"Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie?

15.05.05, 14:21
Bo ja nie! Moj luby co rusz ma jakies kolezanki, ktore przewaznie nie maja
chlopakow i dlatego musi im pomagac, a to przy kompie, a to przy j.
angielskim (w ktorym wcale nie jest ekspertem), cos zawsze sie znajdzie.
Wielokrotnie mowilam mu, ze nie podoba to mi sie. Teraz tez sie taka jedna
przyczepila. Ja mu ufam, ale uwazam to za brak szacunku. Oboje jestesmy dosc
zajeci i ogolnie mamy malo czasu dla siebie wiec nie lubie go dzielic, tym
bardziej z infantylna panienka, ktorej mysle, ze sie podoba. Jak splawic taka
natrentna dziewuche z klasa (ale tez nie chce jej ponizac, robic przykrosci
itd).
    • idea.idealna Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 15.05.05, 14:24
      ale co Ty chcesz, dziewcze?
      chlopak lubi wyciagac pomocna dlon (zwlaszcza jak inne przychodza po prosbie)
      a Ty chcesz mu od razu obciac?
    • psychopata.z.borderline Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 15.05.05, 14:26
      won
      • kobietka_ Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 15.05.05, 14:30
        DZieki za cieple przywitanie na forum psychopato, ale nie musisz sie az tak
        starac :))))
    • itsmeagain Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 15.05.05, 14:36
      Znajdz sobie tez jakiegos przyjaciela i mu pomagaj we wszystkim ;)
      • kobietka_ Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 15.05.05, 14:37
        Raczej nie wchodzi w rachube, bo nie lubie robic rzeczy na zlosc i w odwecie.
        • niewybrany Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 15.05.05, 14:39
          poprobuj.
          moze i znajdziesz w tym robieniu przyjemnosc?
          w koncu trudno nie lubic czegos, czego sie nie zna?
        • itsmeagain Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 15.05.05, 14:40
          Niektorzy jak nie poczuja czegos na wlasnej skorze, to tego nigdy nie zrozumieja
    • elle666 Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 15.05.05, 14:44
      nie chce Cie martwic, ale to rzeczywiscie brak szacunku dla Ciebie. mialam
      podobny przypadek i doszlam do wniosku, ze bierze sie to z kompleksow - facet
      chcial sobie udowodnic ( i mnie przy okazji) jakie ma branie i jak jest
      popularny. niestety musielismy sie pozegnac, bo uwazam ze takie dobijanie sie o
      czyjs szacunek jest upokarzajace. jesli mu rzeczywiscie zalezy na Tobie, to
      zrozumie, ze Ci to przeszkadza i zrezygnuje ze swoich fanek. w koncu to Ty
      powinnas byc najwazniejsza.
      • key.to.success Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 15.05.05, 14:50
        najwazniesza, nie znaczy chyba jedyna?
        • elle666 Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 15.05.05, 15:32
          no wlasnie niestety to znaczy
      • kobietka_ Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 15.05.05, 14:52
        Raczej w jego przypadku nie musi ani mi ani sobie udowadniac "brania" i
        zaznaczam, ze inicjatywa jest ze strony "kolezanek". Jest bardzo otwartym
        czlowiekiem i uwaza to za przejaw czystej przyjazni i zainteresowania, ktorych
        przeciez nie wolno mu odrzucic ;)
        A w moim wyobrazeniu, powinien trzymac na dystans takie "kumpele"; on nie
        rozumie dlaczego tak uwazam.
        • itsmeagain Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 15.05.05, 14:59
          To zmien faceta na bardziej normalnego ;)
          • idea.idealna Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 15.05.05, 15:02
            itsmeagain napisała:

            > To zmien faceta na bardziej normalnego ;) <

            to, co proponujesz - nazywa sie przedmiotowym traktowaniem parnera.
            • itsmeagain Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 15.05.05, 15:04
              Takie cos i tak sie predzej czy pozniej rozleci.
              A co ty proponujesz?
              • idea.idealna Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 15.05.05, 15:12
                jest cos takiego jak tolerancja, kompromis, zloty srodek i jego poszukiwanie.
                i dotyczy to obu stron. u autorki watku tych tendencji nie widze.
                • itsmeagain Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 15.05.05, 15:15
                  no tak, ale z drugiej strony rowniez tego nie ma skoro maja taki problem
          • alicja-ciekawska Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 15.05.05, 15:07
            itsmeagain napisała:

            > To zmien faceta na bardziej normalnego ;)


            a jaki jest "normalny facet"?
            • itsmeagain Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 15.05.05, 15:08
              > a jaki jest "normalny facet"?

              Bez "przyjaciolek" (nie mylic z kolezankami!)
              • alicja-ciekawska Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 15.05.05, 15:11
                itsmeagain napisała:

                > > a jaki jest "normalny facet"?
                >
                > Bez "przyjaciolek" (nie mylic z kolezankami!)


                bez przyjaciolek ,,to raczej nienormalny..(nie mylic z kochankami!)
                • itsmeagain Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 15.05.05, 15:13
                  No tak, w sumie to zawsze widzialam, ze "normalny facet" oznacza rowniez tabun
                  panienek uwieszonych jego ramienia ;)
                  • alicja-ciekawska Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 15.05.05, 15:15
                    itsmeagain napisała:

                    > No tak, w sumie to zawsze widzialam, ze "normalny facet" oznacza rowniez
                    tabun
                    > panienek uwieszonych jego ramienia ;)

                    nie myslalam o wiszacych panienkach...(tacy sie nie wiaza na stale)
                    • itsmeagain Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 15.05.05, 15:16
                      > nie myslalam o wiszacych panienkach...

                      To o czym myslalas?
                      • idea.idealna Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 15.05.05, 15:17
                        chyba o podwieszajacych sie tylko, niekiedy?
                        • itsmeagain Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 15.05.05, 15:20
                          no to pytanie jak czesto jest to "niekiedy"?
                          • idea.idealna Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 15.05.05, 15:24
                            w najlepszym wypadku - to kiedy popadnie.
                            • itsmeagain Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 15.05.05, 15:28
                              codziennie? co godzine? czyli to sie jednak rozleci...
                      • alicja-ciekawska Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 15.05.05, 15:25
                        itsmeagain napisała:

                        > > nie myslalam o wiszacych panienkach...
                        >
                        > To o czym myslalas?


                        o przyjazni...
                        • itsmeagain Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 15.05.05, 15:29
                          Prawdziwa przyjazn to podobno rzadkosc :)
                          • wittkacy Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 15.05.05, 15:33
                            itsmeagain napisała:

                            > Prawdziwa przyjazn to podobno rzadkosc :) <

                            biorac pod uwage, ze kazda prawda jest banalna, to moze i lepiej?
                            • itsmeagain Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 15.05.05, 15:35
                              Zalezy dla kogo lepiej. Dla autorki watku chyba nie za bardzo...
                          • alicja-ciekawska Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 15.05.05, 15:34
                            itsmeagain napisała:

                            > Prawdziwa przyjazn to podobno rzadkosc :)


                            dlatego trzeba ja pielegnowac.
                            • itsmeagain Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 15.05.05, 15:36
                              jesli jest naprawde prawdziwa to trzeba :)
    • alicja-ciekawska Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 15.05.05, 14:54
      jak nie bedziesz tego talerowala,bedzie to robil po cichu..
      -a wtedyyyy.
      • kobietka_ Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 15.05.05, 14:56
        To co mam mowic, ze toleruje jak nie toleruje i nie czuje sie z tym dobrze?
        • alicja-ciekawska Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 15.05.05, 15:08
          kobietka_ napisała:

          > To co mam mowic, ze toleruje jak nie toleruje i nie czuje sie z tym dobrze?


          powiedz mu to,
          jak sie nie wstydzisz?!
          • kobietka_ Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 15.05.05, 15:46
            Toz wlasnie rozmawiamy i to duzo, ja uwazam, ze on sie po prostu dziewczynie
            podoba i stad zabieganie o kontakt. Nie czuje sie zazdrosna, tylko po prostu
            uwazam, ze jest to brak szacunku w stosunku do mnie. On uwaza, ze ja
            przesadzam, i ze kolezanka ma czysto "kolezenskie" zamiary.
            Ktoras wczesniej pisala o "zlotym srodku", a co rozumiesz przez zloty srodek w
            takiej sytuacji?
            • alicja-ciekawska Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 15.05.05, 15:53
              kobietka_ napisała:

              > Toz wlasnie rozmawiamy i to duzo, ja uwazam, ze on sie po prostu dziewczynie
              > podoba i stad zabieganie o kontakt. Nie czuje sie zazdrosna, tylko po prostu
              > uwazam, ze jest to brak szacunku w stosunku do mnie. On uwaza, ze ja
              > przesadzam, i ze kolezanka ma czysto "kolezenskie" zamiary.
              > Ktoras wczesniej pisala o "zlotym srodku", a co rozumiesz przez zloty srodek
              w
              > takiej sytuacji?

              -uwierzyc w to co mowia.
              • kobietka_ Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 15.05.05, 16:00
                Wierze jemu, ze on traktuje to calkowicie niewinnie. Natomiast jestem kobieta i
                potrafie rozpoznac proby flirtu. Dziewczyna czesto wysyla mu smsy, nadala mu
                seksowny przydomek, ciagle czegos od niego potrzebuje, zaprasza na wspolne
                wyjscia (tylko jego) itp.
                • alicja-ciekawska Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 15.05.05, 16:02
                  kobietka_ napisała:

                  > Wierze jemu, ze on traktuje to calkowicie niewinnie. Natomiast jestem kobieta
                  i
                  >
                  > potrafie rozpoznac proby flirtu. Dziewczyna czesto wysyla mu smsy, nadala mu
                  > seksowny przydomek, ciagle czegos od niego potrzebuje, zaprasza na wspolne
                  > wyjscia (tylko jego) itp.


                  To porozmawiaj z nia o tym.I zamiencie sie telefonami.
                  • kobietka_ Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 15.05.05, 16:09
                    Pomyslalaby, ze czuje sie zagrozona, a tak nie jest. Po prostu mnie to
                    denerwuje.
                    Zreszta byloby to dorazne rozwiazanie sytuacji. Bo jak nie ta to inna sie
                    znajdzie, zdesperowanych nie brak. A mnie chodzi o jego stosunek do
                    takich "psiapsiolek" wogole.
        • idea.idealna Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 15.05.05, 15:13
          znajdz sobie jakiegos fajtlape, ktory bedzie Cie we wszystkim sluchal.
          malo to takich?
          • hell Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 15.05.05, 18:39
            witam...czytam i w sumie nie wiem o co ci tak naprawde chodzi o niego czy o
            te ,,kolezanki" a moze o ta jedna kolezanke?
            • wittkacy Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 15.05.05, 18:44
              chodzi o nia sama. chce chlopem rzadzic, a ten, bidaczek, sie nie daje.
              • hell Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 15.05.05, 18:51
                dla mnie to nie chodi o rzadzenie ale o czysta zazdrosc ( i ma do tego prawo),
                nie rozumiem w czym jest problem ?, trzeba wylozyc sprawe jasno ze nie zyczy
                sobie kontaktu z ta DOKLADNIE panienka i po klopocie.
                • psychopata.z.borderline Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 15.05.05, 18:53
                  ups, to ona ma mu wyberac partnerów do rozmów?
                  co to znaczy nie życzy sobie
                  • hell Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 15.05.05, 19:01
                    z tego co zrozumialam to jedna z kolezanek mysli o nim jako o partnerze ale nie
                    koniecznie do rozmowy. nie jestem skostniala purytanka ale uwazam ze w zwiazku
                    dwuch ludzi nie ma miejsca na proby flirtu trzeciej osoby. Zaznaczam ja nie
                    mowie o wybieraniu znajomych ale eliminacji osob ktore zaczynaja
                    zatracac ,,ostrosc widzenia".
                    • psychopata.z.borderline Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 15.05.05, 19:04
                      skoro facet dopuszcza sie flirtów, znaczy że w związku coś jest nie tak.
                      a autorka jak widać, przyjęła postawe roszczeniowa.
                      a ja wyznaje zasade, że nikogo sie w zyciu nie zatrzyma na siłe, bo to nie ma
                      sensu
                      • hell Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 15.05.05, 19:09
                        fakt, ale ona pyta co ma zrobic?...czasami danie w morde to najbardziej
                        eleganckie wyjscie z sytuacji...
                        • psychopata.z.borderline Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 15.05.05, 19:12
                          ja jestem przeciwniczką jakiejkolwiek przemocy- czy to fizycznej, czy
                          psychicznej w związku
                • kobietka_ Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 15.05.05, 19:08
                  Chodzi o nia i o dziewczyny jej pokroju (czyli takie, ktore lubia sie pod
                  cudzych facetow podczepiac). Nie chodzi mi o zrywanie kontaktow, tylko,
                  powiedzmy o trzymanie tego typu "psiapsiolek" na wiekszy dystans. Nie jest to
                  jakis wielki problem, ale jednak jest to dokuczliwe.
                  • hell Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 15.05.05, 19:13
                    wyjscie a) mowisz mu co ci sie nie podoba w calej sytacji
                    wyjscie b) dajesz jej do zrozumienia ze pewne rzeczy ci sie nie podobaja
                    wyjscie c) robisz ,,awarie" po czym slyszysz od swojego partnera ..kotku
                    wystarczylo tylko powiedziec........
                    wyjscie d) wynajmujesz snajpera
                    • eary Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 17.05.05, 13:36
                      hell napisała:

                      > wyjscie a) mowisz mu co ci sie nie podoba w calej sytacji
                      > wyjscie b) dajesz jej do zrozumienia ze pewne rzeczy ci sie nie podobaja
                      > wyjscie c) robisz ,,awarie" po czym slyszysz od swojego partnera ..kotku
                      > wystarczylo tylko powiedziec........
                      > wyjscie d) wynajmujesz snajpera


                      Wyjście e) wyluzowujesz.. zabronisz to go tylko zrazisz. zakazane zawsze
                      bardziej ciągnie. nie zakładaj mu obroży. znajdz sobie takiego przyjaciela
                      zobaczysz jak szybko go to wkurzy a potem delikatnie odpowiedz: no przeciez
                      robisz to samo...
                  • hell Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 15.05.05, 19:17
                    dobra teraz na powaznie, takie panienki potrafia napsuc krwi i wiem to z
                    wlasnego doswiadczenia. bardzo czesto widza ze cie to meczy wiec bawia sie tym
                    lepiej, moje zdanie jest takie ze niepowinnas na to przymykac oczu i uwaznie
                    patrzec jak bardzo rozwiaj sie ,,przyjazn i pomoc". Swoja droga dziwie sie
                    twojemu partnerowi ze widzac iz cie to gryzie beztrosko brnie dalej,moze
                    poprostu lubi flirt.....
                    • kobietka_ Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 15.05.05, 19:23
                      Wykluczam celowy flirt, mysle, ze po prostu on nie rozumie o co mi chodzi.
                      Mysli, ze wymyslilam ze sie jej podoba. Dla niego to fantazje a dla mnie
                      kobiece obserwacje. On bagatelizuje sprawe, a ja nie wiem jakich argumentow
                      uzyc rozawiajac o tym z nim.
                    • kobietka_ Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 15.05.05, 19:24
                      Poza tym chcialabym wiedziec, czy przesadzam, moze inne by to zignorowaly?
                      • hell Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 15.05.05, 19:28
                        Nie mozesz patrzec na inne, bo potem czytamy ,,on ma flirt z inna co robic"
                        (oczywiscie uogolniam). Nie mozesz poprostu mu powiedziec ze ta dokladnie ta
                        jedna kobieta dziala ci na nerwy bo uwazasz ze jej zachowanie jest dla ciebie
                        nie do przyjecia? oraz ze macie i tak malo czasu by dzielic go na innych ludzi?
                        Porozmawiaj z nim....dacie rade.
                        • kobietka_ Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 15.05.05, 19:37
                          Uwazam, ze jest atrakcyjnym i sympatycznym chlopakiem, wiec zawsze znajdzie
                          sie jakias adoratorka, wobec czego ograniczanie kontaktow z ta osoba nie daloby
                          rezultatow. Tu potrzebna jest zmiana jego stosunku do kolezanek wogole. ALe co
                          zrobic jak nie rozumie?
                          • niewybrany bawisz mnie. 15.05.05, 19:42
                            takich spraw nie mozna "nie rozumiec".
                            On nie rozumie, gdyz "nie chce rozumiec".
                            jasne?
                            • kobietka_ Re: bawisz mnie. 15.05.05, 19:44
                              Ciesze sie ze tak dobrze iwesz co mu w glowie siedxzi. Jest wiele rzeczy, wiele
                              kobiecych pretensji, ktorych faceci nie rozumieja.
                              • niewybrany Re: bawisz mnie. 15.05.05, 19:53
                                Gdybysmy wszystkie Wasze kobiece absurdy chcieli rozumiec ,
                                to dawno juz bysmy sie rozchorowali z rozchwiania uczuciowego.
                                Cale szczescie jednak nasza gruba skora pozwala nam ignorowac Wasze kobiece
                                pretensje, pozwalajac nam sie skupic tylko na tym, co w Was dobre.
                            • alicja-ciekawska Re: bawisz mnie. 15.05.05, 19:44
                              niewybrany napisała:

                              > takich spraw nie mozna "nie rozumiec".
                              > On nie rozumie, gdyz "nie chce rozumiec".
                              > jasne?


                              nie ma nic niezrozumialego,ona czuje sie od tamtej mniej atrakcyjniejsza.
                              i dlatego robi z tego problem.
                              • kobietka_ Re: bawisz mnie. 15.05.05, 19:48

                                Gdybym czula sie mniej atrakcyjna to pewnie robilalbym wiekszy problem.
                                Podkreslam do znudzenia nie chodzi mi o ta (ani ladna ani madra) tylko ogolnie:
                                czy nie sadzisz, ze na pewnym stopniu zaangazowania nie powinno sie miewac
                                takich kumpelek?
                                • alicja-ciekawska Re: bawisz mnie. 15.05.05, 19:54
                                  kobietka_ napisała:

                                  >
                                  > Gdybym czula sie mniej atrakcyjna to pewnie robilalbym wiekszy problem.
                                  > Podkreslam do znudzenia nie chodzi mi o ta (ani ladna ani madra) tylko
                                  ogolnie:
                                  >
                                  > czy nie sadzisz, ze na pewnym stopniu zaangazowania nie powinno sie miewac
                                  > takich kumpelek?


                                  moja droga!
                                  moj maz mial kolezanke ,ktora o 23 godz. .dzwonila do niego.
                                  gadala bez konca.Spotkawszy ja,powiedzielam niby zartem.
                                  "jak juz w koncu znajdziesz partnera,to ja do niego tez o tej porze
                                  bede dzwonic. W koncu nie o wszystkim mozna z mezem rozmawiac.
                                  Od tego czasu,dzwoni ale najpierw mnie pyta,czy nie przeszkadza..
                                  Po prostu trzeba zareagowac ,raz w glosno...co za problem.?
                                  • kobietka_ Re: bawisz mnie. 15.05.05, 21:18
                                    alicja-ciekawska napisała:
                                    "jak juz w koncu znajdziesz partnera,to ja do niego tez o tej porze
                                    > bede dzwonic

                                    Dobre:))
                            • hell Re: bawisz mnie. 15.05.05, 19:49
                              co to znaczy nie rozumie???
                              ktos kiedys przyrownal faceta do koguta, wiesz on jeden ich kilka krecacych sie
                              w okolo. moze wlasnie takim typem faceta jest twoj partner poprostu lubi ,,ten
                              lajf", te spojrzenia okrzyki: ach! ja bym tak nie umiala, bo ty wielki a ja
                              taka mala... swoja droga tylko on jest taki pomocny czy jego koledzy tez tak
                              spiesza z pomoca?... zgadzam sie z opinnia ze ,,nie rozumie, gdyz nie chce
                              rozumiec". Jesli majac do wyboru czas z toba woli pomagac innym pania, coz
                              tylko pozazdroscic kolezanka....
                            • jmx można, można 16.05.05, 01:39
                              niewybrany napisała:

                              > takich spraw nie mozna "nie rozumiec".
                              > On nie rozumie, gdyz "nie chce rozumiec".
                              > jasne?

                              Można nierozumieć albo nie umieć odpowiednio (? satysfakcjonująco dla
                              towarzyszki życia) zareagować. Jeżeli ktoś ma taki charakter, że ostatnią
                              koszulę odda żeby tylko komuś pomóc, jedzie na drugo koniec miasta bo ktoś ma
                              problem (i nie myśli, że to szkodzi partnerce bo ma przecież JEGO ;) to może
                              się zdarzyć, że będą konflikty. Bo on jest bardziej dla innych niż dla niej -
                              wg niej, bo on wie i cały czas ma ją w myślach. I nie widzi potrzeby traktować
                              z dystansem ludzi, którzy nic nie zawinili. I można to zrozumieć pod warunkiem,
                              że myśli sie głową a nie d... ;/.

                              A co można poradzić? ufać i rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać... Żeby nie tworzyć
                              historii z własnej wyobraźni, żeby wiedzieć co on o tym myśli - bo nie chce mi
                              się wierzyć, żeby nie wolał spędzać wolnego czasu ze swoją dziewczyną a nie na
                              naprawach komputera obcych osób.
                              • ledzik37 Re: można, można 16.05.05, 15:29
                                Ja całkiem niedawno spotykałam się z kolesiem, który miał całe tłumy koleżanek.
                                Miał tylko kilku kolegów - zaznaczam, za to tych koleżanek było bez liku. Bez
                                przerwy do niego dzwoniły, smsowały, ciągle coś chciały o każdej porze dnia i
                                nocy - a to pogadać, a to zmienić koło w samochodzie itd. Pożegnałam się z nim
                                bo nie byłam w stanie tego znieść a on nie chciał zrozumieć że mi to
                                przeszkadza, że nie mogę być z nim sama bo zaraz albo któraś dzwoni albo się
                                przyplątuje. Nie wiem w jakich relacjach jesteś z tym swoim ale też przychylam
                                się do opinii, że przede wszystkim pogadaj z nim, niech wie, że to Ci
                                przeszkadza. Ale poza tym - raczej bądź czujna.
                                • katte5 Re: można, można 16.05.05, 16:26
                                  Skąd wy sie bierzecie? "Badź czujna"? Może jeszcze: śledź go, bo nie
                                  zaszkodzi!? Ja też mam prawie samych kolegów, z koleżankami deficyt. Na
                                  szczęście ich kobiety nie świrują tak jak wy.
    • katte5 Opowiem wam historię 16.05.05, 15:12
      Miałam przyjaciela ze studiów.Prawdziwego przyjaciela i tylko
      przyjaciela.Wyjeżdzalismy razem,płakał mi w mankiet o nieudanych
      związkach.Poznał nową dziewczynę,nie lubiła mnie.Nie pozwoliła mu sie ze mną
      spotykać więc się nie spotykał. Wyjechała do USA. Poznała kolesia i rzuciła
      tego w Polsce.Kiedy tamtem rzucił ją wróciła do Polaka. On ją kochał więc
      przyjął z otwartymi ramionami.I znowu zaczęła dyktować warunki.Najpierw nie
      wiedziałam, że mu nie wolno mnie widywać, myślałam, że zajety bardzo,jak
      wszyscy.Pewnego dnia zaprosił mnie na ich ślub.No i wtedy się zaczęło!Wariatka
      pojechała oddać suknię i odwoływać ślub.On poradził sie rodziny. Powiedzieli-
      ona ma rację, przecież się z nią żenisz. Zrób jak chce.Przysłał smsa - że mu
      przykro, ale musi odwołać zaproszenie. Było mi przykro jak cholera.A z drugiej
      strony żal mi go, bo jeśli tak się zaczyna związek, to wiem czym się skończy.
      Czy to jest w porządku? Czy tak się zachowuje ukochana osoba?
      • rlena Re: Opowiem wam historię 16.05.05, 15:50
        Nie ukochana, tylko kochajaca.
        Niestety, czasem tak musi. Za malo danych, zeby wyciagac wnioski, ale sadze, ze
        twoj kolega to taki osobnik, ktory chce byc dla wszystkich dobry, i wszyscy go
        lubia, ale tylko troche, niekoniecznie chca sie z nim wiazac. Wlasnie to
        jego "dawanie wszystkim po rowno" zmierzilo w koncu jego przyszlo zone i
        zazadala postawy bardziej zdecydowanej. Tu prawdopodobnie nie chodzilo glownie
        o ciebie, ale o jego podejscie do ludzi.
        • katte5 Re: Opowiem wam historię 16.05.05, 16:06
          Myślę, że jednak chodziło o mnie.Włamała się do jego skrzynki pocztowej,
          podkreślam, żeby przeczytać meile ode mnie. Nie znalazła dowodu zdrady, ale
          musiała cos zrobić żeby odwrócić kota ogonem. Bo przeciez włamała się z
          zazdrości do jego skrzynki:)Wiec sie rozhisteryzowała. Typowe. Dlaczego faceci
          żenia sie z głupimi kobietami? Na to wesele nie pojechał nikt znajomy. Nie w
          akcie sojuszu ze mną. Nikt nie wiedział o tym, że zostałam wyproszona. Po
          prostu ludzie za nia nie przepadają. Nawet jej dawne przyjaciółki.Czy to
          codzienne?
          • po_godzinach Re: Opowiem wam historię 16.05.05, 16:13
            W sumie wygląda na to, że codzienne.
            Popatrz tylko, jak kobiety nisko cenią swoich mężczyzn (i co za tym idzie,
            siebie same) traktując ich przedmiotowo, biorąc niejako w niewolę. One nie
            partnerów potrzebują, tylko właśnie niewolników.
            Zamiast cieszyc się, że mają kogoś atrakcyjnego, uczynnego, koleżeńskiego -
            robią tak niewyobrażalne sceny.
            Mają przecież wybór - mogą wybrać dla siebie jakiegoś gbura i gnoma, na którego
            żadna inna kobieta nie spojrzy. Miałyby to, o co im chodzi.
            Zastanawia mnie, z czego to wynika.
            Z niesamodzielności?
            • katte5 Re: Opowiem wam historię 16.05.05, 16:21
              Mozliwe. Bo przeciez faceci uwielbiają takie bezradne kobietki! Można sie nimi
              opiekować, a one tak słodko opieraja sie na silnym męskim ramieniu jak
              bluszcz...:) Laska ma porządnego faceta i ma żal o to, że jest fajny.Że pomaga
              innym tylko dlatego, że to kobiety. O faceta nie maiłaby żalu. Czuje się
              zagrożona!
              • po_godzinach Re: Opowiem wam historię 16.05.05, 16:28
                To przeciez okropne, jak ukochany nikomu nie pomaga, z nimi sie nie kontaktuje,
                unika ludzi, nie ma żadnych własnech spraw.
                Co wtedy?
                Telewizor?
                Raz w tygodniu do lasu za rączkę tylko we dwoje (a las musi byc bezludny
                koniecznie).
                Przyciemnione szyby w samochodzie?
                Nieustannie zaciągnięte żaluzje w oknach?

                ... całe życie tylko we dwoje ... potem sie upodobniają do siebie - kobietom
                nawet niekiedy wyrastaja wąsy, a mężczyźni staja sie deczko zniewieściali ...
                • kobietka_ Re: Opowiem wam historię 16.05.05, 22:32
                  ROzumiem, ze sa tylko 2 mozliwosci albo superuczynny albo gbur?
                  Tak wynika z Twojej wypowiedzi.
              • heidiblondi1 Re: Opowiem wam historię 16.05.05, 22:43
                wiesz,katte, bardzo ci współczuję. Ale u mnie to wydlądało troszkę inaczej.
                Jestem samodzielna i niezależna (a przynajmniej się bardzo staram taka być), a
                to co mnie wkurzało u przyjaciółki mojego chłopaka, to było to, że wiecznie
                zgrywała mała, kruchą kobietkę, która biedaczka nawet nie potrafiła wtyczki do
                gniazdka włożyć, bo się bała! Znam ją i wiem i uważam, że jest wyrachowana. po
                prostu uwielbia być wcentrum uwagi, kiedy się ciągle kruszynka jakiś duży facet
                opiekuje! Takich kobiet nienawidzę! Na imprezę potrafi się dostać i skołować
                sobie transport do domu w środku nocy, ale do lekarza w dzień to juz nie
                potrafi sama pojechać!
                Przepraszam, wylewam swoje gorzkie żale. Kogo to obchodzi?
                • katte5 Mnie to obchodzi 17.05.05, 09:50
                  Bo ty masz rację. Ja tez niecierpię takich wyrachowanych gó..ar, ale ja raczej
                  jestem z kategorii tych samodzielnych niz tych bezradnych (nazywam je "zimna
                  ryba" bo z reguły mają uścisk dłoni, który kojarzy mi się ze śniętą rybą:)).
                  Kiedyś na gwaizdkę dostałam wiertarke od ojca he he. I za siadanie na kolanach
                  mojemu facetowi tez posypały by sie pióra. Ale między mną a nim.A zakładanie
                  szlabanów i roszczeniowy stosunek do świata nie zmienią go od wewnątrz.
                  • heidiblondi2 Re: Mnie to obchodzi 17.05.05, 11:14
                    Ja jej ne mówiłam co o niej myślę, rozmawiałam o tym z moim facetem. Nie jestem
                    z tych kobiet, które są złe na laski, które facetów mi kradną - to oni dają się
                    kraść:) Ale tej dziewczyny zwyczajnie nie lubię, tolerowałam jej towarzystwo,
                    bo qmplowała sie z moim facetem. A mój chłopak jest z tych osób, które nie
                    potrafią pomocy odmówić, bez względu na to czy to mama, kolega, babcia czy
                    koleżanka. Wydaje mi się, że w wielu sytuacjach pomoc mojego chłopaka była jej
                    zbędna, poza tym mieszka z rodzicami, siostrą i bratem w jednym domu i nie musi
                    zaraz o każdy drobiazg fatygować jego. Prawde mówiąc, kiedy z nim rozmawiałam,
                    to powiedziałąm, że albi ona albo ja. I wiesz co? On sie zdziwił, bo nie
                    wiedział, że to mnie tak rani. Poza tym przyznał się, że cieszy się, że jestem
                    o niego troszke zazdrosna. Za co dostał poduszką w łeb!
          • eary Re: Opowiem wam historię 17.05.05, 14:10
            Mo przyjaciel teraz tak ma. Ona zabrania mu kontaktow w ogole z płcią
            przeciwną. mnie to wkurza. sama jestem w syt ze moj facet spotyka sie z
            przyjaciolkami. sciska mnie w zeladku z zazdrosci (nie ma co w bawelne obwijac)
            ale nie chce sie zachowac jak panna mojego przyjaciela.
            Związek związkiem ale pamietajmy ze nie mozna zamknąć swiata do 2 osób.
            Pomyślcie dziewczyny.. jak bedzie chciał to i tak zdradzi.
            brak szacunku?
            nie.. po prostu nie odcina sie od swiata.
            • katte5 Re: Opowiem wam historię 17.05.05, 15:30
              eary, twój facet, jest bardzo rozrywkowy i chyba bezrobotny. Ma ciebie, żonę,
              córkę i przyjaciółki. Nie ciasno wam trochę? :)
              • eary Re: Opowiem wam historię 18.05.05, 16:30
                Ha ha ha :P
                Cześć Katte,
                A wiesz rozrywkowy to jest.. ale prace ma. i to taka, która bardzo go
                pochłania.
                Jednak znajduje czas.. ale wiesz jak sie zastanowić to rzeczywiście jest ciasno
                hihihi
    • rlena Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 16.05.05, 15:41
      Jak ta splawisz, to znajdzie sie nastepna. To maz jest obiektem, ktory nalezy
      sie zajac. I to szybko..
    • heidiblondi1 Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 16.05.05, 22:14
      Ja tolerowała. Już nie toleruję. miałąm tego dość. Pewnie wiele z Was się
      oburzy, ale kazałam mu wybierać: ja albo przyjaciółka. Jego przyjaciółce
      wydawało się, że skoro jest przyjaciółką, to jest wszystko ok, jeżeli siada mu
      na kolanach i uważa, że mój facet jest na jej zawołanie. Ja jestem zazdrosna,
      mój facet uważał, że przesadzam, a ona robiła niewinną minkę. Po co mi to? Nie
      lubie się dzielić. Nie facetem. A tak w ogóle to jest jeden sposób ma pozbycie
      się tej niezręcznej sytuacji - znaleźć sobie przyjaciela. Tak w ogóle to myśle,
      że przyjaciółka mojego faceta była o niego zwyczajnie zazdrosna! Nie mam na
      myśli tego, że chciała z nim być, ale większość kobiet jest z natury bardzo
      zaborcza - bez wzgędu czy chodzi o chłopaka, koleżankę czy psa. Miarka się
      przebrała, kiedy zauważyłam, że większość naszych kłótni jest z jej powodu.
      Powiedziałam mu, że tak byc nie może i nie mam zamiaru w ten sposób tracić
      nerwów. I wiecie co? Jest ok, a tamta dziewczyna bardzo szybko znalazła sobie
      drugiego tajiego przyjaciela. Wystarczy szczerze, ale stanowczo porozmawiać i
      powiedzieć co się czuje. Pozdrawiam!
    • czarna_porzeczka Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 17.05.05, 10:02
      doskonale cie rozumiem. mam troche inny przypadek. coraz czesciej sie wkurzam o
      kolezanki mojego faceta z pracy. wszystko byloby ok, gdyby nie to, ze mnie
      traktuja z gory (nie wiem dlaczego, moze dlatego ze jestem pare lat mlodsza i
      jeszcze na studiach), a do mojego faceta sie wdziecza. nie powiem, dla mnie
      staraja sie byc mile, ale mam wrazenie, ze to tylko pozory. szlag mnie juz
      trafia czasem. ale wiem, ze ta praca jest bardzo wazna dla mojego faceta i nie
      chce wywolywac konfliktow. choc ciezko jest czaami, bo ja ogolnie to nerwus
      jestem
      • kobietka_ Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 17.05.05, 16:07
        Skad ja znam takie zachowanie? Uwielbam po prostu to traktowanie, jakby mnie
        nie bylo i zwracanie sie tylko i wylacznie do mojego faceta!

        Jeszcze w kwestii "kumpelek od kolyski" (na szczescie to nie ten przypadek);
        znam pare takich przypadkow. Przyjaciolki sa czesto zazdrosne i daja do
        zrozumienia dziewczynie, jak wiele wspomnien dziela z jej chlopakiem, nie
        probojac nawet zaakceptowac nowej milosci swojego znajomego. Dziewczyna opisana
        przez Katte5 wyglada na okropna zolze,ale moze historia opowiedziana przez
        ta "zolze" ukazalaby calkiem inny obraz? Szczerze mowiac cholera by mnie brala
        jakby moj "wyplakiwal sie w mankiet" innej.
        • katte5 On nie był "jej" kiedy sie wypłakiwał. 18.05.05, 15:46
          Znałam go pięć lat wcześniej. I wypłakiwał sie kiedy ona sie pojawiła. Później
          tak go zaanektowała, że widziałam go trzy razy w ciągu trzech lat mieszkając z
          nim w tym samym mieście.Nie za często,prawda. Więc "jej" wersja byłaby dość
          krótka, bo widziała mnie zaledwie kilka razy. A że on o mnie opowiadał? Mam
          nadzieję, że opowiadał, bo byliśmy przyjaciółmi! Moim zdaniem o jej stosynku do
          świata świadczy fakt, że nie mają już wspólnych znajomych. Mają wyłącznie jej
          znajomych. Ciekawe, kiedy zacznie barykadowac sie przed swoimi koleżankami, bo
          to przecież zagrożenie i konkurencja. Ja się wcale nie dziwię, że faceci
          zostawiają swoje żony. Jeśli tak mają nastukane w łowach! Dobrze im tak.
    • katia81 Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 17.05.05, 19:20
      Jeśli mam być szczera,to twoje zachowanie wydaje mi się bardzo,bardzo
      infantylne.
      Zaborcze kobiety są dla mnie wyjątkowo żałosne.
      Właśnie przez podobną tobie dziamdzię rozpadła się najpiękniejsza z moich
      przyjaźni.
      Dziewczyna mojego przyjaciela nie pozwalała mu się spotykać ze mną,robiła mu
      sceny o każdy miły gest.
      Ja moim przyjacielem nigdy nie interesowałam się jako mężczyzną,nie
      flirtowałam,nie uwodziłam.
      Ona kazała mu wybrać:przyjaźń ze mną,czy miłość z nią.Wybrał miłość.Serce mi
      się krajało z rozpaczy.
      Takiego przyjaciela już nigdy mieć nie będę.
      • heidiblondi1 Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 17.05.05, 21:40
        Taaa....Wszystko pięknie napisane. Mam jedno "ale": dziewczyny się wypłakujecie, że straciłyście przyjaciela. Bardzo wspłóczuję. Ale zaobserwowałam jedną rzecz, a mienowicie, że była przyjaciółka mojego chłopaka sama ma teraz chłopaka. Biedaczek nam się żalił, że jego ukochana jest bardzo zazdrosna i o jego najlepszej qmpeli nie chce nawet słyszeć. Wydaje mi się, że większość z nas jest taka tolerancyjna dopóki sama nie ma faceta z przyjaciółką. Chociaż oczywiście nie chciałabym uogólniać i nikogo obrażać
        • katte5 Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 18.05.05, 15:54
          Pewnie coś w tym jest, ale ja nie zamykam na klucz mojego faceta w obawie, że
          jakaś mu w głowie zawróci. Jak ma mu zawrócić to i tak tak sie stanie. Bo to
          nie zależy od koleżanek tylko od faceta. Trochę zaufania. Ja ze swoim zostawiam
          nawet dziewczyny dużo bardziej atrakcyjne ode mnie. I śpię spokojnie. nie
          zamierzam być cerberem. Ktoś powie, że się kiedyś doigram, że okazja czyni
          złodzieja. Może i sie doigram, ale czy to też nie będzie dowód na "błąd
          genetyczny" naszego związku?
          • eary do Katte i reszty! 18.05.05, 16:33
            Przeczytaj Wiśniewskiego intymną teorię względności!!!!
        • katia81 Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 19.05.05, 19:42
          Panowie z którymi się spotykałam,zawsze mieli przyjaciółki,koleżanki,kumpelki i
          znajome.Ja sama ich zachęcałam do utrzymywaniu kontaktu.
          A teraz coś takiego mnie spotkało???
      • katte5 Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 18.05.05, 15:48
        Historia zupełnie jak ta moja:(
      • heidiblondi1 Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 20.05.05, 10:52
        A co to za pzryjaciel?? Ja miałam pzryjaciółkę, która już mnie "nie zna", bo
        jej chłopak mnie nie lubi i zabronił jej się ze mną spotykac. Wcale nie
        rozpaczam, nie żałuję (dobrze, że wyszło szydło z worka) i nie mam żalu do jej
        chłopaka. W końcu to ona była moją przyjaciółką. Niemądra jesteś, że w ogóle w
        ten sposób stawiasz sprawę. Gdyby był naprawdę dobrym przyjacielem, to nie
        zrobiłby Ci takiego świństwa.I to wcale nie jest wina tej panienki. "Przyjaciół
        poznaje się w biedzie"!!!!!!!!!!!!!!!!
    • greenny Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 18.05.05, 16:01
      jak ja bym tak miala to by mnie chyba szlak trafił, pamietam ze ja na poczatku
      zwiazku z moim lubym bylam o niego strasznie zazdrosna i on to widzial podobalo
      mu sie to ale mu wytlumaczylam ze mimo wszystko nie ufam jego kolezanka i
      zerwal z nimi kontakt juz nie chodzi do nich na kawke czy po rade jak ma
      problem to powinnien przyjsc z tym do mnie a jak jego kolezanki maja jakis
      problem to niech sie zglosza do brata kuzyna lub sasiada albo tatusia niech nei
      robai z siebie takich ofiar bo wszyscy wiemy ze to podpucha i poluja no Twojego
      faceta miej sie na bacznosci bo one moga miec w palnie twojego faceta
      • eary Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 18.05.05, 16:36
        TAK< TAK,
        SPISEK WSZĘDZIE!
        ps. zaraz za drzwiami wejściowymi, po prawej proponuję umieścić mały wykrywacz
        kłamstw.. bo skąd wiesz, że to było spotkanie służbowe????

        Przepraszam.. ale czasem mnie załamujecie..
        Związek to zaufanie i symbioza a nie żerowanie.
        Fajnie czasem zauważyć, że cały swiat nie jest przeciw mnie :)
        To miłe..
        Sprobujcie :)
      • heidiblondi1 Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 18.05.05, 23:45
        Masz rację. Wcześniej nie miałam takich poglądów, byłam za większą wolnością w
        związku i w ogóle się zbijałam z takich panienek zazdrosnych. Ale w końcu się
        przejechałam. Wolę teraz dmuchać na zimne. A wiecie dlaczego? Wcale nie uważam,
        że każda chce mi odbić faceta, bo jet taki superprzystojny, ale są ludzie,
        którym żal dupę ściska, kiedy innym sie układa lepiej. Taka jest smutna prawda.
        Są też panny, które w ten sposób się dowartościowują. Nie oszukujmy się, ale
        ile z nas jest z siebie zadowolona i czuję się fajną laska, kiedy jakaś para
        pokłóci się o nią? Że kobieta jest o nią zazdrosna?????????
    • karittha Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 19.05.05, 00:21
      Tez bym nie tolerowała. Pogonić to babskie towarzystwo.
    • hubbkulik Re: "Psiapsiolki" chlopaka - tolerujecie? 19.05.05, 00:22
      to ja jestem miłością wieczną siostro, uuuuuuuuuuu


      Pozdrawiam Hubert
      • maxxime gdzie jest granica tej tolerancji??? 19.05.05, 19:32
        szkopul w tym,ze trzeba umiec byc tolerancyjna, ale z drugiej strony, jakie sa
        tego granice? w ktoryms momencie przyjaciolki/kolezanki staja sie realnym
        zagrozeniem i nic tu do rzeczy nie ma zaufanie, bo facet zawsze bedzie facetem.
        jasne, nie mozna generalizowac, ale w 90% przypadkow samcze instynkty biora
        gore.
        moj mezczyzna tez ma niestety przyjaciolke. nocowala u nas, kiedy mnie nie bylo
        (za moja namowa, nieco falszywa niestety). ma tez sporo kolezanek, glownie z
        pracy, ale spedza tez z nimi czas poza praca. pytanie, w ktorym momencie jest
        sygnal,ze trzeba zaczac sie niepokoic? czy moze zostawic to jego sumieniu i
        czekac na dalszy rozwoj wydarzen?
        glupie jest to, ze oni, gdy przy nas pojawiaja sie jacys faceci, nie daja nam
        przez to zyc. natomiast jesli chodzi o ich kolezanki, to my od razu cierpimy na
        obsesje i biedni, czuja sie ograniczani i kontrolowani po zadaniu przez nas
        najprostszego pytania...
        • heidiblondi1 Są DWA NIEZAWODNE sposoby, aby temu zaradzić! 20.05.05, 10:46
          Męczy Cię przyjaciółka/przyjaciółki Twojego chłopaka? Jeśli tak, to ten tekst
          skierowany jest do Ciebie!
          Najprościej wytłumaczyc każdej ludzkiej istocie jak nam coś sprawia przykrość
          na zasadzie "nie rób drugiemu co Tobie niemiłe", zatem:
          1. Jeżeli Twój ukochany ma wiele koleżanek, to nie masz wyboru - znajdż kolegę/
          kolegów. Właściwie to im więcej tym lepiej. Dopiero kiedy zacznie
          się "buntować", możesz porozmawiać z nim szczerze jak z człowiekiem. Jeżeli to
          nie rozwiąże sprawy i ON uważa, że "ja mogę, a Ty nie.." to zastanów się w
          ogóle jak bardzo uciążliwe będzie dalsze życie z takim człowiekiem.
          2. Jeżeli ukochany ma "jedną, jedyną, najulubieńszą" psiapsiółę, to jest jeden
          trudny, ale niezawodny sposób. Zakumpluj się z jej chłopakiem! To może być
          takie romantyczne: oni razem na kawie i wy razem na kawie (tylko, że kilka
          stolików dalej na przykład:)), zaproponuj MU, żeby zapraszał ją ze swoim
          chłopakiem, bo przecież może być tak fajnie!
          UWAGA! Co do punktu 2. to założę się, że w 98% psiapsióły Waszych ukochanych
          NIE MAJĄ FACETÓW (inaczej nie spędzałyby czasu z Waszymi). W takim przypadku
          postępuj jak w punkcie 1.
          POWODZENIA! przyda się Wam...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja