czarna_porzeczka
17.05.05, 10:10
mam problem: jestem nerwusem. bardzo latwo denerwuje sie z blahych powodow.
wogole nie mam pojecia, jak sobie z tym poradzic, tak bardzo chcialabym
podchodzic do wielu rzecz na luzie, a nie od razu siniec z wscieklosci.
dotego moja nerwowosc jest dosc wybuchowa, jak sie zdenerwuje to zaraz unosze
glos i wogole jest niemilo. mam tego dosc. widze, ze moj facet tez, coraz
czesciej mi mowi, ze ze mna nie moze o niczym powaznie porozmawiac, bo ja
wybucham od razu. i tak jest, niestety. boje sie, ze to rozwali moj zwiazek,
ktory bylby po prostu zajebisty gdyby nie te moje nerwy, bo poza tym
dogadujemy sie doskonale. poradzcie mi cos, czy sa jakies sposoby na
opanowanie nerwow? wiem, moge pojsc na jakas terapie do psychologa, ale
chodzi mi o jakis pomysl, jak samemu sprobowac sobie pomoc.. albo przy pomocy
mojego faceta, bo on chce mi pomoc tylko tez nie wie jak..
ps. niestety obawaim sie, ze ta moja nerwowosc ma zrodlo gdzies w moim
dziecinstwie, bo moi rodzice klocicli sie duzo, gdy bylam mala.. myslicie, ze
moze byc to powiazane?