Czy mężczyźni potrafią być wierni ?????

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.01, 10:39
jak powyzej. chcialabym, aby obecni tu mezczyzni mnie oswiecili i powiedzieli,
jak sie sprawy maja. czy jesli facet zdradza to dlatego ze np. wspolzycie z
partnerka go nie satysfakcjonuje, czy po prostu dla kaprysu i podbudowania
swojego Ego? czekam na odpowiedzi.
    • Gość: volny jak .....Re: Czy mężczyźni potrafią być wierni ????? IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 09.09.01, 10:54
      Gość portalu: kasia napisał(a):

      > jak powyzej. chcialabym, aby obecni tu mezczyzni mnie
      oswiecili i powiedzieli,
      > jak sie sprawy maja. czy jesli facet zdradza to dlatego
      ze np. wspolzycie z
      > partnerka go nie satysfakcjonuje, czy po prostu dla
      kaprysu i podbudowania
      > swojego Ego? czekam na odpowiedzi.

      jak kobiety daja z siebie to czego oni oczekuja

      Witold Wolkowski
      email Witold@volny.com

      • Gość: Janek jak .....Re: Czy mężczyźni potrafią być wierni ????? IP: *.ipartners.pl 09.09.01, 12:39
        Jeśli mężczyzna kocha kobietę, to nie pomyśli, żeby Ją zdradzić z inną.
        Ale jeśli mu czegoś w związku brakuje i trwa to już jakiś czas, wtedy zaczyna
        nawet mimowolnie interesować się innymi.
        Jeśli mężczyzna nigdy nie traktował związku poważnie, to nic go nie zatrzyma i
        będzie chciał korzystać z życia.

        Pozdrowienia
    • Gość: kitek Re: Czy mężczyźni potrafią być wierni ????? IP: *.opole.dialup.inetia.pl 09.09.01, 15:30
      mezczyzni dokladnie zdradzaja z tych samych powodow co kobiety i nie ma co
      podejmowac kolejnej dyskusji pt. huzia na Jozia, jak sie jest czlowiekiem, to
      plec nie wazna, i najpierw z klasa konczy sie jeden zwiazek, a potem rowniez
      erotycznie rozwija drugi,
      • Gość: grrrrr Re: Czy mężczyźni potrafią być wierni ????? IP: *.man.poznan.pl 09.09.01, 15:36
        Gość portalu: kitek napisał(a):


        > plec nie wazna,

        Zgadzam sie, ze plec nie gra wiekszej roli i powody sa te same. Jednak co ciekawe
        przyjelo sie ze jak kobieta ma wielu facetow to jest puszczalska, a jak facet ma
        wiele kobiet to jest obrotny. hmmmmmmm Ja w tym widze pewna dyskryminacje i probe
        usprawiedliwienia nas facetow przed samymi soba za to co robimy (jesli juz robimy
        oczywiscie). Faktem jest ze jak sie naprawde kocha to zdada nie w glowie ;)

    • Gość: Mia Re: Czy mężczyźni potrafią być wierni ????? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.01, 21:54
      Potrafią, ale to rzadkość. Z moich dosiwadczeń wynika, że wierni sa ci faceci,
      od których sietego nie wymaga. Sprawdzałam, działa.
      • Gość: kitek Re: Czy mężczyźni potrafią być wierni ????? IP: *.opole.dialup.inetia.pl 09.09.01, 22:59
        podobnie jak brzydkie kobiety
    • Gość: Dudus Re: Czy mężczyźni potrafią być wierni ????? IP: *.piotrkow.cvx.ppp.tpnet.pl 11.09.01, 08:53
      Gość portalu: kasia napisał(a):

      > jak powyzej. chcialabym, aby obecni tu mezczyzni mnie oswiecili i powiedzieli,
      > jak sie sprawy maja. czy jesli facet zdradza to dlatego ze np. wspolzycie z
      > partnerka go nie satysfakcjonuje, czy po prostu dla kaprysu i podbudowania
      > swojego Ego? czekam na odpowiedzi.

      Niektórzy potrafią i wynika to pewnie z konstrukcji człowieka. Mnie na myśl o
      zdradzie po prostu obrzydzenie bierze. Inni "szukają szczęścia" gdzie się da
      (kobiety też) i jeśli nie próbują tłumaczyć sobe tego postępowaniem drugiej
      strony to są przynajmniej uczciwi.
    • Gość: org Re: Czy mężczyźni potrafią być wierni ????? IP: *.tele2.pl 11.09.01, 11:40
      Kasiu!!!Należy najpierw stwierdzić, że istnieją dwa rodzaje zdrady.1-zdrada
      fizyczna - facet odbywa przygodę miłosną z laleczką, ciupciają się i finito
      nadal kocha swoją partnerkę. 2- psychiczna - ta jest gorsza, oprócz
      zaangażowania fizycznego są i emocje, facet się angazuje w związek. Ogólnie
      wiadomo, że żadna z tych nie jest O.K.ale faceci są poligamistami - tak są
      skonstruowane ich mózgi - są zdobywcami.Uważam, że jak facet kocha swoją
      partnerkę i ona jego, spełniają się w tym związku to nie powinno raczej nic się
      zdarzyć.
      • Gość: Dave Re: Czy mężczyźni potrafią być wierni ????? IP: 195.117.238.* 11.09.01, 13:40
        Tak potrafia, oczywiscie nie wszyscy. Z tego co widze,
        to wiernosc w ogole schodzi na drugi plan, nie jest w
        modzie. Coraz wiecej osob zdradza zarowno mezczyzn jak
        i kobiet, moze nie tyle wiecej co kiedys, co mniej sie
        kryja i bardziej to widac. Wynika to z roznych powodow.
        Nie prawda jest, ze jesli ktos szczerze kocha partnera,
        to nigdy nie zdradzi.
        Znam takie przypadki. Jak chcesz moge opisac.
        Pzdr.
      • Gość: Dave Re: Czy mężczyźni potrafią być wierni ????? IP: 195.117.238.* 11.09.01, 13:50
        Tak potrafia, oczywiscie nie wszyscy. Z tego co widze,
        to wiernosc w ogole schodzi na drugi plan, nie jest w
        modzie. Coraz wiecej osob zdradza zarowno mezczyzn jak
        i kobiet, moze nie tyle wiecej co kiedys, co mniej sie
        kryja i bardziej to widac. Wynika to z roznych powodow.
        Nie prawda jest, ze jesli ktos szczerze kocha partnera,
        to nigdy nie zdradzi.
        Znam takie przypadki. Jak chcesz moge opisac.
        Pzdr.
      • Gość: Dave Re: Czy mężczyźni potrafią być wierni ????? IP: 195.117.238.* 11.09.01, 14:14
        Tak potrafia, oczywiscie nie wszyscy. Z tego co widze,
        to wiernosc w ogole schodzi na drugi plan, nie jest w
        modzie. Coraz wiecej osob zdradza zarowno mezczyzn jak
        i kobiet, moze nie tyle wiecej co kiedys, co mniej sie
        kryja i bardziej to widac. Wynika to z roznych powodow.
        Nie prawda jest, ze jesli ktos szczerze kocha partnera,
        to nigdy nie zdradzi.
        Znam takie przypadki. Jak chcesz moge opisac.
        Pzdr.
        • Gość: Kasia Re: Czy mężczyźni potrafią być wierni ????? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.09.01, 18:51
          bardzo dziekuje za odzew i czekam na przyklady. nie rozumiem Volnego, ktory
          napisal ze mezczyzni zdradzaja, bo kobiety nie daja im tego, czego oni
          oczekuja. jesli ktos nie daje mi tego czego oczekuje, badz nie satysfakcjonuje
          mnie zwiazek z nim, to sie rozstaje. i tyle. uwazam, ze oszukiwanie kogos w tak
          okrutny sposob jest niehonorowe i wyjatkowo okrutne.
          • Gość: wit Re: Czy kobiety potrafia byc wierne????? IP: *.proxy.aol.com 19.09.01, 07:22
            Mialem w zyciu taki dylemat, ale moze nie bylem prawdziwym mezczyzna,
            skoro bylem zdradzany, nie mscilem sie i przez siedem lat staralem sie ratowac
            rodzine i zwiazek. Ona byla alkoholiczka (mamusia i tatus zreszta tez - o czym
            na poczatku nie wiedzialem, bo poznalismy sie za granica), poza tym byla moja
            pierwsza dziewczyna. Wydawalo mi sie ze milosc wszystko uleczy. Na dalszy ciag
            nie mam ochoty, mozecie sobie sami dopowiedziec.
      • Gość: bermuda Re: Czy mężczyźni potrafią być wierni ????? IP: 194.139.172.* 19.09.01, 15:27
        Gość portalu: org napisał(a):

        > Kasiu!!!Należy najpierw stwierdzić, że istnieją dwa rodzaje zdrady.1-zdrada
        > fizyczna - facet odbywa przygodę miłosną z laleczką, ciupciają się i finito
        > nadal kocha swoją partnerkę. 2- psychiczna - ta jest gorsza, oprócz
        > zaangażowania fizycznego są i emocje, facet się angazuje w związek. Ogólnie
        > wiadomo, że żadna z tych nie jest O.K.ale faceci są poligamistami - tak są
        > skonstruowane ich mózgi - są zdobywcami.Uważam, że jak facet kocha swoją
        > partnerkę i ona jego, spełniają się w tym związku to nie powinno raczej nic się
        >
        > zdarzyć.

        A jednak się zdaża , tak było w moim przypadku!
        Byłam z nim praktycznie od dziecka , Moj pierwszy facet ja jego pierwsza
        dziewczyna. Byliśmy za sobą 5 lat przed małżeństwem a po ślubie juz jesteśmy
        kolejne 5. Jednak mąż rok temu dopuścił się zdrady. Tłumaczy ,że to zwykła
        ciekawość min kierowała (chciał sprawdzić jak jest z inną kobietą).Wiem o tym od
        niedawna , bo dopiero od dwóch miesięcy. Nadal z nim jestem , chociaż fakt zdrady
        bardzo boli i dokucza. Więc niech mi nikt nie mowi że jeśli jest wszystko w
        związku Ok , to nic sie nie powinno zdażyć. U mnie było wszystko OK, a jednak się
        zdażyło. Teraz już wiem ,że żaden facet nie jest wierny ,nawet jeśli kocha!!!
        Mężczyźni od zawsze szukali przygód i dreszczyków, więc zaden nie bedzie wierny .
        Wcześniej czy później ZDRADZI!!!!

      • Gość: bermuda Re: Czy mężczyźni potrafią być wierni ????? IP: 194.139.172.* 19.09.01, 15:32
        Gość portalu: org napisał(a):

        > Kasiu!!!Należy najpierw stwierdzić, że istnieją dwa rodzaje zdrady.1-zdrada
        > fizyczna - facet odbywa przygodę miłosną z laleczką, ciupciają się i finito
        > nadal kocha swoją partnerkę. 2- psychiczna - ta jest gorsza, oprócz
        > zaangażowania fizycznego są i emocje, facet się angazuje w związek. Ogólnie
        > wiadomo, że żadna z tych nie jest O.K.ale faceci są poligamistami - tak są
        > skonstruowane ich mózgi - są zdobywcami.Uważam, że jak facet kocha swoją
        > partnerkę i ona jego, spełniają się w tym związku to nie powinno raczej nic się
        >
        > zdarzyć.

        A jednak się zdaża , tak było w moim przypadku!
        Byłam z nim praktycznie od dziecka , Moj pierwszy facet ja jego pierwsza
        dziewczyna. Byliśmy za sobą 5 lat przed małżeństwem a po ślubie juz jesteśmy
        kolejne 5. Jednak mąż rok temu dopuścił się zdrady. Tłumaczy ,że to zwykła
        ciekawość min kierowała (chciał sprawdzić jak jest z inną kobietą).Wiem o tym od
        niedawna , bo dopiero od dwóch miesięcy. Nadal z nim jestem , chociaż fakt zdrady
        bardzo boli i dokucza. Więc niech mi nikt nie mowi że jeśli jest wszystko w
        związku Ok , to nic sie nie powinno zdażyć. U mnie było wszystko OK, a jednak się
        zdażyło. Teraz już wiem ,że żaden facet nie jest wierny ,nawet jeśli kocha!!!
        Mężczyźni od zawsze szukali przygód i dreszczyków, więc zaden nie bedzie wierny .
        Wcześniej czy później ZDRADZI!!!!

    • Gość: Sławek Re: Czy mężczyźni potrafią być wierni ????? IP: 213.186.93.* 19.09.01, 09:04
      Moim zdaniem motywy pchające ludzi do zdrady są tak skomplikowane jak ludzka
      natura więc podanie dwóch czy trzech powodów nie wyczerpie tematu.
      Myślę też, że nazywanie mężczyzn zdobywcami i poligamistami jest zbyt dużym
      uogólnieniem. Oczywiście są tacy, ale jest ich niewielu ( twierdzenie oparte na
      obserwacji mężczyzn wokół mnie ). Znacznie więcej jest mężczyzn normalnych,
      którzy robią co mogą aby związek był udany, ale jak coś nie wychodzi to nie
      rzucają się od razu w objęcia innych kobiet.
      • Gość: bermuda Re: Czy mężczyźni potrafią być wierni ????? IP: 194.139.172.* 19.09.01, 16:06
        A jednak zdradzają , chodź kochają. Niestety mężczyźni myślą tylko o jednym - o
        seksie. Nie ważne są dla nich uczucia innych , najważniejsze jest zaspokojenie
        swoich zwierzęcych rządzy. Nie myślą o drugiej osobie, lecz wyłącznie o sobie i
        swoich potrzebach. NIestety, niema wiernych mężczyzn!!!!!!!!!
        • Gość: Maur Re: Czy mężczyźni potrafią być wierni ????? IP: *.chello.pl 19.09.01, 16:13
          Gość portalu: bermuda napisał(a):

          > A jednak zdradzają , chodź kochają. Niestety mężczyźni myślą tylko o jednym - o
          >
          > seksie. Nie ważne są dla nich uczucia innych , najważniejsze jest zaspokojenie
          > swoich zwierzęcych rządzy. Nie myślą o drugiej osobie, lecz wyłącznie o sobie i
          >
          > swoich potrzebach. NIestety, niema wiernych mężczyzn!!!!!!!!!
          Uh..
          Bermuda, ta zdrada chyba miala na ciebie negatywny wplyw...
          • Gość: wit Re: Czy mężczyźni potrafią być wierni ????? IP: *.proxy.aol.com 19.09.01, 19:34
            chyba tak, wedle jej teorii bolesnej ja jako mezczyzna nie istnieje, a to co
            mowie i co przezylej najwidoczniej jest wyssane z palca. I tu moja droga
            zaczyna sie prawdziwe zycie, albo wybaczysz zyciu (w domysle Bogu) albo
            zaczniesz sie mscic, zaogolniajac. Tez bylem bliski tej pokusy, wiele lat
            cierpialem, zionalem jadami, ale to mija. Jak mowia madrzy ludzie, czego
            szukasz to znajdziesz, o co prosisz to bedzie ci dane. Ja nie siedzialem na
            dupie i tylka stekalem. Trzeba pracowac nad swoimi doswiadczeniami, trzeba te
            negatywne emocje usmiercic szukaniem prawdy, a nie popadaniem w latwizne
            poddawania sie cierpieniu urazonego egoizmu. Wybaczyc znaczy w pelni zrozumiec.
            Wampirycznych mscicieli jest na swiecie pod dostatkiem.
            A kto sobie daje w tylek zamieszac, najwidoczniej na to zasluguje, i jest tak
            zaslepiony swoja miloscia posiadajaca, ze pewnego razu przychodzi szok
            otrzezwienia. Milosc to pragnienie by drugiemu czlowiekowi nie krasc wolnosci.
            Tylko wowczas, jesli jest sie prawdziwie kochanym, mozna doswiadczyc
            wzajemnosci, wdziecznosci etc. Ego ci cierpi, Bermudko. "Bog leczy krzywdy, nie
            zemsty." (Zemsty = zaogolnienia) Teraz znajdziesz sobie niewinnego i bedziesz
            kopac psychicznie, bo najslodsza zemsta na niewinnych. Oj, moja droga, Chrystus
            nie na darmo blagal nas o wybaczenie.
        • Gość: Sławek Re: Czy mężczyźni potrafią być wierni ????? IP: 192.168.10.* / 213.25.194.* 19.09.01, 21:08
          Gość portalu: bermuda przywaliła:

          > Niestety mężczyźni myślą tylko o jednym - o seksie.
          > NIestety, niema wiernych mężczyzn!!!!!!!!!

          Już to gdzieś pisałem ale mężczyźni myślą także o pieniądzach, piwie, sporcie i
          samochodach :-)
          A tak poważnie to co prawda nie uzasadnię tego tak głęboko jak Wit ale jest wielu
          facetów wiernych do obrzydzenia. A tak niesłusznie uogólniać to brzydko jest
          bardzo.

    • Gość: fnoll troche banalow IP: *.ds.uj.edu.pl 19.09.01, 21:40
      Czy mezczyzni potrafia byc wierni?

      Naprawde znikomy procent tego nie potrafi. Ale co innego potrafic, a co innego chciec i moc ta
      umiejetnosc wykorzystac. Bo zeby byc wiernym, to po pierwsze trzeba tego chciec, a po drugie to musi byc
      wykonalne - czyli oplacalne, bo trudno tkwic w stanie, ktory nie przynosi nam zadnych korzysci. Korzysci z
      wiernosci jest wiele, kazdy pewnie sobie ja ceni z nieco innych powodow. Jedni z lenistwa, inni z milosci,
      jeszcze inni bo tak ich wychowano. Bo wiernosc jest lub moze byc i wygodna, i intymna, i etyczna. Same
      plusy! No nie - sa tez minusy. Wiernosc moze stac sie wiezieniem - gdy czegos nam ciagle brakuje,
      czegos, co, jak wierzymy, jest gdzie indziej. Cos, czego, jak wierzymy, nie mozemy doswiadczyc ze swoja
      partnerka lub partnerem. I jak wiara jest dosc silna - robi sie skok (w bok). Ale tylko skok, bo wiernosc
      jest przeciez wygodna, wiezienie czy nie - jest dach nad glowa. Zdradzajac jestesmy jak dzieci, ktore
      wierza, ze im sie upiecze, ktore beda sie czuly bardzo nieszczesliwe, gdy po kryjomu nie wyjedza sloika
      pelnego konfitur. Chcemy miec i mame (czyli zone) i kolezanki do niezobowiazujacej zabawy. Wlasnie -
      zdrada jest taka lekka, lagodniej nazywa sie ja przeciez flirtem. Flirt jest jak lekkie odurzenie - czujemy sie
      madrzejsci, mlodsi, chudsi, lepsi, bardziej seksi. I na luzie. I ekscytujaco. Najczesciej kompletnie
      nieswiadomi rzeczywistych powodow zdrady, bo sa to rzeczy, o ktorych wlasnie myslec nie chcemy, na
      ktore zdrada jest lekarstwem.

      Moze wobec tego sposobem na unikniecie zdrady jest miec dosc zabawy we wlasnym malzenstwie? Gdy
      chcemy sprobowac jak smakuje seks z inna - wystarczy troche wyobrazni, eksperymentow i przebierania,
      gdy pragniemy poczuc sie lepszymi - wystarczy troche poluzowac w zabawie oslabiajac nasze
      wewnetrzne wymagania, generalnie we dwoje mozna pobawic sie we wszystko, nawet w bogaczy bedac
      biednymi - tylko tez trzeba miec ku temu checi. I potrafic byc czasem jak dzieci razem. Moze zdrada jest
      generalnie remedium na nude ustatkowanej doroslosci - przewidywalnej i uregulowanej do wyrzygania.

      Taaak, tak to sobie wyobrazam - bo sam nigdy nie zdradzilem i nie bylem zdradzony, choc wiem, ze tak
      jak prawie kazdy potrafi byc wierny, tak prawie kazdy potrafi zdradzic (czyli ja tez). Moze dla mnie osobiscie
      to jeden z plusow wiernosci - ze w oceanie rui i chuci ;-) my jedni pozostajemy czysci. Heh, heh. Co za
      pycha!

      pozdro
      • Gość: Edda Re: troche banalow IP: *.wardynski.com.pl 20.09.01, 08:58
        madrze powiedziane, oj madrze

        milego dnia
        • Gość: bermuda Re: troche banalow IP: 194.139.172.* 20.09.01, 10:15
          Drogi fnollu.

          Dzięki za dobre rady. Niestety muszę ztwierdzić, że NIestety nie zawsze one się
          sprawdzają. Ja już mojemu mężowi samą zdradę wybaczyłam, ale został mi jeszcze
          jeden problem do zgryzienia. Dziewczyna z którą mnie zdradził założyła mu
          sprawę o ojcostwo!!
          Według Niego Jest to mało prawdopodobne, bo zrobił to tylko jeden raz. Ona
          lubiła ten "sport" więc szanse są nikłe, że to dziecko może być jego. Teraz
          jesteśmy w trakcie oczekiwania na wezwanie do sadu (na badania). Nie wiem jak
          długo jeszcze to potrwa. Mam tylko nadzieję ,że już nie długo zakończy się ta
          cała farsa. Chcę wrócić do mojego normalnego życia. Kocham mojego męża, mimo
          tego co mi zrobił, nie potrafię go przestać kochać. Znaczy dla mnie bardzo
          wiele. Mimo zapewnień, że mnie kocha i już nigdy więcej mnie nie zdradzi, że
          dopiero po tym co zrobił zrozumiał jak bardzo mnie kocha i co mógł stracić, nie
          potrafię mu zaufać już tak jak kiedyś.
          Jeśli ktoś ma dla mnie dobrą radę, czekam.

          A jeśli chodzi o wierność mężczyzn, to nie znam takich którzy są wierni swoim
          kobietom. Ja postanowiłam dać mężowi jeszcze jedną szansę. Nasz związek nie
          będzie już oparty na kłamstwach i niedomówieniach. Chcę zacząć go od nowa na
          prawdzie i wierności!!
          • Gość: Sławek Re: troche banalow IP: 192.168.10.* / 213.25.194.* 21.09.01, 01:46
            Gość portalu: bermuda napisał(a):

            > A jeśli chodzi o wierność mężczyzn, to nie znam takich którzy są wierni swoim
            > kobietom. Ja postanowiłam dać mężowi jeszcze jedną szansę. Nasz związek nie
            > będzie już oparty na kłamstwach i niedomówieniach. Chcę zacząć go od nowa na
            > prawdzie i wierności!!

            Jesteś wspaniała i wspaniałomyślna skoro dajesz drugą szansę (ja mam wątpliwości
            czy bym dał) ale w Twoich słowach jest sprzeczność. Skoro Twoje przekonanie o
            niewierności mężczyzn jest tak niezachwiane, to powinnaś mieć świadomość, że
            sansa, którą dałaś zostanie zmarnowana. Jeśli zaczniesz wszystko od nowa to
            będzie też nowa zdrada. Poza tym dalej twierdzę, że nie można tak uogólniać.
            Jeśli jeden człowiek kopnie mnie w tyłek to nie mogę twierdzić, że wszyscy ludzie
            to świnie i kopią się po tyłkach.
            I jeszcze jedno. Boję się, że nie potrafiłbym trwać w związku gdzie nic już nie
            będzie takie same.

            Pozdrawiam
            • Gość: bud Re: troche banalow IP: *.proxy.aol.com 21.09.01, 02:48
              zalezy od indywidualnej sytuacji. Poza tym daje sie tyle szans ile mozna
              zniesc, dopkoki nie wypali sie milosc, przywiazanie, czy cokolwiek. Nie od razu
              mozna odejsc. Ale, to prawda, ze zazwyczaj kto zdradzil raz, zdradzi i drugi
              raz. Ale wybaczac trzeba, poki ma sie sily. A jesli ma sie sile odejsc, to
              trzeba odejsc. Prawda i szczerosc jest wowczas kiedy czujesz wolnosc wieksza
              niz kiedy z nikim nie byles, bedac z tym kims, i to poczucie ogromnej wolnosci
              sklania cie do poczucia odpowiedzialnosci i wdziecznosci wobec tej osoby, co
              uodparnia cie na wszelkie pokusy, ktore sa byly i beda zawsze, jak swiat dlugi
              iszeroki (nikt nie jest doskonaly, nawet aniolowie Bozy - jak mowi chocby
              Biblia). "Jesli gorszy cie oko twoje wylup je." "Kto jest czysty niech rzuci
              pierwszy kamieniem." To jest dylemat, ktory trzeba rozwiazac. Nie ma gotowej
              papki. Doswiadcza sie w zyciu roznych absurdow, zeby mozg i serce mialy na czym
              sie zuzywac. Paliwo! "Nie osadzac". ??? Myslec, szukac, na nowo sie rodzic, byc
              aktywnoscia. Wszystko jest OK!
            • Gość: bermuda do Sławka IP: 194.139.172.* 21.09.01, 09:35
              Gość portalu: Sławek napisał(a):

              > Jesteś wspaniała i wspaniałomyślna skoro dajesz drugą szansę (ja mam wątpliwośc
              > i
              > czy bym dał) ale w Twoich słowach jest sprzeczność. Skoro Twoje przekonanie o
              > niewierności mężczyzn jest tak niezachwiane, to powinnaś mieć świadomość, że
              > sansa, którą dałaś zostanie zmarnowana. Jeśli zaczniesz wszystko od nowa to
              > będzie też nowa zdrada. >

              Jeśli chodzi o moją wspaniałomyślność to nie uważam się za osobę wspaniałomyślną!
              Ja po prostu zrozumiałam, że seks to nie wszystko, najważniejsza jest miłość! Ja
              po tym zajściu zmieniłam radykalnie spojrzenie na świat i rzeczywistość.
              Nareszcie zrozumiałam co to jest prawdziwa miłość. Teraz wiem , że bardzo kocham
              swojego męża, a fakt że daję mu drugą szansę nie ściadczy o mojej
              wspaniałomyślności, lecz jak już wspomniałam miłości!
              A jeśli chodzi o zaczynanie wszystkiego od początku, to masz rację. U mnie
              zaczęcie wszystkiego od początku wiąże się przedewszystkim z wiernością!
              Szansę, którą mu dałam - mam nadzieję że jej nie zmarnuje, bo nie będę juz tak
              wspaniałomyślna i drugiej nie będzie!!! I chociaż mu się udało za pierwszym
              razem, wie ,że drugi raz nie przejdzie!!
              Fakt, że zdradził i to jak widzi jak ja cierpię z tego powodu, dał mu wiele do
              myślenia. Moja , nazwana przez Ciebie wspaniałomyślność też ma swoje granice.
              Jestem młoda i życie przedemną, więc nie będę miała bynajnmniej ochoty na bycie z
              kimś , kto nie potrafił by mnie kochać i doceniać ,taką jaka jestem.
              A jeśli chodzi o zogólnienia to zadaj sobie pytanie czy nie mam racji, że wszyscy
              zdradzają? Rozejżyj się wokół siebie. Niestety taka jest rzeczywistość!!

              I jeśli chodzi o zdradę to odbiła ona się bardzo na mojej psychice. Jeśli nie uda
              mi się ułożyć życia w tym związku, może spróbuję w innym. Ale napewno już nie
              zaufam mężczyznom, tak jak ufałam mojemu mężowi. A taki "kopniak" dał wiele do
              myślenia , nad sobą i nad życiem. Dziś patrzę na nie inaczej, napewno nie przez
              różowe okulary!!!

              Pozdrawiam
              • Gość: kwieto Re: do Sławka IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 21.09.01, 10:35
                eeeech.... Faceci mysla wylacznie o seksie... coz nie powiem, ze nie mysle, z
                tym ze znam wiele dziewczyn, ktore tez ciagle mysla o seksie...

                No i jesli mezczyzna ma genetycznie zakodowana zdrade, to po diabla sie z nim
                wiazac? No i caly czas gdzies w podtekscie slyszy sie slowa -"on(ona) nie
                spelnia moich oczekiwan". no bo jesli narzekam, ze zdradza, to nie spelnia
                moich oczekiwan co do wiernosci. Tyle ze jeszcze ociupinka samokrytyki by sie
                przydala i zastanowienie - czy ja spelniam jego(jej) oczekiwania? A wogole,
                coraz czesciej, kiedy slysze jak ktos mowi o tym czego oczekuje od swojego
                partnera, to mi sie niedobrze wrecz robi - wszyscy "czegos chca" Ja jesli juz
                sie z kims wiaze, to dlatego ze chce i ona tego chce, a nie dlatego, ze czegos
                od niej oczekuje... nie wymagam, zeby byla mi wierna - jesli bedzie niewierna,
                to mam dwa wyjscia zostac (i nie narzekac, ze nie wiem, czy jej zaufac, albo
                mowic, ze jestem wspanialomyslny i wybaczam), albo sie rozstac. Ja wiem, ze to
                brzmi bardzo racjonalnie zimno, a uczucia sa gorace, emocje, ale... wiecej
                dystansu do siebie i do swiata!

                Czego sobie i wam zycze :")
                • Gość: bermuda do kwieto IP: 194.139.172.* 21.09.01, 11:43
                  Gość portalu: kwieto napisał(a):

                  "A wogole,
                  > coraz czesciej, kiedy slysze jak ktos mowi o tym czego oczekuje od swojego
                  > partnera, to mi sie niedobrze wrecz robi - wszyscy "czegos chca" Ja jesli juz
                  > sie z kims wiaze, to dlatego ze chce i ona tego chce, a nie dlatego, ze czegos
                  > od niej oczekuje... nie wymagam, zeby byla mi wierna - jesli bedzie niewierna,
                  > to mam dwa wyjscia zostac (i nie narzekac, ze nie wiem, czy jej zaufac, albo
                  > mowic, ze jestem wspanialomyslny i wybaczam), albo sie rozstac"

                  To nie jest do końca tak jak piszesz "zostac (i nie narzekac, ze nie wiem, czy
                  jej zaufac, albo mowic, ze jestem wspanialomyslny i wybaczam), albo sie rozstac"
                  Uświadom sobie,że zdrada jest niestety zmorą XXI w i najważniejsze jest nauczyć
                  się z nią żyć. Jak wiesz z moich wypowiedzi wcześniej czy później jedno drugiego
                  zdradzi.Ale nie to jest najważniejsze, najważniejsze jest nauczyć się z tym żyć i
                  dostrzec swoją winę a przede wszystkim zrozumieć swój błąd. Moj mąż go zrozumiał
                  i dla tego ma tą drugą szansę. Oby umiał ją wykorzystać!!

                  Pozdrawiam
                  Bermuda


                  • Gość: bud Re: do kwieto IP: *.proxy.aol.com 22.09.01, 01:12
                    Gość portalu: bermuda napisał(a):

                    > Gość portalu: kwieto napisał(a):
                    >
                    > "A wogole,
                    > > coraz czesciej, kiedy slysze jak ktos mowi o tym czego oczekuje od swojego
                    >
                    > > partnera, to mi sie niedobrze wrecz robi - wszyscy "czegos chca" Ja jesli
                    > juz
                    > > sie z kims wiaze, to dlatego ze chce i ona tego chce, a nie dlatego, ze cz
                    > egos
                    > > od niej oczekuje... nie wymagam, zeby byla mi wierna - jesli bedzie niewie
                    > rna,
                    > > to mam dwa wyjscia zostac (i nie narzekac, ze nie wiem, czy jej zaufac, al
                    > bo
                    > > mowic, ze jestem wspanialomyslny i wybaczam), albo sie rozstac"
                    >
                    > To nie jest do końca tak jak piszesz "zostac (i nie narzekac, ze nie wiem, czy
                    > jej zaufac, albo mowic, ze jestem wspanialomyslny i wybaczam), albo sie rozstac
                    > "
                    > Uświadom sobie,że zdrada jest niestety zmorą XXI w i najważniejsze jest nauczyć
                    >
                    > się z nią żyć. Jak wiesz z moich wypowiedzi wcześniej czy później jedno drugieg
                    > o
                    > zdradzi.Ale nie to jest najważniejsze, najważniejsze jest nauczyć się z tym żyć
                    > i
                    > dostrzec swoją winę a przede wszystkim zrozumieć swój błąd. Moj mąż go zrozumia
                    > ł
                    > i dla tego ma tą drugą szansę. Oby umiał ją wykorzystać!!
                    >
                    > Pozdrawiam
                    > Bermuda
                    >
                    >

                    Zmora naszych czasow sa Kobiety ktore swiecie wierza w posiadanie jako ideal i
                    model prawdziwej milosci, trzymajac swoich samcow na postronku wlasnej proznosci.
                    W ten sposob uniemozliwiajac ludzkosci jakikolwiek rozwoj. Obejrzyj sobie
                    film "Maly Wielki Czlowiek" Tylko do konca, prosze. Scena umierania wodza i dalej.
                    Jestes bardzo wielkoduszna dajac mu druga sznse, i bardzo pyszna. TY, jemu Dajesz
                    szanse. Teraz to dopiero mu zacisnelas na szyi pentelke. Nie zazdroszcze temu
                    oslowi. Ale podziwiam Twoja determinacje. I wiem, ze kiedys sie spotkamy, jak juz
                    ci przejdzie, to obudna forma wybaczania. To tak jakby Bog powiedzial,
                    zgrzeszyles? To ja ci wybaczam, ale sproboj kurwa zrobic to jeszcze raz, to ci
                    nogi z dupy powyrywam, albo wydlubie ci oko! Jakby Bog nie oglosil Wybaczania za
                    darmo! A nie za haracz posluszenstwa niewolniczego wzgledem urojonej monogamii
                    samiczej! Uff! czyli Ufnosc.
                • Gość: fnoll Kwieto! IP: *.ds.uj.edu.pl 21.09.01, 11:57
                  No ale jak ktoś jest krótkowidzem, to z tego dystansu ani siebie, ani świata zbyt
                  wyraźnie nie zobaczy - albo zobaczy to co chce zobaczyć ;-) Na przykład satyra z
                  wielkim kutasem, którego trzeba na smycz i wodą święconą pokropić. Albo setki
                  innych fantasmagorycznych widziadeł!

                  Pozdro!
                  • Gość: kwieto Re: Kwieto! IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 21.09.01, 12:07
                    Mysle, ze widziany przez kogos jako satyr z wielkim kutasem tez bym sie z tym
                    dobrze bawil... no moze nie na smycz, ale swiecona woda mozna mnie kropic do
                    woli, hihihi

                    ale fakt - krotkowidzow teraz pelno

                    A co do "nauczenia sie z tym zyc" - cos takiego mniej wiecej chcialem
                    powiedziec, tylko dla mnie taka fraza brzmi zbyt cierpietniczo, dlatego bardzo
                    nie lubie wyrazac sie w ten sposob. wole zdanie - przejsc do porzadku
                    dziennego. No i jakos nie liczylbym specjalnie, ze "zdrajca" zmieni swoje
                    zachowanie - jest szansa, ale nie liczylbym na nia.
                    • Gość: bermuda Re: Kwieto! IP: 194.139.172.* 21.09.01, 14:35
                      "No i jakos nie liczylbym specjalnie, że "zdrajca" zmieni swoje zachowanie -
                      jest szansa, ale nie liczylbym na nia"
                      A jednak warto zaryzykować i dać szansę temu "zdrajcy" jak go nazwałeś! Liczę
                      na tą szansę!
                      A co byś powiedział na fakt , że on również cierpi i ma wielkie poczucie winy!
                      A do porządku dziennego nie przechodzi się tak łatwo jak się to pisze!
                      Niestety życie jest brutalne a my musimy w tym wszystkim brać czynny udział.
                      Najgorsze jest to ,że zawsze cierpią niewinni, czyż nie jest tak?
                      Pozdrawiam
                      • Gość: kwieto Re: Kwieto! IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 21.09.01, 15:01
                        Nigdy nie jest tak, ze niewinny obrywa - chyba, ze mowimy np. o czyms takim jak
                        atak na WTC... Ale w zwiazku zawsze wina (jesli mozemy mowic o winie) lezy
                        posrodku, nawet jesli ktos zdradzil - to najczesciej byla to forma ucieczki od
                        tego co mial na codzien, za co odpowiedzialnosc ponosi rowniez drugi partner.

                        Natomiast gdyby mnie zdradzono... nigdy nie moge byc pewien, bo nie przezylem
                        czegos takiego, lecz mialbym o wiele wiekszy zal o to, ze jestem oszukiwany,
                        niz o to, ze ona poszla z kims innym do lozka...
                        • Gość: fnoll cierpiacy niewinni? jacy niewinni!? IP: *.ds.uj.edu.pl 21.09.01, 15:32
                          byle kapral z NKWD wiedzial, ze niewinnych nie ma! mozna sie oszukiwac
                          i stroic swietoszkowate miny, ale wystarczy tylko dobrze poszukac...
                          stad warto umiec wybaczac - by i nam wybaczono ;-)

                          pozdro
                      • Gość: bud etc. Re: Bermudo IP: *.proxy.aol.com 22.09.01, 01:23
                        Zawsze cierpi ego. Niewinnosc ziarna umiera, po to zeby sie piac do nieba.
                        Czyli do prawdziwej rozkoszy. Musisz nauczyc sie prawdziwego partnerstwa.
                        Z wiernoscia jak z miloscia, kto ja goni ten jej nie ma, kto od niej ucieka,
                        ona sama nan naciera.
                        Jesli ty go zdominujesz, wasza milosc umrze za tyle lat, ze juz nie zdazysz sie
                        przed smiercia z tej emocjonalnej smierci pozbierac.
                        Dac wolnosc, i samej kosztowac wolnosci. Zycie trzeba przezyc a nie
                        przewegetowac w maksymalnym poczuciu ziemskiego bezpieczenstwa. Nie zyje sie po
                        to zeby jesc. Je sie po to zeby zyc. Czyli Rozwijac sie i spelniac emocjonalnie
                        i intelektualnie. Owszem, rodzicielsko tez. To tez jest tworczosc. Ale wszelki
                        przymus jest gwaltem, a wszelkie posluszenstwo obluda doprowadzajaca do
                        nieswiadomych odwetow. itd. Boze, ciagle to samo!
    • Gość: momo Re: Czy mężczyźni potrafią być wierni ????? IP: *.cezex.pl 21.09.01, 15:52
      "Przyszła juz zima, mroźna ze śniegiem,
      a z nią wspomnienia - i złe i i serdeczne.
      Tak jest na świecie, ciągle coś mija,
      szybko siękończy, lecz one jedne są wieczne.

      Kochałam kiedyś KOGOŚ tak mocno
      lecz ktoś odrzucił mą miłość.
      Poszedł jej szukać wśród obcych ludzi
      i znalazł - na chwilę - i to go zgubiło.

      Więc i ja poszłam, ze słamanym sercem
      i przygarnięto mnie mocno, miłośnie.
      To WIELKIE SERCE dało mi wszystko;
      przez moment było mi dobrze, radośnie.

      Chciałam okazać choć trochę wdzięczności
      i pokochałam najmocniej jak mogłam.
      Lecz okazało się niedługo potem,
      że miłość do KOGOŚ tę miłość przemogła.

      I znów na świecie zrobiło się smutno,
      następne serce zostało złamane.
      Bardzo boleśnie, boleśniej niż inne,
      bo bardziej niż inne, było tak oddane.

      I chciało nawet to SERCE cudowne
      odpocząć wreszcie, bo tak ranne było,
      lecz że kochało mnie wciąż przeogromnie
      więc się do życia dalszego zmusiło.

      I moje serce nieziernie bolało.
      Musiałam wybrać i i wybrałam KOGOŚ
      bo ten KTOŚ rozbity, z duszą obolałą
      wrócił, by mi dać znów swą miłość całą.

      I obiecał nigdy nie schodzić z tej drogi,
      którą oba serca - i jego i moje
      przed laty wybrały, by razem podążać,
      by iść ramię w ramię, wciąż naprzód, we dwoje."

      Niestety też zostałam kiedyś zdradzona i napisałam wtedy ten wiersz. lubię go i
      dlatedo chciałam na tym forum podzielić się nim i jednocześnie historią w nim
      zawartą. Ja wybaczyłam zdradę, która nie była tylko przygodą na jeden raz ale
      szaleńczą miłością rozkwitającą ponad rok, a jak ślepa nie widziałam, co rodzi
      się miedzy moją przyjaciółką a moim ukochanym. byłam tak pewna że mąż mnie
      kocha nad życie, że ufałam mu bezgranicznie. Ale ...stało się ..i tego nic nie
      odwróci. W każdym razie mój mąż zmienił się tak bardzo,że to pomogło mi całkiem
      zapomnieć o tym bólu, jaki był moim udziałem, choć teraz wiem że do końca nie
      można ufać nawet sobie.
      Ale wybaczyć i zapomnieć można..jest to trudne,ale przy obopólnych staraniach
      możliwe i po latach już się o tym nie myśli z taka raną w sercu. Ja nie żałuję,
      że tak się to skończyło i cieszę się ,że jesteśmy razem, czego życzę innym
      • Gość: salton Re: Czy mężczyźni potrafią być wierni ????? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 22.09.01, 16:37
        my zawsze zdradzamy. innych, nasze zasady, wartości ale i tak najgorzej gdy
        zdradzamy samych siebie.

        nikt a już tym bardziej faceci nie mogą być pewni swojej wierności. nasza
        konstytucja biologiczna stoi wyżej, niż wszystko to co możemy sobie zbudować na
        poziomie intelektu. nawet jeśli będę w stanie zrezygnoać z nadarzającej się
        okazji to skąd mogę mieć pewność że nie odreaguję tego później na miom
        partnerze/erce - bo w końcu coś poświęciłem/am.
        nie chodzi o to by zanudzać tu kogoś Freud'em ale jak już błyśnie w oku to
        owszem można (mimo wszystko sądzę że trzeba) to jakoś stłumić, ale to gdzieś
        siedzi. kłócenie się o pierdoły jest ponoć próbą odreagowania między innymi
        takich ukrytych w podświadomości konfliktów....

        a czasem jak się pomyśli jedno życie.... wiem że to bez sensu bo ktoś inny może
        cierpieć itd. ale... tacy po prostu jesteśmy albo przynjamniej bywamy(no może
        na szczęście nie wszyscy).

        każdy myśli że go to ominie
        i tego bym wam i sobie życzył.
        pozdr
        • #basia Re: Czy mężczyźni potrafią być wierni ????? 22.09.01, 18:42
          Gość portalu: salton napisał(a):

          > my zawsze zdradzamy. innych, nasze zasady, wartości ale i tak najgorzej gdy
          > zdradzamy samych siebie.
          >
          Myślę, ze okazja czyni złodzieja. Może trzeba unikać okazji do zdrady? A jeżeli
          stały związek ma przetrwać, to nie może być w nim milczenia, ani czekania," aż
          się domyśli, o co chodzi..." Ale tak naprawdę to są przemyślenia po fakcie -u
          mnie już jest po wszystkim i tylko kwestią dni rozwód.
Pełna wersja