Kochanie, przeciez pozmywam

15.05.05, 21:15
Ona: Ty zmywasz, prawda?
On: Tak, kochanie, przeciez ty gotowalas!

/mijaja trzy dni, zawartosc zlewu powoli zaczyna kwitnac/

Ona: /wdychajac ciezko, staje przy zlewie, zaczyna zmywac, trzaska naczyniami/
On: /z sasiedniego pokoju, ogladajac tv, po 15 minutach/: Przeciez mowilem,
ze pozmywam! /siedzi dalej/

/zlew czysty, Ona wsciekla, On kompletnie nie wie, o co cho/

- kurtyna-
    • psychopata.z.borderline Re: Kochanie, przeciez pozmywam 15.05.05, 21:17
      lubię Twoją złośliwość
    • psychopata.z.borderline PS. Co będzie kompromisem?;) 15.05.05, 21:19

    • walewska Re: współczuje ale ja tej scenerii nie znam... 15.05.05, 21:19
      • psychopata.z.borderline Re: współczuje ale ja tej scenerii nie znam... 15.05.05, 21:23
        są gorsze scenariusze jak np. "Magia życia 33 i1/3"
        i to jest scenariusz na faktach
    • michorapacka Re: Kochanie, przeciez pozmywam 15.05.05, 21:23
      ziemiomorze napisała:

      > /mijaja trzy dni, zawartosc zlewu powoli zaczyna kwitnac/

      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
      Tak jak kalafior w twoim kroczu
      • psychopata.z.borderline Re: Kochanie, przeciez pozmywam 15.05.05, 21:24
        Komuś, wróciłeś:)
    • hubkulik Re: Kochanie, przeciez pozmywam 15.05.05, 21:27
      Nie powiedzial KIEDY pozmywa.
      Powiedzial natomiast, ze pozmywa. Nie mozna wiec mu nic zarzucic (jak by to
      absurdalnie nie brzmialo).
      Nastepnym razem wiec zona powinna dopytac, kiedy pozmywa lub poprosic by
      pozmywal do konca dnia (bezposrednio po obiedzie, godzine po...). Tu on musi
      sie zgodzic albo nie.
      Jesli nie dotrzyma umowy, to bedzie juz inna gadka.
      Nie bedzie watpliwosci, ze umowa zostala nie dotrzymana.
      Tak czy owak, sprawa jest jasna.

      Pozdrawiam Hubert
      • psychopata.z.borderline Re: Kochanie, przeciez pozmywam 15.05.05, 21:33
        jak są 2 osoby zmywarka jest niezbędna
        • hubkulik Re: Kochanie, przeciez pozmywam 15.05.05, 21:39
          W tym przypadku zmywarka moze byc ucieczka od problemow, podobnie jak inne
          wynalazki, np. telewizor.

          Pozdrawiam Hubert
      • ziemiomorze Re: Kochanie, przeciez pozmywam 15.05.05, 21:46
        Faktycznie, Ona nie moze go podac do sadu, nie pomyslalam o tym.
        Tez - jesli bylaby roztropna, zawarlaby umowe na pismie z data, terminem
        wykonania umowy i najlepiej - podpisana w obecnosci swiadkow.

        Udane malzenstwo powinno miec segregator - caly regal segregatorow - w ktorych
        poszczegolne dokumenty reguluja w sposob jasny dla obu stron poszczegolne sfery
        wspolnego zycia,

        - kurtyna -
        • psychopata.z.borderline Re: Kochanie, przeciez pozmywam 15.05.05, 21:48
          ktoś tu pisał już o małżeństwie jak o traktacie terminowym;)
          • katte5 W Algierii i nietylko 17.05.05, 15:26
            Możesz sobie wziąć żonę w kontrakcie na rok. Mój kumpel to przećwiczył mając w
            Polsce już jedną żonę:)
        • hubkulik Re: Kochanie, przeciez pozmywam 15.05.05, 22:16
          Podpisywanie umow z obecnoscia swiadkow dowodzi braku wzajemnego zaufania. A
          wzajemne zaufanie jest podstawa zdrowego zwiazku.

          Pozdrawiam Hubert
        • katte5 Re: Kochanie, przeciez pozmywam 17.05.05, 15:23
          Masz "moje" poczucie humoru, tylko, ja nie potrafie tak tego sprzedać! Lubie
          cię:)))
      • katte5 Re: Kochanie, przeciez pozmywam 17.05.05, 15:22
        To tak działają faceci? Jezu, za co kobiety za nimi szaleją? Przecież to
        zachowanie ograniczonego półgłówka. Uzgodnij godzinę zmywania wtedy masz szansę
        wyegzekwować pozmywanie talerzy. Jeśli sie nie umówisz nie miej żalu, że facet
        nie zmywa tydzień i uważa że wszystko ok, tak? Dramat!
        • hubkulik Re: Kochanie, przeciez pozmywam 18.05.05, 22:55
          Nie mowie ze tak dzialaja faceci. Po co tworzyc takie stereotypy?
          Zeby nie musiec wiedziec, ze sa atrakcyjni faceci i moc spokojnie przebywac
          daleko od milosci i zwiazku?
          Mialem na mysli ten konkretny przypadek i jego mozliwe rozwiazanie.
          Znasz lepsze, to podaj.
          Jesli sie nie umowilas z kims jednoznacznie co do czegos, czy nie przedstawilas
          komus swoich oczekiwan, to na jakiej podstawie mozesz miec do kogos pretensje?

          Pozdrawiam Hubert
          • psychopata.z.borderline Re: Kochanie, przeciez pozmywam 18.05.05, 23:00
            bo to powinno być tak, np.
            -Hubert kochanie, wiesz, że nie pozmywam- (..)
            -skarbie najwyższa pora kupić zmywarkę - Hubert
            • hubkulik Re: Kochanie, przeciez pozmywam 18.05.05, 23:25
              Zmywarka problemow?
              Zamiatanie pod dywan.

              Pozdrawiam Hubert
              • psychopata.z.borderline Re: Kochanie, przeciez pozmywam 18.05.05, 23:26
                jak lubisz zamiataj pod dywan i porozmawiaj z seksualno-optycznym
                • hubkulik Re: Kochanie, przeciez pozmywam 18.05.05, 23:29
                  Kto to sexualno-optyczny?
                  • psychopata.z.borderline Re: Kochanie, przeciez pozmywam 18.05.05, 23:29
                    był tu taki:)
    • psychopata.z.borderline Re: Huberciku 15.05.05, 21:43
      uwielbiam cie:)
    • hubkulik Re: hubkuliku 15.05.05, 22:24
      taa.. Zaraz pojde pod prysznic to sobie na niego popatrze.

      Pozdrawiam Hubert
    • rybolog Dwa moraly z tego opowiadania... 15.05.05, 23:42
      1. Nie wychodz za maz za faceta ktorego nie stac na zmywarke.
      2. Nie zen sie, zanim nie bedzie cie stac na zmywarke.

      A jak zlekcewazysz te dwa punkty to nie NARZEKAJ tylko zmywaj :)
      • psychopata.z.borderline Re: Dwa moraly z tego opowiadania... 15.05.05, 23:44
        ale ty dzisiaj dobrze gadasz rybologu;))))
      • psychopata.z.borderline Rybie 1 morał z tej bajki 16.05.05, 00:47
        nie żeń sie z kobietą, której powiesz, że kupileś zmywarkę, a ona odpowie, że
        była niepotrzebna, bo pozmywałabym
      • jmx hehehe 16.05.05, 00:58

        A KTO schowa naczynia do zmywarki, włączy guzik, a potem je wyjmie?
        • psychopata.z.borderline Re: hehehe 16.05.05, 01:00
          to nieważne
    • jmx kurczeee... 16.05.05, 00:59

      Skąd ja to znam....? Macie jakieś pomysły jak temu zjawisku zaradzić?
      • procesor Re: kurczeee... 16.05.05, 11:16
        jmx napisała:
        > Skąd ja to znam....? Macie jakieś pomysły jak temu zjawisku zaradzić?

        Tak.
        Używac naczyc jednorazowych..
        :)
        • zza_krzaka Re: kurczeee... 16.05.05, 14:05
          procesor napisała:
          Tak.
          > Używac naczyc jednorazowych..
          :DDDDDDDDD Tylko jak kawy ,wina z takiego
          naczynia ze smakiem się napić:(
          Chłop to nieskomlikowane stworzenie jest, jemu trzeba
          tylko czytelnie i prosto wyrazić - k i e d y, c o , i g d z i e
          ma być zrobione:))))))
          np. Maciek, umyj teraz naczynia (normalnym tonem)
          Przynajmniej u mnie lepiej skutkuje niż słowa - czy mógłbyś?:))))))))))))
          • aretha04 Re: kurczeee... 16.05.05, 17:09
            zza_krzaka napisała:

            > Przynajmniej u mnie lepiej skutkuje niż słowa - czy mógłbyś?:))))))))))))

            chyba mamy wspólnego męża, lub jesteś poprzednią żoną, lub jesteś moją
            szwagierką:)))
            pozdr.
            A.
            • zza_krzaka Re: kurczeee... 16.05.05, 17:21
              aretha04 napisała:

              > chyba mamy wspólnego męża, lub jesteś poprzednią żoną, lub jesteś moją
              > szwagierką:)))

              :DDDDDDDDDDD
              Jedyna opcja to ta, że mamy wspólnego męża:)))))))))))))
              Ale dobry chłopak jest, to co mu drugiej żony będę żałować:DDDDDDDDDD
              • aretha04 Re: a więc...... 16.05.05, 18:01
                zza_krzaka napisała:

                > :DDDDDDDDDDD
                > Jedyna opcja to ta, że mamy wspólnego męża:)))))))))))))
                > Ale dobry chłopak jest, to co mu drugiej żony będę żałować:DDDDDDDDDD

                witaj "Szwagierko":)))
                pozdr.
                A.
                • zza_krzaka Re: a więc...... 16.05.05, 18:39
                  aretha04 napisała:

                  > witaj "Szwagierko":)))

                  Witaj, witaj:)))
          • procesor Re: kurczeee... 16.05.05, 22:17
            Nie ma problemu.
            JEMU z jednorazówek -
            po sobie zmywac samemu. :)
    • mr_lucky Re: Kochanie, przeciez pozmywam 16.05.05, 09:54
      Kto myje twoje naczynia?
      Kocham cię , kochanie moje :-))))
      • psychopata.z.borderline Re: Kochanie, przeciez pozmywam 16.05.05, 11:04
        WI Yalla w czarnym peugeot 307CC
    • wy-imagino-wany Re: Kochanie, przeciez pozmywam 16.05.05, 14:09
      ziemiomorze napisała:

      > Ona: Ty zmywasz, prawda?
      > On: Tak, kochanie, przeciez ty gotowalas!
      >
      > /mijaja trzy dni, zawartosc zlewu powoli zaczyna kwitnac/
      >
      > Ona: /wdychajac ciezko, staje przy zlewie, zaczyna zmywac, trzaska naczyniami/
      > On: /z sasiedniego pokoju, ogladajac tv, po 15 minutach/: Przeciez mowilem,
      > ze pozmywam! /siedzi dalej/
      >
      > /zlew czysty, Ona wsciekla, On kompletnie nie wie, o co cho/
      >
      > - kurtyna-
      >
    • kokieteryjna Re: Kochanie, przeciez pozmywam 16.05.05, 16:58
      Ale czemu zmywalas??? Trzeba bylo powiedziec mu jasno: sluchaj, obiecales
      pozmywac, wiec rusz ten tylek i zabierz sie za to, co jest twoim obowiazkiem.
      Jesli nauczysz go, ze jego niekonsekwencja to Twoje glosne wzdychanie +
      odrobienie pracy za niego - to postepujesz gorzej niz nadgorliwa mamuska nad
      swoim kilkuletnim synkiem. Tymbardziej, ze widzial jak zmywasz! A byl za leniwy
      aby wstac i Cie wyreczyc! Dla mnie niewyobrazalne! Moj by od razu wylecial i
      dokonczyl to, o czym zapomnial.
      • psychopata.z.borderline Re: Kochanie, przeciez pozmywam 16.05.05, 17:02
        jak grzyby rozną w zlewie to sie mówi, kochanie najwyższy czas na zakup
        zmywarki:)
    • pink.freud Re: Kochanie, przeciez pozmywam 16.05.05, 17:30
      Trzeba być konsekwentnym i nie popuszczać, sobie też..gotowałaś to pozmywaj:)))
    • po_godzinach Re: Kochanie, przeciez pozmywam 16.05.05, 17:32
      E tam. Trzeba jeść na mieście. Problem zakupów, zmywania automatycznie odpada.
      • psychopata.z.borderline Re: Kochanie, przeciez pozmywam 16.05.05, 17:34
        nie prawda, czasem fajnine jest zrobic cos dobrego do jedzenia... w tygodniu
        mozna jesc na miescie (praca i inne obowiazki) ale weekend miec dla siebie i na
        dobre jedzenie
        • po_godzinach Re: Kochanie, przeciez pozmywam 16.05.05, 17:35
          Na mieście tez jest dobre jedzenie. A nie?
          • psychopata.z.borderline Re: Kochanie, przeciez pozmywam 16.05.05, 17:41
            też, ale jeszcze jest coś takiego jak klimat. a ten weekend to było tak
            sobie ... nieważne jaki to dzien
            • po_godzinach Re: Kochanie, przeciez pozmywam 16.05.05, 17:44
              No ja rozumiem, ale tu chodzi nie o jedzenie, a o zmywanie.
              • psychopata.z.borderline Re: Kochanie, przeciez pozmywam 16.05.05, 17:45
                ale tu widac gdzie ja mam zmywanie
                • po_godzinach Re: Kochanie, przeciez pozmywam 16.05.05, 17:46
                  Gdzie?
                  Ja nie widzę.
                  • psychopata.z.borderline Re: Kochanie, przeciez pozmywam 16.05.05, 17:48
                    i nie zobaczysz
                    • po_godzinach Re: Kochanie, przeciez pozmywam 16.05.05, 17:49
                      To chyba lepiej ... )
        • katte5 Re: Kochanie, przeciez pozmywam 17.05.05, 15:28
          weekend jest na granie w scrabble w Inecie, a nie na gotowanie!
    • itsmeagain Re: Kochanie, przeciez pozmywam 16.05.05, 17:47
      Tez jestem za zakupem zmywarki.
      • procesor Re: Kochanie, przeciez pozmywam 16.05.05, 22:17
        itsmeagain napisała:
        > Tez jestem za zakupem zmywarki.

        To niczego nie załatwi.
        Ona wtedy go poprosi żeby on załadował zmywarkę - i reszta będzie taka sama..
        • itsmeagain Re: Kochanie, przeciez pozmywam 17.05.05, 00:08
          Wiem, ze nie zalatwi. Jesli facet jest wygodny to ona moze nawet na rzesach
          stawac, a on i tak tych naczyn nie bedzie zmywal i juz. Moj ojciec jest taki
          wiec cos o tym wiem ;) Zakup zmywarki moze byc po prostu znacznym ulatwieniem
          dla niej a nie dla niego. On przeciez i tak nie pozmywa ;)
          • ziemiomorze Re: Kochanie, przeciez pozmywam 17.05.05, 18:18
            No i wlasnie o to chodzi.
            Mozna kupic zmywarke, mozna zatrudnic podreczna, zeby zmywala prala itd - nadal
            bedzie cos nie tak. Bo szlo o problem komunikacyjny a nie o gary, i o tym
            pisalam.
            • malvvina Re: Kochanie, przeciez pozmywam 18.05.05, 11:20
              to nie komunikacja szwankuje
              tylko sposob zycia
              po co zawracac sobie glowe duperelami kiedy mozna korzystac z momentow
              przyjemnosci (potem normalnie zapomnial)
              jesli moge cos doradzic : nauczyc sie zyc od mezczyzn to niezle wyjscie.
              Potrafia lepiej niz kobiety.
              a swiat i tak sie nie zawali - no ale tu trzeba wiekow psychoanalizy zeby nie
              zadac pytania "alez Malwino, kto to zrobi??? "

              > bedzie cos nie tak. Bo szlo o problem komunikacyjny a nie o gary, i o tym
              > pisalam.
              • procesor Re: Kochanie, przeciez pozmywam 18.05.05, 11:24
                Malwino - wyrzucasz brudne gary i talerze?? :D
                • malvvina Re: Kochanie, przeciez pozmywam 18.05.05, 12:17
                  celem przedsiebiorstwa jest doprowadzenie do sytuacji rownowagi : kobieta
                  przestaje sie smiertelnie przejmowac garami (wyrzuce czy nie co mi z glupich
                  pytan tsunami przyjdzie moze jutro a ja nawet sobie filmu ulubionego nie
                  obejrzalam) a chlop dochodzi ROWNIEZ do pytania : KTO TO ZROBI ?
                  no bo przeciez nie powiecie mi ze genetycznie jestesmy (-cie bo ja napewno
                  nie :-) uwarunkowane itd itp
                  • procesor Re: Kochanie, przeciez pozmywam 18.05.05, 12:33
                    Och Malwino, ja na pewno nie jestem genetycznie uwarunkowana do sprzątania..
                    I naprawde nie ma mowy żeby zmywanie garów czy wycieranie kurzu wygrało z dobrą
                    książką.. :)
                    Dzięki czemu czasem zmywam jak sie czyste szkalnki skończą - ale zmywanie
                    traktuje wtedy jako czynność towarzysząca rozmyslaniom bynajmneij nie o tym ze
                    chcaiałbym mieć zmywarke. :) Lubię zmywac, zresztą z reguły zaczynam przy tym
                    śpiewać.. :) Ale to nie znaczy że lubie zmywac co chwilę..

                    Jakbym czasem na mojego chłopa czekała aż pozmywa to nie byłoby na czym jeść i
                    pić a na grzybki chodziłabym do zlewu.. Ale nie jest mi z tym źle. :))
                    • psychopata.z.borderline Re: Kochanie, przeciez pozmywam 18.05.05, 12:50
                      kiedyś urosły mi grzyby w ekspresie do kawy
              • ziemiomorze Malvvino, bez obrazy 19.05.05, 11:05
                Mozna spedzic zycie, probujac luskac z niego tylko to, co mile, ladne i
                przyjemne - ale to opcja dla bardzo bogatych z domu albo takich, ktorzy umieja
                otaczac sie chetnymi frajerami/kami. Czyli - albo pusto, zblazowanie i nuzaco,
                albo cynicznie. Czego tu sie uczyc?
                • malvvina Re: Malvvino, bez obrazy 19.05.05, 12:13
                  wiec rozumiem ze jestes chetna frajerka ... ?

                  a ja juz nie trala la
                  mam faceta (wiec nie pusto :-) ktory zmywa bo ja gotuje (lubie)
                  naturalnie i o nic nie prosze
                  i niczego mi nie obiecuje
                  ot robi
                  no ale przetrzebilam pol kuli ziemskiej zanim go znalazlam
                  i tych obiecujacych znam na kopy

                  dlatego mowie "never" - wykancza i zatruwa zycie. Kiedys ten brak rownowagi
                  (jeden zasuwa i kompromisuje a drugi obiecuje i "kocha") sprawia ze zwiazek sie
                  przewraca - jak bez nogi. Nie mozna za dwojga tworzyc, trzeba byc realnie we
                  dwojke.
                  :-)
                  PS jak slusznie zauwazyla tu girl'ka tylko panny sluzace sie obrazaja
                  no i musialabym wziac twoje uwagi do siebie - a nie biore :-)


                  ktorzy umieja
                  > otaczac sie chetnymi frajerami/kami. Czyli - albo pusto, zblazowanie i
                  nuzaco,
                  >
                  > albo cynicznie. Czego tu sie uczyc?
                  • malvvina Re: Malvvino, bez obrazy 19.05.05, 12:15
                    to opcja dla bardzo bogatych duchem :-
                    zycie daje kopy a w zwiazku znajduje sie plastry na rany
                  • ziemiomorze Re: Malvvino, bez obrazy 19.05.05, 12:31
                    malvvina napisała:

                    > wiec rozumiem ze jestes chetna frajerka ... ?

                    Bosko jadowity liscik, congrats, taki 'z gory', z pozycji dumnej posiadaczki
                    dobrze ulozonego faceta.

                    Jesli chodzi o mnie - eot, bo ja nie zamierzam udowadniac, ze jest mi lepiej.
                    Nie potrzebuje,
                    • malvvina Re: Malvvino, bez obrazy 19.05.05, 19:30
                      ja i jadowity ???!!! i to do ciebie ???!!! oszalala dziewucha !

                      :-)

                      PS lezy ci na zoladku to zmywanie - nie dziwie sie
                      a moj nie jest ulozony
                      ulozony byl moj pies
    • cossa Re: Kochanie, przeciez pozmywam 18.05.05, 11:45
      chodzi o to, ze on obiecuje i nie robi
      czy tez to, ze w ogole jest len? ;)

      mnie uczono, ze mezczyzn nawet nie powinno sie prosic
      po prostu sie mowi "zrob" :)

      troche mi sie to kloci z moim podejsciem do ludzi
      ale krzywdy to podobno nie robi
      komunikat przyjety
      sprawa zalatwiona

      ale to wlasciwie zalezy od tego
      z jakim osobnikiem sie ma do czynienia :)

      pozdr.cossa
      • psychopata.z.borderline Re: Kochanie, przeciez pozmywam 18.05.05, 11:53
        srutututu

        problemy komunikacyjne? powiedz kto lubi zmywać
        • cossa Re: Kochanie, przeciez pozmywam 18.05.05, 12:00
          heh.. zdziwisz sie ;)

          lubie :)

          pozdr.cossa
          • psychopata.z.borderline Re: Kochanie, przeciez pozmywam 18.05.05, 12:01
            w życiu w to nie uwierze, kłąmczucho:)))
            • cossa Re: Kochanie, przeciez pozmywam 18.05.05, 12:02
              zadziwiajace a jednak :)

              nie mierz ludzi swoja miara :P :)

              pozdr.cossa
              • psychopata.z.borderline Re: Kochanie, przeciez pozmywam 18.05.05, 12:05
                ojoj, jaka to ja jestem zła i wogóle bo niecierpie prac porządkowych.
                Przecież uwielbienia zmywania jest reliktem kobiecości, nie uważasz?
                • cossa Re: Kochanie, przeciez pozmywam 18.05.05, 12:59
                  ja po prostu to lubie :)

                  heh i tylko to :)

                  pozdr.cossa
                  • psychopata.z.borderline Re: Kochanie, przeciez pozmywam 18.05.05, 13:01
                    to masz naprawde fajnie;)
                    • cossa Re: Kochanie, przeciez pozmywam 18.05.05, 13:06
                      chlopie ma fajnie

                      mi-to-titko ;)

                      pozdr.cossa
                      • psychopata.z.borderline Re: Kochanie, przeciez pozmywam 18.05.05, 13:20
                        z pewnościa:))
    • malvvina Re: Kochanie, przeciez pozmywam 18.05.05, 23:10
      jesli nie ma pb finansowego aby kupic zmywarke to nie wiem po co czekac - gdy
      zadne z dwojga nie lubi zmywac -a malo kto lubi choc i bywaja -gorzej
      przedstawia sie sprawa z prasowaniem ha !- to te maszyne wstawic i koniec. Nie
      aby pani domu hi hi zycie ulatwic lecz obojgu.

      nooo nie mowcie mi ze jest narodowa konsultacja u was co do zakupu takowej
      (styl "kochanie, najwyzszy czas kupic itd" !)

      a w ogole to dlaczego ooo dlaczego po dniu dwoch czy trzech strajku zmywalnego
      chlopu w dalszym ciagu nie przeszkadza ten burdel ? (znam odpowiedz na pytanie
      tra la la)
      no i dlaczego zostajecie z niereformowalnymi chlopami ???

      Malwina (juz swoj haracz zaplacilam teraz chodze na grzybki ale ...do lasu)
      • psychopata.z.borderline Re: Kochanie, przeciez pozmywam 18.05.05, 23:12
        malvvina, nie mów mi ze chodzisz po te grzybki, które moj drogi kuznyn chciał
        mi zaoferowac:)
        odwazana jestes, ja nie skosztowałam
    • joanna_1 Re: Kochanie, przeciez pozmywam 19.05.05, 13:06
      eeetam, kto by się takimi bzdurami przejmował
Pełna wersja