czy mozna ponownie zaufac mężczyznie....

22.05.05, 02:03
Moj mąż jakiś czas temu właził na chaty "randkowe" i gadał z panienkami. Od niektórych wział nr telefonu, z jedna się spotkał (dwa razy). Twierdzi ze do zdrady fizycznej nie doszło (nadzieja matką głupich....ale jednak ją mam...).Wydało się to przypadkiem...
Rozmawiamy o tym i o niczym innym od ponad tygodnia... Mąż twierdzi że był to jego wielki blad i że to juz nigdy sie nie powtórzy i że załuje że to zrobił.(twierdzi że zrobił to z ciekawości i zazdrości o mnie)
Czy moge mu uwierzyć i z nim nadal być?
Czy dalszy związek ma sens?
Czy moge miec nadzieję, że było tak jak on mówi? Czy kiedyś mu zaufam? (Na razie to nie może byc mowy o zaufaniu, jestem bardzo zraniona, wsciekła, rozżalona...cały ten tydzien miałam doła, nie spałam i nie jadłam... dopiero od wczoraj zaczynam się podnosić z tego doła)
Czy rozmawiać ciągle na ten temat, czy dac już spokój?
Czy iśc do psychologa? Czy terapia rodzinna ma sens, czy to raczej wymysł i lepiej odbudowywać samemu to co legło w gruzach? Czy ciągłe rozpamiętywanie ma sens(a w czasie takiej terapii na pewno tak jest? a może sie mylę? )
Jakie sa szanse że to sie już nigdy nie powtórzy?
Proszę o odpowiedzi....na ten trudny temat..

    • mskaiq Re: czy mozna ponownie zaufac mężczyznie.... 22.05.05, 04:06
      Mysle ze musisz Mu wierzyc, gdyby nie chcialby byc z Toba to po prostu wybralby
      inna osobe ta z chatu. Nie zrobil tego bo Cie kocha. My wszyscy popelniamy
      bledy, bez wybaczania sobie bledow zycie byloby nie do zaakceptowania.
      Mysle ze Sama wiesz jak latwo rozpoczac rozmowe na necie. Pozniej, prawie
      bezwiednie sprawy ida dalej niz zamierzalismy.
      Mysle ze przestan o tym myslec i rozmawiac o tym. Dalsza askalacja tego moze
      spowodowac ze Wasz zwiazek moze sie zakonczyc nawet mimo tego ze sie kochacie.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • junkoh Re: czy mozna ponownie zaufac mężczyznie.... 23.05.05, 22:12
        mskaiq napisał:

        > Mysle ze musisz Mu wierzyc, gdyby nie chcialby byc z Toba to po prostu
        wybralby
        >
        > inna osobe ta z chatu. Nie zrobil tego bo Cie kocha.


        ze niby wrocil bo kocha???? nie kapuje, tak jak i tego, ze robil to "z
        zazdrosci o mnie"?? ze co ze jak?
    • witch-witch Re: czy mozna ponownie zaufac mężczyznie.... 22.05.05, 19:29
      Fakt,ze z jedną spotkał się dwa razy, już o czymś mówi. Może to była ta
      "bardziej porządna"(lepszego określenia nie mogę znależć) I nie doszło do zdrady
      fizycznej? To czego on szuka, po co mu te spotkanie z kobietami, ktore zapewne
      szukają poważnych relacji?
      Ale w sumie są i tacy, którzy uważają że zdrada ta naprawdę poważna zaczyna się
      powyżej pasa.
      Nie znam twojego meża i nie wiem co powoduje,że wyrusza na romansowe łowy na
      czaty. Jednak jak piszesz:"z ciekawości i zazdrości o mnie" I tu bym mu
      uwierzyła i dała szansę. Zazdrość i brak pewności siebie pcha ludzi do
      najgłupszych poczynań, ktorych odwołać sie nie da, a wyrządzają poważne szkody.

      Czy ty masz szukać pomocy psychologa? OBOJE TY I ON powinniście poszukać
      psychologa. Wam obojgu jest potrzebna pomoc! Coś nie jest zgrane w waszym
      związku pomiędzy wami. Coś sprawia,że wasza relacja jest bardzo emocjonalnie
      niestabilna i brak wam dojrzałosci oraz wzajemnego zaufania. Dobry psycholog
      pomoże wam odnaleśćdrogę do siebie i zbudować cały ten związek od nowa od nowych
      gruntów. Bo właściwie te grunty w waszym zwiazku są zachwiane i słabe.
    • hubkulik Re: czy mozna ponownie zaufac mężczyznie.... 22.05.05, 19:51
      Mozesz mu powiedziec, ze moze sobie robic co chce bo jest wolnym czlowiekiem,
      ale jesli np. Ty masz pomysl na zwiazek taki, ze partner nie powinien zdradzac
      (domyslam sie ze tak jest), to w takim przypadku odejscie od niego gdy nie
      spelnia tych oczekiwan byloby zrozumiale.
      Konsultacja z psychologiem o ile nie bedziecie potrafili sobie poradzic z tym
      problemem sami, moze byc jak najbardziej na miejscu (najlepiej we dwojke).

      Pozdrawiam Hubert
      • monia933 Re: czy mozna ponownie zaufac mężczyznie.... 23.05.05, 02:16
        Dziekuję Wam za odpowiedzi... chyba rzeczywiście zapisze nas na jakąś terapię małżeńską... najlepiej jutro.
        Widze , że największym problemem jest to, ze µoj mąż jest skryty, bardzo zamknięty w sobie... wiedze że po tym jak mnie przeprosił najchętniej zamknał by ta sprawe... ale przeciez ja nie moge tak tego wymazac z pamięci. Zgodził sie na wizytę u psychologa, wiec będe kuć żelazo póki gorace... jak teraz nie zmienie czegoś w tym zwiazku, to już nigdy to sie nie uda. Poza tym boję sie że jesli tak "zamkniemy " tą sprawę, to ja będe i tak pełna żalu i nie będę umiała wybaczyć i zaufać, już nigdy. Będe sie bać ze nadal mnie oszukuje. Mslę że warto spróbowac, żal mi tego związku, tyle lat, ehh :(
        Jeszcze raz dzięki... i jesli ktos przeszedł przez coś takiego albo może mi cos doradzić, bedę bardzo wdzięczna.
        • roman.nowy Re: czy mozna ponownie zaufac mężczyznie.... 23.05.05, 02:20
          faktycznie nalezy mu sie op... - bo jak nie potrafisz , to nie pchaj sie na
          afisz.
          ale gdzie tu byla zdrada, ze spotkal sie z jakas kobieta?
          to juz spotkac sie nie wolno?
          bedziesz go kontrolowac dokad wychodzi i z kim?
          i niby czemu ma sluzyc ta terapia, jesli moge spytac?
          • monia933 Re: czy mozna ponownie zaufac mężczyznie.... 23.05.05, 10:07
            Jak to co zrobił? Okłamał , mnie , oszukal. Powiedzial ze idzie do dentysty a poszedł na spotkanie z inna kobietą. Dzwonił i wysyłał sms do innych kobiet, nic mi nie mówiąć. W jakim celu to zrobił? Szukał sobie innej, chciał sie sprawdzić? Wchodził na chaty randkowe wtedy kiedy mnie nie było w poblizu. Czy takie rzeczy robi mężczyzna któremu jest dobrze i który kocha? Nie uważasz że to coś nie tak? Tym razem sms i potajamne spotkania, a co następnym razem? Ja nie toleruje kłamstwa. Sama byłam uczciwa i tego samego wymagam od niego.
            • roman.nowy Re: czy mozna ponownie zaufac mężczyznie.... 23.05.05, 10:21
              tak robi, co drugi chlop.
              i dopoki nie ma zdrady (lozkowej!) to nie ma problemu.
              jak tego nie zrozumiesz, to bedziesz chora cale zycie.
            • scept89 klamstwa i inne drobiazgi 23.05.05, 11:52
              monia933 napisała:
              > Jak to co zrobił? Okłamał , mnie , oszukal. Powiedzial ze idzie do dentysty a p
              > oszedł na spotkanie z inna kobietą. Dzwonił i wysyłał sms do innych kobiet, ni
              > c mi nie mówiąć

              Po pierwsze zastanow sie jak reagujesz na spotkania meza ot tak np. z jego
              kolezanka z pracy. Jesli gosc musi sie z tego dlugo spowiadac/dawac 6cio
              miesieczny termin zanim "wypad" zostanie przez Ciebie zaakceptowany i jeszcze
              jest mu to wypominane przez 300 dni w roku (przesadzam oczywiscie ale mysle ze
              lapiesz co mam na mysli..) to nie dziw sie ze takowy wydumany osobnik schodzi do
              podziemia.

              Po drugie to kazda para ustala sobie jakies granice. Absolutna wiernosc i
              otwartosc to szczytny ideal ale moze warto sobie ustalic iz jesli spotkania z
              osobami trzecimi (odrzucmy prostytutki) sa w miejscu publicznym i bez dotykactwa
              to za przeproszeniem nikomu nic do tego. Malzenstwo nie jest od tego abym z
              kazdego nic nie znaczacego usmiechu czy kawy sie musial wyspowiadac na kolanach
              przed zona.
              Jesli masz nadzieje ze reszte zycia przezyjecie bezflirtowo (mowie o
              platonicznych flirtach z innymi osobami) / nijakich fascynacji osobami trzecimi
              nigdy nie bedzie to oczywiscie maz juz jest spalony i malzenstwo jest powaznie
              zagrozone.

              >Czy takie rzeczy robi mężczyzna któremu jest dobrze i który kocha?
              Ludziom (szczegolnie rodzaju meskiego) rozne rzeczy do glowy przylaza od czasu
              do czasu. Gdyby tak mozna sobie bylo zabookowac staly poziom uczuc i
              zainteresowania na lat chocby 10 poprzez slow wypowiadanie...
              Zastanow sie czy masz realistyczne oczekiwania jak dlugotrwale pozycie wyglada.
              Ja nie mowie tutaj o akceptacji zdrad jeno o sinusoidzie -> raz jest lepiej raz
              jest gorzej i tylo od nas zalezy czy chcemy byc z osoba "w dolku" slaca SMSy
              innym czy tez nie.

              • monia933 Re: klamstwa i inne drobiazgi 23.05.05, 12:15
                Do tej pory nie było problemu, mówil mi że idzie na piwo i szedł, nie sprawdzałam go.
                Chodzi mi o to że mnie okłamal. Poza tym włażenie żonatego faceta na chaty randkowe nie wydaje mi się czymś normalnym. A może to ze mną jest coś nie tak? Tak czy inaczej zdania nie zmienię, co innego koleżanki w pracy, a co innego gadanie na chatach z dziewczynami ktore szukaja sobie partnera.
                Poza tym gdyby mój mąż mial czyste sumienie, to powiedziałby mi prawde gdzie idzie (np. na piwo z koleżanką) a nie kłamał że idzie do dentysty. Oszukuje ten co ma coś do ukrycia, jeśli jest sie w porzadku to mówi się prawdę.
                Obawiam się, że zrobil tyle, ze teraz już będzie musial mi się spowiadać gdzie idzie i z kim i będe to sprawdzać, bo straciłam zaufanie. Poza tym jeszzce jedna sprawa - ja wtedy nie zauważyłam zadnego kryzysu w naszym związku, a mąż mi powiedzial ze miał wtedy co do nas watpliwości. Szkoda że mi o tym nie powiedział, tylko zamiast rozmowy ze mną wybrał rozmowy na chacie w innymi :(
                • scept89 chaty 23.05.05, 12:47
                  monia933 napisała:
                  > Do tej pory nie było problemu, mówil mi że idzie na piwo i szedł, nie sprawdzał
                  > am go.
                  bardzo sensownie.

                  > Chodzi mi o to że mnie okłamal. Poza tym włażenie żonatego faceta na chaty and
                  > kowe nie wydaje mi się czymś normalnym. A może to ze mną jest coś nie tak?

                  Z toba wszystko (wg wypowiedzi z postow...) jest OK -> masz prawo sie wsciekac,
                  ba, jesli podobnie jak spora czesc kobiet twierdzisz i utrzymujesz ze zdrada
                  psychiczna (to co on zrobil pod ten termin zdecydowanie podpada) bardziej boli
                  to masz wszelkie prawo sie rozstac i szukac innego partnera.

                  Pewnie ze mozesz sie bawic w skracanie cugli tyle ze o ile maz szaty pokutnej
                  nie zalozy/uzna iz zrobil glupio i chce sie poprawic/byc z Toba to w przypadku
                  hmm, napietej sytuacji krotkie cugle wyzwalaja reakcje ucieczkowe u strony z
                  wedzidlem w pysku...

                  Pozdr.
    • madziapek Re: czy mozna ponownie zaufac mężczyznie.... 24.05.05, 23:11
      znam. wiem. rozumiem. sama przez to przeszłam ... przechodzę(?) schemat
      dokladnie taki sam. tylko, że trwalo to prawie rok i z jedną wybrana kolezanką
      z gg. rok moich łez i próśb i jego zapewnień ze to nic nie znaczy. dużo
      rozmwailiśmy przez ten rok i nie były to łatwe rozmowy. myślę ze był zauroczony
      tą kobietą. dokładnie tak jak twój mąz pdobno zauważyl u nas krzyzys i
      dokładnie tak samo opowiedzial o tym innej a nie mnie. a ona bardzo sprytnie to
      wykorzystała. taka prefidna trochę była i doskonale umiała grac na emocjach.
      podobno spotkali się tylko raz. ale przez rok (dla sprawiedliwości dodam ze z
      przerwami) rozmawiali, mailowali, zwierzali sie sobie, słuchali razem
      urzekającej muzyki, prawili czułe słówka i takie inne. ze strony mojego męża
      podobno wszystko już skonczone. jest mu żal. przykro. "dałem się nabrać" "sam
      siebie oszukałem". ale jego koleżanka tego nie wie, albo wiedziec nie chce.
      krótko mówiąc narzuca się. i jak diabełek z pudełka wyskakuje od czasu do
      czasu. a ja ... dalej nie wiem kim ona była dla niego. kim byli dla siebie.
      wirtualnym żartem? chęcią sprawdzenia - moge jeszcze kogoś poderwać(!) czyms co
      miało byc zwykła znajomościa a poszło ciut za daleko? pisalam zresztą kiedyś
      dawno o tym na tym forum. sytuacja niby normalnieje. ale dalej się boję i nie
      wiem czy kiedykolwiek będę spokojna. czy uda mi się zaufac tak bezgranicznie
      jak ufałam. boli bardzo. nie potrafie przejść nad tym, przestać myśleć. czy dam
      radę uwierzyć, czy przestanę się bać? ale kocham go dalej bardzo i nie
      potrafie wyobrazic sobie zycia bez. no i sa dzieci. chcociaz czasem przemyka mi
      mysl ze moze skonczyl ta znajomosc dla dzieciakow i ze ja sie w tej historii
      nie licze. staram sie odpedzac takie mysli. ale nie zawsze sie udaje. trzymaj
      się. miejmy nadzieję, że będzie dobrze.
Pełna wersja