ilona_ostrowska
08.05.05, 03:32
Od jakiegos czasu czesto bywam u weterynarzu, znamy sie jakis czas, ilekroc
wpadne na 10minut po porade z kotem, on zatrzymuje mnie i zagaduje i wychodze
po kilku godzinach, ja mam 23 on 32lata, wiem, ze nie ma nikogo ja również,
wydaje mi się, że się mu podobam, wydaje mi się, że zachowuje się w moim
towarzystwie naturalnie,być może jestem zbyt energiczna i to go irytuje, za
szybko mówię ale generalnie cały czas się uśmiecha.
Boję się, że to kolejny koleś, który ma mnie za trzpiotkę, która mu umila
czas.Kurcze, nie powiem, że on mi się jakoś szczególnie podoba, to dziwne,
nawet nie jest w moim typie,czaeem mnie irytuje ale kręci mnie to, że nie
zaproponował mi randki, kurcze, starsznie kręcą mnie faceci, którzy na mnie
nie lecą.
Teraz traktuję to na zasadzie testu:przychodzę do niego, daje mu sygnały a
jednocześnie się nie narzucam, nie wiem jak go zdobyć, wydaje się, że się
lubimy.