poludniowy ogien i polnocny wiatr

30.03.05, 17:45
czy znacie jakies miedzynarodowe malzenstwa? czy sadzicie, ze taki zwiazek
moze przetrwac na dluzsza mete... nie chodzi mi o 5-10 lat ale o naprawde
trwala wiez.
wiem, ze prawdziwa milosc nie zna koloru skory ani paszportu ale... pytam po
prostu o Wasze obserwacje... z gory dziekuje!!!
    • oleena Re: poludniowy ogien i polnocny wiatr 30.03.05, 17:49
      znam; nie przetrwało
    • psychoguru Re: poludniowy ogien i polnocny wiatr 30.03.05, 18:02
      fruwam napisała:

      > czy znacie jakies miedzynarodowe malzenstwa? czy sadzicie, ze taki zwiazek
      > moze przetrwac na dluzsza mete... nie chodzi mi o 5-10 lat ale o naprawde
      > trwala wiez.
      > wiem, ze prawdziwa milosc nie zna koloru skory ani paszportu ale... pytam po
      > prostu o Wasze obserwacje... z gory dziekuje!!!

      Sprawa indywidualna, masz cos na... oku?
      • fruwam Re: poludniowy ogien i polnocny wiatr 31.03.05, 09:45
        cos mam ;)... pytam bo zyje w bardzo miedzynarodowym towarzystwie. wiekszosc
        moich znajomych pochodzi z mieszanych rodzin i niestety wielu z nich ma
        rozwiedzionych rodzicow. nie wiem za bardzo jak to wyglada teraz u nas w
        polsce... pewnie tez jest duzo rozwodow albo ludzie tkwia w nieszczesliwych
        zwiazkach (?). niestety za kazdym razem jak przyjezdzam do kraju slysze, ze na
        stale powinnam sie zwiazac tylko z polakiem bo "obcy" bedzie zawsze obcy i taki
        zwiazek na dluzsza mete nie przetrwa... ale to nie jest moja opinia!!!
        • alicja-ciekawska Re: poludniowy ogien i polnocny wiatr 31.03.05, 10:14
          fruwam napisała:

          > cos mam ;)... pytam bo zyje w bardzo miedzynarodowym towarzystwie. wiekszosc
          > moich znajomych pochodzi z mieszanych rodzin i niestety wielu z nich ma
          > rozwiedzionych rodzicow. nie wiem za bardzo jak to wyglada teraz u nas w
          > polsce... pewnie tez jest duzo rozwodow albo ludzie tkwia w nieszczesliwych
          > zwiazkach (?). niestety za kazdym razem jak przyjezdzam do kraju slysze, ze
          na
          > stale powinnam sie zwiazac tylko z polakiem bo "obcy" bedzie zawsze obcy i
          taki
          >
          Troche w tym racji. Ale Ty mozesz byc przyzwyczajona do kultury ,w jakiej sie
          wychowalas.
          Np. Niemieccy mezczyzni nie sa tak szarmanccy jak Polacy.
          Za to sa bardziej logiczni i traktuja kobiete jak partnera.
          Prawie jak "chlopa",do czego ja akurat nie jestem przyzwyczajona.
          I wiekszosc Polek.
          Musisz sama sobie wybrac,a rozwody...masz racje sa wszedzie.I to nie ma nic do
          rzeczy.
          Zakochasz sie i wtedy bedzie Ci wszystko jedno,bo to najwazniejsze.


          > zwiazek na dluzsza mete nie przetrwa... ale to nie jest moja opinia!!!
    • procesor Re: poludniowy ogien i polnocny wiatr 30.03.05, 20:04
      Znam, jak na razie za nimi prawie 8 lat i jest dobrze.. w każdym razie - tak jak
      to w normalnym małżeństwie.

      Ale poprzedni związek tej mojej przyjaciółki rozleciał sie po 2-3 latach
      znajomości.. narodowość obu - i byłego i obecnego - ta sama. Czyli jednak nie
      granice i narodowości tylko zgodność charakterów.
    • rybolog Re: poludniowy ogien i polnocny wiatr 31.03.05, 10:07
      Znam i to sporo. Trudna sprawa, jednym lepiej, dugim gorzej. Z moich obserwacji
      to w takich zwiazkach zawsze "czegos" brakuje. W wielu przypadkach inna
      kultura, religia - trudno to wszystko pogodzic. Jednak duzo zalezy od kobiety
      zeby znalazla odpowiedni balans. A to juz sa wyrzeczenia i nie kazda na to
      pojdzie. I jeszcze jedno...im starsi tym gorzej. Tak wlasciwie to znam tylko
      jedno "mieszane" malzenstwo ktore nie ma wiekszych problemow. Ale ta kobieta
      jest aniolem (az nie wierze ze to pisze) i nie Polka. Polki maja wyjatkowy dar
      do rozwalania "mieszanych" malzenstw. Ale to prawdopodobnie wynika z tego ze
      nie zawsze wychodza za maz za cudoziemca z milosci.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja