czy znacie jakiś sposób...

04.04.05, 12:48
na unicestwienie się??
    • hani.mru.mru :-( 04.04.05, 13:01
      nie mam siły nawet wystawić głowy z łóżka,

      nawet psy mnie nie znajdą, bo ich nie mam

      z jednej strony nie chcę zwracać na siebie uwagi, z drugiej krzyczę

      ratuj....

      niby chcieć - to takie proste, a jakże nieosiagalne
    • alicja-ciekawska a ty co by chcial/a/? 04.04.05, 13:07
      dzisiaj wszyscy zajeci.....
      zacznij plakac nad soba ,,,,
    • hani.mru.mru Re: czy znacie jakiś sposób... 04.04.05, 13:54
      chyba pozostaje mi się utopić we łazch :-(
      • lunar1978 Re: czy znacie jakiś sposób... 04.04.05, 14:36
        Przykro mi ... chcesz by ktoś dał Ci przepis na samounicestwienie ?? Nie licz
        na to. Sam bardzo często o tym myślę ... ale nie pomogę Tobie, nie mógłbym, nie
        w ten sposób. Tak naprawdę to nie przepisu na śmierć potrzebujesz ale tego by
        ktoś podał Ci rękę a to tutaj to taki krzyk rozpaczy.
    • iwan_w Re: czy znacie jakiś sposób... 04.04.05, 14:44

      ale głupoty pleciesz:)
      co się właściwie stało i kiedy, że 'nic Ci się nie chce'?
      • lunar1978 Re: czy znacie jakiś sposób... 04.04.05, 14:53
        iwan_w napisał:

        >
        > ale głupoty pleciesz:)
        > co się właściwie stało i kiedy, że 'nic Ci się

        Nie pisz że tą są głupoty bo nie są. Każdemu coś takiego się może zdarzyć. Ja
        też tak czasami tak mam że czuję się tak beznadziejnie, że nic mnie już dobrego
        nie czeka, że nic nie warto, że przegrywam życie ... wtedy naprawdę nic się nie
        chce. Tylko że ja NIGDY nie zamieniam się z tego powodu w roślinkę. Może napisz
        coś więcej o sobie niż tylko to że nie chcesz żyć, będzie Ci chociaż trochę
        lepiej. Pisanie czasami pomaga, chociaż troszeczkę, przynajmniej coś się wtedy
        robi niż tylko leży w łóżku i patrzy się w sufit.

        Pozdrawiam
        Lunar
        • iwan_w Re: czy znacie jakiś sposób... 04.04.05, 15:17

          a jednak, Hani.mru.mru - pleciesz (z tym 'unicestwieniem') trzy po trzy:)

          jeśli będziesz miała ochotę, napisz, dlaczego jest Ci źle, ale też i nie za
          dużo, ostrożnie, moim zdaniem, bo w końcu to miejsce publiczne;)
    • hubkulik Re: czy znacie jakiś sposób... 04.04.05, 14:59
      Jest to niemozliwe. Nawet samobojstwo jest iluzja. Smierc tez jest iluzja.
      Papiez odszedl z tego swiata, a nie zostal unicestwiony.

      Pozdrawiam Hubert
    • hellaa Re: czy znacie jakiś sposób... 04.04.05, 15:08
      Ponieważ masz zawarte w nicku miłe słowa "mru mru", ośmielę się zasugerować ci -
      jeśli nie jest z toba całkiem źle, tylko brak motywacji do zwleczenia się -
      wzięcie kota. Kot jest wielką motywacją do życia i działania! Kot, jeśli się
      nie zwleczesz, aby napełnić mu miseczkę, będzie darł sie tak przejmująco, że w
      końcu się zwleczesz. W podzięce zrobi "mru mru" - a ty bedziesz się czuć jak
      ktoś, kto doskonale wypełnił swą powinność, sprawdził się, jak ktoś godzien
      najwyższego uznania! To ci poprawi humor. Utulisz wtedy kota i pomyślisz
      sobie: "Muszę żyć! Bo kto by Mrusiowi tak regularnie napełniał miseczkę?"...
      • kingakunowska Re: czy znacie jakiś sposób... 04.04.05, 15:30
        A moje trzy koty to lenie ... I spia na poduszkach, i mnie nie motywuja!
        Paskudne typy :-)))
        A do hani, kazda depresja mija ...zycze Ci tego!
        • hellaa Re: czy znacie jakiś sposób... 04.04.05, 16:06
          A ja jeszcze dorzucę:... i jak co roku wiosną można zaobserwować znaczący
          wzrost pogłowia kotów... /\_/|
          ( )
          `"
Inne wątki na temat:
Pełna wersja