mój ojciec

23.05.05, 13:41
chciałabym żebyscie ocenili i powiedzieli czy mozna uspr zachowanie mojego
ojca w stosunku do mnie i mamy.
ojciec ma lat 49, nie pracuje od 2 lat, miedzy rodzicami nie ma seksu i
ogólnie żyją jakby obok siebie.ojciec bardzo obraża mamę, wyzywa ją i niszczy
psychicznie, czując sie poszkodowanym i najbiednijeszym na świecie z racji
braku pracy. w stosunku do mnie ma podejście - kupie Ci to, pomogę w tamtym,
wysłucham, ale. no własnie ale. od najmłodszych lat słyszę wyzwiska i
poniżanie, krzyk i niszczenie mnie psychicznie. poza tym dowiedziałam sie, że
rozmawiał z moim facetem tłumacząc mu, że ja jestem histeryczką i żeby nie
brał na poważnie tego, co opowiadam o sytuacji w domu. ojciec jest świetny,
ale tylko kiedy on ma racje, a musi mie ją zawsze. wyjade na studia za 4
miesiące, ale teraz uszczypliowść ojca osiągnęła apogeum i nie wiem co robic.
no i co bedzie z mamą?
prosze pomocy, próbowałysmy zaciagnac go do psychologa - nic, jego zachowanie
krytykują wszyscy znajomi przy nim - nic, rozwodu rodzice nie wezmą, a
ojciec - ojciec uważa sie za pępek świata i wiecznie rożala sie nad sobą. ps.
czy normalne jest zeby bezrobtny meżczyzna z wyższym wykształceniem orzucał
prawie wszystkie oferty pracy? bo sobie nie poradzi?
    • trzydziestoletnia Re: mój ojciec 23.05.05, 18:33
      samantaa napisała:

      > rozmawiał z moim facetem tłumacząc mu, że ja jestem histeryczką i żeby nie
      > brał na poważnie tego, co opowiadam o sytuacji w domu.

      Widac ma jednak jakies obawy co do tego, co moglabys powiedziec.

      > no i co bedzie z mamą?

      Poradzi sobie. Radzi sobie od wielu lat, nie jest dzickiem. TO TY JESTES
      DZIECKIEM. Czesto w takich rodzinach corki zamartawiaja sie o matke, ktora z
      jakichs powodow tkwi w takim malzenstwie i ma do tego prawo. Pozornie szuka
      pomocy, lamentuje, widac jak cierpi, ale ucieka od konkretnych, radykalnych
      rozwiazan. Ty np twierdzisz, ze rodzice nie moga sie rozwiasz - niby dlaczego
      nie, bo mama tego jednak nie chce..? Daj spokoj, zyj swoim zyciem i ciesz sie,
      ze nidlugo wyjezdzasz. Nie daj sie wciagnac w ich gierki i pakowanie sie w role
      matki swojej matki.
      • czarnycharakter Wyglada na to, 23.05.05, 18:42
        ze Twoj ojciec cholernie boi sie braku akceptacji, odrzucenia, samotnosci.
        Brak pracy dodatkowo te leki spotegowal. Nie dziw sie, ze niszczy tych, od
        ktorych czuje sie zalezny - Twoja matke i Ciebie. To typowe bledne kolo - ma na
        celu odwrocenie faktycznego ukladu, tzn. wmowienie ofiarom, ze sa zalezne od niego.
        Chodzi o to, aby uniemozliwic im odejscie, odrzucenie jego jako osoby.
        czch
    • witoldyna Re: mój ojciec 23.05.05, 21:39
      Ja mam trochę inną sytuację. Mam 20 lat, studiuję w moim rodzinnym mieście.
      Mieszkam tylko z mamą, ojca nie znam. Od jakiegoś roku moja matka jest
      straszna. Wyzywa, poniża... Już 3 lata temu uderzyła mnie przy moim chłopaku, z
      którym wtedy byłam już ponad rok. Biedak nie wiedział co zrobić, bo to moja
      mama, a to ja... Potem ybł spokój. I znów się zaczęło. W wakacje spałam 2 razy
      u swojego chłopaka, bo bym zwariowała chyba. Teraz nie jesteśmy już razem od 7
      miesięcy. Ostatnio mama próbowała mnie... zabić jak to nazwała. Wzięła krzesło,
      a ja się osłoniłam- odruch. Chociaż w tamtym momencie miałam dosyć. Dzisiaj
      spieszyłam się na egzamin. Też była kłótnia. Nie wiem o co. Poleciały wyzwiska.
      No i uderzenia. I słowa, które najbardziej bolały... Że chce by mnie ktoś
      śmeirtelnie potrącił, że ma mnie dosy, że może kiedyś w końcu jej dam spokój i
      umrę. Nie odezwałam się. Ale boli do tej pory. Nie mam matki.
      Sprawę komplikuje jeden pokój, który dzielimy. Studiuję dziennie, na studia
      wieczorowe nie byłoby mnie stać, ale i na tych i na drugich nie znalazłabym
      dobrze płatnej pracy- na tyle dobrze płatnej, żeby się utrzymać w wynajętym
      mieszkaniu. Dochodzi jeszcze jeden problem. Moja psychika jest na wyczerpaniu,
      nie mam nikogo na tyle bliskiego, komu mogłabym się wypłakać, boję się, że w
      przyszłości to wszystko będzie mi utrudniało pracę (studiuję psychologię).
      Ciesz się, że masz możliwość ucieczki z takiego domu. Warto zacząć normalnie
      żyć...
      • miang Re: mój ojciec 24.05.05, 16:24
        Nie znasz ojca - to znaczy ze w ogóle jest "ojciec nieznany", czy ze po prostu
        Ty siez nim nie kontaktujesz? Jeżeli Twoja matka dostaje jakieś pieniądze na
        Twoje utrzymanie, nieważne czy od ojca czy z jakiegoś funduszu to według mnie
        masz prawo tymi pieniędzmi rozporządząć, warto by się tym zainteresować. A może
        jakieś stypendium socjalne? Jakbys do tego dołożyła jakąś pracę, nawet typu
        McDonald czy sprzątanie mogłabyś sie juz utrzymać.
        Druga opcja - zastanów się czy warto kończyc te studia, nie wiem jakie są po
        nicgh perspektywy pracy, ale widzę że sama masz wątpliwości.
        W każdym razie musisz od matki uciec zanim Ci zrobi fizyczną krzywdę.
        • witoldyna Re: mój ojciec 26.05.05, 22:18
          Nie znam ojca. Przestraszył się ciaży mamy. Dalej kotaktowali się już tylko
          listownie. Moja mama nie dostaje pieniędzy na moje utrzymanie. A na pomoc
          socjalną nie mam co liczyć- mama "za dużo" zarabia.
          A co do studiów... Ja nie mam wątpliwości, ze chcę studiować to, co studiuję.
          Wiem, że to zawód, który pragę wykonywać w przyszłości. Mam wątpliwości, czy
          cała ta sytuacja nie będzie mi przeszkadzała w mojej pracy. Nie dlatego, że ja
          sobie będę to wszystko przypominała i zbyt osobiście do pacjentów podchodziła,
          ale dlatego, że oni mogą się z jakiegoś źródła dowiedziec o mojej sytuacji z
          przeszłości i stwierdzić że nie jestem godna zaufania.
          Nie wiem co będzie z pracą za 4 lata, bo dzisiaj świat zmienia się bardzo
          szybko. Wiem, że zacznę w przyszłym roku drugi kierunek, tlyko nie wiem co, bo
          moim problemem jest to, że studiuję to, co kocham i nie wiem w jakim kierunku
          pójdę dalej (czyli jaką specjalizację wybiorę) a wiec nie wiem jakie dodatkowe
          studia sobie wybrać ;-)
          A, jeszcze praca ;d W wkaacje mam zamiar pracować, ale w czasie trawania roku
          akademickiego się nie da, bo zatrudniają głównie studentów zaocznych.
          Przynajmniej tam gdzie ja chodziłam za pracą, odchodziłąm z niczym ;-)
          • miang Re: mój ojciec 30.05.05, 10:26
            > sobie będę to wszystko przypominała i zbyt osobiście do pacjentów podchodziła,
            > ale dlatego, że oni mogą się z jakiegoś źródła dowiedziec o mojej sytuacji z
            > przeszłości i stwierdzić że nie jestem godna zaufania.

            cóż, to Ty jesteś ekspertem nie ja ;) ale przypuszczam ze twoja mama całkiem
            zdrowa psychicznie nie jest, i gdyby to wyszło na jaw, gdyby się gdzieś leczyła,
            to ludzie mogliby podejrzewać ze to dziedziczne i przenosic swoje uprzedzenia na
            Ciebie. Ale musieliby o tym wiedzieć, a przypuszczam że wobec dalszego otoczenia
            ona stara się kontrolować?
            Natomiast to co ogólnie wiadomo - że masz wredną matkę, która się nad Tobą znęca
            - może właśnie Ci pomóc, bo pacjenci będą woleli rozmawiać z osobą która potrafi
            ich zrozumieć dzięki temu że sama swoje przeżyła.

            a jeśli chodzi o studia - ja studia skończyłam juz kilka lat temu i dopiero
            niedawno uwolniłam się od mojej toksycznej matki, więc czasem się zastanawiam
            czy nie byłoby lepiej gdybym poszukałą pracy zaraz po maturze. W tamtym czasie
            oczywiście nawet nie dostrzegałam takiej możliwości :(
    • hubkulik Re: mój ojciec 25.05.05, 00:27
      Ja wiem, ze to Twoj ojciec, ale na Twoim miejscu dalbym sobie spokoj i
      budowalbym swoje szczescie i zwiazek ze wspanialym mezczyzna niezaleznie od
      tego, co Twoj ojciec robil, robi i bedzie robil. Szkoda zycia i zdrowia.
      Ogladajac to wszystko jakby z boku, na spokojnie i z akceptacja mozesz sie
      stopniowo od tego odcinac poprzez przebaczenie.

      Pozdrawiam Hubert
      • karolina_tarnowska Re: mój ojciec 25.05.05, 01:47
        mam podobna sytuacje, moja mama od trzech lat kilka razy dziennie wydzwania z
        placzem, ze ojciec ja poniza, obraza przy innych, ze ona haruje i robi wszystko
        za niego a on wykancza w dodatku babcie, mama twierdzi, ze przyczyna wylewu
        babci bylo agresywne zachowanie ojca. ciagle slysze o rozwodzie i zamianie
        mieszkania na dwa mnijesze ale nic sie nie zmienia, czuje sie winna, ze nie
        przyjezdzam do domu ale ja prze 24 h mysle o tej sytuacji i w zasadzie to
        glownie powoduje u mnie depresje, mam problemy na studiach bo nie moge uporac
        sie psychicznie z sytuacja w domu, ktora kiedys byla calkiem ok.
        nie wiem, co robic, moja mam codziennie mowi, ze nie dozyje kolejnego dnia, ze
        jest na skraju wyczerpania, ja zyje w ciaglym leku, ze obudze sie i dowiem sie
        ze faktycznie umarla z rozpaczy, ona oczekuje ode mnie wsparcia w cierpieniu,
        wspieram ja ale 99% jej wypowiedzi dotyczy tego, ze jest ofiara, plakac mi sie
        chce a nie wiem co robic, wypomina mi to, ze slucham muzyki i jezdze na
        rowerze, podczas gdy ona non stop haruje, boje sie isc do kina, bo potraktuje
        to jak zdrade, jestem wrakiem. Nawet powiedzialam im kiedys, ze ja chyba
        dopiero wtedy bede mogla psychicznie zaczac zyc na wlasna reke, samodzielnie
        kiedy ich juz nie bedzie, co nie znaczy ze zycze im tego!
        Pozdrawiam
        • hubkulik Re: mój ojciec 25.05.05, 09:32
          Nie daj sobie zmarnowac zycia. Odetnij sie i miej szczesliwe, normalne zycie.
          Jesli jednak koniecznie chcesz wesprzec rodzicow, mozesz to zrobic czujac sie
          dobrze, majac szczesliwe zycie, bedac spelniona w zwiazku milosci.
          Nie sadze zeby byl inny sposob, zeby pomoc rodzicom.

          Pozdrawiam Hubert
          • ilona_ostrowska Re: mój ojciec 25.05.05, 15:18
            a jesli oni daja kase i wymagaja posluszenstwa w zamian?
        • kinkygirl Re: mój ojciec 26.05.05, 23:47
          musisz sie oddzielic od rodzicow.
          twoja mama niby nic zrobic nie moze, a wydzwaniac do ciebie jakos moze.
          badz brutalna.
          albo ona jest rodzicem, a ty dzieckiem, albo na odwrot.
          to wyglada tak, ze twoja matka jest ofiara twojego ojca, a ty ofiara twojej matki.
    • lilit555 Re: mój ojciec 26.05.05, 23:51
      skad wiesz, ze miedzy rodzicami nie ma seksu?
    • my_day Re: mój ojciec 27.05.05, 00:31
      Nie ma usprawiedliwainia dla takiego zachowania.Ale napewno z czegos ono
      wynika.Przeczytałam o Twoim problemie i pomyślałam,że najlpszym rozwiązaniem
      według mnie dla Twojej rodziny,ale nie tylko dla ojca była by pomoc
      psychologa,terapełty.Zdaje sobie sprawe,że Tobie i Twojej mamie ciezko jest
      trwac w tym wszystkim, trudno jest zyc i pozbierać mysli,patrzec na wszystko
      optymistycznie i iść z usmiechem przez zycie.Tobie w 100% sie to należy.Rodzice
      nie są w stanie Ci tego zapewnic, więc może sama spróbuj zasiegnąć takich
      konsultacji u specjalisty,i on naprowadzi Twoje mysli na własciwy tor, pomoże
      Ci uporać się z problemem "...co bedzie z mamą jak Ty wyjedziesz"
      Popros też mamę, aby udała sie na takie spotkanie,zapewne w jakis sposób ułatwi
      jej to podjęcie jakich kolwiek decyzji w związku z ojcem, może uzyska
      podpowiedz w jaki sposób dotrzec do niego, jak namówić go do takiej terapii, a
      Ty bedziesz spokojniejsza.
      Może nie jest to super rozwiązanie,ale wydaje mi sie,że warto było by spróbować-
      nie ma żadnego ryzyka.
      Nie mozesz przecież żyć, w ciągłej obawie o mamę, zamartwiając sie problemami w
      domu.Nie taka ma być Twoja rola w rodzinie.
      Więc głowa do góry i mysle,że sobie poradzisz.

      Pozdrawiam


Pełna wersja