Brak motywacji do życia.

21.05.05, 23:52
Z jakich powodów ludzie wpadają w nałóg? Czy jest brak chęci do życia?
Co może być motywacją do wyjścia z nałogu i zmierzenia się z szarą rzeczywistością?
    • psychopata.z.borderline Re: Brak motywacji do życia. 21.05.05, 23:56
      spytaj Ryba
      • pink.freud Re: Brak motywacji do życia. 22.05.05, 00:01
        Nie muszę pytać. Nie sądzę aby tak naprawdę miał coś przeciw Tobie i sądzę, że raczej usiłuje Ci pomóc, ale nie wiem też czy groźba znalezienia się na dnie jest wystarczającą motywacją.
        • psychopata.z.borderline Re: Brak motywacji do życia. 22.05.05, 00:03
          a ja mam to gdzieś, wyobraź sobie
          chamstwo nie musi oznaczac uzywania wulgaryzmów
          • pink.freud Re: Brak motywacji do życia. 22.05.05, 00:07
            Naprawdę przykładasz wagę, czy ktoś używa wulgaryzmów czy nie? Chyba chodzi raczej o to, żeby zmusić drugą osobę do myślenia.
            • psychopata.z.borderline Re: Brak motywacji do życia. 22.05.05, 00:14
              nie przykladam
    • hubkulik Re: Brak motywacji do życia. 22.05.05, 00:03
      Nadzieja na wyjscie z nalogu moze byc odwazne i przytomne zmierzenie sie z
      przeszloscia i uzdrowienie jej niezaleznie od tego jak duzo bolu tam bylo i z
      jakimi glebiami bolu ponownie trzeba bedzie sie skonfrontowac.
      Na szczescie uzdrowienie jest mozliwe i mozna przyjac wsparcie bozej milosci w
      procesie uzdrawiania (czyli mozna a nawet trzeba porzucic beznadziejna spirale
      walki i oklamywania siebie, i poddac sie z ufnoscia).
      W koncu przychodzi tez zrozumienie ze rzeczywistosc nie jest ani okropna, ani
      przerazajaca, ani trudna, ani szara - to tylko wspomnienia. Rzeczywistosc sama
      w sobie jest bloga, to tylko umysl sie nakrecal i emocje z przeszlosci nalogowo
      buzowaly.

      Pozdrawiam Hubert
      • psychopata.z.borderline Re: Brak motywacji do życia. 22.05.05, 00:05
        Hubert, rozumiem Twoja dobroć i chęci. Ale wyobraź sobie, że np. ja nie jestem
        osobą patologiczną i nie życze sobie zeby rybolog takie rzeczy wypisywał na mój
        temat, bo to jest pomówienie, zniesławienie (nie wiem, nie jestem prawnikiem)
        • itsmeagain Re: Brak motywacji do życia. 22.05.05, 00:11
          Uspokuj sie i lepiej napisz jak ci mozna pomoc zamiast sie dalej wsciekac. Ryb
          troche przesadzil, ale wyobraz sobie, ze to co tutaj od dluzszego czasu
          wyprawiasz wlasnie na patologie wyglada.
          Ponawiam pytanie: jak ci mozna pomoc????????
          • psychopata.z.borderline Re: Brak motywacji do życia. 22.05.05, 00:12
            są większe , ale wy chętnie na nie odpisujecie, wręcz tym oddychacie
            • itsmeagain Re: Brak motywacji do życia. 22.05.05, 00:15
              no dobra a co mozna w takim razie ZROBIC a nie pisac?
        • hubkulik Re: Brak motywacji do życia. 22.05.05, 00:24
          Moja wypowiedz nie byla ukierunkowana przeze mnie na zadna konkretna osobe.
          Pisalem ogolnie:)

          Pozdrawiam Hubert
          • psychopata.z.borderline Re: Brak motywacji do życia. 22.05.05, 00:27
            OK, to mój egocentryzm:)
      • pink.freud Re: Brak motywacji do życia. 22.05.05, 00:23
        Uważasz, że nie jest to kwestia motywacji, a osiągniecia spokoju wewnętrznego?
        • hubkulik Re: Brak motywacji do życia. 22.05.05, 00:39
          To zalezy co rozumiec przez spokoj wewnetrzny. Przeciez niektore osoby uzywaja
          spokoju jako mechanizmu obronnego (zeby jakos zyc w tym koszmarnym swiecie i
          jakos sobie radzic). Niemniej uwazam ze gleboki wewnetrzny spokoj (wolnosc od
          lęków, ktore zniewalaly) jest mozliwy i jest celem procesu uzdrawiania. Ten
          spokoj nie jest chwilowa ucieczka od problemu, przypomina raczej powrot do
          Domu, dlatego moim zdaniem kontakt z Boskoscia jest nieodzowny.
          Co do motywacji, to bym sie nie przejmowal motywacja innych, tylko wlasnymi
          celami i potrzebami. Kto bedzie potrzebowal i chcial, to sam sie zwroci o
          pomoc. Jesli oprocz niecheci do pomocy sobie jakas osoba szkodzi spolecznosci
          (np. dzialajac nieprzytomnie), to sa inne srodki oddzialywania, np. prawne i
          inne z obszaru asertywnej obrony. Niemoznosc asertywnego poradzenia sobie z
          dana osoba swiadczy o wspoluzaleznieniu (np. wzorce DDA - doroslych dzieci
          alkoholikow).

          Pozdrawiam Hubert
          • pink.freud Re: Brak motywacji do życia. 22.05.05, 00:53
            No tak, ale w nałóg wpada się też z powodu niemożności zrealizowania własnych celów i zaspokojenia potrzeb.

            Kto bedzie potrzebowal i chcial, to sam sie zwroci o
            > pomoc
            Czyli nie pomagać nikomu, kto tego sam nie chce?
            • hubkulik Re: Brak motywacji do życia. 22.05.05, 01:09
              Frustracja z powodu niespelnienych wlasnych potrzeb ma swoje zrodlo najczesciej
              w dziecinstwie, kiedy to rodzice czy wychowawcy zabraniali czy uniemozliwiali
              zaspokojenie ich. Dorosla osoba moze zadbac sama o swoje potrzeby. Co jednak
              jesli nie wie o tym, nie jest ich swiadoma czy odczuwa ciagle dzieciecy zal do
              rodzicow za to, co zrobili, ktory nie pozwala trzezwo patrzec na rzeczywistosc?
              Potrzeby nie przestaja istniec u doroslego czlowieka, a niezdolnosc do ich
              zaspokojenia ich rodzi taka frustracje, ze jedynym wyjsciem by jakos normalnie
              zyc i przezyc, jest ucieczka od rzeczywistosci (rozmaite nalogi).

              > Czyli nie pomagać nikomu, kto tego sam nie chce?

              Jak chcesz, to mozesz probowac, ale skutecznosc jest chyba bliska zeru, bo
              kazdy musi sam chciec (zreszta uznanie tego prostego faktu to podstawa szacunku
              dla czlowieka jako doroslej osoby samostanowiacej o sobie, a nie automacie
              poddajacym sie kontroli innych).

              Pozdrawiam Hubert
              • pink.freud Re: Brak motywacji do życia. 22.05.05, 01:36
                Niestety masz chyba rację w obu punktach.
                Najgorzej jednak jest, gdy dorosła osoba nie jest w stanie zadbać o swoje potrzeby z mniej lub bardziej obiektywnych przyczyn tj. bezrobocia, braku mieszkania, kiepsko płatnej pracy, niemożliwości znalezienia partnera, braku czasu spowodowanego koniecznością ciągłej harówki itd. Jak takiej osobie pomóc?
                • hubkulik Re: Brak motywacji do życia. 22.05.05, 19:37
                  > Najgorzej jednak jest, gdy dorosła osoba nie jest w stanie zadbać o swoje
                  potrz
                  > eby z mniej lub bardziej obiektywnych przyczyn tj. bezrobocia, braku
                  mieszkania
                  > , kiepsko płatnej pracy, niemożliwości znalezienia partnera, braku czasu
                  spowod
                  > owanego koniecznością ciągłej harówki itd. Jak takiej osobie pomóc?

                  Zazwyczaj istotniejsze sa przyczyny subiektywne niz obiektywne. Czyli wlasne
                  decyzje dotyczace zycia i sposobow radzenia sobie z problemami, ktore czesto
                  warunkuja "obiektywne" warunki zyciowe i jakosc zycia. A wiec od swiadomosci
                  siebie nalezaloby zaczac. Nawet (a moze nawet szczegolnie) wtedy gdy jest
                  ciezko.
                  Mozna probowac pomoc czlowiekowi, czy go wesprzec, ale to czy skorzysta z tego
                  zalezy od jego otwartosci i gotowosci na pomoc, wsparcie. Czyli najlepiej
                  wychodzi pomoc osobom, ktore same chca sobie pomoc. Pomoc osobom, ktore nie sa
                  gotowe (otwarte) na pomoc przypomina najczesciej bicie glowa w mur i jest
                  strata czasu. Nawet ludzie proszacy o pomoc czesto nie chca rozwiazac swoich
                  problemow, ale np. by ktos sie nimi zainteresowal, zauwazyl itp. Niektorzy
                  proszacy o pomoc wykorzystuja tych, ktorzy chca pomagac do wlasnych celow,
                  ktore sa tak naprawde calkowicie rozne od checi rozwiazania istotnych problemow
                  zyciowych.

                  Pozdrawiam Hubert
    • rybolog Re: Brak motywacji do życia. 22.05.05, 00:52
      Egoizm, slabosc, wychowanie i ...geny.
      • psychopata.z.borderline Re: Brak motywacji do życia. 22.05.05, 00:54
        gó.. prawda "Arizona dream"
    • psychopata.z.borderline Re: Brak motywacji do życia. 22.05.05, 19:06
      Nie wiem, czy wpadaja w nałóg czy nie. Kiedys od wręcz niewiarygodnie
      przystojnego mężczyzny (aż cieżko sobie to wyobrazić), eleganckiego,
      inteligentego, wrażliwego uslyszalam słowa "ja w ogóle nie mam życia".
      nie wiem, jak jest z tą motywacją do życia
      • pink.freud Re: Brak motywacji do życia. 22.05.05, 22:56
        Nie jest to wcale dziwne, wrodzony dobry gust, elegancja świadczy o niskim poziomie energii psychicznej.
        Każdy człowiek ma własną motywację do życia, ale często myli ją z oczekiwaniami innych wobec nas. Jasne określenie swoich celów i potrzeb może pomóc w wyjściu z nałogu. Nie zawsze daje się je zrealizować, ale ważne żeby próbować.
        • psychopata.z.borderline Re: Brak motywacji do życia. 22.05.05, 22:57
          a czy ja tu napisalam o nałogach?
          odbiegłam od tematu, moze stad Twój post
          • pink.freud Re: Brak motywacji do życia. 22.05.05, 23:01
            A co miałaś na myśli?
            • psychopata.z.borderline Re: Brak motywacji do życia. 22.05.05, 23:03
              tylko słowa o życiu, nie nałogi
Inne wątki na temat:
Pełna wersja