"Wszystkim nam brakuje szczęścia......,

06.05.05, 11:00
.....masz to na co godzisz się...."

Czyli Magia życia MMV
albo też:
"Co gryzie mego sąsiada?"

Z człowieka rzutkiego, krewkiego, pełnego klawych pomysłów zrobił się dziwny,
trudny do precyzyjnego określenia, tetryczno - atrystyczny twór. Całymi
dniami siedzi na środku pokoju, dokładnie naprzeciw okna, pluje na szybę i
kijem od szczotki kreśli jakieś tajemnicze figury. W oczach jego od czasu do
czasu zapalają się romantyczne iskierki, zawsze wtedy, gdy uda mu się celnie
smarknąć zielonym, gęstym glutem.... z której to substancji , zaraz wyłaniają
się obrazy, dziwnie przypominające zakazane, kojarzące się z logiką
matematyczna czyli prawdą lub fałszem - batoniki typu Mars czy Milki Way.
Jedyną, tak naprawdę widoczną radość, sprawia mu wygranie samemu ze sobą w
kółko i krzyżyk....
Zapytany o powody tak drastycznej odmiany wesołego, można śmiało rzec
hulaszczego trybu życia, z widocznym trudem bełkoce coś o ropuchach,
klimakterze, trawieniu i wypróżnianiu...... Powiada, że kiedy tak sobie
uprawia tę sztukę okienną, ogarniają go dziwne doznania, jakieś kosmiczne
wizje, rodem z przemysłu rolnospożywczego.... a to rzeźnicze haki, a na nich
rozpięte, wypatroszone półtusze wieprzowe.... a to znów gęsty, świerkowy las,
ustrojony pięknymi, kolorowymi muchomorami.....
W oczach ciężarnych od słowiańskiej zadumy, a głowie, pełnej tawernianej
zadymy, lęgną się egzystencjalne problemy i zastanowienia... nad rolą i
znaczeniem surowca rzeźnego, nad czynnikami wpływajacymi na jego jakość, nad
stosunkiem powierzchni mięsnej do tłuszczowej, przyrostami dziennymi,
ciężarem przedubojowym...., a nawet rozważania właściwe bardziej Kościołowi i
Świętym, czy LPR tj. "zadumki nad kontrolą uzytkowości rozpłodowej loch....".
Straszne!
Dziwi, że w tym stanie ducha, świetnie opanował krajowe i światowe
nazewnictwo ras trzody chlewnej; bez trudu odróznia Wielką białą polską od
Polskiej białej zwisłouchej, Złotnickiej czy Puławskiej, jak również Duńskiej
krajowej uszlachetnionej - landrace, Wielkiej czarnej angielskiej - cornwall,
Tamworth czy Pietrain....
Tajemnicę tych przemian próbowano wyjaśnić w rozmowie z jego partnerką
życiową...., niewiastką ongiś dość powabną, można pokusić się o stwierdzenie:
całkiem, całkiem i wcale nieskorą do rozmów z obcymi; dziś dużą, mocną o
szerokim, zasłaniającym całe drzwi pokroju i przelewających się kształtach
kobietką, do złudzenia przypominającą krowę mięsnej rasy Charolais, albo
raczej maciorę typu mięsno-słoninowego, angielskiej rasy z hrabstwa
Berkshire.
Kobiecinka owa, na wstępie już poczęła "gorzko winić męża o prozaizm i
codzienność", niechęć do krycia i zagrzebywanie się w ściółkę. I co
najbardziej niepokoi /powiada/, absolutnie nie reaguje na co i rusz
serwowane, prześmieszne dowcipy o otwieraniu cipuszki, na śniadanie, obiad i
kolację, a nawet na tzw petite dejeneur, czyli "zakazany batonik, jeszcze
przed otwarciem powiek".....
Trzeba jej oddać, że jest naprawdę zadbana; krótko przycięte włosy koloru
bordo, odsłaniają masywną, silnie otłuszczoną, piegowatą szyję i plecy, co
według niemieckiej klasyfikacji, przyżyciowo da się zakwalifikować jako klasa
E czyli eksportowa. Sposobem, znanym tylko nielicznym, uważnym kobietom,
przemieniła się się przy tym w okrutnie filuterną, zalotną /na
komplementy: "ty kobyło nietrzepana" odpowiada: "a wcale że nie jestem kobyłą
tylko skowronkiem albo i motylem.... do tego porządnie trzepanym....oo!"/
i.... wygadaną..., podobno "jeździła aż Słowacji, po temat do konwersacji".
Stroskany sąsiad, na to wszystko odpowiada boleśnie, że cipuszka kojarzy mu
się li tylko i wyłącznie z wielką beczką łoju... i pyta ze smutkiem: czy
widzieliście kiedy ogromne, ważące ze 200 funtów podpiździe hipopotama....?
Na takie dictum, nie znamy odpowiedzi i postanowiliśmy zasięgnąć porady u Was
drodzy Forumowicze, a szczególnie u Was urocze Forumowiczki, doskonale
obznajomione z terminologia taką jak: powierzchnia przekroju mięśnia
najdłuższego grzbietu, mięso wyrębów podstawowych, stosunek tłuszczowo –
mięsny, oko polędwicy czy szynka właściwa, czyli ogólnie: w tuszach i ich
rozbiorze technologicznym.
Zupełnie nie możemy też pojąć, jak w takim stanie ducha, w jakim znajduje się
mój sąsiad, można na pamięć opanować atlas grzybów i roślin trujących i bez
trudu rozpoznawać na łące czy w lesie, tojad mocny, szczwół plamisty, szalej
jadowity, że o odmianach muchomorów nie wspomnę...

Co robić? Czy w miarę spokojnie i uważnie przejść po "rozstań moście"?... czy
może jest inne inne rozwiązanie....?
    • mi-123 Re: "Wszystkim nam brakuje szczęścia......, 06.05.05, 11:15
      marusia_ogoniok napisała:
      > "Co gryzie mego sąsiada?"

      Otóż podejrzewam, że psychopatą to on nie jest, ale wyraźnie kreśli mi się
      przed oczyma osobowość z zaburzeniem typu "bordeline":)
      Większość Forumowiczów/ek, czyli wytrawnych psychologów/żek :) z pewnością
      odpowie Tobie moja droga na to pytanie.
      Muszę pędzić do "obowiązków"....jak tylko będę "wolna" pokonwersuję z wielką
      ochotą...
      Buziaczki...
    • psychopata.z.borderline Re: "Wszystkim nam brakuje szczęścia......, 06.05.05, 11:16
      Maruśka, napisanie tekstu twoim językiem jest dla mnie czymś niesiągalnym, ale
      mam nadzieje,ze udało mi sie go zrozumieć przynajmniej po części właściwie.
      Otóż- zaprzyjaźnione ze mną małżeństwo:
      on- typ wikinga (podobno przystojny lecz nie w moim typie), dobrze zbudowany,
      bez zbędnych kilogramów, oczytany, z zasadami, z zainteresowaniami
      ona- jak miała 19-23 lata atrakcyjna, bez zbędnych kilogramow, specjalnie bez
      zainteresowań, ale do pogadania. Wyszła za mąż i nastąpila typowa metamorfoza
      księżniczki w ropuche. Ponad 100 kg żywej wagi, plująca jadem i zawiścią baba.
      Lubi sie napić a jak już to zrobi staje sie terminatorem.

      Facet miał dylemat, starał się: kupował babie piękną bielizne 2 numery za małą-
      nie pomogło, gotował babie żarcie ulta light- nie pomogło (baba chowała sie na
      balkonie z kanapką sporządzona z całej bagietki obrośnietej we wszelkie możliwe
      tłuszcze, prowadził do psychologa, diabetologa- nie pomogło.
      Obecnie jedynym dylematem faceta jest to, w jaki sposób odejść.

      A jak wiadomo miost rostań jest trudny do przejścia, myśle że jednak możliwy.
      Jak ktoś nie szanował drugiej strony przez lata, nie zmieni sie
      • psychopata.z.borderline Re: "Wszystkim nam brakuje szczęścia......, 06.05.05, 11:18
        a sąsiad może mieć zwyczajna załamkę, czemu ja sie akurat nie dziwie
        • marusia_ogoniok Re: "Wszystkim nam brakuje szczęścia......, 06.05.05, 11:25
          psychopata.z.borderline napisała:

          > a sąsiad może mieć zwyczajna załamkę, czemu ja sie akurat nie dziwie
          .................
          :))))))))
          • psychopata.z.borderline Re: "Wszystkim nam brakuje szczęścia......, 06.05.05, 11:27
            :)))))))))
    • marusia_ogoniok Re: "Wszystkim nam brakuje szczęścia......, 06.05.05, 13:50
      Czy nikt, naprawdę nikt, nie jest w stanie udzielić cennej "psychologicznej"
      porady mojemu zatroskanemu sąsiadowi - artyście?
      Ciekawska, "napisz proszę, chociaż krótki list...."
      • psychopata.z.borderline Re: "Wszystkim nam brakuje szczęścia......, 06.05.05, 13:52
        powiedz, czy sąsiad nadal kocha małżonkę?
        pytam powaznie
        • marusia_ogoniok Re: "Wszystkim nam brakuje szczęścia......, 06.05.05, 13:54
          psychopata.z.borderline napisała:

          > powiedz, czy sąsiad nadal kocha małżonkę?
          > pytam powaznie
          ****************
          To wie tylko Natura i.......... Luty :)
          • psychopata.z.borderline Re: "Wszystkim nam brakuje szczęścia......, 06.05.05, 13:58
            nie jestem Lutym, który jest tu uważany za samego Boga, ale:
            zaniedbanie własnego ciała, doprowadzenie go do stanu, o którym wspomniałeś
            jest oznaką braku szacunku do osoby, z którą spędza sie życie. Świadczy to tym
            samym o braku uczuć dla drugiej osoby. Bo otyłość nie bierze sie z powietrza
            (jak szanowna koleżanka powiedziała mi "bierzesz merz specjal- po tym sie
            tyje") tylko z obżarstwa.
            Sąsiad powinien pomyśleć o własnym szczęściu żeby nie zwariować
            • marusia_ogoniok Re: "Wszystkim nam brakuje szczęścia......, 06.05.05, 14:01
              psychopata.z.borderline napisała:

              ####
              > zaniedbanie własnego ciała, doprowadzenie go do stanu, o którym wspomniałeś
              > jest oznaką braku szacunku do osoby, z którą spędza sie życie. Świadczy to
              tym samym o braku uczuć dla drugiej osoby. ###
              ****************
              ...niby tak, ale ona twierdzi, że ma to genetycznie, po żonie brata ojca czyli
              tzw. stryjence...:(
              • psychopata.z.borderline Re: "Wszystkim nam brakuje szczęścia......, 06.05.05, 14:05
                a co to Maruska Twoja żona, czy co ze sie tak przejmujesz?
                Jak Twoja to olej w cholere kogoś, kto Cie oszukuje
            • marusia_ogoniok Re: "Wszystkim nam brakuje szczęścia......, 06.05.05, 14:15
              psychopata.z.borderline napisała:

              ###### Bo otyłość nie bierze sie z powietrza
              ********************
              Słusznie, otyłość nie bierze się z powietrza...
              Na tym własnie polega tzw. "twarda karma", którą zmiękczyć potrafią Luty,
              Hubkulik, może Imagine...., a także Lokshlej, za pomocą odpowiednich mantr i...
              adresów poradni psychologicznych...
              Sztukę zmiękczania opanował również Msqaiq, zastepując strach wiązką sałaty,
              spacerem i przejażdżką na rowerze....
              --------------
              Tak już z Tobą źle, że nie potrafisz rozróznić płci tak z nicka jak i z
              przesłynnego "zmysłu tekstu"...? w Twoje Rączki Gf:)))))))
              • psychopata.z.borderline Re: "Wszystkim nam brakuje szczęścia......, 06.05.05, 14:19
                pleć myśle ze rozróżniam drogi Komando (tak mi sie wydaje po tych podpiździach
                hipopotama i zwizłouchych)
                ale za krotko jestem na forum, żeby sie nie pogubić
                • marusia_ogoniok Re: "Wszystkim nam brakuje szczęścia......, 06.05.05, 16:17
                  psychopata.z.borderline napisała:

                  > pleć myśle ze rozróżniam drogi Komando #######
                  *******************
                  Drogi Komando, stoi znacznie wyżej, w hierarchii posiadających "ręce, które
                  leczą"
                  .......................
                  Przy okazji Hello Komandos... i zmykam.... w ramiona Matki Natury:))))
                  .......................
                  ...a Ty, Psychopata_z_bordeline, nie daj się tym zwichrowanym smutasom,
                  dźwigającym swoje potworne kłęby.... cóż... Gehenna....

                  Wchodzenie w ich poziom.....
                  umysłowy...,
                  to gorsze niż alkohol ... .....
                  metylowy...:)))))
                  • psychopata.z.borderline Re: "Wszystkim nam brakuje szczęścia......, 06.05.05, 16:20
                    buźka:)
    • alicja-ciekawska A trobie rozumu ;)))))))))))))))))))))))))) 06.05.05, 14:50
      marusku
      • psychopata.z.borderline Re: A trobie rozumu ;)))))))))))))))))))))))))) 06.05.05, 14:52
        co Ty mówisz, to najlepszy tekst, jaki w życiu czytałam:)))
        • alicja-ciekawska Re: A tobie rozumu ;)))))))))))))))))))))))))) 06.05.05, 15:26
          psychopata.z.borderline napisała:

          > co Ty mówisz, to najlepszy tekst, jaki w życiu czytałam:)))


          TaaaaK!!!
          -ja tego nie czytalam;))))
          pewnie odpisal od kogos;))))
    • qw5 Re: "Wszystkim nam brakuje szczęścia......, 06.05.05, 15:21
      Zanim ci udzielę porady, odpowiedz Marusiu, dawno tak mówisz o sobie w liczbie
      mnogiej ?
      • marusia_ogoniok O! O! O! jak się masz kochanie, jak się masz....? 06.05.05, 15:52
        qw5 napisała:

        > Zanim ci udzielę porady, odpowiedz Marusiu, dawno tak mówisz o sobie w
        liczbie mnogiej ?
        ***********************
        "Pisze wątek, a to nie łatwe...
        ...ale Ty... Ty umiesz zawsze...
        z paru słów, wyczytać więcej...
        to co tylko zechcesz...:))))
        Blady świt, jak Twoje ręce...
        uwierz Mi /123/, napisze więcej....
        Kiedy znów, do Ciebie wrócą..
        Wszystkie nasze myśli..... :)

    • rybolog No, zaspiewaj mu... 06.05.05, 18:44
      nigdy nie wierz kobiecie
      nie ustepuj na krok
      bo przegrasz z kretesem
      niz zrozumiesz swoj blad...

      I dodaj ze baba nie jest "for life" w odroznieniu od psa. I niech on jej to
      powie. Nic baby tak nie stawia na nogi jak odejscie albo zapach odejscia...

      PS. I w nastepnym razem niech zapamieta te super piosenke z sektora "B". Wtedy
      nie zginie.
      • qw5 Re: No, zaspiewaj mu... 07.05.05, 20:22
        Ciekawe ile razy w tygodniu jadasz te lancze.
    • psychopata.z.borderline Maruska, sąsiad jest depresyjny:)))) 16.05.05, 18:43

    • psychopata.z.borderline co u Twojego sąsiada Marusia:)) 14.06.05, 18:27

    • krtysia Re: "Wszystkim nam brakuje szczęścia......, 14.06.05, 18:31
      -cos ci nigdy twoja kolezanka nie odpowiada ,psycholciu, chyba cie nie lubi;)
      • psychopata.z.borderline Re: "Wszystkim nam brakuje szczęścia......, 14.06.05, 18:35
        a się tylko sąsiadem tak przejęłam;)
        • krtysia Re: "Wszystkim nam brakuje szczęścia......, 14.06.05, 18:39
          psychopata.z.borderline napisała:

          > a się tylko sąsiadem tak przejęłam;)
          >
          -moze Maruska udzila mu pierwszej pomocy,metoda usta -usta ...
          • psychopata.z.borderline Re: "Wszystkim nam brakuje szczęścia......, 14.06.05, 18:47
            nie wnijajmy:)
            • krtysia Re: "Wszystkim nam brakuje szczęścia......, 14.06.05, 18:49
              psychopata.z.borderline napisała:

              > nie wnijajmy:)
              >
              >

              ;)))))))))))))))))))
              masz racje ,nie bedziemy wnijac;)))
    • alfika Re: no, maruś... 14.06.05, 21:51
      tobie wyjątkowo brakuje szczęścia
      na szczęście masz do kogo pisać, hihihi :)))
    • psychopata.z.borderline kontra nadwaga duszy, dobranoc 22.06.05, 01:19
      juz ze sztuki okiennej pewnie powstały niezłe witraże
      • psychopata.z.borderline Re: kontra nadwaga duszy, dobranoc 22.06.05, 01:32
        zapomniałam o mocnym postanowieniu poprawy. bedę pić ziółka, sr.. dalej niz
        widzieć, jesc psychotropy i sałate przez 3 miesiace.

        jest cos takiego jak efekt jojo, i nie tylko w przypadku sąsiada-artysty
        witrażysty
    • psychopata.z.borderline właśnie w rmffm:) 30.09.05, 21:29

Inne wątki na temat:
Pełna wersja