co jest celem w życiu ?

13.04.05, 10:36
czy celem w życiu jest rozwój, i ewolucja ?
dążenie do perfekcji , do ustawienia umysłu ludzkiego jak najwyżej, czy nasza
podświadomość tak silnie nami żądzi że prawie wszystko jest podpożądkowane
rozwojowi?
czy natura jest naszą matką i nas tak zaprogramowała ? jesteśmy marionetkami
w jej rękach, chodzimy jak ona chce.
gdy jednostka wyłamie sie ze schematu, natura znajdzie na to określenie.
czy mamy jej pomagać? czy to jest celem ?
czy pomagać ewolucji ?
czy to nie jest zbyt proste ?
czy wdać sie w ten prosty oczywisty proces?
czy znaleźć własny cel, czy stwożyć własną teorie i podpożądkować sie jej?
czy szukać?
czy przyjąć i podpożądkować sie?
czy może doprowadzić to do samodestrukcji ?
gdzie jest granica?
czy wystarczy rozsądku by nad tym wszystkim zapanować ?
umysł jest w stanie wszystko, umysł jest nieograniczony, ale natura nad nim
panuje zaszczepiając nam instynkty , podświadomość to obłęd
    • niewybrany Re: co jest celem w życiu ? 13.04.05, 10:41
      dla Ciebie na pierwszym miejscu stawialbym poprawe ortografii.
      a potem pomysl o reszcie...

      by rzad zadz, nie przezedzil Ci pozadania.
      • ch.chaplin Re: co jest celem w życiu ? 13.04.05, 10:52
        niewybrany napisała:

        > dla Ciebie na pierwszym miejscu stawialbym poprawe ortografii.
        > a potem pomysl o reszcie...

        he, he, zacznij od siebie

        >
        > by rzad zadz, nie p r z e z e d z i l Ci pozadania.
        • niewybrany ironia losu... 13.04.05, 10:58
          no mnie wlasnie p r z e z e d z i l !

          - ale ja nie bylem dobrym studentem!
    • ziemiomorze Re: co jest celem w życiu ? 13.04.05, 12:11
      Kiedys rozne rodzaje wiedzy byly dostepne wybranym. Nie chodzilo o kasiastych,
      ale o tych, ktorzy byli dobrze motywowani. Aby nauczyc sie rzemiosla, trzeba
      bylo kilku do kilkunastu lat upokorzen i ciezkiej pracy, aby zostac mnichem -
      dlugiego czasu odosobnien, postow, medytacji i modlitw. Itd. Czyli - istniala
      a) silna motywacja
      b) merytoryczne, duchowe i jakiekolwiek inne przygotowanie.

      Dzis wiedze moze miec kazdy, kogo stac na ksiazke albo nawet i nie to - kto
      chodzi do czytelni lub biblioteki od czasu do czasu. Wiec czytasz - bez
      przygotowania jedna ksiazke o socjobiologii, druga, trzecia i wpadasz jak
      sliwka w kompot. Nie mamy wlasnej woli, natura realizuje swoj - jej tylko
      wiadomy - plan, jestesmy marionetkami.

      W tej sytuacji dla rownowagi nalezaloby - homeopatycznie - zwalczyc podobne
      podobnym. Poszukaj ksiazek/stron, ktore nieufnie sie odnosza do socjobiologii
      albo otwarcie krytykuja jej zalozenia.

      Kazda z naukowych teorii to tylko model, a ten w zalozeniu upraszcza i
      splaszcza rzeczywistosc,
      • fleuret Re: co jest celem w życiu ? 13.04.05, 12:51
        ziemiomorze napisała:

        > Kazda z naukowych teorii to tylko model, a ten w zalozeniu upraszcza i
        > splaszcza rzeczywistosc,
        >

        ale bardzo ułatwia zrozumienie nawet skomplikownych teorii
      • dobrystudent Re: co jest celem w życiu ? 13.04.05, 13:01
        traciłem już nadzieje że nawet psycholodzy nie umieją słuchać i mówić na temat....
        dziekuje , nic nie wiem o socjobiologii ale otworzę sie.
        dziekuje za odpowiedź , pytając konfrontując, poznając nowych ludzi ich poglądy
        kształcę sie, wiec zapraszam do jak najwiekszej ilości wypwiedzi z róznych
        punktów widzenia , mam nadzieję że ciąg dalszy nastąpi

        naturę zwalczyć naturą ? może umysłem nad którym natura nie ma bezpośredniej
        kontroli poszukać teorii, wola też jest pod kontrolą natury ? prosze rozwinąć
        • ziemiomorze Re: co jest celem w życiu ? 13.04.05, 14:17
          dobrystudent napisał:

          > traciłem już nadzieje że nawet psycholodzy nie umieją słuchać i mówić na
          temat.

          Nie umieja. Wiekszosc terapeutow jest do bani.

          > dziekuje , nic nie wiem o socjobiologii ale otworzę sie.

          Kiedy mi sie wydawalo - z tego, co napisales - ze przeczytales jakiegos
          Wilsona, Hamiltona albo Dawkinsa i potrzebujesz odtrutki typu Lewontin albo
          Ridley - taki skrot myslowy, sorry.

          > dziekuje za odpowiedź , pytając konfrontując, poznając nowych ludzi ich
          poglądy
          > kształcę sie, wiec zapraszam do jak najwiekszej ilości wypwiedzi z róznych
          > punktów widzenia , mam nadzieję że ciąg dalszy nastąpi

          Niech nastepuje.
          Moze bys wyjasnil, ossso chodzi jasniej?

          > naturę zwalczyć naturą ? może umysłem nad którym natura nie ma bezpośredniej
          > kontroli

          Nie-e.
          Zatrucie zwalczyc zatruciem. Skoro pomyslalam, ze zbytnio przejales sie jednym
          modelem (socjobiologia), najlepszym rozwiazaniem wydalo mi sie zapoznanie sie z
          innym modelem (krytyka socjobiologii).
          Bo, powtorze, wyjasnianie rzeczywistosci przy pomocy slow _musi_ skutkowac
          tejze rzeczywistosci splaszczeniem i uproszczeniem. Tabelka/teoria/hipoteza
          przestawia pewien _model_ prawdy, a nie sama prawde. Wiec spor jest o pewien
          rodzaj prawdy, a nie _sama_prawde_. Czyli - tak naprawde - o nic, o czym sie
          czesto w zacietrzewienu zapomina.
          I z tego wlasnie powodu nalezy znac jak najwiecej modeli, opisujacych
          rzeczywistosc, bo tylko wtedy mozna zdac sobie sprawe z ich umownosci i z tego,
          ze zaden - tak naprawde - nie jest prawda.

          > poszukać teorii, wola też jest pod kontrolą natury ? prosze rozwinąć

          Nie, najpier Ty rozwin, o co chodzi z ta kontrola natury.
          Jesli nie czytales socjobiologicznych rewelacji, to skad Ci to tak mocno siedzi
          w glowie?
          I, jesli laska - tez wyjasnij to, dziekuje z gory:
          'umysł jest w stanie wszystko, umysł jest nieograniczony, ale natura nad nim
          panuje zaszczepiając nam instynkty , podświadomość to obłęd'
          • dobrystudent Re: co jest celem w życiu ? 14.04.05, 22:11
            "> Bo, powtorze, wyjasnianie rzeczywistosci przy pomocy slow _musi_ skutkowac
            > tejze rzeczywistosci splaszczeniem i uproszczeniem. Tabelka/teoria/hipoteza
            > przestawia pewien _model_ prawdy, a nie sama prawde. Wiec spor jest o pewien
            > rodzaj prawdy, a nie _sama_prawde_. Czyli - tak naprawde - o nic, o czym sie
            > czesto w zacietrzewienu zapomina.
            > I z tego wlasnie powodu nalezy znac jak najwiecej modeli, opisujacych
            > rzeczywistosc, bo tylko wtedy mozna zdac sobie sprawe z ich umownosci i z
            tego,
            >
            > ze zaden - tak naprawde - nie jest prawda."
            chciałbym poznac te modele żeby osiągnąć ten stan wiedzy by muc wysnuć takie
            wnioski.
            gdy to zrozumiem bede polemizował lub zajmę zdanie, na razie nie rozumiem.
            mój umysł jest raczej ścisły, i wszystko co widze staram sie opisywac słowami,
            jeżeli to co widze nie jest prawdą ,to chcesz powiedziec że nie wiem że widzę
            lub mam na tyle ograniczony umysł na tyle na ile jestem w stanie to opisać? bo
            nie znam innych słów,innej biblioteki?
            "Nie, najpier Ty rozwin, o co chodzi z ta kontrola natury"
            chodzi mi o to że może jeżeli natura jest na tyle silna by nami kierować
            zezwzglęnie, czy do końca ma władanie nad naszym umysłem, czy możemy sie
            wyłamać z jej ryz? czy można stworzyć model przewrotny na tyle że nie bedzie
            pod kontrolą natury? to czego natura nie nazwie wybrykiem , odchyłką-a może
            ewolucją ? ???

            nie lubie jeśli ktoś mnie kontroluje, to ja jestem panem własnego losu a nie
            natura , nie chce żeby "jakaś natura" mi podpowiadała

            nie czytałem socjobiolgicznych rewelacji, a to dlaczego tak mocno siedzi mi to
            to że okryłem że właściwie wszystkie decyzje , pociągi, pasje to wszystko co
            ropbiłem w życiu kierowało mną-partnerzy , dobór jedzenia, pęd za wiedzą,
            instynkty, wszytsko zaczeło mi sie ukłądać, zacząłem rozumieć.
            dziś wiem że nie ma emocji, miłości, szczęścia, to tylko słowa które kiedyś
            miały znaczenie i zostały wymysłone dla opisania zjawisk które nie były
            zrozumiałe. jako przykład podam dopaminę której działanie wywołuje dreszcz
            emocji, której organizm potrzebuje. wiec tak naprawde można wyrzucić te dwa
            słowa zastepując je stosując dopaminę... i tak ze wszystkim. smutne ale
            jakże prawdziwe nie ma uczuć są tylko płyny które w nas sie przelewają, lubimy
            być pod działaniem jednych, pod innych nie lubimy, miłość = potrzeba bycia z
            kimś dla poczucia bezpieczeństwa rozwijania sie , podświadomie wybieramy tych
            partnerów którzy bedą najleprzymi partnerami dla naszego rozwoju( zrozumiałem
            to gdy spojrzałam na swoje związki, gdy tylko zauważyłem że zacząłem odstawać
            intelektem, gdy zacząłem dusić sie , partnerka stała w miejscu, zacząłem
            rozglądać sie za kimś mądrzejszym otwartym, by móc roziwjać sie , oczywiście
            dla natury bo niby dla kogo innego, czy mi to potrzebne ja jestem skromny
            człowiek, nie potrzebuje wiele do życia, ale pęd za wiedzą był
            silniejszy;podtrzymania gatunku, to smutne (jeszcze jednak coś czuje ) od dziś
            nie bede używał tego słowa.
            poczułem sie jak maszyna, roślinka która rodzi sie i zostawia potomstwo w
            postaci kilku ziarenek ale jeżeli lepszych bedą genów które uzyskam tylko wtedy
            gdy sie skrzyżuje z mądrą partnerką, to wyrosną ze mnie leprze większe drzewka.
            czy umysł jest nieograniczony ?
            czy w tym miejscu można przeskoczyć naturę ?
            czy można sie wyrwać ?
            ciekawe czy natura wie że my wiemy ?
            to dziwne ... od jak dawna wiemy ? nic nie wiem na ten temat jeśli ktoś
            mógłby mi to przyswoić lub polecić jakieś książki z tytułem i nazwiskiem autora.
            kolega który studiuje psychologie (rozmaiwłąm z nim tylko raz wczorajostregł
            mnie. czy zagłębiając sie nie dojde do dna ?
            dlatego teoria z natrurą wydaje mi sie prawdziwa i oczywista dlatego cel życia
            jest rozwojem bo ona czły czas do tego dąży.a nasze małe cele przynoszą nam
            przyjemności ale to wszystko dla niej aby zostawić po sobie ślad w postaci
            nauki , którą bedzeimy mogli wykorzystywać z pokolenia na pokolenie, czy to już
            koniec natury , gdy stworzyła nasz umysł ?i teraz my możemy tworzyć ?



            • ziemiomorze Re: co jest celem w życiu ? 14.04.05, 23:40
              dobrystudent napisał:

              > chciałbym poznac te modele żeby osiągnąć ten stan wiedzy by muc wysnuć takie
              > wnioski.
              > gdy to zrozumiem bede polemizował lub zajmę zdanie, na razie nie rozumiem.

              Ja mysle, ze juz troche znasz.
              Swiatopoglad naukowy jest modelem. Modelem jest religia. Kazdy system, ktory
              narzuca Ci pewna optyke przy postrzeganiu rzeczywistosci jest modelem. Im
              wiecej systemow religijnych poznasz, im wiecej teorii socjologicznych,
              psychologicznych, itd, tym wiecej modeli znasz. (Warto tez, aby w tym wszystkim
              nie dostac swira, probowac usystematyzowac te modele, czy tez dokonac jakiejs
              tworczej ich syntezy, jak to np zrobil Wilber w 'Niepodzielonym').

              > mój umysł jest raczej ścisły, i wszystko co widze staram sie opisywac
              słowami,
              > jeżeli to co widze nie jest prawdą ,to chcesz powiedziec że nie wiem że widzę
              > lub mam na tyle ograniczony umysł na tyle na ile jestem w stanie to opisać?
              > bo nie znam innych słów,innej biblioteki?

              To nie tak.
              To _moze_ byc prawda, ale nie musi. Zauwaz, jak niedoskonale sa zmysly, zauwaz
              jak intencja naznacza poznanie (na cmentarzu o polnocy kazdy krzak jest
              duchem) - narzedzia (zmysly i umysl), ktorymi poznajemy rzeczywistosc sa slabe,
              niedoskonale i zawodne, wiec gwarancji nie ma.
              Mi to juz przestalo przeszkadzac. Bo nie musi. Przeszkadzaja mi natomiast
              ludzie, ktorzy upieraja sie, ze posiedli prawde.

              > chodzi mi o to że może jeżeli natura jest na tyle silna by nami kierować
              > zezwzglęnie, czy do końca ma władanie nad naszym umysłem, czy możemy sie
              > wyłamać z jej ryz? czy można stworzyć model przewrotny na tyle że nie bedzie
              > pod kontrolą natury? to czego natura nie nazwie wybrykiem , odchyłką-a może
              > ewolucją ? ???

              Mi w szkole mowili, ze mozna. Moje doswiadczenia to potwierdzaja. Od dawna
              wiadomo, ze wysilkiem woli mozna zmienic osobowosc, mozna takze zmienic
              strukture i jakosc inteligencji. Ostatnio naukowcy poddaja sie na calej linii -
              niesmialo przebakuja, ze mozna zmienic takze temperament.
              To, co jest wrodzone (a temperament jak zadna inna roznica zalezy od tego, co
              wrodzone, bo ma duzy zwiazek z przewodnictem nerwowym np), moze byc zmienialne.
              Takze odruchy nieswiadome, o ktorych pisza tyle socjobiolodzy, wpojone nam
              przez ewolucje, moga byc kontrolowane (celibat, altruizm itd).

              > nie lubie jeśli ktoś mnie kontroluje, to ja jestem panem własnego losu a nie
              > natura , nie chce żeby "jakaś natura" mi podpowiadała

              Mysle, ze tego tak do konca, ani poznac, ani okielznac sie nie da. Moze lepiej
              to, po dokonaniu jakiegos wysilku puscic i dac spokoj? Tylko sie zastanawiam.

              > nie czytałem socjobiolgicznych rewelacji, a to dlaczego tak mocno siedzi mi
              to
              > to że okryłem że właściwie wszystkie decyzje , pociągi, pasje to wszystko co
              > ropbiłem w życiu kierowało mną-partnerzy , dobór jedzenia, pęd za wiedzą,
              > instynkty, wszytsko zaczeło mi sie ukłądać, zacząłem rozumieć.

              A tego nie rozumiem, ale mam wrazenie, ze to osobiste. Nadal - moze spojrz na
              to jak na model i skonfrontuj z tym, co inni wymyslili?

              > dziś wiem że nie ma emocji, miłości, szczęścia, to tylko słowa które kiedyś
              > miały znaczenie i zostały wymysłone dla opisania zjawisk które nie były
              > zrozumiałe. jako przykład podam dopaminę której działanie wywołuje dreszcz
              > emocji, której organizm potrzebuje. wiec tak naprawde można wyrzucić te dwa
              > słowa zastepując je stosując dopaminę... i tak ze wszystkim.

              A gowno tam.
              Zadna chemia tego nie zalatwi. Milosci, przywiazania, przyjazni?

              > być pod działaniem jednych, pod innych nie lubimy, miłość = potrzeba bycia z
              > kimś dla poczucia bezpieczeństwa rozwijania sie , podświadomie wybieramy tych
              > partnerów którzy bedą najleprzymi partnerami dla naszego rozwoju( zrozumiałem
              > to gdy spojrzałam na swoje związki, gdy tylko zauważyłem że zacząłem odstawać
              > intelektem, gdy zacząłem dusić sie , partnerka stała w miejscu, zacząłem
              > rozglądać sie za kimś mądrzejszym otwartym, by móc roziwjać sie , oczywiście
              > dla natury bo niby dla kogo innego, czy mi to potrzebne ja jestem skromny
              > człowiek, nie potrzebuje wiele do życia, ale pęd za wiedzą był
              > silniejszy;podtrzymania gatunku, to smutne (jeszcze jednak coś czuje ) od dziś
              > nie bede używał tego słowa.

              Jak sobie chcesz, chociaz chyba za wczesnie na zgorzknienie.
              Warto (sorry, ale naprawde tak uwazam) poczytac troche o teorii milosci.
              To, ze potrzebujemy drugiej polowki _takze_ po to, aby nam towarzyszyla w
              drodze, frunela w tym samym kierunku czy jak to inaczej nazwac, nie swiadczy
              wcale o tym, ze 'prawdziwa milosc nie istnieje', niby czemu?
              Milosc to zlozone zjawisko, powtornie zlozone. Tez - milosc i 'bycie z kims'
              tez sie maja roznie do siebie.

              > poczułem sie jak maszyna, roślinka która rodzi sie i zostawia potomstwo w
              > postaci kilku ziarenek ale jeżeli lepszych bedą genów które uzyskam tylko
              > wtedy gdy sie skrzyżuje z mądrą partnerką, to wyrosną ze mnie leprze większe
              drzewka.

              Wlasnie dlatego namawialabym Cie, zebys jednak poczytal.
              Twoja koncepcja jest taka 'rzucilem poprzednia, bo byla glupia, a zalezy mi na
              madrej, bo chce wysokojakosciowego potomstwa' i to Cie napawa niesmakiem (tak?).
              Mozna jednak te sama sytuacje opisac 'stalismy sie sobie obcy, nie mielismy
              plaszczyzny porozumienia, milosc wygasla' i tez bedzie dobrze, jak mysle.
              Modele.

              > czy umysł jest nieograniczony ?

              Czy na umysle sie konczy i zaczyna?

              > czy w tym miejscu można przeskoczyć naturę ?

              Jak?

              > czy można sie wyrwać ?

              Czy trzeba?

              > ciekawe czy natura wie że my wiemy ?

              A jesli wie, ale jej to zwisa i powiewa?

              ...
              > kolega który studiuje psychologie (rozmaiwłąm z nim tylko raz wczorajostregł
              > mnie. czy zagłębiając sie nie dojde do dna ?

              I slusznie, bo teoria - sama teoria - moze Ci niezle namieszac w glowie.
              Jesli juz mialabym Ci cos polecac, to moze to 'Niepodzielone' Kena Wilbera.

              > dlatego teoria z natrurą wydaje mi sie prawdziwa i oczywista dlatego cel
              życia
              > jest rozwojem bo ona czły czas do tego dąży.

              Gdyby tak bylo! Rozejrzyj sie - ilu ludzi naprawde chce sie rozwijac? Zazwyczaj
              rozwoj (emocjonalny, duchowy), zastepuje sie erzatzami.

              a nasze małe cele przynoszą nam
              > przyjemności ale to wszystko dla niej aby zostawić po sobie ślad w postaci
              > nauki , którą bedzeimy mogli wykorzystywać z pokolenia na pokolenie, czy to
              > już koniec natury , gdy stworzyła nasz umysł ?i teraz my możemy tworzyć ?

              Jesli pytasz o to, czy natura polegla juz kompletnie pod kultura, to nie wydaje
              mi sie. Tak na moje oko to jest jakies 50-50. Jakie to ma znaczenie?
        • zom.bi Re: co jest celem w życiu ? 13.04.05, 14:48
          dobrystudent napisał:
          > kształcę sie, wiec zapraszam do jak najwiekszej ilości wypwiedzi z róznych
          > punktów widzenia , mam nadzieję że ciąg dalszy nastąpi

          oto mój punkt widzenia: gadulstwo to ciężka przypadłość, niezależna o wiedzy,
          inteligencji i innych właściwości

          ale nie psujcie sobie zabawy, forum jest wlasnie od tego, juz widze (oczyma
          wyobrazni) wasze nastepne posty, cytate cytatow cytaty, i samo to wyobrazenie
          mnie tak zmecza, ze poloze sie chyba na chwile, tym bardziej, ze nie majac NIC
          do powiedzenia, zuzylem juz dosc duzo slow, zycze wiec przyjemnej konwersacji,
          bo czy bedzie owocna to juz sami wiecie, pa
          • ch.chaplin Re: co jest celem w życiu ? 13.04.05, 15:05
            Ty to taki wieczny malkontent

            życze szczęścia w poszukiwaniu tych istotnych dla Ciebie słów

            jak na razie z tego co piszesz wynika, że najciekawszym miejscem dla Ciebie
            jest OL z cytatami komandosa

            przyjemnej lektury

            ps. co nie znaczy że w kwestii gadulstwa sie z Tobą nie zgadzam :)
            • zom.bi Re: co jest celem w życiu ? 13.04.05, 15:15
              milo, ze sie nie nie zgadzasz, nie chce byc niedelikatny, ale mam prosbe:
              odessij sie ode mnie, OK? i teraz i pozniej, pliz
              pozdrawiam
              • ch.chaplin Re: co jest celem w życiu ? 13.04.05, 15:18
                zom.bi napisał:

                > milo, ze sie nie nie zgadzasz, nie chce byc niedelikatny, ale mam prosbe:
                > odessij sie ode mnie, OK? i teraz i pozniej, pliz
                > pozdrawiam

                z przyjemnością i nawzajem :)
          • ziemiomorze Re: co jest celem w życiu ? 13.04.05, 15:47
            Ale widzisz, misiek - forum sluzy do kontaktu.
            Mozna, oczywiscie, pomilczec sobie razem, ale wirtualnie to slabo wychodzi.
            Kontakt tu, jak nigdzie indziej, odbywa sie przy pomocy slow.
            Jesli masz problem ze slowami (przerazaja? uwieraja? ossso cho?), to moze
            lepiej zajac sie sztuka, albo forumami z obrazkami. Sa takie,
            • zom.bi Re: co jest celem w życiu ? 13.04.05, 15:59
              (tak, trenuje rozne sporty). z, i to mi sie podoba, tak trzymaj, piec linijek,
              lekkostrawnie, elegancko, a nie taka wymuszona siekanina: cytat, odpowiedz,
              cytat, odpowiedz, cytat, odpowiedz, po co sie tak zarzynac, no po co? (nie,
              zebym mowil, jaka masz byc, mowie tylko, co lubie) gut? no to pa, bo nam
              wtyczki pouciekaja.
              • zom.bi Re: co jest celem w życiu ? 13.04.05, 16:02
                i znikam, bo koledze studentowi sens zycia umknie
              • ziemiomorze Re: co jest celem w życiu ? 13.04.05, 16:05
                zom.bi napisał:

                > (tak, trenuje rozne sporty). z, i to mi sie podoba, tak trzymaj, piec
                linijek,
                > lekkostrawnie, elegancko, a nie taka wymuszona siekanina: cytat, odpowiedz,
                > cytat, odpowiedz, cytat, odpowiedz, po co sie tak zarzynac, no po co? (nie,
                > zebym mowil, jaka masz byc, mowie tylko, co lubie) gut?

                Gut, problem w tym, ze lubie byc zlosliwa, wiec raczej badz pewny, ze o ile
                jeszcze sie tu kiedys spotkamy, to bede uzywala 'odpowiedz cytujac', nawet bez
                potrzeby - przechlapane masz po prostu.

                Uzywanie tego guzika ma sens i dluga netowa tradycje, do ktorej mam sentyment.
                Dla mnie to:
                a) jak pisanie listu snail-mail piorem z czarnym atramentem
                b) cos, co mi ulatwia skupienie sie na poszczegolnych watkach postu - to jest
                szczegolnie dla mnie uzyteczne, bo ja specjalnie lotna nie jestem, mam problemy
                z koncentracja oraz rozumieniem tego, co autor mial na mysli,
                • zom.bi Re: co jest celem w życiu ? 13.04.05, 16:50
                  dobrze juz dobrze, tradycja, sentyment, ok

                  1. mnie po prostu meczy widok tego samego, przelewanego wielokrotnie bez umiaru
                  tekstu (kogo to obchodzi? a gdzie mam sie zwierzyc? na motoryzacji? ;-)

                  2. refleksja troche osobista, jesli pozwolisz, bez oceniania: ktos pisze 10 czy
                  20 zdan, a Ty cytujesz wszystko, i jedziesz po kolei, jego zdanie - Twoja
                  reakcja, zdanie - reakcja, zdanie - reakcja, jak maszynka i to, oprocz (1)
                  wydaje mi sie czesto takie wymuszone, znac w tym jakis rodzaj desperacji i
                  dziwie sie wtedy: czy to wszystko jest naprawde takie ciekawe? skad ten przymus
                  odnoszenia sie do kazdego zdania? i czy warto? czujesz?

                  no to daleko pojechalem, troche przerysowalem, trudno, to tyle w kwestiach
                  formalnych, pora wrocic do tych zasadniczych, cel, sens i kierunek, ew. w koncu
                  pojsc spac, pa
                  • ziemiomorze Re: co jest celem w życiu ? 13.04.05, 16:55
                    zom.bi napisał, zet cytuje:

                    > 20 zdan, a Ty cytujesz wszystko, i jedziesz po kolei, jego zdanie - Twoja
                    > reakcja, zdanie - reakcja, zdanie - reakcja, jak maszynka i to,
                    ...
                    > skad ten przymus
                    > odnoszenia sie do kazdego zdania? i czy warto? czujesz?

                    Czujesz, tylko ze ja tego nie robie.
                    Netykieta wymaga ciecia cytatow. Jak kto glupi cytuje caly list, ktory liczy
                    sobie lekko 3600 znakow, po to, aby dopisac pod nim jedno zdanie, to jest to
                    zachowanie lamy. Czujesz?

                    Nie czepiam sie dla zasady, ale dlatego, ze bardzo pomaga utrzymaniu dyscypliny
                    dyskusji, a na tym mi zalezy,
                    Dbnc,
    • jan_stereo Re: co jest celem w życiu ? 13.04.05, 16:18
      A tak zapytam,czy rozumiesz czym jest rozwoj i ewolucja w Twoim konkretnym
      przypadku ?
      Rownie dobrze mozna rzec ze kazdy z nas sie wpierw rozwija, a potem zwija na
      starosc zarowno fizycznie jak i umyslowo.Ewoluowac mozna sobie bez konca,nie
      osiagajac obiektywnie stadium wyzszego/doskonalszego,wszystko zalezy od
      otoczenia i warunkow w jakich nam zyc przyjdzie.
      Byc moze takie karaluchy sa od nas lepiej rozwiniete,bardziej doskonale,bo to
      rzec wzgledna.

      ps.a jak juz mowa o celach,celowac mozna sobie we wszystko, w ewolucje,
      rewolucje,nawet w Ewke....
    • hubkulik Re: co jest celem w życiu ? 14.04.05, 17:54
      Takie cele jakie sobie zalozysz. Nie sadze, zeby byl jakis jeden uniwersalny
      cel dla wszystkich. Nie wiem moze przezyc dobrze zycie?

      Pozdrawiam Hubert
    • rybolog Re: co jest celem w życiu ? 14.04.05, 22:36
      Dla wielu, wielu ludzi, celem w zyciu jest nadarzenie za ta cala
      ewolucja...pogon za czyms, czego nie rozumieja. I w zwiazku z tym setki pytan. A
      cel jest jeden...zawsze byl.
      • fleuret Re: co jest celem w życiu ? 15.04.05, 10:16
        jaki?
      • milk.chocolate Re: co jest celem w życiu ? 16.04.05, 04:11
        jaki?
    • komandos57 Widzisz Babo,masz nastepnego uposledzonego 14.04.05, 22:51
      dobrystudent napisał:

      > czy znaleźć > gdzie jest granica?

      Durniu...na Bugu i Odrze.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja