Forumowa arogancja

08.05.05, 14:17
Sa dwa rodzaje watkow: teoretyczne ('a co sadzicie?', 'a jakby..., to co?'
itd) i praktyczne, w ktorych pisze sie o wiekszym lub mniejszym bolu.

O ile teoretyczne same sie prosza o dygresje i swobodne dosc traktowanie
tematu, praktyczne sa pisane z intencja otrzymania rady lub inspiracji. Nie
pisze ich nikt, kto jest w opisywanej sytuacji neutralny; za kazdym takim
postem kryje sie cierpienie. Stad wzajemne dosrywanie sobie dyskutantow,
flirty, zarty z tematu czy proby potrzasania mizernym pawim ogonkiem oraz
inne formy pisania ksobnego sa wyjatkowa arogancja. Nie tylko swiadcza o
wyjatkowym braku wrazliwosci, ale i o zwyczajnej glupocie.
    • psychopata.z.borderline Re: Forumowa arogancja 08.05.05, 14:20
      rzadko zakładam wątki.
      pozdr. psychopata:)
    • pdh6 Re: Forumowa arogancja 08.05.05, 16:11
      Wydaje mi sie, że żadna z osób piszących na forum nie zdaje sobie sprawy z
      tego, iż na innym forum, nie związanych tematem może zachowywać się zupełnie
      inaczej niz na tym, z którego przeszła na forum następne. Osóbki piszące o
      swoim wielkim i niespełnionym bólu po napisaniu posta przenoszą się na forum
      kosmetyki po to, żeby powiadomić się i innych w jakiej cenie aktualnie
      sprzedaje się tipsy i czy lepsze są te z kokardka czy te z motylkami i na
      którym kleju okażą się bardziej trwałe.
      Co to znaczy poza tym, że pisanie postów, w którym zamieszcza się swoje wpisy
      są powodem do tego, by z wpisów innych czerpać inspirację? Do czego, czy te
      osoby książki piszą? A może do tego, by mieć pomysł na kolejny wpis,
      zainspirowany odpowiedzią forumowiczów, wypowiadających się w temacie? Takie
      posunięcie nawet logiczne by było wobec spacerowania sobie po forum róznej
      maści i óznej treści w celu zaczerpnięcia inspiracji. A moze inspiracji do
      stawrarzania sobie oraz innym problemów?
      Nie rozumiem poza tym, jeśli jesteś w stanie to wyjaśnic, co ma zawarte w
      poście głównym cierpienie osoby, która ten post napisała do "dosrywania" sobie
      wzajemnie przez innych dyskutantów. Bo chyba nie to, ze poprzez to oni starają
      się ukryć swoje cierpienie, jeśli problem mógłby dotykać bezpośrednio także
      ich?
      • herbarium Re: Forumowa arogancja 08.05.05, 16:17
        Chodzi o to, że nigdy nie wiesz, czy post pełen rozpaczy pisze załamana
        nastolatka, która gotowa się pociąć, jak nie dostanie odpowiedzi, albo zobaczy
        jakieś kretyńskie kpiny, czy prowokator. Ale bezpieczniej założyć to pierwsze -
        i odpowiedzieć poważnie, bo można kogoś zranić, pisząc bzdury nie na temat. A
        po co?
        • pdh6 Re: Forumowa arogancja 08.05.05, 16:38
          Tak, dokładnie to miałam na mysli, pisząc swojego niezwięzłego posta.
          Prowokatorowi nie przeszkadza napisanie posta o cieprieniu i wybranie się po
          napisaniu posta na inne forum w celu wywiedzenia się o czym innym, na przykałd
          o sztucznych paznokciach. A przecież równie dobrze może być to prowokator jak i
          zwykła nastolatka, gotowa 'pociąć się' w momencie pisania swojego posta. Po
          napisaniu- zazwyczaj przechodzi jej. Może dlatego wybiera się potem na inne
          forum?
          Cóż, uzależnianie pocięcia siebie od tego, czy dostanie się jakąś odpwiedx nie
          jest chyba dobrym pretekstem do pocięcia się. Załóżmy, że nastolatka odpowiedzi
          nie dostanie. I co zrobi? Przeniesie się na inne forum, na to na którym
          dostanie odpwoeidx, naturalnie jeśli uda jej się odpowiednio sprowokować
          forumowiczów. A więc również nastolatka gotowa pociąć się może być prowokatorem.
          Nie wychodzę jednak z założenia,że wszytskie nastoaltki gotowe pociąć się są
          prowokatorami. Jednak założę się, iż każdy prowokator uważa siebie za
          nastolatkę mogącą pociąc się w każdej chwili. Jeśli natychmiast nie dostanie
          odpowiedzi.
          Bezpieczniej założyć to pierwsze, to prawda. Tylko po co zakładać? Osoba, która
          naprawdę szuka pomocy, nie potnie się dlatego, że napadnie na nią banda
          kretynów w internecie. Co więcej- tej pomocy, której oczekuje i której szuka
          nie będzie szukać w internecie pośród bandy kretynów, skoro takowa się tutaj
          kręci, gotowa obśmiać i zrobić sobie z wątku o cierpieniu wątek towarzyski.
          Chociaż taki wątek też jest dobrym materiałem do analizy dla psychologa.
          Podwójne dno wątku. Podwójne dno uczestników wątków.
          Eee tam. Pozostaję przy swoim pierwszym określeniu uczestników, którzy w prosty
          sposób robią sobie na forum psychologia balangę.
          • rozgwiazda1 Re: Forumowa arogancja 08.05.05, 16:47
            pdh6 napisał:

            Osoba, która
            > naprawdę szuka pomocy, nie potnie się dlatego, że napadnie na nią banda
            > kretynów w internecie.

            Skad ta pewnosc?Jesli ktos jest w skrajnej rozpaczy i poczuciu beznadziei,to
            nawet kilka slow ataku na jej osobe moga dopelnicz czary..

            Co więcej- tej pomocy, której oczekuje i której szuka
            > nie będzie szukać w internecie pośród bandy kretynów, skoro takowa się tutaj
            > kręci,

            Jesli nie ma sie do kogo zwrocic o pomoc,to bedzie jej szukala wlasnie na
            takich forach jak to.Liczac,ze ktos wyciagnie w jej kierunku reke.Czasem jest
            to ostatnia deska ratunku..


            > Eee tam. Pozostaję przy swoim pierwszym określeniu uczestników, którzy w
            prosty
            > sposób robią sobie na forum psychologia balangę.

            Czasem balanga pomaga sie odprezyc i zapomniec o swoich klopotach;)tyle zeby
            nie nagminnie.
            • pdh6 Re: Forumowa arogancja 08.05.05, 17:16
              > Skad ta pewnosc?Jesli ktos jest w skrajnej rozpaczy i poczuciu beznadziei,to
              > nawet kilka slow ataku na jej osobe moga dopelnicz czary..

              Cóż, celowo użyłam słów "w internecie". Jeżeli osóbka skłonna się pociąć nie
              rozróżnia świata rzeczywistego od świata wirtualnego.. to bardzo mi przykro,
              jeśli któraś z moich wypowiedzi mogłaby tą czarę.. przepełnić.

              > Jesli nie ma sie do kogo zwrocic o pomoc,to bedzie jej szukala wlasnie na
              > takich forach jak to.Liczac,ze ktos wyciagnie w jej kierunku reke.Czasem jest
              > to ostatnia deska ratunku..
              I czasem zdarza się tak, że ta ręka się wyciąga. Ale zaraz potem, za taka ręką
              wyciągają się inne i zarówno rękę wyciągajaca się jak i wyciagnietą wciagają w
              bagno własnych wypowiedzi,własnych cudownych dyskusji, które niepotrzebne sa
              ręce wyciagnietej, bo nie po to co oferują tame inne ręce przyszła.
              > Czasem balanga pomaga sie odprezyc i zapomniec o swoich klopotach;)tyle zeby
              > nie nagminnie.
              Oczywiscie. :) mówiłam w kontekście tego, co powiedział pierwszy z dyskutanótw:
              że powazny wątek jest pretekstem do rozkręcania róznych rzeczy, o których
              wposmina wyżej. Co sumując z Twoją wypowiedzią się uzupełnia, więc mozna wysnuć
              wnioske, iż cudze atki o cieprieniach oraz balangi, jakie w nich rozkręca się
              służą głownie do zapominania o swoich problemach. Jakie to logiczne :).
          • ziemiomorze Re: Forumowa arogancja 08.05.05, 16:53
            pdh6 napisał:

            ...
            > Tylko po co zakładać? Osoba, która
            > naprawdę szuka pomocy, nie potnie się dlatego, że napadnie na nią banda
            > kretynów w internecie.

            A skad ta pewnosc?
            Tak, to sie wydaje - z perspektywy osoby niezaburzonej - mocno
            nieprawdopodobne. Ale kiedy pisze sie z dna depresji, jesli autorem prosby o
            pomoc jest ktos z zaburzeniami typu borderline, wielokrotny samobojca, skrajny
            neurotyk czy ktokolwiek z powaznymi problemami, to jest on z definicji tej
            niezaburzonej perspektywy - i trzezwego osadu 'to tylko forum' - pozbawiony.

            > Co więcej- tej pomocy, której oczekuje i której szuka
            > nie będzie szukać w internecie pośród bandy kretynów, skoro takowa się tutaj
            > kręci, gotowa obśmiać i zrobić sobie z wątku o cierpieniu wątek towarzyski.

            Znowu - skad pewnosc?
            Zaburzeni sa zazwyczaj mocno samotni. Mysle, ze czasem moze sie tak zdarzyc, ze
            zostaje tylko forum.

            > Chociaż taki wątek też jest dobrym materiałem do analizy dla psychologa.

            Przeciwnie, bedzie to material beznadziejny, bo mocno niekompletny. Brak
            informacji niewerbalnej.

            > Podwójne dno wątku. Podwójne dno uczestników wątków.
            > Eee tam. Pozostaję przy swoim pierwszym określeniu uczestników, którzy w
            prosty
            >
            > sposób robią sobie na forum psychologia balangę.

            Gratuluje pewnosci.
            Telepatia,
            • hsirk Re: Forumowa arogancja 08.05.05, 17:07
              tak ziemiomór, naucz chamow kultury

              i jak sie powinno zachowywac

              i co trzeba a co nie

              gdzie wiecej, gdzie mniej i co o tym wilber




              wyluzuj, to tylko forum internetowe

              jak chcesz zmieniac cos na lepsze zmieniaj real

              dookola (10cm) i wewnatrz siebie

              a psychopacie moze rownie dobrze zaszkodzic przechodzien na ulicy

              czy sasiad w barze

              takie zycie
              • ziemiomorze Re: Forumowa arogancja 08.05.05, 17:25
                hsirk napisał:

                > tak ziemiomór, naucz chamow kultury
                >
                > i jak sie powinno zachowywac
                >
                > i co trzeba a co nie
                >
                > gdzie wiecej, gdzie mniej i co o tym wilber

                Nie wiem, czy zauwazyles - w swoich wypowiedziach uzywam duzo 'moim
                zdaniem', 'wydaje mi sie', 'w mojej opinii', 'mysle, ze'.
                To, co robie to prezentacja mojego punktu widzenia i wyluszczenie argumentow.
                Masz kontrargumenty? Chetnie poslucham; jesli nie, to jaki sens ma ta wymiana?

                > wyluzuj, to tylko forum internetowe
                >
                > jak chcesz zmieniac cos na lepsze zmieniaj real
                >
                > dookola (10cm) i wewnatrz siebie

                Wiec uwazasz, ze mam zajac sie swoim realem i wnetrzem? Naucz mnie, jak sie
                powinno zachowywac i jeszcze kultury.
                Szkoda, ze nie widzisz, jak probujesz tu nawracac.

                > a psychopacie moze rownie dobrze zaszkodzic przechodzien na ulicy
                >
                > czy sasiad w barze

                Jesli glupote i chamstwo na forum ma usprawiedliwiac glupota i chamstwo w
                realu, to czy jesli moj sasiad kradnie, to moge i ja?
                Jakos mi nie odpowiada ten punkt widzenia,
                • hsirk Re: Forumowa arogancja 08.05.05, 17:30
                  jak uwazasz

                  ale twoje watki, kiedys ciekawe ostatnio w wiekszosci sprowadzaja sie do
                  stwierdzenia


                  "wszyscy powinni byc szczesliwi tylko glupie spoleczenstwo do tego nie dorasta"

                  nazywa sie to czasami chciejstwem
                  • ziemiomorze Re: Forumowa arogancja 08.05.05, 17:34
                    nie pisze swoich watkow abys mial cos ciekawego do poczytania
                    nie zamierzam cie do niczego przekonywac
                    • hsirk Re: Forumowa arogancja 08.05.05, 17:36
                      ok
              • pdh6 Re: Forumowa arogancja 08.05.05, 17:52
                Wybacz, ze się wtrącam, jednak w mojej opinii czepiasz się rozmowócy
                personalnie. Według mnie zz nie dał żadnych podstaw by sądzić, że to on
                potrzebuje zmiany wewnatrz siebie i w promieniu dziesięciu centymetrów dookoła.
                Dysusją dysusją, wydaje mi się i pewnie tak jest. Czepainie się uczestników a
                nie tego co powiedzieli schodzi poniżej poziomu,do którego satarsz sie
                dopasowywać. Swoimi wypowiedziami, czywiście ;)
                • hsirk Re: Forumowa arogancja 08.05.05, 17:57
                  zgadza sie. ale ja wszystkich sie czepiam. w dodatku personalnie.

                  a zmiany wewnatrz siebie i w promieniu 10 cm dookola potrzebuje kazdy. nawet ty.


                  od tej reguly bylo ponoc wprawdzie pare wyjatkow, ale potem oni zostaswali
                  powszechnie znanymi buddami, chrystusami i takimi tam
                  • hieroglif1 Re: Forumowa arogancja 08.05.05, 20:55
                    takimi tam jak ty ;)
                    a to ty jesteś ten od czepiania się, prosze, do Chrystusa, Buddy ludzie sami
                    przychodzili, ty za to sam przychodzisz do ludzi ;)
                    • hsirk Re: Forumowa arogancja 08.05.05, 21:22
                      jakby budde skrzyzowal z chrystusem, to moze jestem troche podobny z wygladu...

                      ale, choc moze w to nie wierzysz

                      zapewniam Cie, ze daleko mi do nich

                      a ludzi staram sie miec w czelusci
                      • hieroglif1 Re: Forumowa arogancja 08.05.05, 21:36
                        Cóż, możesz nie uwierzyć, ale z uwierzeniem w to co piszesz, jakoś nie mam
                        większego problemu ;)

                        Oprócz w to, co piszesz na samym końcu. Nie miałbyś nic przeciwko, gdyby ktoś
                        kazałby Ci to powtórzyć? ;)
                        • hsirk Re: Forumowa arogancja 08.05.05, 22:04
                          jak ktos mi cos kaze to prawie zawsze mam cos przeciw

                          wole lagodniejsze perswazje


                          ale powtorze - ludzi staram sie miec w czelusci
                          • hieroglif1 Re: Forumowa arogancja 09.05.05, 13:26
                            prosze ;), byłam tylko ciekawa,co odpiszesz, w końcu w wątek nikt wpisywać Ci
                            się nie każe ;)
                            a, skoro jednak zdecydowałeś się powtórzyc, mimo braku łagodnej perswazji, to
                            zapytam się, albo raczej poproszę, o wytłumaczenie/- przetłumaczenie tej frazy,
                            jestem pewna, że nie tylko dla mnie, bo na forum z pewnością znalazłoby się
                            więcej ludzi, którzy ciekawi byliby co ona może oznaczać. A ściślej, ta czeluść
                            właśnie ;)
            • pdh6 Re: Forumowa arogancja 08.05.05, 17:45
              Jak napisałam wyżej, trudno, powtórzę się- to tylko przypuszczenia. Nie
              napisłam niczego o tym, zę jestem pewna i że mam tą pewnosci, bo faktycznie,
              skąd ja wziąć? Nie ręczę przeciez ani za tych ,którzy opisują o swoich
              problemach, ze piszą o nich w istocie, ani za odpisujących-że w rzeczy samej
              przyszli po to, by odpisaś, a nie po to, by sobie w wątku być i robić z nim, co
              żywnie podoba. Nie mam także pewnosci co do tego, że opisywane problemy w
              rzeczywistości sa problemami. Ani co do tego, ze nimi nie są. Jednak w
              skrajnych przypadkach, kiedy nawet wypowiedź z netu może być przyczyną
              zaburzenia naszego nastroju, należałoby sobie z tego zdać sprawę. Może także
              sprawe z tego, co jest przyczyna tego, ze nzaleźliśmy sie na dnie. I skad mamy
              pewnosć, że to, gdzie się znaleźliśmy to właśnie jest dno? To już jest jakaś
              mysl pocieszająca, jeśli mamy świadomość tego, gdzie się znaleźliśmy. I że w
              ogóle wiemy, że znajdujemy się. Najwazniejsza jest świadomość. Której nie
              zaburzy niczyja wypowiedź, bo świadomosci zaburzyć się nie da. Nie będę
              tłumaczyć tego, co to jest świadomość.Nawet ktoś z zaburzeniami borderline,
              wielokrotny samobójca czy skrajny neurotyk ma swiadomosć tego,ze coś mu dolega.
              Dlaczego więc nie poszuka pomocy, prawdziwej pomocy? W necie nikt mu takiej
              pomocy nie udzieli.
              Nie uważam, że forum jest "tylko forum". To forum i "aż forum". Czasem warto
              wziąść pod uwagę dwoistość roli, jaką forum spełnia i wiedzieć, że obok
              odpowiedzi z pomocnymi słowami, lub takimi, które naprawdę pomogą znaleźć się
              mogą odpowiedzi, które zaprowadzą nas na skraj rozpaczy. I co najwazniejsze-
              potrafić je odróżnić, a po odróżnieniu negatywne ignorować, gdyz w niczym nie
              są pomocne, a moga jedynie pogłębiać stan w którym się znajdujemy.
              tej pomocy, której oczekuje i której szuka
              > > nie będzie szukać w internecie pośród bandy kretynów, skoro takowa się tu
              > taj
              > > kręci, gotowa obśmiać i zrobić sobie z wątku o cierpieniu wątek towarzysk
              > i.
              >
              > Znowu - skad pewnosc?
              Stąd, że taka jest naturalna reakcja człowieka. Człowiek sam z siebie w ogień
              nie wejdzie. Grupa o której pisze moze stanowić własnie takim ogień, nad którym
              piecze sie pieczeń złozona z wątku o bólu i cieprieniu. Naturalne, ze człowiek
              czujacy się naprawdę źle, nie będzie szukał, ani sam sobie stwarzał powodów do
              tego, by czuć się gorzej.Prowokator, który czuje sie źle tylko wtedy, kiedy nie
              znajduje odp. w swoim wątku, stworzy sobie kolejny wątek po to, by swoją
              pieczeń dalej móc polewać sosem, to jest mieć pretekst do zdobycia większej
              ilosci odpowiedzi.
              > Zaburzeni sa zazwyczaj mocno samotni. Mysle, ze czasem moze sie tak zdarzyc,
              ze
              >
              > zostaje tylko forum.
              Wtedy wiec, wydaje mi się, jeżeli pozostaje tylko forum, maja do wyboru, albo
              traktownie wszystkiego co w nim przeczytają powaznie i branie tego do siebie,
              co sparwic moze im jeszcze większy ból, albo nauczyć sie odsiewania wypowiedzi
              na forum, które, jak napisałam, spełnie role dwoista- z jednej strony jest
              miejscem dosyć towarzyskim i pewnie dlatego przyciąga samotne osoby, z drugiej
              służy przeciez po to, by napisać o tym, o czym naprawdę by się chciało, co boli
              lub co sprawić może radość. I w kazdym z wypadków nalezy liczyc się z tym, ze
              zawsze znajdzie się przewaga odpowiedzi tych, które nam pomoga lub tych, które
              pogorszą samopoczucie. Rozróżnianie odpowiedzi i zdanie sobie sprawy z ich
              wpływu na samopoczucie to jedna z umiejetności posługiwania się forum.
              > Przeciwnie, bedzie to material beznadziejny, bo mocno niekompletny. Brak
              > informacji niewerbalnej.
              W temacie "kontrolowane lub nie zachowania internautów" temat do analizy jak
              znalazł.
      • ziemiomorze Re: Forumowa arogancja 08.05.05, 16:19
        pdh6 napisał:

        > Wydaje mi sie, że żadna z osób piszących na forum nie zdaje sobie sprawy z
        > tego, iż na innym forum, nie związanych tematem może zachowywać się zupełnie
        > inaczej niz na tym, z którego przeszła na forum następne. Osóbki piszące o
        > swoim wielkim i niespełnionym bólu po napisaniu posta przenoszą się na forum
        > kosmetyki po to, żeby powiadomić się i innych w jakiej cenie aktualnie
        > sprzedaje się tipsy i czy lepsze są te z kokardka czy te z motylkami i na
        > którym kleju okażą się bardziej trwałe.

        Zapewne - bywaja i tacy. Jaka masz jednak gwarancje, ze ktos _naprawde_ nie
        pisze o swoim wielkim bolu?

        > Co to znaczy poza tym, że pisanie postów, w którym zamieszcza się swoje wpisy
        > są powodem do tego, by z wpisów innych czerpać inspirację? Do czego, czy te
        > osoby książki piszą? A może do tego, by mieć pomysł na kolejny wpis,
        > zainspirowany odpowiedzią forumowiczów, wypowiadających się w temacie? Takie
        > posunięcie nawet logiczne by było wobec spacerowania sobie po forum róznej
        > maści i óznej treści w celu zaczerpnięcia inspiracji. A moze inspiracji do
        > stawrarzania sobie oraz innym problemów?

        Sorry, ale tego fragmentu Twojej wypowiedzi komplentnie nie rozumiem.

        > Nie rozumiem poza tym, jeśli jesteś w stanie to wyjaśnic, co ma zawarte w
        > poście głównym cierpienie osoby, która ten post napisała do "dosrywania"
        sobie
        > wzajemnie przez innych dyskutantów.

        Wyobraz sobie osobe skamieniala z bolu - powiedzmy kogos, kto wlasnie sie
        dowiedzial, ze ukochana zona go zdradza. Czy nie jest wedlug Ciebie nietaktem
        podejscie do tej osoby i nad jej ramieniem obrzucanie sie blotkiem z kims
        jeszcze trzecim? Jesli koniecznie czujesz potrzebe przysrania komus, czemu nie
        zrobisz tego na priwie? Wszyscy musza slyszec, jaki z Ciebie niedelikatny gbur?
        Naprawde tego nie rozumiem. Co mialoby z tego wyniknac dobrego dla autora
        watku?

        > Bo chyba nie to, ze poprzez to oni starają
        > się ukryć swoje cierpienie, jeśli problem mógłby dotykać bezpośrednio także
        > ich?

        Calkiem mozliwe, ale nie da sie pomoc ludziom, ktorzy tej pomocy nie chca,
        prawda? A jesli nie chca, to moze lepiej byloby, aby nie szkodzili innym?
        • hsirk Re: Forumowa arogancja 08.05.05, 16:31
          zaraz, zapominasz troche o jednym

          to forum psychologia, cokolwiek by to mialo znaczyc

          a nie porady psychologiczne

          czy telefon zaufania
          • ziemiomorze Re: Forumowa arogancja 08.05.05, 16:35
            Jasne. Tyle, ze nikt nie zmusza Cie, abys sie wypowiadal w watkach, w ktorych
            prosza o porade.
            Jesli nie ma sie nic do powiedzenia, dlaczego po prostu nie zamknac dzioba?
            • hsirk Re: Forumowa arogancja 08.05.05, 16:41
              a dlaczego go zamykac ?


              poluzuj tam, gdzie cisnie, hej

              bo cisnie coraz mocniej
              • ziemiomorze Re: Forumowa arogancja 08.05.05, 16:46
                to twoja opinia
                nie mam intencji cie przekonywac
              • pdh6 Re: Forumowa arogancja 08.05.05, 17:55
                hsirk napisał:

                > a dlaczego go zamykac ?
                >
                > poluzuj tam, gdzie cisnie, hej
                >
                > bo cisnie coraz mocniej

                Halo, to ja :)
                Własnie o takim zachowaniu pisze. Rozwrzeszczec się na dobre w każdym wątku, bo
                niby dlaczego nie. Balanga forumowa. A otóż i pierwszy uczestnik.
                • hsirk Re: Forumowa arogancja 08.05.05, 17:59
                  zapisz mnie do akt z nr 1. a sobie wystaw legitymacje ORMO. rowniez z takim numerem
        • rainer_calmund cos dodam od siebie 08.05.05, 16:33
          Wyobraz sobie osobe skamieniala z bolu - powiedzmy kogos, kto wlasnie sie
          dowiedzial, ze ukochana zona go zdradza.
          ---
          Ziemiomorze, to co czytam jest kompletnym zaprzeczeniem bolu. Obawiam sie, ze
          czytam o obsesji zdrady a nie o prawdziwej zdradzie. Jezeli "ukochana osoba"
          jest rzeczywiscie OSOBA UKOCHANA, to nie nazywa sie jej od najgorsego syfa tego
          swiata tylko pragnie dla niej wszystkiego najlepszego. Jezeli droga jest dluga
          i trudna do sukcesu to "osoba kochajaca", naprawde
          kochajaca!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          !!!!!!!!!! stara sie dotrzec do osoby ukochanej.

          Ktos tu slusznie napisal (rzucilo mi sie w oczy, ale nie pomne kontekstu):
          kobiety lubia stawiac sie w roli ofiary. Tak, to prawda. To co czytam to
          kreowanie sie na totalna (cholerna!!) ofiare zakrywajaca sie bolem i cudzym
          oszustwem. Skoro boli i skoro kamienienije sie od bolu to do cholery niech cos
          niech zrobi cos , zeby nie bolalo- rozwiazan ma co najmniej kilka. A jezeli
          nie chce zmian to niech nie narzeka, bo sama skazuje sie na posmiewisko-
          ZAFUNDOWANE PRZEZ SAMA SIBIE. Moze tez cale zycie czekac i narzekac. Tak tez
          moze. Na forum juz nikt od dawna nie smieje sie (chyba ze malutkimi zarcikami).
          Niektorzy sa przerazeni!!!

          ---

          Calkiem mozliwe, ale nie da sie pomoc ludziom, ktorzy tej pomocy nie chca,
          prawda? A jesli nie chca, to moze lepiej byloby, aby nie szkodzili innym?

          Prawda jak cholera!
          Dopoki sami sobie NA WLASNE ZYCZENIE bedziemy szkodzic nie bedziemy w stanie
          pomoc komukolwiek. Trzeba zaczac od siebie, na Boga!

          R.C.
          • ziemiomorze Re: cos dodam od siebie 08.05.05, 16:41
            rainer_calmund napisał:

            > Ziemiomorze, to co czytam jest kompletnym zaprzeczeniem bolu. Obawiam sie, ze
            > czytam o obsesji zdrady a nie o prawdziwej zdradzie. Jezeli "ukochana osoba"
            > jest rzeczywiscie OSOBA UKOCHANA, to nie nazywa sie jej od najgorsego syfa
            > tego
            > swiata tylko pragnie dla niej wszystkiego najlepszego. Jezeli droga jest
            > dluga
            > i trudna do sukcesu to "osoba kochajaca", naprawde
            >
            kochajaca!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            > !
            > !!!!!!!!!! stara sie dotrzec do osoby ukochanej.

            Nie wiem, czy zauwazyles - tu sa rozne watki. O zdradzie i podlych chamach,
            ktorzy sie jej dopuscili, o matkach bijacych dzieci, o mezach bijacych zony, o
            alienacji niepelnosprawnych - najrozniejsze.
            I mam wrazenie, ze nie Tobie sadzic, ktore sa 'prawdziwe' a ktore nie.

            > Ktos tu slusznie napisal (rzucilo mi sie w oczy, ale nie pomne kontekstu):
            > kobiety lubia stawiac sie w roli ofiary. Tak, to prawda. To co czytam to
            > kreowanie sie na totalna (cholerna!!) ofiare zakrywajaca sie bolem i cudzym
            > oszustwem. Skoro boli i skoro kamienienije sie od bolu to do cholery niech
            > cos
            > niech zrobi cos , zeby nie bolalo- rozwiazan ma co najmniej kilka. A jezeli
            > nie chce zmian to niech nie narzeka, bo sama skazuje sie na posmiewisko-
            > ZAFUNDOWANE PRZEZ SAMA SIBIE. Moze tez cale zycie czekac i narzekac. Tak tez
            > moze.

            Jestem szczesliwa osoba, otoczona kochajacymi ludzmi, spelniona pod wieloma
            wzgledami, z rozkosznymi doprawdy perspektywami przed soba. Z tej wlasnie
            swietlanej perspektywy trudno by mi bylo oceniac kogokolwiek, kto twierdzi, ze
            cierpi. Ile tupetu trzeba, aby kogos, kto zwija sie z bolu
            palnac 'przyjacielsko' w ramie i huknac rubasznie 'no, w garsc sie wez, dosc
            tego mazania sie! nie badz baba!'?
            Nie kapujesz, po prostu nie kapujesz.

            > Na forum juz nikt od dawna nie smieje sie (chyba ze malutkimi zarcikami).

            Malutkimi zarcikami i grubymi gburianstwami. Roznie, wiesz. Za kazdym razem
            jest to jednak niedelikatnosc, ktorej daloby sie uniknac, gdyby autor 'zarciku'
            czy chamstwa ugryzl sie w palec przed napisaniem postu albo chociaz pomyslal.
            To tak wiele?

            > Niektorzy sa przerazeni!!!

            Ja np. - Twoim postem. !!!.

            > ---
            >
            > Calkiem mozliwe, ale nie da sie pomoc ludziom, ktorzy tej pomocy nie chca,
            > prawda? A jesli nie chca, to moze lepiej byloby, aby nie szkodzili innym?
            >
            > Prawda jak cholera!
            > Dopoki sami sobie NA WLASNE ZYCZENIE bedziemy szkodzic nie bedziemy w stanie
            > pomoc komukolwiek. Trzeba zaczac od siebie, na Boga!
            >
            > R.C.
            >
            >
        • pdh6 Re: Forumowa arogancja 08.05.05, 17:08
          Bardzo mi przykro, jendakże odpowiedźm, którą napisałam jakims sposobem, nim
          zdązyłam ją zapisać sama sobie wykasowłam, lub to ona uległa wykaoswaniu :(.
          Jednak to co chciałam napisac dalej w temacie, to :
          > Sorry, ale tego fragmentu Twojej wypowiedzi komplentnie nie rozumiem.
          Sorranie zupełnie niepotrzebne, ponieważ ten akapit jest kierowany do zupełnie
          kogo innego. Jednak pisałam w nim o czerpaniu inspiracji przez kogos ,kto może
          okkazać się jedynie prowokatorem, a odpowiedzi pojawiajace się w jego temacie
          mogą być tylko motorem jego dalszego działania, w myśl zasady- inni
          zainteresowali się tym, co piszę, więc interesuję się tym co piszą inni. W
          negatywnym tego słowa znaczeniu, poniewaz dochodzi tutaj do budowania łańcucha
          niekończących się pytań i odpowiedzi, który badzo trudno przerwać. I na tym
          polega działalność prowokatora, a raczej czerpanie przez niego isnpiracji ze
          wspisów innych.
          > Wyobraz sobie osobe skamieniala z bolu - powiedzmy kogos, kto wlasnie sie
          > dowiedzial, ze ukochana zona go zdradza. Czy nie jest wedlug Ciebie nietaktem
          > podejscie do tej osoby i nad jej ramieniem obrzucanie sie blotkiem z kims
          > jeszcze trzecim? Jesli koniecznie czujesz potrzebe przysrania komus, czemu
          nie
          > zrobisz tego na priwie? Wszyscy musza slyszec, jaki z Ciebie niedelikatny
          gbur?
          > Naprawde tego nie rozumiem. Co mialoby z tego wyniknac dobrego dla autora
          > watku?
          Osobie, która zakłada wątek jakikolwiek pewnie nieobce sa zachowania
          prowokatorskie, zwłaszcza w necie. Przecież nie będę nikomu tłumaczyć tego, ze
          najłatwiej się wyszaleć przebywajac właśnie w internecie? Wyobrazić sobie taką
          sytuację mogę, ale nie muszę, w której dochodzi do obrzucania się błotkiem
          przez kilka osób. Takim osobom warto zadać pytanie, którego nie wziąłes w
          cudzysłów, chociaż są Twoimi własnymi, prywatnymi słowami- według mnie
          powinineś zapytać takie osoby,dlaczego obrzucają się, a zacząć zapytywać,
          dlaczego obrzuca się, powinieneś od siebie. Ponieważ wyczuwam w Twojej
          wypowiedzi lekką irytację; a jeżeli wypowiedź skierowana jest do osoby
          wypowiadajacej się z zupełnie neutralnej pozycji, przypuszczam, że obrzucanie
          błotkiem zaczynasz od siebie. Tudziez- w siebie.
          Dokładnie tak jak piszesz,nie da pomóc się ludziom, którzy tej pomoc nie chcą.
          Więc po co im ją narzucać?
      • procesor Re: Forumowa arogancja 08.05.05, 23:45
        pdh6 napisał:
        > Wydaje mi sie, że żadna z osób piszących na forum nie zdaje sobie sprawy z
        > tego, iż na innym forum, nie związanych tematem może zachowywać się zupełnie
        > inaczej niz na tym, z którego przeszła na forum następne.

        Yhm, tu sa sami ćwierćinteligenci..
        Nie żartuj i nie przesadzaj z tym "żadna".


        > Osóbki piszące o swoim wielkim i niespełnionym bólu po napisaniu posta
        > przenoszą się na forum kosmetyki po to, żeby powiadomić się i innych w jakiej
        > cenie aktualnie sprzedaje się tipsy i czy lepsze są te z kokardka czy te z
        > motylkami i na którym kleju okażą się bardziej trwałe.

        Cóż, każdy radzi sobei z bólem jak umie. Moż eniektrzy wolą odwrócić od niego
        uwagę tipsami w kwiatki, póki ktos kompetentny lub po prostu życzliwy nie
        odpowie im na forum pscyhologia co zamiast tych tipsów może pomoc.. :P


        > Nie rozumiem poza tym, jeśli jesteś w stanie to wyjaśnic, co ma zawarte w
        > poście głównym cierpienie osoby, która ten post napisała do "dosrywania" sobie
        > wzajemnie przez innych dyskutantów. Bo chyba nie to, ze poprzez to oni starają
        > się ukryć swoje cierpienie, jeśli problem mógłby dotykać bezpośrednio także
        > ich?

        Osoba która szuka pomocy, niecnie zwabiona tu przez całkowicie mylącą nazwę
        "psychologia", będzie sie czuła zagubiona i zdezorientowana takim zachowaniem
        forumowicz - zwłaszcza jeśli do te pory nie uczestniczyła w dyskusjach na forach..
        Żebyż tacy "dyskutanci" tylko siebie obrzucali błotkiem.. ale i taka szukająca
        osoba tez czasem dostaje taka porcję ze strach..
        Cierpienie tych bluzgających jest raczej innego rodzaju. I nie szukają tu raczej
        pocieszenia.. ot poligon sobie robia.

        A kto nie dostał od życia po głowie choc raz tak by czuć sie zagubonym az tak by
        nawet na forum szukac rad - pewnie nie zrozumie lub z trudem że tak jednak bywa.
        Ja tu naprawdę pamiętam parę mocnych watków.
        Gdzie tylko "współczuję" można było napisac.
        I dac się wyżalić. Bo zaradzic bólowi sie nie dało.
    • halla5 Re: Forumowa arogancja 08.05.05, 17:42
      Często osoba pisząca prosi o pomoc. Na pewno potrzebuje konkretnych rad, a nie wymądrzania się czy głupich albo wręcz złośliwych odpowiedzi. Ja na swój post otrzymałam tylko dwie rzeczowe informacje.

      Matomiast na posty teoretyczne też musza być odpowiedzi odpowiednie. Różni ludzie piszą a bywają też niepoważni dowcipnisi.
    • pink.freud Re: Forumowa arogancja 08.05.05, 17:46
      Na forum jest miejsce dla każdego i problemem jest raczej nuda.
      Oprócz wątków teoretycznych i bólowych:) większość to wątki, tych którym się nudzi, albo lubią sobie pisać.
      Po co pouczać innych czy wdawać się w potyczki, jeśli można ignorować osoby, których się nie lubi.
      Równie dobrze można by się Ciebie czepiać, że nudzisz i udzielasz porad ludziom, którzy tego nie potrzebują. Mówię tu o konkretnym przypadku wątku Avon 22, którą na siłę usiłowałaś przekonać, że wykorzystał ją psycholog.
      Nie wiem co gorsze dla forum: trollowanie czy zanudzanie na śmierć?;)))
      PS
      Jeśli nie potrafisz rozpoznać osób, które potrzebują pomocy, to hurtowe rady, które udzielasz raczej nie będą skuteczne
      • czarnycharakter Quod erat demonstrandum... 08.05.05, 18:00
        czch
      • avon_22 Re: Forumowa arogancja 08.05.05, 23:19
        pink.freud napisał:

        > Na forum jest miejsce dla każdego i problemem jest raczej nuda.
        > Oprócz wątków teoretycznych i bólowych:) większość to wątki, tych którym się
        nu
        > dzi, albo lubią sobie pisać.
        > Po co pouczać innych czy wdawać się w potyczki, jeśli można ignorować osoby,
        kt
        > órych się nie lubi.
        > Równie dobrze można by się Ciebie czepiać, że nudzisz i udzielasz porad
        ludziom
        > , którzy tego nie potrzebują. Mówię tu o konkretnym przypadku wątku Avon 22,
        kt
        > órą na siłę usiłowałaś przekonać, że wykorzystał ją psycholog.
        > Nie wiem co gorsze dla forum: trollowanie czy zanudzanie na śmierć?;)))
        > PS
        > Jeśli nie potrafisz rozpoznać osób, które potrzebują pomocy, to hurtowe rady,
        k
        > tóre udzielasz raczej nie będą skuteczne


        Ale ja sie bardzo cieszę że Ziemiomorze udzieliła sie w moim wątku i dziękuje
        Jej za rady :)
    • rybolog Za kogo Ty siebie uwazasz? 08.05.05, 19:59
      I zaczne od sygnaturki. Co ona oznacza? Zamienic chcesz wszystkich w sluchaczy?
      Co to jest, kazanie? Po ktorym zeby nie wiadomo jak beznadziejnym, nie bylo
      dyskusji czy zartow?
      Do czego Ty zmierzasz? Piszesz o arogancji a sama to robisz. Piszesz o
      dosrywaniu...i znowu sama to robisz. Czujesz sie kims lepszym, a to niby dlaczego?

      Tak to juz jest, ze jedni beda uwazali watek czy post za wielce madry, inni
      natomiast za kompletna bzdure. Jedni za bol, drudzy za prowokacje. Takie jest
      zycie, tacy sa ludzie i takie jest forum...I znowu, wrazliwosc...jedni ja maja
      drudzy nie maja...i tak jest ze wszystkim. Nawet z flirtami...ktore rozumiem ze
      doprowadzily do malzenstwa na tym forum - to tez zle? Potrafisz to zrozumiec?


      • psychopata.z.borderline Re: Za kogo Ty siebie uwazasz? 08.05.05, 20:10
        jak mawia pewien psychiatra: "jak sie czujesz lepszy od większości, jest OK,
        jak sie czujesz lepszy niz wszyscy jesteś schizofrenikiem"
        więc, szanowny Rybie, czytając większosc forumowych wypocin, można zrobić tylko
        mine, a bogata mimika twarzy zastąpi skutecznie tysiące uzytych słów.
        Na pytanie czy Z czuje sie kimś lepszym, można odpowiedzieć, że wcale sie nie
        dziwie. Nie dziwi mnie również Twoja reakcja, ponieważ natężenie Twojego fałszu
        daje ku temu powody.
        Z psychopatycznymi pozdrowieniami
        • avallonn Re: Za kogo Ty siebie uwazasz? 08.05.05, 20:19
          psychopata.z.borderline napisała:

          > jak mawia pewien psychiatra: "jak sie czujesz lepszy od większości, jest OK,
          > jak sie czujesz lepszy niz wszyscy jesteś schizofrenikiem"
          > więc, szanowny Rybie, czytając większosc forumowych wypocin, można zrobić tylko
          >
          > mine, a bogata mimika twarzy zastąpi skutecznie tysiące uzytych słów.
          > Na pytanie czy Z czuje sie kimś lepszym, można odpowiedzieć, że wcale sie nie
          > dziwie. Nie dziwi mnie również Twoja reakcja, ponieważ natężenie Twojego fałszu
          >
          > daje ku temu powody.
          > Z psychopatycznymi pozdrowieniami
          >
          _________________
          To ty dziewczę poszukaj innego psychiatry, który ewidentnych bzdur nie będzie
          opowiadał. Inna sprawa to post nie był skierowany, do ciebie a do kogo innego i
          formą grzeczności by było aby to Z odpowiedział w swojej sprawie. Swoje
          frustracje wyrzucaj tam, gdzie mają one własciwy oddzwięk tutaj zapewne obędzie
          się bez echa.

          • psychopata.z.borderline Re: Za kogo Ty siebie uwazasz? 08.05.05, 20:22
            nie mam żadnych frustracji i chciałam nadminic, że Rybolog wrzucał swoje bardzo
            chamskie komentarze tam, gdzie nikt go o to nie prosił.
            Ja nie powiedziałam niczego, co mogłoby w 1/100 ubliżyc mu tak, jak ww. ubliżył
            mnie
      • baba2005 Re: Za kogo Ty siebie uwazasz? 08.05.05, 20:14
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=28862
        :)
        • psychopata.z.borderline Re: Za kogo Ty siebie uwazasz? 08.05.05, 20:18
          witam panią B
          czemu ma służyć ten wpis?:)
      • avallonn Re: Za kogo Ty siebie uwazasz? 08.05.05, 20:22
        Czytając ostatnie posty Z odnosze wrażenie,że pisze je NARCYZ smiertelnie
        zakchany w sobie.
        • psychopata.z.borderline Re: Za kogo Ty siebie uwazasz? 08.05.05, 20:24
          czasem w życiu bywa tak, że nie ma ciekawszych obiektów westchnień
      • witch-witch Re:Brawo Rybolog:)))) 08.05.05, 20:43
        Popieram nareszcie ktoś zwrócił tej kłapouchej Ziemiomorze uwagę. Lecz myśle,ze
        jej nienasycony Narcyzm nie ominie nas tu bez Echa.
        • czarnycharakter "Narcyzm nie ominie nas tu bez Echa" !!! 08.05.05, 23:22
          - To dopiero femiwisiolkowy wzlot ducha....
          czch
          • witch-witch Re: Nosce te ipsum !!! 09.05.05, 10:59
            czarnycharakter napisał:

            > - To dopiero femiwisiolkowy wzlot ducha....

            > czch
            ..................
            A tuo lare íncipe, slodki debilku!
            • czarnycharakter Co mam zaczynac, Wiesielko mila ? 09.05.05, 17:49
              Glupoty moze pieprzyc, podobne do twoich ? Mnie lekarze niepotrzebni, tobie zas
              juz zaden nie pomoze...
              czch
              ps
              twoje skladanki z jezyka, o ktorego podstawach nie masz nawet mglistego pojecia,
              sa naprawde zalosne.............................................................
              • witch-witch Re:ODPOWIEDŹ 09.05.05, 18:35
                Glupoty moze pieprzyc, podobne do twoich ? Mnie lekarze niepotrzebni, tobie zas
                juz zaden nie pomoze...
                czch
                ps
                twoje skladanki z jezyka, o ktorego podstawach nie masz nawet mglistego pojecia,
                sa naprawde zalosne.............................................................
    • zom.bi tak, ale po co? - i dlaczego? 08.05.05, 21:08
      czy to jest próba reformy forum, czy tylko wyraz irytacji...? ;-)

      ziemiomorze, nie potraktuj tego, proszę, jak zaczepkę - mam dwa proste, przyjazne pytania - ufam, że ani zbyt infantylne, że ani zbyt podstawowe:

      1. dlaczego rozpoczęłaś tek wątek?

      2. po co rozpoczęłaś tek wątek?

      powiedzmy, że pierwsze jest pytaniem o przyczynę, a drugie o spodziewany skutek, naprawdę jestem ciekaw, pozdrawiam
      • ziemiomorze Re: tak, ale po co? - i dlaczego? 08.05.05, 23:04
        Pytasz Ty, ktory masz najwieksza chyba ilosc meta-watkowych wypowiedzi w
        stosunku do wypowiedzi merytorycznych?
        Dlaczego Ty czepiasz sie formy na forum tak czesto?

        Oczywiscie pozdrawiam,
        • the_lonely_shepherd Re: tak, ale po co? - i dlaczego? 08.05.05, 23:08
          "Każdego opornego się łamie - szybko i twardo. Dla opornych jest Obóz Karny. "
          • m.malone Spokojnie... 09.05.05, 00:18
            Wykonujemy elegancką półweronikę i i odchylamy się z wdziękiem tylko o włos, tak
            by toro wbił się w bandę:)

            Ryb, nie daj się wyprowadzać z równowagi pierdółkami:)
            • the_lonely_shepherd Re: Spokojnie... 09.05.05, 00:23
              spiżdżaj, nie jestem Ryb
              • m.malone Re: Spokojnie...i spokojniej 09.05.05, 00:26
                the_lonely_shepherd napisała:

                > spiżdżaj, nie jestem Ryb

                Nie do ciebie pisałem, pastuchu
                • the_lonely_shepherd Re: Spokojnie...i spokojniej 09.05.05, 00:27
                  i twoje szczęście:)
            • zalozylam_nowe a co to jest polweronika? :)) 09.05.05, 00:29
              dobry wieczor :)
              • m.malone Re: a co to jest polweronika? :)) 09.05.05, 01:04
                Buenas tardes Senorita:)

                Ogladałaś w Paryżu wiesz co (no...takie wysokie) na Placu Gwiazdy czy też Zgody. A gdybys zajrzała za Pireneje, zobaczyłabyś co my, toreros, nazywamy półweroniką. To jest pół weroniki (nie żartuję). Obrót o 180 na linii szarży:)). Tylko nie wiem, czemu tak to się nazywa
        • krtysia Re: tak, ale po co? - i dlaczego? 26.05.05, 18:52
          ziemiomorze napisała:

          > Pytasz Ty, ktory masz najwieksza chyba ilosc meta-watkowych wypowiedzi w
          > stosunku do wypowiedzi merytorycznych?
          > Dlaczego Ty czepiasz sie formy na forum tak czesto?
          >
          > Oczywiscie pozdrawiam,

          KIM Wy jestescie,,,,co wy chcecie ,pytam gdzie te
          interesujace ;watki,wypowiedzi,
          umiejetne zainteresowanie ludzi ,tym co macie do przekazania?
          -Czy macie rownych sobie dyskutantow ,gdzie?
          -Czy tam macie cos do powiedzenia?
    • zalamanyy nie przesadzaj z tą samokrytyką:) 09.05.05, 00:23
      proby potrzasania mizernym pawim ogonkiem oraz
      > inne formy pisania ksobnego sa wyjatkowa arogancja. Nie tylko swiadcza o
      > wyjatkowym braku wrazliwosci, ale i o zwyczajnej glupocie.
    • blue_as_can_be Re: Forumowa arogancja 09.05.05, 14:38
      ziemiomorze napisała:

      > O ile teoretyczne same sie prosza o dygresje i swobodne dosc traktowanie
      > tematu, praktyczne sa pisane z intencja otrzymania rady lub inspiracji. Nie
      > pisze ich nikt, kto jest w opisywanej sytuacji neutralny; za kazdym takim
      > postem kryje sie cierpienie. Stad wzajemne dosrywanie sobie dyskutantow,
      > flirty, zarty z tematu czy proby potrzasania mizernym pawim ogonkiem oraz
      > inne formy pisania ksobnego sa wyjatkowa arogancja. Nie tylko swiadcza o
      > wyjatkowym braku wrazliwosci, ale i o zwyczajnej glupocie.

      zgadzam sie z Ziemiomorze. tez tak to odczuwam. nie rozumiem gwaltownej fali
      sprzeciwu uczestnikow watku wzgledem opinii gleboko ludzkiej i uzadsadnionej.
      czyzby wyrzuty sumienia u niektorych? czyzby obrona przed autorefleksja?
    • cossa Re: Forumowa arogancja 09.05.05, 19:01
      pare lat temu
      chodzilam jeszcze regularnie do kosciola

      i tak sluchalam i sluchalam narzekan

      ze tak malo ludzi na msze chodzi
      ze swiat coraz bardziej cuchnie zgnilizna
      ze ludzie zapominaja o Bogu

      sluchalam

      sluchalam

      az w koncu wyszlam i "nie wrocilam" do tego kosciola

      stalam sie ta o ktorej mowil

      mialam tylko taki tyci zal
      ze nie dostrzegl tego, ze sa tacy
      jak ja kiedys zasluchana
      i czekajaca na to by ktos zwrocil uwage
      ze nie jest tak zle
      ze sa tacy, ktorzy chca..

      dlatego tez przypinam sie do zdania krisha

      pozdr.cossa
    • qw5 Re: Forumowa arogancja 09.05.05, 23:24
      Dlatego żeby nie podpaść staram sie udzielać tylko w wątkach typu komandos,
      marusia, o weterynarzu, dowcipach o WC.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja