dlaczego pozwalam sie wykorzystywac w pracy?

02.04.05, 08:25
Witajcie ,
Jestem namietna czytelniczka tego forum bo jest tu wiele ciekawych watkow i
dyskutuja tutaj inteligentni ludzie.
Od dlugiego czasu - wlasciwie przez wiekszosc czesc mojego zycia zmagam sie z
nastepujacym problemem - daje sie wykorzystywc innym . Do napisania tego postu
sklonila mnie sytuacja w pracy ale problem ten zaznacza sie rowniez w innych
sferach mego zycia.
Pracowalam juz w zyciu w wielu miejscach i wszedzie jest podobnie - pracuje
sumiennie, wywiazuje sie z powierzonych obowiazkow , w miare jak pracuje tych
obowiazkow mi przybywa bo moi koledzy i szefowie orientuja sie ,ze sobie
dobrze radze co ich cieszy bo moga na mnie zwalic czesc swoich zadan , ja
sie tych zadan podejmuje bo - no wlasnie dlaczego ? Moze nie chce im sprawic
zawodu? Nie wiem .Do pewnego momentu pracuje jak w zegarku i jestem
zapracowana ale szczesliwa ,ze potrafie tyle zrobic w pojedynke - ale tylko
do czasu, bo potem ogrania mnie zmeczenia i frustracja. Potem albo zmieniam
prace , gdzie cykl powtarza sie od poczatku , albo komunikuje mojemu
pracpdawcy ,ze jestem na skraju kryzysu nerwowego i on /ona troche mi tych
ciezarow ujmuja robiac wspoczujace miny. Moje interwencje nie sa skuteczne bo
ciezarow i obowiazkow szybko przybywa do nastepnego kryzysu. I tak dalej...
Zdaje sobie sprawe ,ze problem tkwi we mnie bo po prostu daje sobie wejsc na
glowe . Moje zycie towrzyskie przed laty rowniez podporzadkowane bylo podobnym
zasadom - czyli mialam duzo tzw przyjaciol , ktorzy mnie znali wtedy jak cos
ode mnie potrzebowali, niektorzy potrafili mnie tak bardzo absorbowac swoimi
sprawami,ze raz autentycznie rozchorowalam sie za zmeczenia i wyczerpania.
Po wyjsciu za maz takich problemow z takimi przyjaciolmi nie mam , bo
skutecznie odstraszyl ich ode mnie moj maz - od ma inne podejscie do pracy i
przyjazni niz ja.
Niestety w pracy nie moze mi pomoc.
Od szeregu lat mieszkam za granica , pracuje w zawodzie i mam ciekawa prace i
lepsze zarobki- wydawac by sie moglo ,ze zaliczam sie doszczesciazy. Na
dodatek o prace w moim zawodzie jest nietrudno i nie grozi mi bezrobocie.
Moglabym pozwolic sobie na wieksza asertywnosc nie ryzykujac wiele , jednak
tego nie na co dzien nie robie - nie potrafie, zapominam?
W chwili obecnej sytuacja w pracy dopiekla mi tak bardzo ,ze mysle o zmianie.
Chyba nikt tego nie podejrzewa , jestem raczej lubiana i nie mam specjalnie
problemow interpersonalnych. Nie okazuje specjalnej zlosci , gdy koledzy
zwalaja na mnie robote , ktora do mnie nie nalezy. Jednakze wewnecznie czuje
sie wypalona. Na dodatek zle sie czuje mam chyba oslabiona odpornosci bo od
tygodni wleka sie za mna jakies infeckcje wirusowe , gorzej sypiam , jestem
poirytowana...
Wiem ,ze to znak ,ze dalej tak dlugo nie pociagne i ,ze cos musze zmienic -
albo postawic ultimatum dyrekcji albo odejsc . Wiem rowniez ,ze to nie
rozwiaze mojego problemu
Jak zmienic siebie ? Poradzcie
iza


    • habitus Re: dlaczego pozwalam sie wykorzystywac w pracy? 02.04.05, 08:36

      ASERTYWNOŚĆ I - SZTUKA RESPEKTOWANIA GARANIC

      BLOK I
      CO TO JEST ASERTYWNOŚĆ?
      Asertywna autoprezentacja - otwarte wyrażanie swoich uczuć, opinii i potrzeb (UOP).
      Asertywność jako zdolność egzekwowania własnych praw i szanowania praw innych.
      Dlaczego warto być asertywnym - emocjonalne oraz społeczne konsekwencje postawy
      asertywnej oraz uległej, agresywnej i bierno-agresywnej.
      Zabawy integracyjne umożliwiające samoocenę asertywności.
      Mapa asertywności - psychotest.

      BLOK II
      ASERTYWNY JĘZYK CIAŁA I UMYSŁU
      Sztuka mówienia nie bez poczucia winy.
      "Chcę" czy "muszę"
      • iza42 Re: dlaczego pozwalam sie wykorzystywac w pracy? 02.04.05, 08:46
        chetnie bym sie na cos takiego zapisala ale nie ma mnie w Polsce .
        • tonya4 Re: dlaczego pozwalam sie wykorzystywac w pracy? 02.04.05, 11:09
          Coraz czesciej slysze: chetnie bym, ale..........NIE MA ALE.... teraz, dzis, juz -powiedz" NIE.Nie zrobie tego".I po sprawie.Tylko pierwsze NIE jest trudne.Pamietaj, to Twoje zycie i tyle wezma z niego inni, ile TY im dasz.O ile 42 w nicku to wiek, to jestesmy w podobnym.Dlugo trwalo zanim doszlam do tej madrosci.Wiesz mi ,mozesz zaplacic nerwami i kompletnym wypaleniem.Gdy ja nauczylam sie mowic- nie , poczulam sie wolna.Cudowne uczucie.
        • habitus Re: dlaczego pozwalam sie wykorzystywac w pracy? 02.04.05, 12:27
          iza42 napisała:

          > chetnie bym sie na cos takiego zapisala ale nie ma mnie w Polsce .


          Taaa... To tylko w Polsce można się nauczyć asertywności? Zamieszczony przeze
          mnie link to pierwszy na liście po wrzuceniu do Google. Nie masz wyszukiwarki?
          Jeżeli mówisz "ale", "nie mogę", "nie potrafię odmówić" to znaczy, ze tak
          naprawdę lubisz być wykorzystywana. Masz wtedy poczucie pewnej wyższości i
          władzy. Niestety, każda postawa ma swoje kary i nagrody. Karą za kontrolowanie
          sytuacji jest więcej roboty do przewalenia. Zastanów się jakie KORZYŚCI
          (poczucie bycia niezastąpioną, poczucie wyższości etc) daje ci rzekoma sytuacja
          wykorzystywania. Sama to bierzesz na swój garb, kobieto. I sama możesz to
          skończyć. I przestań jęczeć tylko coś z tym zrób. Bez "ALE".
    • sdfsfdsf Re: dlaczego pozwalam sie wykorzystywac w pracy? 02.04.05, 08:44
      mam podobnie, chociaz hmm
      ludzie to mendy
Pełna wersja