lilit555
26.05.05, 23:50
w poprzednim moim watku...bo to ty uzyłes tej metafory, a wiec -
czy mozna pomoc drugiemu człowiekowi przebic jego skorupe, kiedy on sam nie jest jescze gotowy? Czy robi mu sie w ten sposób krzywde, popychajac do rzeczywistosci, ktorej nie jest w stanie pojac? Czy tez taka terapia szokowa moze pomóc, skrocic droge do celu, a wiec zmniejszyc cierpienie?