Gość: Andrzej
IP: *.unl.edu
17.06.02, 18:46
No wlasnie, co bym zrobil wtedy ? Znam siebie na tyle i wiem, ze nigdy nie
robilbym z tego publicznej debaty. Moja wewnetrzna potrzeba prywatnosci nie
pozwolilaby mi na obnoszenie sie z tym, czy na ulicy, podczas parad, w
dyskotekach czy tym podobne. Krzyczac, ze jestem X sciagam na siebie Y.
Zostalbym w przytulnym kaciku swego gniazdka, ze swoim partnerem. Rozumialbym,
ze skoro moje preferencje nie zakladaja obecnosci kobiety w moim zyciu, nie
wyglupialbym sie z adoptowaniem dzieci. Nie propopnowalbym swemu partnerowi
obraczki slubnej, gdyz to sa symbole innego typu zwiazku. Bylbym dumnym i
zamknietym w kregu swych preferencji i nie pozwolilbym komukolwiek ingereowac
w moje zycie, a juz napewno nie poprzez ekshibicjonistyczne wystawianie sie
w mediach, itp. Podobnej reakcji zadalbym od srodowiska i tu byloby miejsce
na tolerancje. Nie akceptacje lecz tolerancje. I tego wlasnie zadalbym od
spoleczenstwa. Gdybym byl homoseksualista, chcialbym by wyraznie bylo
postanowione, ze JA nie zadam przywilejow z tytulu mych preferencji i nikt nie
ma prawa ingerowac w jakikolwiek sposob w moje zycie, o ile warunki z mojej
strony sa spelnione. To jest tolerancja jakiej chcialbym, gdybym byl
homoseksualista. To, co dzieje sie dzisiaj uwlacza samym homoseksualistom,
ktorzy cierpia poprzez rozwydrzona awangarde poprawiaczy swiata. Jestem hetero,
ale gdy pytany o orientacje seksualna, zwykle odpowiadam, ze to moj biznes.
I tak chcialbym by pozostalo. We mnie samym, a nie na ulicy z wykrojonymi
kieszeniami na dupie, we mnie samym, a nie w karykaturalnie tragicznej sali
slubow, we mnie samym a nie w prowokacyjnym calowaniu partnera na ulicy.
Brakuje nam kultury bycia, kultury bycia z soba samym i partnerem, kultury
nie ingerowania w czyjes zycie i kultury nie eksponowania swego zycia, czyniac
go latwym celem. Takimi zasadami kierowalbym sie gdybym byl homoseksualista.
I co najwazniejsze, tylko do takich homoseksualistow mam szacunek. I tak
chcialbym, zeby ta sfera naszego zycia, jakim jest sex, zostala nasza prywatna,
swieta, sprawa.
Pozdr, Andrzej.