zaginąć bez wieści ...

07.04.05, 23:12
Jest mi źle od kilku dni i nie wiem już co mam zrobić ze swoim życiem. Czy
nie mieliście czasami ochoty zaginąć tak poprostu bez wieści? Mnie zdarzało
się wielokrotnie myśleć tak teoretycznie o tym. To byłoby bardzo okrutne dla
moich bliskich. Dlaczego ludzie tak postępują? Czy oni mają jakieś
sumienie?? Czy ja myśląc o swojej śmierci też jestem go pozbawiony? Czy
jestem "lepszy" od tych, którzy decydują się zaginąć.
    • imagiro Re: zaginąć bez wieści ... 07.04.05, 23:15
      jestes pewny, ze myslisz o zaginieciu a nie zginieciu ? zaginac mozna
      na wiele sposobow ... i ciagle byc cialem z bliskimi ku ich uciesze ...
      • lunar1978 Re: zaginąć bez wieści ... 07.04.05, 23:16
        imagiro napisał:

        > jestes pewny, ze myslisz o zaginieciu a nie zginieciu ?

        Nie myślę o zaginięciu a jeśli już to tylko hipotetycznie. Nigdy bym czegoś
        takiego nie zrobił.
        • imagiro Re: zaginąć bez wieści ... 07.04.05, 23:18
          mozesz wiec "zaginac dla tlumu", byc "w tym swiecie a jednoczesnie nie z tego
          swiata" ...
    • hubkulik Re: zaginąć bez wieści ... 07.04.05, 23:18
      W smierc nie uciekniesz przed problemami.

      Pozdrawiam Hubert
    • agasik4 Re: zaginąć bez wieści ... 07.04.05, 23:27
      Tez mialam czesto ochote zniknac z zycia. Wyjechac przed siebie i nigdy nie
      wrocic. I tez mialam poczucie ze nigdy bym tego nie zrobila. Tyle ze jest to
      sygnal ze dzieje sie z Toba cos zlego. Ucieczka przed problemami ich nie
      rozwiaze. Bede nadal z Toba. Nie myslalm o porozmawianiu z kims kompetentnym?
    • procesor Re: zaginąć bez wieści ... 07.04.05, 23:27
      Czytałam kiedyś artykuł o takich zaginionych.

      Dla rodzin ta niepewność losu jest straszna.

      A w tobie cały czas widac te chęć zniknięcia..
      A przeiez pmiędzy trwaniem w niezmienionym, samobójstwem a zaginieniem bez
      wieści - jest tyle jeszcze rozlicznych możliwości.

      Kto jest gotów wszystko porzucić - może zrobić wszytsko.
      Czemu więc TYLKo zabić się?

      PS. A myślałeś JAK chciałbyś zaginąć bez wieści? Co byś robił zaginąwszy?
      • imagiro Re: zaginąć bez wieści ... 07.04.05, 23:28
        moze chcialby byc poszukiwanym ?
        • procesor Re: zaginąć bez wieści ... 07.04.05, 23:32
          imagiro napisał:
          > moze chcialby byc poszukiwanym ?

          Tak jak samobójcy krzycza o zauważenie ich cierpinia?
          Mimo wszystko - zaginiony moż eisę odnaleźć, samobójca - z grobu ni ewstanie po
          skutecznej próbie.

          Z dwojga złego lepsza ucieczka.. ale czy ucieczka cokolwiek załatwia? Siebie -
          swój największy problem - ma się i tak ze sobą..
          • lunar1978 Re: zaginąć bez wieści ... 07.04.05, 23:36
            >.. ale czy ucieczka cokolwiek załatwia? Siebie -
            > swój największy problem - ma się i tak ze sobą..

            I właśnie dlatego nigdy bym się na coś takiego "nie pisał".
            A jeśli już to napewno nie bez wieści. To najokrutniejsze
            co człowiek może zrobić drugiemu człowiekowi ...
            • zom.bi Re: zaginąć bez wieści ... 07.04.05, 23:50
              lunar1978 napisał:

              > A jeśli już to napewno nie bez wieści. To najokrutniejsze
              > co człowiek może zrobić drugiemu człowiekowi ...

              no tak, na pewno lepiej jest przedtem zostawić list "nie chciałem was ranić,
              ale ból był ponad moje siły"

              a jeszcze lepiej - dać się zamknąć na kilka tygodni
    • r.richelieu Re: zaginąć bez wieści ... 08.04.05, 00:00
      bardzo częsta niegdyś wizja wskazująca na wcale nie malejącą wraz z wiekiem
      nastoletnią przekorę. Ja leżąca w trumie na katafalku i podświadomością mówiąca
      innym "teraz patrzeie coście narobili" ;)
      To wcale nie jest głupie takie zaginięcie. Jeśli trzeba śmierci albo innego
      ciosu aby w swojej tępocie zrozumieć wartość drugiego, to czy taka kuracja
      wstrząsowa mogłaby być dla niektórych odzyskaniem bliskiego cieleśnie i
      uzyskaniem bliskiego psychicznie
      Niestety często jest mur beton
      • lunar1978 Re: zaginąć bez wieści ... 08.04.05, 19:23
        r.richelieu napisała:

        > bardzo częsta niegdyś wizja wskazująca na wcale nie malejącą wraz z wiekiem
        > nastoletnią przekorę. Ja leżąca w trumie na katafalku i podświadomością
        mówiąca
        >
        > innym "teraz patrzeie coście narobili" ;)

        A ja nigdy w ten sposób nie myślałem. Nie potrafiłbym zrobić czegoś takiego
        wiedząc że "to przez kogoś", by ktoś miał czuć się winny.
        • r.richelieu Re: zaginąć bez wieści ... 08.04.05, 20:20
          To jesteś szczęściarzem, że nie ma takich osób, których chciałbyś w jakiś
          sposób "ukarać" albo jesteś tak dalece wspaniałomyślny, że jesteś ponad
          wszystkie złe emocje skierowane w Twoją stronę
          tak czy siak, masz szczęście a nie pecha, Lunar
    • hellaa Re: zaginąć bez wieści ... 08.04.05, 19:46
      Lunek, mnie jest smutno nawet jak znikasz z forum - a to jest właśnie przepadek
      bez wieści. Bo gdzie cię wtedy szukać? Na forum Wielbicieli Pojazdów
      Gąsienicowych /nie, bo pacyfista!/, na Kobiecie /nie, bo nie kobieciarz!/ albo
      na Kulinaria /nie, bo chudeusz!/... :))) Lun, pomnij na nasze związki oraz na
      to, że jesteś mi wielką pociechą i uciechą... Fajnie się z tobą przekomarzać i
      udzielać ci oświeconych rad, lektury zalecać.. Wydawało mi się, że może z
      wiosną nabrałeś krzepy i spędzasz wieczory w wesołych damsko - męskich
      gromadach zakłócających spokój alergicznym niewiastom. Że wirujesz w wirze
      wesołości, podrywów, piw i zapisałeś się na siłownię. A ty, biedaku, wirujesz w
      wirze tego, co zawsze.. Wiem, że wiosna potrafi być okrutna. Im piękniejsza,
      tym straszniejsza, bo się widzi to całe buzujące życie, i jest tym bardziej
      głupio, ze nie jest się do tego "podłączonym".Wiesz, Lun, czasem jak ma się
      zwariować, lepiej jest uciec. Nie chcę tu się rozczulać, żebyś sobie nie
      pomyślał, że się do ciebie za bardzo przyczepiam, więc mówię: Lun - AVE LUCIFER!
      • lunar1978 Re: zaginąć bez wieści ... 08.04.05, 20:25
        No właśnie trafiłaś w sedno, wiosna ... Niby taka piękna, a mnie jakoś nie za
        bardzo wesoło. Ciężko się podłączyć do tego całego budzącego się życia bez
        przedłużacza. Wczoraj wybrałem się też na marsz wdzięczności dla Papieża. W
        wielotysięcznym tłumie czułem się jeszcze bardziej samotnie niż zwykle. Stąd te
        wszystkie czarne myśli ...

        Widzę że dowcipna jak zwykle (poczucie humoru to Ty masz niezłe).Też lubię się
        z Tobą przekomarzać pani Hellu (a może Helenko - ooo nawet fajnie to brzmi -
        pani Helenko dwie kawy poproszę :-)) ... Tak panie prezesie :-)))
        • hellaa Re: zaginąć bez wieści ... 08.04.05, 20:42
          Ja mam wisielcze poczucie humoru - ty zresztą też! Ogólnie, jak wiesz "nie
          lubię świata" i ze sama sobą tez mi nienajlepiej. Nazwałeś mnie Heleną, co się
          kojarzy z piękną Heleną /ewentualnie z moja teściową/ a ja ostatnio chciałabym
          nosić ubranie takie jak Arabki, aby być bardziej niewidzialną - ale to by się w
          Polsce rzucało w oczy. A najbardziej - to juz od dzieciństwa - marzę o tym,
          żeby w ogóle nie mieć ciała i być duchem. Od przeczytania baśni o młodym
          góralu, który kochał góry i skrzypce a dostał powołanie na wojnę, która się
          brzydził, i poprosł króla węzy aby go "zamienił". I król węży zrobił go
          bezcielesnym i widzialnym tylko dla tych, którzy go kochali. w ten sposób
          chłopak mógł pozostać w ukochanych górach i nadal grać na skrzypkach. Nie
          dosięgło go nic brudnego, złego, nie był niczyim sługa - był szczęśliwy,
          bezpieczny i wolny. ja tez bym tak chciała.
          Odnośnie marszy itp. - kiedyś przypadkowo byłam na pielgrzymce. Nie
          interesowało mnie za bardzo śpiewanie, nie rozumiałam przezyć duchowych, tylko
          pomagałam starszym albo chorym ludziom, dla których to wszystko było ważne. U
          celu drogi, gdy wszyscy tłumnie ruszyli pomodlic się przed obrazem - nie
          weszłam, popatrzyłam z daleka, poszłam do pociągu. Czułeś się też taki "z boku"?
          • lunar1978 Re: zaginąć bez wieści ... 08.04.05, 20:50
            Chyba tak, chociaż tym razem poszedłem tam z własnej nieprzymuszonej woli, ani
            nikt mi za to nie płacił :-)) Dawno przestałem wierzyć, celebry zaczynające się
            słowami "pan z wami" i kończące "idźcie w pokoju" nigdy mnie nie interesowały.
            Wiadomo że najpierw jest to potem pstro w tym momencie uklęknąć, babki klepiące
            od 80 lat to samo. Tym razem to było coś spontanicznego odemnie ,dla człowieka
            z którym nie koniecznie się zgadzałem ale szanowałem. Chciałem poczuć tę
            solidarność, ale jakoś nie mogłem. Tyle ludzi, a ja czułem się przeraźliwie
            samotny ...
            • hellaa Re: zaginąć bez wieści ... 08.04.05, 21:03
              Ja to się nawet boję, że mnie ktos na siłę będzie wciągał w takie przeżycia i
              krzywo patrzył, że nie mam spontanicznych ich objawów. Trochę boję się tłumów
              zjadnoczonych w jakiejś wielkiej sprawie. Tylko na koncertach lubię
              popodskakiwać jak wszyscy. Myślę, że to dla niektórych, dla pewnego typu ludzi,
              rzadki cud - nie czuć się samotnie. Gdy nie miałam chłopaka i widziałam
              spacerujace pary, zawsze mi sie wydawało, że to jest prawdziwa bliskość, bycie
              razem. Potem przekonałam sie, że to tylko tak wygląda, a wewnątrz tego może być
              największa samotność. Ale czasem jest cudowna bliskość - bardzo piękna. Może
              minąc, ale póki jest..:)))
              • lunar1978 Re: zaginąć bez wieści ... 08.04.05, 21:11
                Ja to z kolei nie chcę być kimś z tłumu. Przecież ja to ja a nie osoba z tłumu.
                Mam imię, nazwisko i wiele innych rzeczy. Nawet jak słyszę słowo tłum to mam
                mieszane uczucia. TŁUM - co to takiego? Jakaś bezmyślna masa, której się mówi
                klaszczemy to klaszczą, tupiemy to tupią, idziemy na Moskwę to też by poszli...
                • beate1 Re: zaginąć bez wieści ... 08.04.05, 21:16
                  tak naprawdę całe życie jest się samemu; inni mogą być obok, ale nie mogą czuć
                  tego samego i tak samo, mogą pomóc, ale nie wyręczyć; nie można przeżyć za
                  kogoś jego życia
                  • lunar1978 Re: zaginąć bez wieści ... 08.04.05, 21:23
                    jeśli ma się bratnią duszę i prawdziwych przyjaciół to wtedy jednak nie mozna
                    mówić o samotności. Ja nie mam ... dlatego czuję taką pustkę.
          • lunar1978 Re: zaginąć bez wieści ... 08.04.05, 21:03
            acha ... odnośnie tej bajki. Całe szczęście nie musiałem iść do woja. Szanowna
            komisja przed którą musiałem się poniżać uznała że jestem zbyt "cherlawy".
            Gdybym jednak musiał tam iść to dobrowolnie bym tam nie poszedł, uciekałbym do
            tej pory. Wolność - to jedyna cenna rzecz jaką mam ... stracić z niej choćby
            rok by biegać z karabinem NIGDY !!!
            • hellaa Re: zaginąć bez wieści ... 08.04.05, 21:05
              Gwoli rozweselenia wyznam ci, że jeden mój kuzyn postąpił odwrotnie - strasznie
              sie upasł! I też z tego powodu nie poszedł do woja! Ale to wszystko porąbane!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja