faceci sie mnie boja....

08.07.02, 10:30
Moj a moze ich problem polega na tym, ze robie i po czesci taka jestem,
wrazenie osoby niezaleznej, pewnej siebie, swiadomej swojego wygladu. Mam
przyjaciol, zainteresowania, uprawiam sport,mam plany, ktore chce zrealizowac,
poczucie humoru. Z drugiej strony jak ryba wody potrzebuje czulosci, bliskosci,
umiem sluchac, jestem wierna itd. ALe faceci sie mnie boja i wybieraja cieple
kapcie bo wg. ich mniemania kapcie ich nie zdradza,sa czesto mniej inteligentne
od nich i ich poczucie meskosci nie zostaje zachwiane...faceci nie chca
partnerek tylko slabych kobietek, silne kobiety nie sa mile widziane. Chociaz
ja wcale sie za taka nie uwazam, nie moja wina ze sobie dobrze radze.
W rzeczywistosci kiedy faceci nie umieja sie odnalesc we wspolczesnym swiecie,
takie kobiety jak ja nie sa im potrzebne, ale ja nie moge zaczac udawac
slodkiego kotka bo nie bylabym soba - tylko co mam zrobic...gdzie te chlopy....
    • kwieto Re: faceci sie mnie boja.... 08.07.02, 10:34
      Chlopy poszly widocznie na piwo...
      A swoja droga, na pewno jestes taka, jak siebie opisujesz? Bo wiesz, ja wlasnie
      szukam kogos takiego - niezaleznego, aktywnego, inteligentnego... Tyle ze
      najczesciej okazuje sie, ze samoocena danej osoby, a rzeczywisty jej wyglad,
      charakter - to dwie zupelnie rozne sprawy. I zostaje tylko zdziwienie "przeciez
      jestem taki wspanialy, dlaczego mnie nie chca?"
      • Gość: Malwina Re: faceci sie mnie boja.... IP: *.abo.wanadoo.fr 08.07.02, 10:37
        nie placz kwieto ! ja cie chce ! tylko ta roznica wieku ...;-)
        (PS mnie sie tez faceci boja - zauwazylam jednak ze nie zalezy mi na "facetach" )
        • kwieto Re: faceci sie mnie boja.... 08.07.02, 10:47
          :"))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
      • fiona4 Re: do kwieto 08.07.02, 10:49
        Zgadzam sie ze to jak siebie widzimy nie jest obiektywne, ale mysle ze ze mna
        jest wszystko w porzadku i generalnie podobam sie facetom i mam za soba pare
        zwiazakow. Tylko jak sie juz jest po studiach, ma sie stalych znajomych
        (wiekszosc to pary, a jak nie pary to homoseksualisci,) to trudno kogos poznac,
        a jak juz to on woli kapcie.....
        • kwieto Re: do kwieto 08.07.02, 10:52
          To moze czas zmienic znajomych?
          Czy przypadkiem, pozostajac w kregu znajomych, ktorzy niezupelnie odpowiadaja
          Twoim wymaganiom, sama nie nakladasz "cieplych kapci" wygodnictwa?
          • fiona4 Re: do kwieto 08.07.02, 11:04
            moi znajomi odpowiadaja mi w 100%, to ze sa sparowani, albo kochaja inaczej to
            nie jest zarzut. Chodzimy na impezy, wyjażdzamy i sa moi prawdziwm skarbem.W
            pracy mam raczej babiniec ( strasznie fajny zreszta) a nie pojde na fest date,
            albo do klubu dla samotnych. To nie sa wygodne kapcie, to
            rzeczywistosc....pozatym stawac na glowie zeby kogos poznac nie bede, po prostu
            kiedys bylo łatwiej i tyle....ale ty jestes surowy i masz zdanie na tematy , o
            których masz za malo informacji....a gdzie ty poznajesz nowe kobiety???
            • kwieto Re: do kwieto 08.07.02, 11:40
              Babiniec... mozna poznac sie wszedzie, przez internet, na teatrach ulicznych
              (to na fali), na koncercie, na kursie wspinaczki, u fryzjera, na spacerze,
              gdziekolwiek.

              Zadnej z moich "bylych" nie spotkalem przez znajomych. Pardon, jedna.
              • fiona4 Re: do kwieto 08.07.02, 11:51
                kwieto napisał(a):

                > Babiniec... mozna poznac sie wszedzie, przez internet, na teatrach ulicznych
                > (to na fali), na koncercie, na kursie wspinaczki, u fryzjera, na spacerze,
                > gdziekolwiek.
                >
                > Zadnej z moich "bylych" nie spotkalem przez znajomych. Pardon, jedna.

                na teatrach bylam, co prawda rowerami wiec moze to ogranicza
                spotakania....dzisiaj tez ide. ALe zaloze sie ze to ty wykazujesz pierwszy krok
                na tych koncertach i u fryzjera, kobietom jest trudniej...

                • kwieto Re: do kwieto 08.07.02, 13:59
                  Wcale niekoniecznie, zdarzalo mi sie, ze bylem podrywany przez dziewczyne...

                  A swoja droga, idziesz na Agrykole czy do Krolikarni? Jesli do Krolikarni,
                  mozemy sie jakos spotkac, wybieramy sie z paroma znajomymi...
                  Acha - dziwnym trafem jak dotychczas tez na teatrach bylem zroweryzowany :")
                  • fiona4 Re: do kwieto 08.07.02, 14:09
                    kwieto napisał(a):

                    > Wcale niekoniecznie, zdarzalo mi sie, ze bylem podrywany przez dziewczyne...
                    >
                    > A swoja droga, idziesz na Agrykole czy do Krolikarni? Jesli do Krolikarni,
                    > mozemy sie jakos spotkac, wybieramy sie z paroma znajomymi...
                    > Acha - dziwnym trafem jak dotychczas tez na teatrach bylem zroweryzowany :")

                    dzis jade na agrykole na komune otwock, jutro to nie wiem czy zdąze ale napewno w
                    srode przybede rowerem na 19.30 na rynek nowego miasta na teatr indyjski.
                    Takze moze w srode? A moze my sie znamy tylko nie wiemy ze to my ?

                    • kwieto Re: do kwieto 08.07.02, 14:31
                      Moze? dobrze. to w srode. Dokladnie sie umowimy jakos via e-mail?
                      skrzynke wyborczej sprawdzasz?

                      I bede wdzieczny za relacje z Komuny Otwock, nie jestem do nich zbyt przekonany
                      :")
                      • fiona4 Re: do kwieto 08.07.02, 14:35
                        kwieto napisał(a):

                        > Moze? dobrze. to w srode. Dokladnie sie umowimy jakos via e-mail?
                        > skrzynke wyborczej sprawdzasz?
                        >
                        > I bede wdzieczny za relacje z Komuny Otwock, nie jestem do nich zbyt przekonany
                        > :")

                        nie sprawdzam, ale sprawdze. to do napisania via e-meil.
                        • kwieto Re: do kwieto 08.07.02, 15:30
                          Ok. Czekam wiec na recenzje K.O. a sam w srode cos napisze, jak juz bede mial
                          plan dnia
    • Gość: jeweller Re: faceci sie mnie boja.... IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 08.07.02, 10:57
      fiona4 napisał(a):

      > Moj a moze ich problem polega na tym, ze robie i po czesci taka jestem,
      > wrazenie osoby niezaleznej, pewnej siebie, swiadomej swojego wygladu. Mam
      > przyjaciol, zainteresowania, uprawiam sport,mam plany, ktore chce zrealizowac,
      > poczucie humoru. Z drugiej strony jak ryba wody potrzebuje czulosci, bliskosci,
      >
      > umiem sluchac, jestem wierna itd. ALe faceci sie mnie boja i wybieraja cieple
      > kapcie bo wg. ich mniemania kapcie ich nie zdradza,sa czesto mniej inteligentne
      >
      > od nich i ich poczucie meskosci nie zostaje zachwiane...faceci nie chca
      > partnerek tylko slabych kobietek, silne kobiety nie sa mile widziane. Chociaz
      > ja wcale sie za taka nie uwazam, nie moja wina ze sobie dobrze radze.
      > W rzeczywistosci kiedy faceci nie umieja sie odnalesc we wspolczesnym swiecie,
      > takie kobiety jak ja nie sa im potrzebne, ale ja nie moge zaczac udawac
      > slodkiego kotka bo nie bylabym soba - tylko co mam zrobic...gdzie te chlopy....

      Tak czytam Ciebie i czytam...

      Taka myśl przyszła mi do głowy:
      A może następnemu kandydatowi wyjaśnij, po co Ci jest potrzebny.
      Bo zdaje mi się, że nie jest problemem facetów nieumiejętność odnalezienia się we
      współczesnym świecie - jak piszesz, tylko nieumiejętnośc wyobrażenia siebie obok
      Ciebie.
      A wszystko masz takie dobre, naprawdę?

      pozdrawiam
      • fiona4 Re: faceci sie mnie boja.... 08.07.02, 11:08
        wiem masz racje ze moze im jest trudno, ze , ten ostatni napewno mial taki
        problem (czy sprosta, czy on (mily, kochany, cieply mi sie podoba) napewno
        myslam ze wole jakis macho...ja juz nie chce maczo, staralam sie jak moglam go
        oswoic, ale nam nie wyszlo.
        • jeweller Re: faceci sie mnie boja.... 08.07.02, 11:20
          fiona4 napisał(a):

          > wiem masz racje ze moze im jest trudno, ze , ten ostatni napewno mial taki
          > problem (czy sprosta, czy on (mily, kochany, cieply mi sie podoba) napewno
          > myslam ze wole jakis macho...ja juz nie chce maczo, staralam sie jak moglam go
          > oswoic, ale nam nie wyszlo.

          Nie wiem, jak bylo. Szkoda, ze chcialo sie i nie wyszlo.
          Moze byc tak (z wlasnego dosw.), ze Ty jako taaaka osoba (wg cech ww.), czujesz,
          ze nie musisz, nie musisz dawac partnerowi gestow, nie musisz oddawac cennego
          czasu. I on spostrzegl, ze tez "nie musi". A czy to strach?

          S.


          • fiona4 Re: faceci sie mnie boja.... 08.07.02, 11:31
            jeweller napisał(a):

            > fiona4 napisał(a):
            >
            > > wiem masz racje ze moze im jest trudno, ze , ten ostatni napewno mial taki
            >
            > > problem (czy sprosta, czy on (mily, kochany, cieply mi sie podoba) napewno
            >
            > > myslam ze wole jakis macho...ja juz nie chce maczo, staralam sie jak mogla
            > m go
            > > oswoic, ale nam nie wyszlo.
            >
            > Nie wiem, jak bylo. Szkoda, ze chcialo sie i nie wyszlo.
            > Moze byc tak (z wlasnego dosw.), ze Ty jako taaaka osoba (wg cech ww.), czujesz
            > ,
            > ze nie musisz, nie musisz dawac partnerowi gestow, nie musisz oddawac cennego
            > czasu. I on spostrzegl, ze tez "nie musi". A czy to strach?
            >
            > S.
            >
            > wiesz ja wykazywalam troche inicjatywy,ale z umiarem, raczej dawalam mu do
            zrozumienia ze mi zalezy .... ale jemu zabraklo sil (bo oczywiscie ma dziewczyne,
            nie jest z nia szczesliwy, 3 razy od niej odchodzil, ale ona placze itp)Nie
            chcial robic totalnych zmian w swoim zyciu, nie chcial rewolucji, wolal
            spokoj).Tylko nie pisz ze sie myle i ze on widocznie tamta kocha a ja sobie cos
            ubzduralam....to juz i tak nie ma znaczenia..
            W kazdym razie zastanawiam sie czy moge cos zmienic czy to ma sens...

            • jeweller Re: faceci sie mnie boja.... 08.07.02, 11:39
              fiona4 napisał(a):

              > W kazdym razie zastanawiam sie czy moge cos zmienic czy to ma sens...
              >

              Nie bede sie zastanawial za Ciebie, bo nie czuje sie tu mocny.
              Moze tak (jeszcze raz z wlasnego...):
              Wrazenie na mnie robia kobiety za to, jakie sa, nie za to, co robia "w sprawie".
              Jesli masz wrazenie, ze zrobilas dosc, pewnie tak jest. I krok teraz bedzie jego.
              Wydaje mi sie jeszcze, ze skoro ma dziewczyne, znaczy chce ja miec.
              I co teraz?
              Tego to ja wiedziec nie moge.

              S.
              • fiona4 Re: faceci sie mnie boja.... 08.07.02, 11:45
                To juz zamkniety rozdzial, a ja sie jednak zmieniac nie bede...pozdrawiam
                serdecznie.
                M.
                • jeweller Re: faceci sie mnie boja.... 08.07.02, 11:48
                  fiona4 napisał(a):

                  > To juz zamkniety rozdzial, a ja sie jednak zmieniac nie bede...pozdrawiam
                  > serdecznie.
                  > M.

                  Pewnie, bedac taka... nie musisz ;-)

                  tez pozrawiam, tez serdecznie

                  S.
                  • fiona4 Re: faceci sie mnie boja.... 08.07.02, 11:56
                    jeweller napisał(a):

                    > fiona4 napisał(a):
                    >
                    > > To juz zamkniety rozdzial, a ja sie jednak zmieniac nie bede...pozdrawiam
                    > > serdecznie.
                    > > M.
                    >
                    > Pewnie, bedac taka... nie musisz ;-)
                    >
                    > tez pozrawiam, tez serdecznie
                    >
                    > S.

                    kazdy musi starac sie byc lepszym czlowiekiem i w zwiazku z tym mam nadzieje ze
                    sie caly czas zmieniam. A mysle ze jestem taka jaka jestem bo umiem cieszyc sie
                    ze zwyklego zycia, bo wiem ze moze byc znacznie gorzej....
                    m.
                    • jeweller Re: faceci sie mnie boja.... 08.07.02, 12:09
                      fiona4 napisał(a):

                      >
                      > kazdy musi starac sie byc lepszym czlowiekiem i w zwiazku z tym mam nadzieje ze
                      >
                      > sie caly czas zmieniam. A mysle ze jestem taka jaka jestem bo umiem cieszyc sie
                      >
                      > ze zwyklego zycia, bo wiem ze moze byc znacznie gorzej....
                      > m.

                      byc lepszym czlowiekiem,
                      nie musiec nikogo ranic,
                      nie dostawac przy tym w dupe,
                      nie bedac echem wciaz na nowo kielkujacych frustracji

                      skoro jestes coraz lepszym - wszystko ok, problem pt. hmhmhm sie mnie boja, w
                      zasadzie, nie istnieje

                      w kazdym razie krotki jest i tepy - zdaje mi sie

                      ;-)

                      S>
    • Gość: ida Re: faceci sie mnie boja.... IP: *.csk.pl 08.07.02, 11:10
      ale dlaczego wrzucasz wszystkich mężczyzn do jednego wora? Facet facetowi
      nierówny...;-)
      Mi sie jakoś nie chce wierzyć, że niezalezny facet (+inne takie określenia)
      będzie wolał jakieś tam kapcie... Jeśli będzie wolał, to znaczy że wcale aż taki
      niezalezny to on nie jest...

      a poza tym, taka sytuacja to ma nawet wytłumaczenie naukowe- z krzywej GAussa
      wynika, że najwiecej jest tych "pośrodku", i tym samym łatwiej jest
      tym "pośrodku" odnaleźć osobę, która też jest "pośrodku"... A jak ktos należy do
      tych nielicznych przypadków "skrajnych" to jego szanse znalezienia, kogoś, kto
      też jest "skrajny" (tzn, chce znaleźć taka osobę) dramatycznie maleją...

    • Gość: Pumex Re: faceci sie mnie boja.... IP: *.man.lodz.pl / *.telenergo.pl 08.07.02, 11:34
      "co ja poradzę, że jestem ładna, fotogeniczna i taka zgrabna..." ...? :)))))
      • fiona4 Re: faceci sie mnie boja.... 08.07.02, 11:40
        Gość portalu: Pumex napisał(a):

        > "co ja poradzę, że jestem ładna, fotogeniczna i taka zgrabna..." ...? :)))))

        zebys wiedzial!!!!! a tak naprawde to oczywiscie nie jestem zadna alfa i omega i
        miss swiata w jednym,bo takich osob nie ma. Mam w zyciu (aktualnym - przedtem
        bywalo naprawde zle) duzo szczescia, praca, przyjaciele,zdrowie, rodzina, tylko
        brakuje mi milosci...
    • miriah Re: faceci sie mnie boja.... 08.07.02, 11:59
      Mnie się kołacze mysl fiona, ze to że faceci się Ciebie boją to jakiś temat
      zastepczy, może problem nie tkwi w osobowości, jak Cie czytam to jakbym swą
      siostre widziała piekna utalentowana i samotna pośród znajomych.
      Pozdrowienia
    • pastwa faceci sie mnie boja.... 08.07.02, 12:20
      Cześć !

      Osobiście nie dostrzegam ani jednej cechy u Ciebie, której mógłbym się obawiać
      ( przynajmniej wnioskując z tego co napisałaś)wręcz przeciwnie.Problem stanowi
      tu raczej to, że "faceci" mogą takiego "kapcia" przeniknac w mig i staje sie
      jasne z kim maja do czynienia, i to może właśnie daje im spokój. Natomiast Ty
      zapewne jesteś postrzegana dość powierzchownie( z oczywistych powodów), a Twe
      atuty nadal pozostaja znane tylko Tobie( i nam tutaj na forum), ale nie jesteś
      tu zapewne wyjątkiem.
      • fiona4 Re: faceci sie mnie boja.... 08.07.02, 12:39
        pastwa napisał(a):

        > Cześć !
        >
        > Osobiście nie dostrzegam ani jednej cechy u Ciebie, której mógłbym się obawiać
        > ( przynajmniej wnioskując z tego co napisałaś)wręcz przeciwnie.Problem stanowi
        > tu raczej to, że "faceci" mogą takiego "kapcia" przeniknac w mig i staje sie
        > jasne z kim maja do czynienia, i to może właśnie daje im spokój. Natomiast Ty
        > zapewne jesteś postrzegana dość powierzchownie( z oczywistych powodów), a Twe
        > atuty nadal pozostaja znane tylko Tobie( i nam tutaj na forum), ale nie jesteś
        > tu zapewne wyjątkiem.

        Wlasnie o to chodzi, ale przeciez nie moge nosic tabliczki ze jestem inna niz sie
        wszystkim wydaje,po prostu moze spotkam kogos komu bede sie podobac od poczatku a
        odkrywanie moich mniej powierzchownych cech bedzie mila niespodzianka...
        • pastwa Re: faceci sie mnie boja.... 08.07.02, 12:45
          Sęk w tym, że niektórzy szybko dostrzegają to, czego dla innych z założenia nie
          ma u kobiety "takiej jak Ty".
          Krótko mówiąc, pamiętać należy, że pozory często( w Twoim przypadku bardzo
          często) mylą, no i szczypta przenikliwości się też przydaje.
        • pastwa Re: faceci sie mnie boja.... 08.07.02, 13:06
          A może wystarczy, że zaprzyjaźnisz się z kimś, kto "nie boi" się Ciebie, a
          Tobie się podoba, w takim przypadku, obdarowanie faceta czułością i ciepłem (
          inteligencja podpowie Ci kiedy), będzie wręcz wskazane.
          Z dużym prawdopodobieństwem przypuszczam, że facet, który się wówczas spłoszy i
          tak by się dla Ciebie nie nadawał, potraktuj to więc, jako swego rodzaju filtr.
          Z drugiej strony, mężczyzna któremu sie podobasz powinien poczuć satysfakcję i
          co więcej, przekona się, ze nie taki "diabeł" straszny ;-)
          • fiona4 Re: faceci sie mnie boja.... 08.07.02, 13:15
            pastwa napisał(a):

            > A może wystarczy, że zaprzyjaźnisz się z kimś, kto "nie boi" się Ciebie, a
            > Tobie się podoba, w takim przypadku, obdarowanie faceta czułością i ciepłem (
            > inteligencja podpowie Ci kiedy), będzie wręcz wskazane.
            > Z dużym prawdopodobieństwem przypuszczam, że facet, który się wówczas spłoszy i
            >
            > tak by się dla Ciebie nie nadawał, potraktuj to więc, jako swego rodzaju filtr.
            >
            > Z drugiej strony, mężczyzna któremu sie podobasz powinien poczuć satysfakcję i
            > co więcej, przekona się, ze nie taki "diabeł" straszny ;-)

            wszystko pieknie, tylko jak tak jak kwieto nie wyrwe kogos na koncercie czy w
            klubie, wydaje mi sie ze zyje jak miliony warszawiakow w moim wieku ( do 30 mam
            jeszcze troche czasu )a naparwde jakos nie widze wolnych facetow na horyzoncie
            (poznalam od poczatku roku dwoch fajnych ale wlasnie sie bali, a tacy co ich nie
            znam to widocznie nie maja odwagi podejsc).Kurcze mam wrazenie ze po przeczytaniu
            tych watkow mozna o mnie pomyslec jak o jakiejs zlej harpii na widok, ktorej
            faceci czmychaja gdzie pieprz rosnie....chyba sie zagalopowalam.
            • pastwa Re: faceci sie mnie boja.... 08.07.02, 13:24
              Jesteś bardzo sympatyczną "harpią" ;-)

              Niegłupim wydaje się noszenie( ustalony i znany wszystkim oficjalnie znak,
              bodaj w Japoni coś takiego było)przykładowo wstażki w widocznym miejscu,
              oznaczającej chęć poznania kogoś do pary.
              Z tym podchodzeniem do atrakcyjnych dziewczyn,problem w tym, ze nie widać gołym
              okiem, czy obiekt zainteresowania jest solo, czy juz związany z kimś, a tak
              sprawdzać kolejno, to lekka przesada.
              • fiona4 Re: faceci sie mnie boja.... 08.07.02, 13:32
                pastwa napisał(a):

                > Jesteś bardzo sympatyczną "harpią" ;-)
                >
                > Niegłupim wydaje się noszenie( ustalony i znany wszystkim oficjalnie znak,
                > bodaj w Japoni coś takiego było)przykładowo wstażki w widocznym miejscu,
                > oznaczającej chęć poznania kogoś do pary.
                > Z tym podchodzeniem do atrakcyjnych dziewczyn,problem w tym, ze nie widać gołym
                >
                > okiem, czy obiekt zainteresowania jest solo, czy juz związany z kimś, a tak
                > sprawdzać kolejno, to lekka przesada.

                jejku, zamist pracowac ja spedzam czas na forum, no ale czasami mozna. Te
                wstazeczki to super pomysl, tak jak kiedyś wolne tance na szkolnych dyskotekach,
                od razu czlowiek wiedzial co jest grane. Tak nawet przez mysl mi przeszla ta
                szybka randka w Somie, ale ponac tam jest duzo "żeli" i mlodocianych studentow a
                pozatym zalamalam sie jak kiedys na przystanku bylo o tym ogloszenie z adnotacja
                ze wszytskie bilety dla pan juz sprzedane....to przykre....z tymi trzy kropkam
                tez chyba przesadzam.
                • pastwa Re: faceci sie mnie boja.... 08.07.02, 13:40
                  Z trzy-kropkami nie przesadzasz, bo stawiasz cztero-kropki ;-)

                  Ps. Uśmiechaj sie ładnie do miłych mężczyzn, to zawsze jakaś wskazówka...
    • Gość: ryża Re: faceci sie mnie boja.... IP: 195.116.167.* 08.07.02, 12:41
      mam podobne cechy jak Ty a faceci jakoś lgną do mnie ( może nie masami ale
      zawsze cierpiałam raczej na nadmiar wielbicieli niż niedostatek).
      Mam jeszcze jedna cechę : jestem słodkim kotkiem:-)) Nie oznacza to jednak
      głupoty, podporządkowania się tylko odrobinę ciepła i misiaczkowatości, które
      napraw nie musza przeszkadzać w realizacji życiowych planów.
      Piszesz wyżej , że bycie słodkim kotkiem nie leży w Twojej naturze. Może to
      jest problem? W takim razie dlaczego piszesz , że potrzebujesz ciepła i
      przytulania skoro sama nie możesz tego dać?
      • fiona4 Re: faceci sie mnie boja.... 08.07.02, 12:48
        moge dac ciepło i dawalam i bylo z tym ok.ale przeciez nie widac tego tak od
        razu. facet musi dac sie przytulic, podejsc, wyjsc z inicjatywa...bo ja jakos
        nie potrafie i nie chce ich tym spoloszyc.
        • Gość: mg Re: faceci sie mnie boja.... IP: *.nik.gov.pl / 212.160.156.* 08.07.02, 14:31
          O! mam dokładnie taki sam problem. Uciekają... Teraz mam na horyzoncie nawet
          fajnego, ale cos niesmiały. A ja nie mam za grosz inicjatywy, przy całej swej
          bezpośredniości. A nawet gdybym jej trochę miała, to nie wiem jak go
          'poderwać'.. . zadzwonić? zaprosić? ja???
          ehhh zycie
          Pozdrawiam Was wsztstkich
          malutka gruszeczka
          • fiona4 Re: do mg 08.07.02, 14:40
            Gość portalu: mg napisał(a):

            > O! mam dokładnie taki sam problem. Uciekają... Teraz mam na horyzoncie nawet
            > fajnego, ale cos niesmiały. A ja nie mam za grosz inicjatywy, przy całej swej
            > bezpośredniości. A nawet gdybym jej trochę miała, to nie wiem jak go
            > 'poderwać'.. . zadzwonić? zaprosić? ja???
            > ehhh zycie
            > Pozdrawiam Was wsztstkich

            od razu czuje sie lepiej, przynajmniej nie jestem odosobniona, zawsze cos. Ja tez
            przy mojej bezpośredniości nie mam inicjatywy.Moze jakis trennig inicjatywosci???
            > malutka gruszeczka

            • jeweller Boje sie facetow 08.07.02, 14:44
              fiona4 napisał(a):

              > od razu czuje sie lepiej, przynajmniej nie jestem odosobniona, zawsze cos. Ja t
              > ez
              > przy mojej bezpośredniości nie mam inicjatywy.Moze jakis trennig inicjatywosci?
              > ??

              Czy temat watku jest aby wlasciwy?
              Cos chyba jest na odwrot z tym straszeniem.

              straszne ouuuuuuu!
              • fiona4 Re: Boje sie facetow 08.07.02, 15:01
                jeweller napisał(a):

                > fiona4 napisał(a):
                >
                > > od razu czuje sie lepiej, przynajmniej nie jestem odosobniona, zawsze cos.
                > Ja t
                > > ez
                > > przy mojej bezpośredniości nie mam inicjatywy.Moze jakis trennig inicjatyw
                > osci?
                > > ??
                >
                > Czy temat watku jest aby wlasciwy?
                > Cos chyba jest na odwrot z tym straszeniem.
                >
                > straszne ouuuuuuu!
                to nie jest tak, po prostu na to sklada sie pare rzeczy, ja moge sie usmiechac,
                ale nie podejde do obcego faceta, a z drugiej strony tych co juz znam, nie
                calkiem obcych jakos oniesmielam.

                • Gość: jeweller Re: Boje sie facetow IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 08.07.02, 15:05
                  fiona4 napisał(a):

                  >
                  > ale nie podejde do obcego faceta, a z drugiej strony tych co juz znam, nie
                  > calkiem obcych jakos oniesmielam.
                  >


                  Oniesmielasz?
                  To znaczy - oni mowia Ci, ze czuja sie oniesmieleni?
                  Jesli tak jest w istocie, to gwarantuje, ze w prosty sposob da sie problem
                  wyjasnic rozmowa na ten temat z zainteresowanym.

                  S.
                  • fiona4 Re: Boje sie facetow 08.07.02, 15:12
                    Gość portalu: jeweller napisał(a):

                    > fiona4 napisał(a):
                    >
                    > >
                    > > ale nie podejde do obcego faceta, a z drugiej strony tych co juz znam, nie
                    >
                    > > calkiem obcych jakos oniesmielam.

                    nastepnym razem sprobuje, tylko pewnie okazja nie trafi sie za szybko, w koncu do
                    odwaznych swiat nalezy Baska tez pierwsza poderwalam Michala Wołodyjowskiego!
                    > >
                    >
                    >
                    > Oniesmielasz?
                    > To znaczy - oni mowia Ci, ze czuja sie oniesmieleni?
                    > Jesli tak jest w istocie, to gwarantuje, ze w prosty sposob da sie problem
                    > wyjasnic rozmowa na ten temat z zainteresowanym.
                    >
                    > S.

                    • Gość: jeweller Re: Boje sie facetow IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 08.07.02, 15:29
                      fiona4 napisał(a):

                      > Gość portalu: jeweller napisał(a):
                      >
                      > > fiona4 napisał(a):
                      > >
                      > nastepnym razem sprobuje, tylko pewnie okazja nie trafi sie za szybko, w koncu
                      > do
                      > odwaznych swiat nalezy Baska tez pierwsza poderwalam Michala Wołodyjowskiego!

                      No i wlasnie.
                      Nalezy jeszcze pozbyc sie mysli o odwadze, historii Polski, bohaterstwie, koncu
                      swiata i podobnych wielkich. ;-)
                      Sukces bedzie wtedy blizszy.

                      powodzenia!
    • Gość: muniek Re: faceci sie mnie boja.... IP: *.com.pl 08.07.02, 13:55
      fiona4 napisał(a):

      > Moj a moze ich problem polega na tym, ze robie i po czesci taka jestem,
      > wrazenie osoby niezaleznej, pewnej siebie, swiadomej swojego wygladu.

      -Wymień cechy faceta którego szukasz.

      > faceci nie chca partnerek tylko slabych kobietek, silne kobiety nie sa mile
      widziane.
      -Guzik prawda!
      faceci nie chca niezadowolonych kobiet - widzisz
      skoro masz tyle pozytywnych cech ( jak mowisz) to od faceta wymagasz wiecej
      czyli facet doskonały - ( ksiąze z bajki) -myle sie ?

      > W rzeczywistosci kiedy faceci nie umieja sie odnalesc we wspolczesnym swiecie,
      - winni są oczywiscie faceci?

      > takie kobiety jak ja nie sa im potrzebne
      - mysle ze są porzebne ( mogą być potrzebne)

      >gdzie te chlopy..
      -hi hi

      pozdr.
      muniek
    • Gość: ........ Re: faceci sie mnie boja.... IP: 195.116.253.* 08.07.02, 14:25
      jesteś mi siostrą miła fiono, jesteś mi siostrą :-)...
      • fiona4 Re: do mojej siostry 08.07.02, 14:37
        Gość portalu: ........ napisał(a):

        > jesteś mi siostrą miła fiono, jesteś mi siostrą :-)...

        nie mam siostry, takze z milą chęcią dowiem się od ciebie czy jest jakies wyjscie
        z naszej sytuacji droga siostro.

        • Gość: .............................. Re: do mojej siostry IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 08.07.02, 22:56
          przyznam się do niewiedzy, co nie zabrania mi wierzyć, że rozwiązanie problemu (
          problemu??? ) jest osiągalne...
          bardzo ładnie napisał tu o nas ( chyba mogę tak powiedzieć ) kajet w ostatnim
          wątku...
          i myślę, sobie jeszcze tak, że od tych którzy otrzymują więcej, więcej jest
          wymagane...przez Boga, naturę, los, okoliczności...jakkolwiek to nazwać.
          nie upadaj więc na duchu...nagroda Cię nie minie, wierzę w to głęboko...
    • Gość: frisky2 Re: faceci sie mnie boja.... IP: 62.233.139.* 08.07.02, 15:19
      Tak sie boje fiony, ze sie boje tu wpisac. Zwlaszcza poraza mnie jej
      wysportowanie. Ale jakos udalo mi sie przelamac strach....
      • Gość: Kajet Re: faceci sie mnie boja.... IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 08.07.02, 17:42
        Twój przypadek nie jest wyjątkiem. Dużo pięknych i wartościowych kobiet jest samych. Cenią się i
        wiedzą, czego oczekują od partnera. Nie musi to oznaczać oziębłości (choć czasem może tak być) i
        wcale nie muszą być słodkimi kotkami, żeby mężczyzna mógł je "oswoić". Ważne, żeby były otwarte na
        nowe znajomości. Wielu mężczyzn woli kobiety uległe - to prawda stara jak wujek Freud - i
        nieświadomie poszukuje w kobietach odbicia swoich matek, potrzebują w ten sposób
        dowartościowania i potwierdzenia swojej męskości, a w gruncie rzeczy są mało dojrzali i nie skłonni
        do poświęceń, za to cholernie egocentryczni - dotyczy to w równym stopniu, a może przede wszystkim
        typu 'macho'. Fiona, nie znam Cię, ale na podstawie tego, co piszesz, nie wydaje mi się, aby problem
        tkwił w Tobie. Nie ma się co spieszyć ani zrażać. To, na co trzeba troszkę poczekać, lepiej smakuje.
    • Gość: jr Re: faceci sie mnie boja.... IP: 203.129.132.* 09.07.02, 06:08
      to nie pokazuj twojej twarzy - hehehe
    • Gość: Kiwi Re: faceci sie mnie boja.... IP: *.world-net.co.nz 09.07.02, 08:26
      Dinozaury tyz wyginely ;))
      • fiona4 Re: dzieki 09.07.02, 09:31
        dzieki za wszystkie listy, jakos duzo mi lepiej i mysle sobie ze napewno moje
        zycie sie zmieni, tylko moze jeszcze nie teraz.
        Trzymajcie sie w tym piekielnym upale (nie dotyczy szczesliwcow z klimą)i do
        napisania na naszym nowym forum.
    • Gość: JacekK Re: faceci sie mnie boja.... IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 10.07.02, 21:07
      > Moj a moze ich problem polega na tym, ze robie i po czesci taka jestem,
      > wrazenie osoby niezaleznej, pewnej siebie, swiadomej swojego wygladu. Mam
      > przyjaciol, zainteresowania, uprawiam sport,mam plany, ktore chce zrealizowac,
      > poczucie humoru.



      witaj Fiona - ja z drugiej strony plota....

      moja zona jest podobna do Ciebie - silna, ,succssful"...

      ale nasze malzenstwo sie coraz bardziej rozpada...

      wiem, ze ja nie dostaje w malzenstwie tego co potrzebuje - wlasnie milosci,
      ciepla czulosci... Im barzdiej Wy nastawiacie sie na swoj sukces, tym bardziej -
      sensie emocjonalnym - jestescie konkurentami, a nie ,,zonami"...

      Powiedz, czy oprocz tego ze

      >ryba wody potrzebuje czulosci, bliskosci,

      to swoim zacjowaniem potrafisz dac/okazac czulosc i bliskosc?


      czy
      > umiesz sluchac,
      na poziomie intelektualnym, czy emocjonalnym tez?


      bo dlaczego to bylo
      >Z drugiej strony jak ?


      pisalas:
      >ALe faceci sie mnie boja i wybieraja cieple
      > kapcie bo wg. ich mniemania kapcie ich nie zdradza,sa czesto mniej inteligentne
      > od nich i ich poczucie meskosci nie zostaje zachwiane...faceci nie chca
      > partnerek tylko slabych kobietek, silne kobiety nie sa mile widziane. Chociaz
      > ja wcale sie za taka nie uwazam, nie moja wina ze sobie dobrze radze.

      no wlasnie - pytanie
      czy potrafisz dac mezczyznie poczucie bezpieczenstwa?

      > W rzeczywistosci kiedy faceci nie umieja sie odnalesc we wspolczesnym swiecie,
      > takie kobiety jak ja nie sa im potrzebne, ale ja nie moge zaczac udawac
      > slodkiego kotka bo nie bylabym soba - tylko co mam zrobic...gdzie te chlopy...

      Czy czytalas Winetou? Jemu tez marzyla sie kobieta, by "wojownik mogl zlozyc
      swoja glowe..."

      wiesz, gdy pemie jest pokonane kobiety sa ew. gwalcone, ale mezczyzni sa
      mordowani...

      i od tego prastarego archetypu (OK, maslo maslane...) nie jestesmy daleko (patrz
      JUgoslawia...)

      na poziomie dziedzictwa genetycznego, roli gatumkowej - a i kulturowej tez
      mezczyzni SA ZAPROGRAMOWANI jako wojownicy...

      i ich wyczucie na zagrozenie (zatem i poziom stresu) jest i (chyba powinno) byc
      duzo wyzsze..


      Jesli nie chcesz byc ,,cichym portem" - to nie badz...
      Ale nie dziw sie ze zaden okret nie chce tam zawinac...

      A konstruktywnie - nie musisz ZAWSZE byc ,,cieplutka zoneczka".

      A przyklad z kotka wymaga dokladniejszego przyjrzenia sie....

      KOtki najladniej sie lasza, ale i sa niesamowicie efektywnymi mysliwymi...
      I maja baaardzo ostre pazurki...
      Ale potrafia je schowac i bezszelestnie stapac...

      i slodko sie przytulic...

      Moze jestes w stanie byc kotka?

      serdeczne pozdrowienia

      Ja
Inne wątki na temat:
Pełna wersja