JESTEM BRZYDKA - POMOCY?

03.07.02, 17:09
Pewnie problem, o którym napiszę wyda się Wam błachy, ale dla mnie jest to
problem wielki, ogromny, nie można tego opisac w słowach. Uważam się za osobę
bardzo brzydką, nieatrakcyjną, z mnóstwem kompleksów i problemów. Wszystkie
swoje niepowodzenia życiowe tłumacze brakiem urody. Wydaje mi się, że gdybym
była choć troszkę ładniejsza, o wiele łatwiejsze byłoby moje życie. Nie mam
przyjaciół, porządnej pracy, a na ulicy oglądaja się za mną ludzie. Wciąż widzę
te spojrzenia, uśmiechy. Doszło do tego , że boję się wychodzić na ulicę. Wiem,
że może dla mnie rozwiązaniem byłaby operacja plastyczna, tylko, od której
miałabym zacząć, bo jedna by nie pomogła, a poza tym wciąż brakuje pieniędzy.
Pomóżcie chociaz słowami, jak mam zyć?


    • Gość: doka Re: JESTEM BRZYDKA - POMOCY? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.07.02, 18:17
      witaj czy rzeczywiscie nie ma w tobie nic co mogloby sie podobac ? nie
      wierze !! dlaczego kazde spojrzenie tlumaczysz sobie jak najgorzej mozna
      postaraj sie usmiechnac do tych osob które cie mijaja a tak na marginesie wiesz
      przeciesz ze piękno to pojecie wzgledne
    • kamfora ja tez jestem brzydka...:-))) 03.07.02, 18:21

      Usmiechnij sie!

      Moze opisz, na poczatek, na czym polega ta Twoja "brzydota"

      Potem spojrz w lustro i zrob taka mine, jaka masz na ulicy.
      A potem spojrz jeszcze raz - z usmiechem...

      I jeszcze jedno : Ile masz lat?
      (wiem, powiesz, zes kobieta - ale...tutaj jest forum,
      takie pytania sa "na porzadku dziennym :-)))

      Pozdrawiam.
    • papak Re: JESTEM BRZYDKA - POMOCY? 03.07.02, 18:48
      Nie przesadzaj masz bardzo ładny charakter pisma.A tak na poważnie to nie ma
      brzydkich kobiet ,tylko nie wszystkie są w moim(faceta ) guście, a o gustach
      się nie dyskutuje.Na pewno jest ktoś komu się podobasz.pozatym wygląd nie jest
      najważniejszy
    • wredna2 na pewno nie jestes...:) 03.07.02, 18:52
      Mysle, ze problem tkwi raczej w Twojej psychice nie w autentycznym braku urody,
      zreszta sama piszesz " uwazam sie..." , "... wydaje mi sie..." itd , a ludzie na
      ulicy naprawde maja inne sprawy na glowie, niz ogladac sie akurat za Toba!

      A poza tym wierz mi, Twoje niepowodzenia, jakie by one nie byly, z pewnoscia nie
      wynikaja wylacznie z niedostatkow urody, a raczej z barier psychicznych, ktore
      siedza w Tobie!
      Musisz sie przemoc i wyjsc do ludzi, poszukac pracy, a przyjaciele sami sie
      znajda. Jezeli nie masz sie kogo poradzic, spytaj fryzjerke jak ewentualnie
      skorygowac uczesanie, kosmetyczke wypytaj o dobry makijaz, poradza Ci gratis,
      a moze sprobuj zmienic styl ubierania sie..,jesli nie masz pieniedzy zaloz
      jakis drobiazg tzw. dodatek do stroju/ apaszke, broszke ,chuste...../ ktory nie
      sa wcale drogi a nadaje calosci styl...

      Jest naprawde duzo sposobow na poprawienie samopoczucia, co w Twoim wypadku jest
      pierwszym i podstawowym krokiem.

      Zycze Ci wiary w siebie, bo gdy ja juz odzyskasz, odzyskasz tez swoja niewatpliwa
      urode.
      Zreszta, ze nie ma brzydkich kobiet

      mowie Ci

      wrednie...



    • wredna2 i usmiechaj sie...:))) 03.07.02, 18:55
      • Gość: mimi SZkoda ,że nie oglądasz "Brzyduli" IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 03.07.02, 19:25
        To telenowela,ale naprawdę dobra.Mi osobiście bardzo pomaga w walce z pewnymi
        kompleksami,zahamowaniami,i niską samooceną.
        A tak w ogóle to chyba coś konkretnego musiało wpłynąć na Twoje obecne
        załamanie-może porównanie siebie z" piękną" koleżanką ,albo jakieś bolesne
        niepowodzenie.
        Na pewno nie jesteś brzydka .Piękno to kwestia gustu.Wiesz na czym polega jeden
        z objawów anoreksji? NA tym ,że będąc już chudym jak kościotrup widzi się
        siebie w lustrze wciąz grubym.To jest obraz stworzony w psychice.Podobnie jest
        i w tym przypadku. Pomyśl ,że jesteś ładna i uwierz w to!!!
        • Gość: ankaa Re: SZkoda ,że nie oglądasz IP: *.abo.wanadoo.fr 03.07.02, 20:23
          wiesz co, ja tez tak sadze,ze jestem brzydka, ze na ulicy ludzie sie za mna
          ogladaja, ze wszystkie moje niepowodzenia wynikaja wlasnie z tego, ze jestem
          brzydka (w moim przypadku gruba)
          ale racjonalna czesc osobowosci kaze mi sie zastanowic i tak z ciaglymi
          wachaniami wciaz wychodze na ulice
          zdecydowanie polecam usmiechnac sie i nie przejmowac swiatem!!!!
    • Gość: karol Re: JESTEM BRZYDKA - POMOCY? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.07.02, 19:49
      Jestes brzydka??? Co to znaczy? Sama sie sobie nie podobasz czy ktos Ci wmawia,
      ze nie jestes atrakcyjna? A co z wnetrzem- tez jest brzydkie? Nie ma sensu
      zwracac uwagi na to co na wierzchu, bo to ulotne i niezbyt wazne, wiem co
      pisze, jestem niski jak na faceta (168 cm.) i tez mialem z tym problem, ale
      pomyslalem, ze tego nie zmienie i po prostu zapomnialem i olalem, a na glupie
      uwagi, mowie, ze najlepsze perfumy sa w malutkich fiolkach. 3maj sie!!!
    • Gość: jagoda Re: JESTEM BRZYDKA - POMOCY? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.07.02, 20:24
      piszesz, ze wszelkie Twoje problemy sa spowodowane brakiem urody
      ze, gdybys wygladala inaczej zycie by bylo inne

      jesli operacja plastyczna Cie uszczesliwi - zrob ja
      tylko, czy faktycznie uszczesliwi?

      ja czesto slysze, ze jestem ladna i moze nawet jestem, a przy tym pewnie nie
      mniej samotna i zagubiona niz Ty
      uwierz mi - uroda nie ma znaczenia, nie pomaga w niczym co naprawde wazne

      serdecznie Cie pozdrawiam
      j
      • belami1 Re: JESTEM BRZYDKA - POMOCY? 03.07.02, 20:41
        Ludzie są wzrokowcami przez spojrzenie przymierzamy się do nawiązania
        znajomości z kimś, kogo nie znamy. Jeżeli nie przyciągamy tych spojrzeń to jest
        nam bardzo trudno poznać kogoś. Wygląd zewnętrzny ma naprawdę duże znaczenie.
        Sam nie jestem przystojnym facetem i chyba wiem jak to jest, kiedy pewnych
        rzeczy nie da się przeskoczyć.
    • Gość: 007wc Re: JESTEM BRZYDKA - POMOCY? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 03.07.02, 23:41
      Co Ty opowiadasz, nie ma brzydkich kobiet. Alkoholu było za dużo
      Myślę że Ty sama nie chcesz sobie pomóc.Gadanie o operacjach plastycznych to
      ostateczność.
      To niemożliwe że obrzydzasz sobie życie z takiego powodu. Są tysiące sposobów
      na poprawienie sobie urody i samopoczucia.
      Podejdz do tego spokojnie, w miarę posiadanych środków rozpocznij leczenie duszy
      i umysłu. Idz do fryzjera, kosmetyczki i inych "cudoków" kup fajny ciuch i
      wymyśl jaką chciałabyś być. Nie patrz w lustro na wyimaginowaną brzydulę,
      popatrz w to samo lustro tylko że chciej zobaczyć tam tego kogoś kogo sama
      wymyślisz i stworzysz.
      Powiem Ci tylko tyle że kiedy zaczynałęm łysieć była to dla mnie tragedia,
      nosiłem coś co nazywa się wella i udawałem że mam włosy i nic się nie dzieje.
      Zgoliłem na zero i wtedy odkryłem siebie na nowo i jak się okazało nie tylko ja.
      Dopasowalem do tego resztę tzn. ciuchy, wąsy, i kilka innych elementów i wiesz
      co szok. Zaakceptowano mnie bardziej niż tamtego i tak jest do dzisiaj,
      szczególnie kobiety dostrzegają to "coś" i dopiero teraz wiem ile straciłem
      zwlekając {bojąc się} zmian.
      Tak więc nie trać czasu i nie bądz głupia zabieraj się do roboty.Więcej wiary
      w samą siebie optymizm sam przyjdzie.

      pozdrawiam
    • pastwa Re: JESTEM BRZYDKA - POMOCY? 04.07.02, 01:09
      Ja tez jestem cholernie brzydki i nie ma to kurwa najmniejszego znacznia !

      Powodzenia, przelec wszystkich fajnych facetów to głąby same ;-)
      • vicca Pastwo! 04.07.02, 16:11
        Mnie się podobasz ;))
        Ale ja lubię też poezję turpiczną więc... Zapytaj może OLT - ona ma fachowe
        oczka - zobaczysz, że nie jest z Tobą aż tak źle ;)))

        Pzdr ciepło V*
        • Gość: OLT Vicca, pastwa!!! IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 05.07.02, 19:25
          po pierwsze - no tak, grochowiak, te klimaty, jeeej, uwielbiam ;-)))

          a dodatkowo vicca napisała:

          > Zapytaj może OLT - ona ma fachowe
          > oczka - zobaczysz, że nie jest z Tobą aż tak źle ;)))

          ;-))))

          pastwo, zaswiadczenie mam wystawic jakies?
          na ten przyklad:

          "niniejszym oswiadczam, iz pastwa szpetny nie jest, fizjonomia calkiem udatna,
          reszta nie odbiega (od fizjonomii)"
          ;-)))

          to bardzo pozyteczne, ze nie odbiega, bo sie pastwa nie dezintegruje, jak
          mniemam ;-)))


          pozdrawiam
          OLt - uchachana ;-)))

    • tojalola1 Re: JESTEM BRZYDKA - POMOCY? 04.07.02, 11:22
      Witam
      Dziekuję za wszystkie listy, naprawdę zrobiło mi się miło. Co nie zmienia
      faktu, że pewnie po wyjściu na ulicę zapomnę o tym, co napisaliści i wrócą
      wszystkie żale, problemy. Wiem ,że uroda nie jest najważniejsza, ale jest
      bardzo ważna. I nie zrozumie tego osoba atrakcyjna. Jeszcze raz dziekuję za
      listy.
      • Gość: ankaa Re: JESTEM BRZYDKA - POMOCY? IP: *.abo.wanadoo.fr 04.07.02, 14:14
        nie zroumie tego osoba atrakcyjna..; tylko jak zyje jeszcze nie spotkalam
        osoby, ktora by sie uwazala za idealna
        kazy ma swoje lepsze i gorsze dni
        ja akurat sadze, ze jestem totalnie paskudna, co jednak mnie ni zmusi do
        siedzenia w domu
        wychodze z zalozenia. Jak nie chca to niech nie patrza!
    • Gość: Alla Re: JESTEM BRZYDKA - POMOCY? IP: *.a2000.nl 04.07.02, 15:45

      Rozumiem cie bardziej niz kiedykolwiek. Teraz, po powrocie z wakacji.
      Niedawno wrocilam w podlym nastroju i sfrustrowana. Zawsze uwazalam, ze jestem
      moze nie pieknosc, ale dosc ladna i moge sie podobac, mam cos do powiedzenia,
      fajnie opowiadam itp itd. Do czasu.
      Pojechalam na wakacje z o 10 lat mlodsza kuzynka, calkiem normalnie
      wygladajaca, nie jakas tam seksbomba, ale opalona i latajaca prawie na golasa.
      Tez bym latala na golasa, ale bylo mi zwyczajnie zimno i nie jestem zahartowana
      do takich neglizy, jakie sa teraz w modzie bez wzgledu na pogode i pore roku.
      Nie nastawialam sie na podrywanie, ale bylo mi przykro, ze WSZYSCY doslownie
      WSZYSCY faceci, ktorych spotykalismy na naszej drodze, zwracali uwage tylko na
      nia, mnie ignorujac w 100%, no moze silac sie na jakas uprzejmosc z krzywym
      usmiechem i wiszacym w powietrzu zyczeniem, zebym sobie juz gdzies poszla.
      Powtarzam, nie chodzilo mi o podrywanie, nie zalezalo mi na zadnych romansach,
      ale kazda kobieta lubi przez chwile poczuc, ze sie podoba, nawet jezeli i tak
      wiadomo ze nic z tego nie bedzie. Przez trzy tygodnie czulam, ze sie nie
      podobam. Wpedzilo mnie to w dola, nie powiem. Paskudne uczucie tak miec przez
      cale zycie.
      Jezeli moglabym cos ci poradzic, to zainwestuj w solarium, kosmetyczke i
      rozebrana do rosolu, w lekiej przeswitujacej bluzeczce-nic na ramiaczkach bez
      biustonosza i w szortach najkrotszych jakie mozna dostac, polataj troche po
      miescie. Zobaczysz, ze poczujesz sie lepiej i atrakcyjnie, nawet jezeli jakies
      mloty beda miec zastrzezenia co do ksztaltu nog (koniecznie wydepilowanych).
      Olej ich. Niech spadaja na bambus. Jak jestes za gruba to najpierw schudnij, a
      jak masz brzydka twarzyczke to zaloz ciemne okulary przeciwsloneczne i dopraw
      sobie wlosy. Niech zdobi cie mlodosc. Juz dawno udowodniono, ze najwieksze
      szanse ma wyjacy kudlacz. Faceci to paskudy, nie zwracaja uwagi na szczegoly,
      nie interesuje ich wnetrze, najlepiej zeby go w ogole nie bylo, wystarczy
      CIALO, mlode, opalone i przeswitujace. Reszta to szczegol. I nie wierz, ze
      mozna zachwycic faceta intelektualna rozmowa i pieknym wnetrzem (cha cha cha).
      Juz predzej glebokim dekoltem i wchodzeniem w mini na drabine.





      • Gość: Malwina Re: JESTEM BRZYDKA - POMOCY? IP: *.abo.wanadoo.fr 04.07.02, 16:14
        strzele sobie w leb ! z rozpaczy !
    • vicca Rada radykalna 04.07.02, 16:16
      Coś Ci poradzę - rada jest wybitnie radykalna, ale czasem skutkuje.
      Należy założyć na siebie jak najbardziej ekstrawagancką szmatkę - np. z gołym
      brzuszkiem, albo sukienkę do pępka, przybrać biżuterią, umalować twarz i
      przyległości a potem stanąć przed lustrem i nieco się powyginać mówiąc -"ależ
      jestem piękna" - nawet w wykonaniu ironicznym - gorzkim nieźle skutkuje.
      Potem należy skonsumować jakąś czekoladkę i w pelnym błogostanie, tak jak
      stoisz (by się przyzwyczaić do własnej urody) położyć się na czymś miękkim i
      poczytać jakąś dobrą literaturę - np. o "Brzydkim Kazątku".

      Uśmiechnij się, pzdr ciepło V*
    • nieto Brzydkie? Co? 04.07.02, 20:50
      A co konkretnie masz brzydkie i dlaczego tak uwazasz?
      Czy moze byc brzydki kolor oczu ?

      ej tam, przesadzasz :)
      nieto
      • Gość: 007wc Re: Brzydkie? Co? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 04.07.02, 22:45
        Słuchaj Brzydalo co mówią inni i zacznij działać.Ty zaś z góry przesądzasz co
        będzie jak wrócisz do domu. Przestań się przejmować tylko wreszcie coś zrób.
        Wogóle to bardzo ciekawi mnie ile ty masz lat że aż tak bardzo tragizujesz.

        pozdrawiam
    • Gość: Ola Re: JESTEM BRZYDKA - POMOCY? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 05.07.02, 14:37
      Czy ty faktycznie masz problem czy tez tylko sie nudzisz? Niezaleznie jednak
      odpowiem ci: sa nieszczesliwe Afrodyty i bardzo szczesliwe Kopciuszki.
    • kwieto Re: JESTEM BRZYDKA - POMOCY? 05.07.02, 16:09
      Co to znaczy "brzydka"?
      Ludzie sie ogladaja na ulicy... rownie dobrze moga sie ogladac dlatego, ze
      uznaja Cie za tak ladna, ze warto sie obejrzec.
      Sam ogladam sie wylacznie za ladnymi dziewczynami :")

      Czy to ze jestes brzydka to opinia Twoja, czy wszystkich znajomych i
      nieznajomych? Bo jesli Twoja wlasna, najprawdopodobniej jest bardzo wypaczona,
      i to jest problem, a nie brak odpowiedniej urody.
      • tojalola1 Re: JESTEM BRZYDKA - POMOCY? 05.07.02, 17:40
        Nie ogladają się za mną, bo jestem piekna, ale odwrotnie. Przeciez powszechnie
        wiadomo, że zwracają na siebie uwage osoby albo brzydkie, albo piekne. A to ,
        że jestem brzydka nie jest tylko opinią moją, ale również znajomych i
        nieznajomych, chociaż nikt nie mówi tego wprost, łatwo wyczuć , co o tobie
        myśli.
        • kwieto Re: JESTEM BRZYDKA - POMOCY? 05.07.02, 18:03
          No dobrze. ale z jednej strony mowisz "trudno poznac co kto o Tobie mysli" a z
          drugiej "ogladaja sie, bo jestem brzydka". A skoro trudno poznac, co mysla, to
          dlaczego jestes taka pewna, ze ogladaja sie akurat z tego powodu?
          Przeswietlilas ich glowy? Jestes tego w 100% pewna? Jesli tak - podaj jakies
          dowody tej pewnosci
    • Gość: 007wc Re: JESTEM BRZYDKA - POMOCY? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 05.07.02, 22:52
      Kwieto ma słusznośc.Jeszcze raz proszę powiedz nam w jakim jesteś wieku.
      Inaczej doradza się kobiecie bardzo dojrzałej,inaczej zaś młodej osobie.
      Wiesz za moją koleżanką ludzie oglądają się dlatego że mając 45 lat ma jakiś
      taki dziwny kolor włosów który wszystkich szokuje.

      pozdrawiam
    • smoczyca2 Re: JESTEM BRZYDKA - POMOCY? 05.07.02, 23:45
      Hmmm.... wiesz co :)? ja też .. jestem brzydka ... gruba ... pewnie zaraz
      podniesie na mnie krzyk moja 'kofana siostra' ktora tez po tym forum
      buszuje ... ale co mi tam. Jedyne co Ci moge poradzic to to, zebys pamietala
      zaw3sze o jednym: Nie jestesmy same ... jest nas duzo ... i powoli powoli kazda
      z nas kogos sobie znajdzie ... ja w to wierze ... i chyba tylko dlatego jeszcze
      zyje, bo po tym jak ktos mnie zranil pare razy siegalam po zyletke ...
    • Gość: serenity koszmar zycia IP: *.osiedle.you-net.com 07.07.02, 20:45
      wyobraz sobie taka sytuacje:masz 25l. nigdy nie mialas chlopaka, jestes bardzo
      brzydka, codziennie slyszysz przynajmniej raz przykre komentarze,nie masz
      pracy ani przyjaciol-moglabys tak zyc? ja musze
    • Gość: 007wc Re: JESTEM BRZYDKA - POMOCY? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 07.07.02, 21:54
      Wy naprawdę macie problem związany z urodą dziewczyny czy tylko sobie robicie
      jaja.
      Odnoszę wrażenie że Wasz problem polega na zupełnie czymś innym.
      W takim razie zastanówcie się co by było gdybyście jeszcze na dodatek nie były
      zdrowe. Czy którakolwiek wie jak żyje piękna kobieta na wózku inwalidzkim lub
      też przykuta do łóżka.Napewno nie, ja zaś wiem ponieważ mam taką koleżankę.
      Dziewczyna cudownej urody, była miss,laseczka że facetowi dech zatyka,niestety
      po poważnej chorobie i paraliżu.I co jej z urody. Oddałaby urodę za zdrowie.
      Ma dopiero 28 lat. Powiedzcie więc co ważniejsze i cieszcie się że choć to
      jedno macie w porządku.

      pozdrawiam wszystkie BRZYDULE i BRZYDALI także
      • Gość: olaa Re: JESTEM BRZYDKA - POMOCY? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.07.02, 22:59
        madre slowa bardzo!! nie cieszymy sie z tego co mamy..moze ladne oczy dlonie
        kazdy z nas ma w sobie cos pieknego ....wnetrze.. a zdrowie ono jest
        najwazniejsze nie doceniamy nie szanujemy bo uwazamy ze tak ma byc i juz.wiec
        moje drogie dziewczyny te piekne i mniej piekne nie poddawajcie sie noscie
        wysoko glowe warto! i na kazda z nas z was czeka gdzie ktos. daleko czy
        blisko ..moze jutro za miesiac za rok...a uroda to nie wszystko!! moj facet nie
        jest urodziwy chyba w przeciwienstwie do mnie ale to najcudowniejszy czlowiek
        pod sloncem i nie zamienilabym go na zadnego innego faceta ..kocham jego oczy
        usmiech dlonie serce...kocham go a uroda ...coz ona warta ..on dla mnie jest
        naj....
        • Gość: 007wc Re: JESTEM BRZYDKA - OLAA do Ciebie IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 07.07.02, 23:12
          Moje gratulacje.Są jednak i piękne i mądre.Jesteś jedną z nich.Niech się facet
          cieszy że Cię ma.Na szczęście mam taką samą.
          • Gość: olaa Re: JESTEM BRZYDKA - OLAA do Ciebie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.07.02, 23:18
            dziekuje za te slowa.
            .cieszymy sie soba wzajemnie.
            jego szczescie jest moim i odwrotnie..
            jednak czasem trzeba przejsc dluga droge zeby zrozumiec czym jest milosc.
            .a zlota miska jesc nie daje to stare ale madre powiedzenie!!!!!
            a uroda ..przemija a to co najpiekniejsze czyli nasze wnetrze zostaje w nas i
            tylko to od nas zalezy czy nadal bedzie takie jak kiedys..
    • 007wc Re: JESTEM BRZYDKA - POMOCY?-Olaa 07.07.02, 23:30
      Dzięki życzę każdemu facetowi takich kobiet. Tobie raz jeszcze gratuluję
      rozsądku.Pozdrów męża.Naprawdę jesteś Ok
    • Gość: złośnica buziaki dla śliczej "brzyduli" IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 07.07.02, 23:51
      Jak sama zauwazyłaś brzydota i piekno to pojęcia względne.

      Przyjmijmy jednak, na chwileczkę jedynie, że masz rację, ze jesteś brzydka i
      siebie nie lubisz. A czego konktrenie? Swoich włosów? Obetnij albo zafarbuj.
      Figury? Jesteś za szupła albo za gruba noś ciuchy, któreto takie rzeczy nieźle
      tuszuja. Powiem ci szczerze, ze mam kolezanke, kóra nie dość że uważa że jest
      brzydka to jeszcze wszystkich pyta "prawda, ze jestem brzydka", "prawda, ze
      brzydko dzisiaj wyglądam". Sama sobie to wmówiła i jeszcze inni jej to niby tez
      mówili. Na głupie pytania, głupia odpowiedź.
      I wiesz co zrobiła? Zmieniła uczesanie ( przesała męczyć tak te włosy i
      tłuścić), skróciła trochę, ubrała sukienke w kwiatki i dała na twarz trochę
      pudru, zeby zakryć czerwone plamki. I wiesz co? Wyglada zupelnie inaczej. takie
      niewielkie zmiany i czuje sie już duzo lepiej. Nie dośc, ze to widać - widzą
      znajomi i ona sama ( lepiej się prezentuje, jest bardziej otwarta na świat,
      pewna siebie) to jeszcze obcy ludzie. Uśmiechają sie do niej , bo jest piękna -
      wewnętrznie!!

      Kochana "brzydulo" uśmiechnij sie prosze, skorzystaj ze sposobu mojej koleżanki
      jesli chcesz, idź na jakąs miła imprezę - poznaj ludzi a na początek olej
      spojrzenia facetów. Mozesz zrobić doświadczenie - wiesz co - ubierz sie w
      szmaty i wyjedź do sklepu, a potem "odrodzona" w kiecce . Zobaczysz, ze ci
      sami faceci beda mieli zupełnie inne minuy. I wiesz na co to jest dowód? Że
      zdanie "faceta z ulicy" nie jest kompletnie nic warte. Nie ma co sie
      przejmować!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! jeśli podobaja im sie tylko kiecki to niech w
      sklepach z babskimi ciuchami siedzą!!

      buziaki, złośnica=karina:)))
      • Gość: kaczątko Re: WIEM JAK TO JEST.... IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 08.07.02, 01:15
        Słuchaj; doskonale cie rozumiem bo jeszcze pare lat temu myślałam bardzo
        podobnie jak ty: patrzyłam w lustro i widziałam: zbyt blisko rozstawione oczy,
        duży nos (jak u baby jagi w bajce), okrągłą, pyzatą buzię, zbyt wielkie usta,
        gęste krzaczaste brwi, wąsik pod nosem (bardzo widoczny), do tego jestem bardzo
        niska (152 cm) i przy kości (58 kg teraz 54kg), mam krótkie nogi w stosunku do
        reszty ciała, małe, krótkie i krępe dłonie (kiedyś "ozdobione" obgryzionymi
        pazurami), do tego wszystkiego jeszcze robiłam się czerwona jak burak kiedy
        ktoś na mnie zbyt długo popatrzył... Jeszcze żeby było ciekawiej otaczało mnie
        grona "fantastycznych przyjaciół", którzy (podobnie jak tobie) dawali mi do
        zrozumienia oczywiście nie wprost jaka jestem beznadziejna (jedyna nie miałam
        chłopaka i głupio bylo z moim wyglądem o tym marzyć). Na ulicy oczywiście
        wszyscy za mną się oglądali (teraz wiem że to bzdura)!
        I co ? Ktoś by powiedział nic się z nia nie da zrobić! Jednak się dało!
        Oczywiście nie odrazu bo zmiany muszą zachodzić stopniowo i w parze z twoią
        psychiką. Po pierwsze zmieniłam środowisko (stwierdziłam że lepiej nie mieć
        przyjaciół niż mieć takich ktorzy poprawiają sobie humor kosztem moich
        kompleksów) i początkowo byłam sama. Zaczęłam chodzic w butach na 10 - 15 cm
        spodach, ubierać się w spodnie "dzwony", które nagle staly się modne.
        Pochodziłam trochę na siłownię - schudłam. Zafarbowałam i zapuściłam włosy.
        Tygodniami eksperymentowałam z makijażem. Wydepilowałam brwi. Zaczęłam się
        lecyć hormonalnie - zniknął mi więc wąsik pod nosem. Zaczęłam dobierać tak
        ciuchy by eksponować swoją KOBIECOŚĆ. Mogłabym jeszcze wymieniać tak długo co
        jeszcze robiłam by pozbyć się kompleksów ale już sama nie pamietam bo to działo
        się przez kilka lat. Teraz powiem ci jaki jest efekt: jestem pewna siebie (w
        granicach rozsądku), czuję się atrakcyjna i mam na to potwierdzenie bo wielu
        facetów ogląda się za mną na ulicy (oczywiście z innych powodów niż parę lat
        wcześniej), z moich okrągłych kształtów uczyniłam swój atut - jestem i czuję
        się kobieca. Nie wiem jak to wyrazić jeszcze ale powiem ci tak: świetnie się
        czuje w swojej skórze! Czasem marze by być wyższa, szczyplejsza itp ale
        naprawde lubie siebie. Acha, oczywiście mam wspaniałego (przystojnego) faceta
        (od 4 lat), który kocha mnie mimo to, że jestem taka mała (on 196cm), że bez
        makijażu nie wyglądam zbyt ciekawie.
        Na koniec powiem ci tyle: nie siedź bezczynnie nie myśl jakie to masz
        zmarnowane życie bo jesteś brzydka, bo to wierutna bzdura! Człowiek moży byc
        kim chce i wyglądać jak chce ale wszystko zależy od tego czy naprawde się o tym
        marzy i tego pragnie. Ja pragnęłam ale do tego nie chciałam być osobą nad którą
        wszyscy się litują jak jej w życiu źle, bo jest taka czy owaka. To ty musisz
        znaleźć w sobie siłe żeby się zmienić. Jak nie wiesz jak się do tego zabrać to
        poszukaj stylistki, która ci doradzi (jak się wstydzisz w swoim mieście pojedź
        do innego), a przede wszystkim zmień towarzystwo (ja zaczęłam właśnie od tego);
        zapisz się na jakiś kurs, żeby poznać nowych ludzi i pokazać się od nowej
        strony. Udawaj początkowo, że jesteś pewna siebie potem wejdzie ci to w krew!
        Zobaczysz jak szybko znajdziesz aprobatę i zainteresowanie wśród nowych ludzi.
        I najważniejsze (co doradzali ci inni): uśmiechaj się, bądź otwarta i ciepła
        dla ludzi to w połączeniu ze zmianą jaka poczynisz gwarantuje ci sukces,
        obiecuje!!!! Trzymam kciuki!!!
    • Gość: tusiaz Re: JESTEM BRZYDKA - POMOCY? IP: *.bielsko.dialog.net.pl 08.07.02, 01:46
      tojalola1 napisał(a):

      > Pewnie problem, o którym napiszę wyda się Wam błachy, ale dla mnie jest to
      > problem wielki, ogromny, nie można tego opisac w słowach. Uważam się za osobę
      > bardzo brzydkš, nieatrakcyjnš, z mnóstwem kompleksów i problemów. Wszystkie
      > swoje niepowodzenia życiowe tłumacze brakiem urody. Wydaje mi się, że gdybym
      > była choć troszkę ładniejsza, o wiele łatwiejsze byłoby moje życie. Nie mam
      > przyjaciół, porzšdnej pracy, a na ulicy oglšdaja się za mnš ludzie. Wcišż widzę
      >
      > te spojrzenia, u�miechy. Doszło do tego , że boję się wychodzić na ulicę. Wiem,
      >
      > że może dla mnie rozwišzaniem byłaby operacja plastyczna, tylko, od której
      > miałabym zaczšć, bo jedna by nie pomogła, a poza tym wcišż brakuje pieniędzy.
      > Pomóżcie chociaz słowami, jak mam zyć?
      >
      > Wszystko co zostalo wyzej napisane, moze w bardzo istotny sposób, zmienic na plus twoje
      zycie......najwazniejsze to zaczać cos robić.....Pierwszš rzeczš to zmienić nastawienie do własnej osoby i
      trochę bardziej się usmiechać.....Z całego serca zyczę ci ,abys znalazła takš" drugš połowę",dla której
      będziesz naj.....-wazniejsza na swiecie.!Wtedy wszelkie nedoskonalosci ciała stracš znaczenie.....,jeżeli
      twój partner bęzie cię akceptował w pełni i będziesz dla niego tš jedynš....i jeszcze kochanš...to nic nie
      będzie mialo znaczenia.Kobieta pięknieje, gdy jest kochana.....i ma dla kogo rozkwitać....:) .........................
      "nos do góry".....jutro też jest dzień......
Pełna wersja