kab11
10.05.05, 18:52
Mam 30 lat, wiele rozumiem, np. że moja mama mogła wielu rzeczy nie wiedziec
o wychowaniu dzieci, zawsze była nerwowa, jak człowiek - niesprawiedliwa.
dalej mnie nie rozumie, moje postepowanie tłumaczy sobie po swojemu, zresztą
od dzieciństwa raczej nie mówie jej o sobie, chronię swoją prywatnośc, nie
obsesyjnie, a jednak. Moi rodzice sa porzadnymi ludzmi, ciepła, wylewnej
miłosci nie ma u mnie w domu, ale troska i zabezpieczenie finansowe w
normie. Dlaczego nie moge zniesc jej głosu, obecnosci na dłuższa metę? Wręcz
zaobserwowałam u siebie swego rodzaju strach przed sukcesem - żeby nie dac
jej satysfakcji bycia dumną ze mnie!!! To bardzo utrudnia mi życie. bardzo
trudno mi przełamac sie, jakkolwiek to irracjonalne. Dodam, że na codzień
jestem dobra córką. Tyle że minimalizuje kontakt z mamą - unikam durnych, a
nieuniknionych kłótni.