gość: Malwina Re: A gdybyś Andrzeju IP: *.abo.wanadoo.fr 18.06.02, 15:51
                        a potem jedz do krajow afryki spalic misje katolickie (bo wiekszosc nie jest !), wyrzuc bialych z afryki
                        poludniowej (bo wiekszosc czarna wiec niech europejczycy z domow nie wychodza, no i osobne
                        autobusy, szkoly i kawiarnie im trzeba), zabij dechami moje mieszkanie - jestem agnostyczka, a w
                        ogole najlepszym pociagnieciem byloby zamkniecie buzi wszystkim mezczyznom bo ziemia jest w
                        wiekszosci zaludniona kobietami, potem przejdz do artystow ktorzy absolutnie nie robia tego co
                        wiekszosc wymaga (przyklad : reakcja na soc realizm, kino oporu itd itp)....
                        musisz koniecznie podjac jakas psychoanalize bo twoj problem jest ciezki
                        (albo poprostu przespij sie z jakims facetem - moze strach przed tym ci przejdzie i sklonnosci tez)
                        • Gość: Andrzej Re: A gdybyś Andrzeju IP: *.unl.edu 18.06.02, 16:30
                          Gość portalu: Malwina napisał(a):

                          > a potem jedz do krajow afryki spalic misje katolickie (bo wiekszosc nie jest !)
                          > , wyrzuc bialych z afryki
                          > poludniowej (bo wiekszosc czarna wiec niech europejczycy z domow nie wychodza,
                          > no i osobne
                          > autobusy, szkoly i kawiarnie im trzeba), zabij dechami moje mieszkanie - jestem
                          > agnostyczka, a w
                          > ogole najlepszym pociagnieciem byloby zamkniecie buzi wszystkim mezczyznom bo z
                          > iemia jest w
                          > wiekszosci zaludniona kobietami, potem przejdz do artystow ktorzy absolutnie ni
                          > e robia tego co
                          > wiekszosc wymaga (przyklad : reakcja na soc realizm, kino oporu itd itp)....
                          > musisz koniecznie podjac jakas psychoanalize bo twoj problem jest ciezki
                          > (albo poprostu przespij sie z jakims facetem - moze strach przed tym ci przejdz
                          > ie i sklonnosci tez)

                          Nie mowilas mi wczesniej ze pracujesz dla firmy homeopatycznej. Kuruj sie tym
                          czym sie strules, czy tak ? Sluchaj, jak ty leczysz swoj katar kopulujac z
                          dziewczynami, to twoja sprawa. Mnie zostaw w spokoju. Nie mam zadnego strachu
                          a ni sklonnosci do meskich jader !
                          • Gość: frisky2 Re: A gdybyś Andrzeju IP: 62.233.139.* 18.06.02, 16:38
                            U mojej babci na wsi obrzydzenie wiekszosci ludzi wywolaloby, gdyby jakas
                            dziewczyna szla objeta z murzynem. Wiec Andrzeju twoja argumentacja o
                            obrzydzeniu spolecznym na widok dwoch homo do mnie nie trafia. MOge sie
                            zgodzic, ze krzykliwe obnoszenie sie ze swoim homoseksualizmem jest
                            niedojrzale, podobnie, jak obnoszenie sie ze swoja inteligencja,
                            dobroczynnoscia, polskoscia, feminizmem itp.
                            • Gość: Andrzej Re: A gdybyś Andrzeju IP: *.unl.edu 18.06.02, 16:50
                              Gość portalu: frisky2 napisał(a):

                              > U mojej babci na wsi obrzydzenie wiekszosci ludzi wywolaloby, gdyby jakas
                              > dziewczyna szla objeta z murzynem. Wiec Andrzeju twoja argumentacja o
                              > obrzydzeniu spolecznym na widok dwoch homo do mnie nie trafia. MOge sie
                              > zgodzic, ze krzykliwe obnoszenie sie ze swoim homoseksualizmem jest
                              > niedojrzale, podobnie, jak obnoszenie sie ze swoja inteligencja,
                              > dobroczynnoscia, polskoscia, feminizmem itp.

                              Nie musi trafiac. Ja widze to jako cos conajmniej smiesznego i niedojrzalego.
                              Dla mnie generalnie homoseksualizm to jest niedorozwoj emocjonalny. Czesc
                              nas zwyczajnie nigdy nie byla w stanie rozwinac sie w kierunku zachwycenia sie
                              plcia przeciwna. To nie jest alternatywny, rownoprawny rozwoj w kierunku swej
                              wlasnej plci.
                              Jest to zachamowanie rozwoju emocjonalnego, zatrzymanie sie na etapie malego
                              chlopca, ktory moze zniesc tylko towarzystwo innych chlopcow, uwazajac ze
                              "dziewcyny som gupie". Ja nikogo nie chce palic ani karac. Zle mnie tu zrozumiano.
                              pozdr, Andrzej.
                              • elektra_ Re: A gdybyś Andrzeju 18.06.02, 16:55
                                Alez zdajesz sobie sprawe, ze homoseksualizm wcale nie wynika z niedorozwoju
                                emocjonalnego? I ze jest skutkiem zupelnie czego innego? Dlaczego zamykasz na
                                to oczy i narzucasz wlasne, do tego bledne, definicje?

                                Elektra zaciekawiona
                                • Gość: Andrzej Re: A gdybyś Andrzeju IP: *.unl.edu 18.06.02, 17:04
                                  elektra_ napisał(a):

                                  > Alez zdajesz sobie sprawe, ze homoseksualizm wcale nie wynika z niedorozwoju
                                  > emocjonalnego? I ze jest skutkiem zupelnie czego innego? Dlaczego zamykasz na
                                  > to oczy i narzucasz wlasne, do tego bledne, definicje?
                                  >
                                  > Elektra zaciekawiona

                                  Zalezy jak na to spojrzysz. W skali micro, w swiecie czasteczek, bedziemy mowili
                                  o genach, komorkach i tym podobnych strukturach. W skali makro, tej dostepnej dla
                                  naszych "naocznych" obserwacji bedziemy mowili i niedorozwoju takim czy siakim.
                                  Nikomu nie narzucam definicji. To sa moje spostrzezenia, i dla mnie prawidlowe.
                                  A ty zrob co chcesz z nimi, nie odejmujac przy okazji mojego prawa do gloszenia
                                  ich.
                                  Pa, Andrzej.
                                  • elektra_ Re: A gdybyś Andrzeju 18.06.02, 17:11

                                    > Zalezy jak na to spojrzysz. W skali micro, w swiecie czasteczek, bedziemy mowil
                                    > i
                                    > o genach, komorkach i tym podobnych strukturach. W skali makro, tej dostepnej d
                                    > la
                                    > naszych "naocznych" obserwacji bedziemy mowili i niedorozwoju takim czy siakim.


                                    Alez, skala macro jest scisle powiazana (w tym przypadku - na pewno) ze skala
                                    micro, a nawet z niej wynika. ! A fakt uksztaltowania osobnika w innym kierunku
                                    niz najbardziej powszechny nie oznacza niedorozwoju. Bardzo kategorycznie to
                                    postrzegasz.

                                    > Nikomu nie narzucam definicji. To sa moje spostrzezenia, i dla mnie prawidlowe.
                                    > A ty zrob co chcesz z nimi, nie odejmujac przy okazji mojego prawa do gloszenia
                                    > ich.

                                    jestem od tego daleka.

                                    Elektra



                                    • Gość: Andrzej Re: A gdybyś Andrzeju IP: *.unl.edu 18.06.02, 17:19
                                      elektra_ napisał(a):

                                      >
                                      > > Zalezy jak na to spojrzysz. W skali micro, w swiecie czasteczek, bedziemy
                                      > mowil
                                      > > i
                                      > > o genach, komorkach i tym podobnych strukturach. W skali makro, tej dostep
                                      > nej d
                                      > > la
                                      > > naszych "naocznych" obserwacji bedziemy mowili i niedorozwoju takim czy si
                                      > akim.
                                      >
                                      >
                                      > Alez, skala macro jest scisle powiazana (w tym przypadku - na pewno) ze skala
                                      > micro, a nawet z niej wynika. ! A fakt uksztaltowania osobnika w innym kierunku
                                      >
                                      > niz najbardziej powszechny nie oznacza niedorozwoju. Bardzo kategorycznie to
                                      > postrzegasz.
                                      >
                                      > > Nikomu nie narzucam definicji. To sa moje spostrzezenia, i dla mnie prawid
                                      > lowe.
                                      > > A ty zrob co chcesz z nimi, nie odejmujac przy okazji mojego prawa do glos
                                      > zenia
                                      > > ich.
                                      >
                                      > jestem od tego daleka.
                                      >
                                      > Elektra
                                      >
                                      >
                                      >

                                      Niedorozwoj jednak. Kazdy chlopiec przezywa okres wiekszej czy wiekszej
                                      fascynacji wlasna plcia, i u normalnie rozwijajacego sie chlopca ten okres
                                      przechodzi do histori ustepujac miejsca normalnej drodze ku plci przeciwnej.
                                      To jest zgodne z natura. U homoseksualistow nastepuje zatrzynanie sie na etapie
                                      rozwoju (ja to nazywam emocjonalnego)i udowodnij mi ze tak nie jest, prosze.
                                      Oczywiscie, micro generuje makro, choc nie zakladalbym sie ze droga w przeciwnym
                                      kierunku jest nie mozliwa, czyli ze mozemy modyfikowac skale micro niejako od
                                      zewnatrz.
                                      Pa. jendrek.
                                      • Gość: frisky2 Re: A gdybyś Andrzeju IP: 62.233.139.* 18.06.02, 17:37
                                        Jakos nie pamietam, zebym sie fascynowal wlasna plcia. Przeciwna - i owszem.

                                        A piszac o niedojrzalosci nie mialem na mysli homoseksualistow jako takich,
                                        tylkotych ktorzy sie obnosza ze swoim homoseksualizmem.
                                      • elektra_ Re: A gdybyś Andrzeju 18.06.02, 17:40
                                        W twoje wypowiedzi widze kilka niedoskonalosci i luk.
                                        Ale juz nie mam sily....
                                        Skoro chcesz to pojmowac jako niedorozwoj...

                                        Tak sie tylko zastanawiam - co bys zrobil, jakbys sie czul i zachowywal, i jak
                                        zmnielyby sie Twoje poglady na te sprawe, gdyby jedno z Twoich dzieciokazalo
                                        sie homoseksualne. Pytanie czysto teoretyczne i bez zlych intencji.

                                        Elektra
                                        • Gość: Andrzej Re: A gdybyś Andrzeju IP: *.unl.edu 18.06.02, 19:46
                                          elektra_ napisał(a):

                                          > W twoje wypowiedzi widze kilka niedoskonalosci i luk.
                                          > Ale juz nie mam sily....
                                          > Skoro chcesz to pojmowac jako niedorozwoj...
                                          >
                                          > Tak sie tylko zastanawiam - co bys zrobil, jakbys sie czul i zachowywal, i jak
                                          > zmnielyby sie Twoje poglady na te sprawe, gdyby jedno z Twoich dzieciokazalo
                                          > sie homoseksualne. Pytanie czysto teoretyczne i bez zlych intencji.
                                          >
                                          > Elektra

                                          Pytanie z rzedu "niedoroslych". Oczywiscie ze kocham swe dzieci bezwarunkowo,
                                          i ich orientacja seksualna nie mialaby na to najmniejszego wplywu, co nie
                                          wyeliminowaloby mojego pogladu na fakt, ze jest cos nie tak z ta orientacja.
                                          Moje poglady nie sa na pokaz i nie zachowuje sie w domu inaczej. Nie chodze i nie
                                          krzycze, ze jestem przeciwko aborcji, a swoja corke wysylem potajemnie, za duze
                                          pieniadze do jakiegos konowala. Nie moge zrozumiec tej bezkrytycznosci w podejsciu
                                          do czegos tak kontrowersyjnego jak adopcja dzieci przez pary homo. Nie moge
                                          zrozumiec rowniez, gdy homo stwierdza ze nie znioslby kontaktu z kobieta i to
                                          wszystko jest normalne. Nikt nie krytykuje (obroncy oczywiscie) takiego osobnika.
                                          Jesli taki klient jak ja doznaje obrzydzenia na mysl o kontakcie fizycznym z
                                          mezczyzna, to jest to nazywane homofobia i jako kuracje aplikuje mi sie
                                          przespanie z facetem. Czy nie przeginamy paly przypadkiem w druga strone, i
                                          zamiast do konca starac sie zrozumiec istote homoseksualizmu, wciska sie wszystkim
                                          ze wszystko jest jak nalezy, zgodnie z natura i cacy. Tak nie jest, wielu ludzi
                                          cierpi, homoseksualisci, ich rodziny, znajomi, blizsi, dalsi. Sprawy nie da sie
                                          rozwiazac oferujac im podwoje palacow slubow, przyszywajac im dzieci itp.
                                          To nie bedzie pracowac az do czasu, gdy dowiemy sie co powoduje homoseksualizm
                                          i czy sa drogi by temu zapobiec.
                                          Pozdr, Andrzej.
                • elektra_ Re: A gdybyś Andrzeju był heteroseksualny .... 18.06.02, 16:46
                  dzieki wiekszosci i takiemu podejsciu mamy tez w sejmie Leppera...
                  Mnie to nie przekonuje
                  Ani nie cieszy ;-(
    • elektra_ Re: Gdybym byl homoseksualista ... 18.06.02, 16:43
      Andrzeju,

      rozumiem Twoj apotrzebe intymnosci i nawet podoba mi sie Twoj stosunek do sprawy.
      Ale...
      Czemu uwazasz, ze pocalunek dwoch kochajacych sie osob na ulicy ma charketr
      prowokacyjny?
      Tobie sie to nigdy nie zdarzylo?
      I nie stosuj, prosze, rozroznien - ze w przypadku hetero to nie jest prowokujace,
      a w przypadku homoseksualistow tak. Wszyscy mamy podobne potrzeby bliskosci i
      czulosci bez wzgledu na orientacje seksualna.

      Odruch jak Ty to nazywasz, obrzydenia, wystepujacy u wiekszosci spoleczenstwa
      wynika z mentalnosci; z tego ze w dziecinstwie nauczono jest ze to jest "be". A
      niby dlaczego jest "be"? Przeciez to glupie i krzywdzace !

      Argument "bo wiekszosc tak mysli, wiec sie dostosujmy" mnie nie przekonuje.
      Wieszosci maja tendencje do zajwiska owczego pedu, patrz Ku Klux Klan i tym
      podobne...
      • Gość: Andrzej Re: Gdybym byl homoseksualista ... IP: *.unl.edu 18.06.02, 17:04
        elektra_ napisał(a):

        > Andrzeju,
        >
        > rozumiem Twoj apotrzebe intymnosci i nawet podoba mi sie Twoj stosunek do spraw
        > y.
        > Ale...
        > Czemu uwazasz, ze pocalunek dwoch kochajacych sie osob na ulicy ma charketr
        > prowokacyjny?
        > Tobie sie to nigdy nie zdarzylo?
        > I nie stosuj, prosze, rozroznien - ze w przypadku hetero to nie jest prowokujac
        > e,
        > a w przypadku homoseksualistow tak. Wszyscy mamy podobne potrzeby bliskosci i
        > czulosci bez wzgledu na orientacje seksualna.
        >
        > Odruch jak Ty to nazywasz, obrzydenia, wystepujacy u wiekszosci spoleczenstwa
        > wynika z mentalnosci; z tego ze w dziecinstwie nauczono jest ze to jest "be". A
        >
        > niby dlaczego jest "be"? Przeciez to glupie i krzywdzace !
        >
        > Argument "bo wiekszosc tak mysli, wiec sie dostosujmy" mnie nie przekonuje.
        > Wieszosci maja tendencje do zajwiska owczego pedu, patrz Ku Klux Klan i tym
        > podobne...

        KKK to zly przyklad. Wiekszosc nie akceptuje filozofii tego klanu. Uwazam, ze
        pocalunki, w szczegolnosci te "glebsze" powinny byc zatrzymane dla siebie, w
        miejscu gdzie prywatnosc bedzie zachowana. Dyskutowalem kiedys z pastwa na temat
        pocalunkow w miejscach publicznych. Jestem przeciwko, bez wzgledu czy to para
        homo czy hetero.
        • elektra_ Re: Gdybym byl homoseksualista ... 18.06.02, 17:07
          > KKK to zly przyklad. Wiekszosc nie akceptuje filozofii tego klanu.

          Ale w niedlugi czas po abolicji w USA filozofia ta byla bardzo powszechna i
          popierana...

          Uwazam, ze
          > pocalunki, w szczegolnosci te "glebsze" powinny byc zatrzymane dla siebie, w
          > miejscu gdzie prywatnosc bedzie zachowana. Dyskutowalem kiedys z pastwa na tema
          > t
          > pocalunkow w miejscach publicznych. Jestem przeciwko, bez wzgledu czy to para
          > homo czy hetero.

          W takim razie cofam.
          Ale sie nie zgadzam - bez wzgledu na orientacje ;-)
          Pozdrawiam,

          Elektra

Pełna wersja