idziesz do psychologa/psychiatry-jestes wariatem.?

27.03.05, 23:26
Dlaczego w naszym spoleczenstwie panuje taki parszywy mit,ze jesli ktos idzie
do psychologa to BYC MOZE jest juz swirem w oczach otoczenia? Jak sie wybiera
do psychiatry-NA PEWNO jest swirem i trzeba sie trzymac od niego z daleka??
Przeciez to jest chore!!!Czy w takim razie trzeba skrzetnie ukrywac swoje
wizyty u tych specjalistow??Czy moze skrzetnie ukrywac swoje negatywne
uczucia,doly,paskudne nastroje az w koncu sie zwariuje..?
    • rozrzutny Re: idziesz do psychologa/psychiatry-jestes waria 28.03.05, 00:01
      Czy pisząc "świr" masz na myśli osoby chore psychicznie np. na schizofrenię?

      Bo jeśli tak to w jakiej grupie społeczeństwa ty się znajdujesz?

      • rozgwiazda1 Re: idziesz do psychologa/psychiatry-jestes waria 28.03.05, 00:34
        Czy pisząc "świr" masz na myśli osoby chore psychicznie np. na schizofrenię?

        Nie ja mam na mysli,tylko wiekszosc ludzi,ktora mnie otacza.

        > Bo jeśli tak to w jakiej grupie społeczeństwa ty się znajdujesz?

        Raczej w tej odbiegajacej od normalnosci,przynajmniej w oczach pierwszej z
        brzegu osoby.Zreszta tak naprawde to nie ma pojecia:normalnosc.Ludzie sami je
        sobie wymyslili po to,zeby okreslac kogos,w skali 1-10.
        Kazdy jest inny na swoj sposob,odbiegajacy od przyjetej normalnosci.
    • asta_la_vista Re: idziesz do psychologa/psychiatry-jestes waria 28.03.05, 00:25
      nie wiem dlaczego tak jest

      ale jeśli masz do wyboru resztki swojego życia albo smierć
      to powyższe przestaje mieć znaczenie

      ok, leczę się psychiatrycznie
      ok, jestem świrem

      ...
      i żadna z planet nie stanęła nawet na chwilę
      widać żadna rewelacja

      chociaż faktycznie nie krzyczę o tym na cały świat
      mimo iż mam czasem ogromną ochotę

      ale jesli już masz coś ukrywać - to raczej wizyty
      to drugie może się o wiele gorzej skończyć..

      pozdrawiam
      asta
      • rozgwiazda1 Re: idziesz do psychologa/psychiatry-jestes waria 28.03.05, 00:39
        ale jeśli masz do wyboru resztki swojego życia albo smierć
        > to powyższe przestaje mieć znaczenie

        Pewnie ze tak.

        > ok, leczę się psychiatrycznie
        > ok, jestem świrem

        Nie odbieraj tego jako jakiegos rodzaju atak.Napisalam ten post,bo nie rozumiem
        ludzkiego zachowania.Jestem troche outsiderka i bardzo czesto boli mnie
        otoczenie,te jego normy i nienormy,ramy,w ktorych trzeba sie miescic,bo inaczej
        uznaja nas za wariatow z makplanety.Nie moge tego pojac,tym bardziej,ze
        spotkalam sie z tym problemem z bliska.Paskudne uczucie.
        • asta_la_vista Re: idziesz do psychologa/psychiatry-jestes waria 28.03.05, 12:22
          absolutnie nie odebrałam Twojego postu jako ataku. zrozumiałam o czym piszesz.
          chciałam tylko wyrazić mój stosunek do tego, co myśli społeczeństwo. a mam to
          gdzieś. i stąd właśnie to:

          ok, leczę się psychiatrycznie
          ok, jestem świrem

          no bo co z tego?
          jak pisałam - jakoś żadna z planet nie stanęła z tego powodu w miejscu

          sama o sobie mówię czasem, że jestem świrem. bo po prawdzie znane są mi stany
          graniczące poniekąd z szaleństwem. ale gdyby ktokolwiek z Was mnie spotkał,
          nigdy by tego nie powiedział. tak samo jak prawie wszystkie osoby, które
          mnie "znają". też mnie czasem wkurza jak słucham jakie marne ludzie mają na ten
          temat pojęcie i staram się tłumaczyć, "edukować". ale wiem doskonale, że świata
          nie zmienię. że nie zmienię zakodowanego obrazka w głowach większośći. na to
          trzeba lat. i porządnej edukacji społecznej właśnie. chociaż rzadko milczę, bo
          nie umiem jak słyszę podobne.. nawet nie stereotypy - nie wiem jak to nazwać. i
          nawet jeśli choć paru osobom uda mi się wytłumaczyć, że się mylą i jak to
          naprawdę wygląda - to już uważam za jakiś tam drobny sukces.

          a dlaczego tak bardzo bolą Cię te wszystkie normy i nienormy, które narzuca
          społeczeństwo? trzeba się w nich mieścić? to coś złego być "świrem"?

          wiesz, Einsteina też uważano za świra. podobnie wielu innych. a swoją drogą
          myślałam, że teraz normą staje sie właśnie "outsiderstwo" ;) może nie tyle
          normą, co czym na swój sposób modnym. a może nie świr, ale umysł twórczy?
          otwarty? awangarda wolnomyślicielstwa? ;) - ponosi mnie :)

          zastanawiam sie dlaczego tak ważna jest dla Ciebie ocena innych?
          dla mnie jedną z maksym życiowych jest:
          "bądź wierny [sobie] - idź"

          pozdrawiam
          asta
          • rozgwiazda1 Re: idziesz do psychologa/psychiatry-jestes waria 28.03.05, 12:39

            > wiesz, Einsteina też uważano za świra. podobnie wielu innych. a swoją drogą
            > myślałam, że teraz normą staje sie właśnie "outsiderstwo" ;) może nie tyle
            > normą, co czym na swój sposób modnym. a może nie świr, ale umysł twórczy?
            > otwarty? awangarda wolnomyślicielstwa? ;)

            Jedna moda sie konczy,przychodzi inna..Nie wiem,czy to jest modne byc kims
            nierozumianym,kims zyjacym we wlasnym swiecie.Jesli juz to wlasnie w swiatku
            artystycznym.Spotkalam sie tym z bliska.Bo byc artysta to wg.niektorych-byc
            oderwanym od rzeczywistosci,wiecznie"spiacym", majacym wlasne wartosci,dziwne
            poglady etc.
            Czasem wmawiam sobie wlasnie,ze jestem samotna artystka,ktorej nikt nie
            rozumie.Od razu lepiej.Przynajmniej moje ego jest polechtane;-)

            > zastanawiam sie dlaczego tak ważna jest dla Ciebie ocena innych?
            > dla mnie jedną z maksym życiowych jest:
            > "bądź wierny [sobie] - idź"
            >
            > pozdrawiam
            > asta
    • lunar1978 Re: idziesz do psychologa/psychiatry-jestes waria 28.03.05, 11:38
      rozgwiazda1 napisała:

      > Dlaczego w naszym spoleczenstwie panuje taki parszywy mit,ze jesli ktos idzie
      > do psychologa to BYC MOZE jest juz swirem w oczach otoczenia?

      Nie mam pojęcia. Nigdy nie byłem u psychologa, a gdybym chodził to chyba głośno
      bym się nie przyznawał. Dokładnie z tego powodu. DLACZEGO LUDZIE SĄ TACY
      TĘPI ??? Kiedyś pewien mój znajomy kolega, powiedział mi taką rzecz: "Nie
      rozumiem dlaczego ludzie decydują się popełnić samobójstwo. To świry i tyle".
      Wkurzyłem się trochę. Chciałem mu wykrzyczeć w twarz że ja właśnie takim świrem
      jestem i jakoś mu to nie przeszkadza bo poprostu niczym szczególnym się nie
      wyróżniam !!! Ale nie zrobiłem tego. Nigdy nikomu tego nie powiem !!! Nikt ze
      znajomych nie wie o tym że próbowałem się zabić, bo poprostu im nie ufam. Nie
      chcę zostać świrem, chociaż czasami mnie korci by mówiąc o tym ,do paru tępych
      głów może by coś dotarło.
      • alicja-ciekawska Re: idziesz do psychologa/psychiatry-jestes waria 28.03.05, 11:49
        w dzisiejszych czasach coraz wiecej ludzi bedzie chodzilo do psychologa,
        czy tez psychiatry.
        Nie trzeba sluchac idoitow ,ktorzy udaja tylko silnych.
        Trzeba dbac o siebie i to jest najwazniejsze.
        Dziwie sie Lunarku ze nie byles u psychologa. Pisales ze jestes bardzo
        niesmialy. Ja moge Ci powiedziec ;to przejdzie z wiekiem.
        Ale mozesz szybciej to pokonac z pomoca Lekarza.
        • lunar1978 Re: idziesz do psychologa/psychiatry-jestes waria 28.03.05, 11:58
          Jakoś trudno mi uwierzyć że rozmowy z obcą osobą, która robi to zawodowo i za
          to "jej płacą" mogą mi pomóc. Naprawdę trudno mi to wyobrazić ...
          • alicja-ciekawska Re: idziesz do psychologa/psychiatry-jestes waria 28.03.05, 12:08
            lunar1978 napisał:

            > Jakoś trudno mi uwierzyć że rozmowy z obcą osobą, która robi to zawodowo i za
            > to "jej płacą" mogą mi pomóc. Naprawdę trudno mi to wyobrazić ...


            Lunarku
            zle do tego podchodzisz ,to dobrze ze "robi to zawodowo" jest obiektywna.
            ze sie jej placi ,taki jest jej zawod.
            to ze jest oplacana,oznacza ze
            pomagajac Tobie ,zdobedzie nastepnego "klienta"ktorego Ty moze do niej
            skierujesz.
            Czyli jeszcze jeden powod do tego aby "jej"zaufac.
            "znajomi" czy inni "bliscy" nie moga Ci pomoc ,przez brak obiektywizmu,
            wiedzy, czy tez sami sobie nie radza ze soba.
            Dlatego nie udzielaja rad,ja naprawde bym Ci radzila pojsc do Specjalisty.
          • rozgwiazda1 Re: idziesz do psychologa/psychiatry-jestes waria 28.03.05, 12:13
            Ale jesli ta osoba zawodowo tym sie zajmuje,to znaczy,ze potrafi rozmawiac z
            czlowiekiem,potrafi go zrozumiec i mu pomoc.Poza tym mysle,ze czasem latwiej
            jest nam wyrzucic z siebie to co nas boli obcej osobie,niz znajomym czy
            przyjaciolom.Co do nich to po prostu nie wiemy czy beda w stanie nas
            zrozumiec,czy nie popukaja sie w czolo z "pomocna rada":wez sie lecz
            czlowieku,nie masz wiekszych problemow?
            Wiem,ze strasznie trudno jest sie przelamac i od razu opowiedziec historie
            swego zycie osobie,ktora po raz pierwszy widzimy na oczy.Ale pomyslmy w takiej
            chwili,ze jest to byc moze nasza ostatnia deska ratunku..
            • lunar1978 Re: idziesz do psychologa/psychiatry-jestes waria 28.03.05, 12:18
              > Poza tym mysle,ze czasem latwiej
              > jest nam wyrzucic z siebie to co nas boli obcej osobie,niz znajomym czy
              > przyjaciolom.Co do nich to po prostu nie wiemy czy beda w stanie nas
              > zrozumiec,czy nie popukaja sie w czolo z "pomocna rada":wez sie lecz
              > czlowieku,nie masz wiekszych problemow?

              ... albo wezmą Cię za świra :-(((
              • szelest.bzu Re: idziesz do psychologa/psychiatry-jestes waria 28.03.05, 12:20
                przecież nie musisz im nic mówić...

                Wiesz Lunar... widać musisz jeszcze pocierpieć, żeby zdecydować się na odbicie
                od dna...
                • lunar1978 Re: idziesz do psychologa/psychiatry-jestes waria 28.03.05, 12:23
                  I nie mówię. Nikt tak naprawdę nie ma pojęcia że jestem "świrem" i "wariatem".
                  • rozgwiazda1 Re: idziesz do psychologa/psychiatry-jestes waria 28.03.05, 12:27
                    Dlaczego uwazasz ze jestes "swirem i wariatem"??
                    Jestes normalnym czlowiekiem,ktory widocznie przechodzi przez ciezki kawalek
                    swego zycia.Po prostu.
                    • lunar1978 Re: idziesz do psychologa/psychiatry-jestes waria 28.03.05, 12:34
                      Absolutnie tak nie uważam. To przecież w cudzysłowie jest napisane. Chodzi mi o
                      to co mogą myśleć o mnie ludzie, którzy dowiedzieliby się że np mam za sobą
                      zamachy samobójcze. Dla nich mógłbym być kimś "nienormalnym".
                      • szelest.bzu Re: idziesz do psychologa/psychiatry-jestes waria 28.03.05, 12:36
                        lunar1978 napisał:

                        Chodzi mi o
                        >
                        > to co mogą myśleć o mnie ludzie, którzy dowiedzieliby się że np mam za sobą
                        > zamachy samobójcze.

                        Załóżmy, że pomyśleliby: idiota, wariat, świr, itd. I CO Z TEGO? Czy to zmienia
                        Ciebie?
                        • lunar1978 Re: idziesz do psychologa/psychiatry-jestes waria 28.03.05, 12:40
                          no pewnie że nie, ale staram się dopadować do "tematu" :-))
                • rozgwiazda1 Re: idziesz do psychologa/psychiatry-jestes waria 28.03.05, 12:26
                  szelest.bzu napisała:
                  > Wiesz Lunar... widać musisz jeszcze pocierpieć, żeby zdecydować się na
                  odbicie
                  > od dna...

                  Dokladnie.Najczesciej to wlasnie cierpienie nas wzmacnia.Po nim podnosimy sie
                  silniejsi.
    • marstani Re: idziesz do psychologa/psychiatry-jestes waria 28.03.05, 12:38
      Uwierz głęboko w dobroć Boga ...to pomaga !!!!!!
      • lunar1978 Re: idziesz do psychologa/psychiatry-jestes waria 28.03.05, 12:41
        Dawno już przestałem wierzyć, więc to rada nie dla mnie. Zresztą wiem
        jedno...może kiedyś to się zmieni bo tego wykluczyć nie mogę, ale do kościoła
        katolickiego nie wróce na pewno.
        • marstani Re: idziesz do psychologa/psychiatry-jestes waria 28.03.05, 12:44
          a co sie takiego stało ,że przestałeś wierzyć.....naprawdę coś ważnego ?czy po
          prostu wygoda życiowa...ale tak szczerze prosze...
          • lunar1978 Re: idziesz do psychologa/psychiatry-jestes waria 28.03.05, 12:52
            Hmm. Trochę to nie ten temat. Świat jest okrutny a Bog dobry. Jak to pogodzić?
            Podobno jesteśmy jego dziećmi a on nas traktuje jak bardzo zły ojciec. Nie mam
            dzieci, ale gdybym je miał, nie potrafiłbym im świadomie wyrządzić najmniejszej
            krzywdy. Czyli jaki wniosek: że jestem lepszy od Boga, mimo że jestem tylko
            człowiekiem?? Dlaczego Bóg nas tak traktuje, skoro jesteśmy jego dziećmi,
            dlaczego jest dla nas taki okrutny, a podobno jest nieskończenie dobry. Nie
            musisz odpowiadać bo to nie ten wątek. Jak chcesz to załóż inny.
            • rozgwiazda1 Re: idziesz do psychologa/psychiatry-jestes waria 28.03.05, 13:02
              ok,w takim razie ja zaloze nowy watek oki?
            • marstani Re: idziesz do psychologa/psychiatry-jestes waria 28.03.05, 13:03
              nie bardzo kolego rozumiem o czym piszesz ..serio..po pierwsze to nie Bóg zle
              traktuje ludzi ,tylko ludzie siebie nawzajem..może już czas najwyższy zwalać
              winę na kogoś i spojrzeć w lustro???Bóg dał tylko ludziom piękny dar jakim jest
              życie,a my popatrz co z nim robimy....jak dzieci które dostały super zabawki
              ale nie umieją sie nimi w zgodzie bawić...ja tez nie mam dzieci póki co...ale
              jeśli tylko spotkam odpowiednią dla nich matkę ,to długo się zastanawiał nie
              będe...i zawsze będe im mówił ,że są szczęsciarzami bo zyją!!!Wiesz , u mnie w
              domu były takie czasy że naprawdę sie nie przelewało ,ojciec pił ,przynosił
              mało pieniędzy...ale nigdy nie usłyszałem od mojej mamy ze winny jest czemuś
              Bóg!!!!Jestem katolikiem , bo ta wiara mi odpowiada ....I wychodzę z założenia
              że nie wierzy się w księdza tylko w Jezusa...a to przepotężna róznica ...Myślę
              że tak naprawde to ty wierzysz cały czas....tez miałem takie chwile
              zwatpienia , ale się nie poddałem i Boga odnalazłem....Powodzenia!
        • rozgwiazda1 Re: idziesz do psychologa/psychiatry-jestes waria 28.03.05, 12:45
          To moze sprobuj zanurkowac w buddyzm..?Piekna religia.
          • lunar1978 Re: idziesz do psychologa/psychiatry-jestes waria 28.03.05, 12:57
            Religia jest dla ludzi a nie ludzie dla religii. Nie chce mi się w
            nic "nurkować", bo nie chce mi się wierzyć w coś na siłę. Albo się wierzy, albo
            nie. Ja należe do tych drugich i nie wierzę w żadnego Boga. Do zbawienia moim
            zdaniem nie potrzeba żadnej religii. Wystarczy być dobrym człowiekiem. A jeśli
            po śmierci okarze się że nie miałem racji to nie sądzę że doby Bóg mógłby mnie
            skrzywdzić i skazać na "wieczne męki".
            • tashi Re: idziesz do psychologa/psychiatry-jestes waria 06.04.05, 18:46
              No to masz poglądy bardzo bliskie buddyjskim ;-). Poza tym buddyzm jest religią (o ile można go tak nazwać w uproszczeniu) doświadczenia a nie wiary.
              T.
    • landrynka8 Re: idziesz do psychologa/psychiatry-jestes waria 28.03.05, 14:30
      Takie jest właśnie chore myślenie zaścianka. Za mało wyedukowane społeczeństwo.
      Wiadomo że każdy ma jakieś braki, nikt nie jest doskonały i gdyby tak każdy
      przeszedł autoanalizę psychiczną byłoby lepiej na świecie, byłaby lepsza
      komunikacja.

      Moze za parę lat.
    • agasik4 wiekszosc tak mysli 06.04.05, 21:08
      niestety tak jest
      sama sie o tym przekonalam
      w pracy mnie cenili, czekal mnie awans, swietlana przyszłosc ...
      po upadku i pobycie w psychiatryku dostalam wypowiedzenie bo stalam sie
      zagrozeniem dla banku
      na okres wypowiedzenia dostalam zwolnienie z obowiazku pracy bo bali sie
      dopuscic mnie do pracy
Inne wątki na temat:
Pełna wersja