codergirl
11.05.05, 23:35
Jestem studentką i naprawdę nieźle mi idzie na studiach (najwyższa średnia na
roku itp). I jest kilka osób u nas, które kompletnie się nie uczą. Przyznają
się do tego, że wolą sie bawić niż uczyć, przed ważnymi zaliczeniami mówią,
że zabawa jest ważniejsza itp. Gdy przychodzi co do czego to chcą odemnie
ściągać. Do pewnego czasu im pomagałam. Muszę jeszcze dodać, że właśnie z
tymi osobami jeżdżę autem do szkoły i muszę płacić im dużo pieniędzy za
przejadz. Chciałam się ugadać tak, że ja będę im pomagać na laboraotaich,
sprawdzianach itp a oni za to obniżą mi koszty przejazdu. Ale się nie
zgodzili. A ja przestałam im pomagać. W szkole "trzymam się" z innymi
osobami, któe coś robią. Ale tamte osoby zaczeły się inaczej zachowywać, po
prostu stały się niemiłe i obgadują mnie, że jestem niekoleżeńska, że im
nie "pomagam"(!). Dodam, że nie mam możliwości na jazdy z kimś innym. Co
Waszym zdaniem powinnam zrobić? Siedzieć po nocach uczyć się, a potem dać
ściągać tym co sobie spokojnie spali za cenę, że będą mili i nie będę
narzekać innym na mnie? Troche to bez sensu, ale taka sytuacja nie jest dla
mnie przyjemna.