dobrystudent
13.04.05, 10:36
czy celem w życiu jest rozwój, i ewolucja ?
dążenie do perfekcji , do ustawienia umysłu ludzkiego jak najwyżej, czy nasza
podświadomość tak silnie nami żądzi że prawie wszystko jest podpożądkowane
rozwojowi?
czy natura jest naszą matką i nas tak zaprogramowała ? jesteśmy marionetkami
w jej rękach, chodzimy jak ona chce.
gdy jednostka wyłamie sie ze schematu, natura znajdzie na to określenie.
czy mamy jej pomagać? czy to jest celem ?
czy pomagać ewolucji ?
czy to nie jest zbyt proste ?
czy wdać sie w ten prosty oczywisty proces?
czy znaleźć własny cel, czy stwożyć własną teorie i podpożądkować sie jej?
czy szukać?
czy przyjąć i podpożądkować sie?
czy może doprowadzić to do samodestrukcji ?
gdzie jest granica?
czy wystarczy rozsądku by nad tym wszystkim zapanować ?
umysł jest w stanie wszystko, umysł jest nieograniczony, ale natura nad nim
panuje zaszczepiając nam instynkty , podświadomość to obłęd