mariposa
06.09.01, 17:59
siedze sobie i slucham radia. i zadzwonil pan Jan z Zakopanego.
Pan Jan jest rzezbiarzem - robi meble artystyczne. Pan Jan nie ma nogi.
Proteza kosztuje 15 tys. 7 tys placi panstwo, ale 8 tys musi zaplacic sam.
Duzo czy malo - kwestia subiektywna. Pan Jan nie ma 8 tys zl, a firma
wykonujaca dla niego proteze zagrozila, ze jesli nie zaplaci do 10-tego
wrzesnia oni zniszcza proteze i jeszcze obciaza go kosztami.
Pan Jan dzwoni do radia. W Zakopanem jest juz po sezonie, a i tak nikt nie
kupuje mebli. Pan Jan nie prosi o jalmuzne, chce sprzedac swoje meble.
Dzwonia sluchacze. Deklaruja wplaty. Pan Jan zbiera zamowienia. Uda mu sie
kupic proteze. Sluchacze czuja sie lepsi i potrzebni.
Co by bylo, gdyby Pan Jan nie zadzwonil do radia?