pleaseliz
21.04.05, 11:33
Mam kilkuletnią znajomość z pewną starszą ode mnie kobietą. Na początku
lubiłyśmy rozmawiać przez telefon. Ale już wtedy zauważyłam, że ma w sobie
wiele czarnego negatywizmu i jadu. Pewnej nocy przyśniła mi się we śnie jak
pluje czarną smołą. Zlekceważyłam ten ostrzegający sen wynikający z mojej
podświadomości i kontynuowałam dalej tę znajomość. Po pewnym czasie
zauważyłam,że sama zaczynam czuć się nie dobrze i zwyczajnie źle mi się
wiedzie. Na dokładkę pani ta zapoznawała mnie ze swoimi znajomymi,z ktorych
nikt nie przypadł mi do gustu.A było to dla niej możliwośćia do opowiadania co
się dzieje u nich w domu. Minęło sporo lat zaczęłam zmieniac siebie i mój
sposób do życia oraz samoświadomość. Zaczęłam na nowo mieć optymizm i chęć do
życia. Coz z tego kiedy moja znajoma zatruwa mi każdą moją najmniejszą radość.
Często ukazując sprawy w katastrofalnej perspektywie. Typ: " A to ci nie
wyjdzie." "A tam to za mało płacą..." Itp,itp. Pewnego wieczoru nie
wytrzymałam i zwyczajnie jej powiedziałam co myslę o tej znajomości i jej
braku optymizmu i jak to negatywnie działa na mnie. Darałam sie na całe gardło
i miałam nadzieję, że po takim telefonie babsko się odczepi. Ale gdzie tam nie
minęło parę dni a ta znowu dzwoni.
Jak się uwolnić od tej baby, która zyć nie daje?