In vino veritas ?

27.05.05, 17:14
drzwi do jakiej prawdy otwieraja sie pijac wino ... czy inny alkohol ...
czym jest ten napoj ? wytrychem do wspanialszych wymiarow ? dlaczego powrot
STAMTAD jest tak bolesny ? nie chodzi mi tu wyklad chemii ... czy odjazd jaki
sie czuje saczac kufelek za kieliszeczkiem jest duchowa podroza (albo czy
moze nia byc) ...? dlaczego spirytus i spiryt maja ten sam zrodloslow ?
Imagine
    • krtysia Re: In vino veritas ? 27.05.05, 17:25
      imagiro napisał:

      > drzwi do jakiej prawdy otwieraja sie pijac wino ... czy inny alkohol ...
      > czym jest ten napoj ?

      -do prawdy o nas,dlatego ja malo alkoholu pije,;))))))))))
      • imagiro Re: In vino veritas ? 27.05.05, 17:28
        to ciekawe co piszesz ... a moze lepiej byloby sie skuc kilka razy i ujrzec swa
        wlasciwa twarz ? ja tak zrobilem i przestalem pic ... wszystkie karty zostaly
        odkryte ...
        • krtysia Re: In vino veritas ? 27.05.05, 17:50
          - po alkoholu pozbawieni hamulcow,pokazujemy swoja prawdziwa nature.
          -z tym sie zgodze ,,ale...


          -ale czy to jest, wlasciwa twarz ?
          -to ja mialabym watpliwosci?
          • imagiro Re: In vino veritas ? 27.05.05, 17:56
            ale nie mowmy o przedawkowaniu, tylko o tej pierwszej lampce ... no, moze
            drugiej ... to uczucie lekkosci, luzu, wizji ... czy to tez nie jest prawda o
            nas samych, ze mozna inaczej, ze sa w nas regiony spokoju, komfortu ?
            • krtysia Re: In vino veritas ? 27.05.05, 19:04
              imagiro napisał:

              > ale nie mowmy o przedawkowaniu, tylko o tej pierwszej lampce ... no, moze
              > drugiej ... to uczucie lekkosci, luzu, wizji ...

              czy to tez nie jest prawda o
              > nas samych, ze mozna inaczej, ze sa w nas regiony spokoju, komfortu ?

              -owszem to prawda,ale trudno taki spokoj i komfort osiagnac....
              -czemu ?

              -moze Ty znasz odpowiedz?
              • imagiro Re: In vino veritas ? 27.05.05, 19:35
                znam odpowiedz ... CZEMU ...
                • krtysia Re: In vino veritas ? 27.05.05, 19:41
                  imagiro napisał:

                  > znam odpowiedz ... CZEMU ...

                  >zdradzisz te odpowiedz;)
                  -zdradz,prosze:)
                  • imagiro Re: In vino veritas ? 27.05.05, 19:47
                    nie chce mi sie juz pisac na ten temat ... mam dosyc walenia w puste sciany ...
                    • krtysia Re: In vino veritas ? 27.05.05, 19:53
                      imagiro napisał:

                      > nie chce mi sie juz pisac na ten temat ... mam dosyc walenia w puste
                      sciany ...

                      -nie nazywaj mnie pusta sciana...nie moja (?!) wina ze nie jestem madra;(((
                      • imagiro Re: In vino veritas ? 27.05.05, 19:54
                        twoja, taka role sobie wybralas w tej edycji ...
                        • krtysia Re: In vino veritas ? 27.05.05, 19:57
                          imagiro napisał:

                          > twoja, taka role sobie wybralas w tej edycji ...

                          >a Ty moglbys sie wcielic w Gentelmena?

                          >
                          • imagiro Re: In vino veritas ? 27.05.05, 22:00
                            nastempnom razom ...
                            • krtysia Re: In vino veritas ? 27.05.05, 22:02
                              imagiro napisał:

                              > nastempnom razom ...


                              dobrze,,,idz spac;)
                              • imagiro Re: In vino veritas ? 27.05.05, 22:04
                                kolezanko, u mnie troche jasniej niz u ciebie ... 7 godzin roznicy ...
                                • krtysia Re: In vino veritas ? 27.05.05, 22:05
                                  imagiro napisał:

                                  > kolezanko, u mnie troche jasniej niz u ciebie ... 7 godzin roznicy ...

                                  -zapomnialam;))))kolego ,,,
                                  • imagiro Re: In vino veritas ? 27.05.05, 22:09
                                    prosze bardzo ... kochanie
                                    • krtysia Re: In vino veritas ? 27.05.05, 22:12
                                      imagiro napisał:

                                      > prosze bardzo ... kochanie


                                      > nie zapomnij o jedzeniu,,kochanie:)
                                      • imagiro Re: In vino veritas ? 27.05.05, 22:13
                                        po pierwszym nie zagryzam .... kochanie
                                        • krtysia Re: In vino veritas ? 27.05.05, 22:20
                                          imagiro napisał:

                                          > po pierwszym nie zagryzam .... kochanie


                                          > i znowu pijesz ,kochanie ?
                                          >a dzieci glodne i bose chodza;(
                                          >obiecales ,wystawiasz nasza milosc na ciezka probe.....
                                          • imagiro Re: In vino veritas ? 27.05.05, 22:21
                                            zawsze mowilas, zebym cos chlapnal przed ...
                                            • krtysia Re: In vino veritas ? 27.05.05, 22:24
                                              imagiro napisał:

                                              > zawsze mowilas, zebym cos chlapnal przed ...
                                              >kotenku,,znowu mnie z Zuzanna mylisz ;)))
    • jotrope Re: In vino veritas ? 27.05.05, 21:45
      Juz Noé tego zasmakowal: prawdy i klamstwa w winie...
      Ten kto kocha wino - kocha zycie !
      Wino wykorzystuje cala swoja moc, aby zawladnac czlowiekiem. Zaprasza do skosztowania swoim
      zapachem, kolorem...
      Bonnum vinum laetificat corps homini !
      • psychopata.z.borderline Re: In vino veritas ? 27.05.05, 21:49
        kolegi siostra z mężczyzna, z którym spędza życie (klawe krótko mówiąc)
        wypijaja średnio 3 butelki wina na głowe w ciagu dnia.
        Jest to dla mnie zaskakujace, bo podobno nie są pijani i zupełnie normalnie
        funkcjonują.
        Lunar chyba miał racje, alkohol jest dla ludzi szcześliwych
        • jotrope Re: In vino veritas ? 27.05.05, 22:06
          Kobieto !
          Wino to nie alkohol, to boski trunek..., nektar...!
    • hubkulik Re: In vino veritas ? 27.05.05, 23:05
      Uwolnienie od codziennych wzorcow samokontroli i wynikajacyh z nich napiec
      powoduje ze dociera sie do tych obszarow rzeczywistosci, do ktorych nie mamy
      dostepu gdy pozostajemy w codziennej niewoli naszych typowych wzorcow
      samokontroli. Takie otwarcie moga spowodowac alkohol i narkotyki. W tym
      przypadku jednak swiadomosc nie otwiera sie naturalnie (od wewnatrz), pod
      wplywem stopniowego rozwoju samoswiadomosci, ale w sposob sztuczny - poprzez
      przyjecie srodka (od zewnatrz), dlatego wybiegajace poza codziennosc
      wspomnienia nie zostaja w pelni zintegrowane i wytwarza sie mechanizm
      prowadzacy do ponownego przezycia doswiadczenia, by zintegrowac zainicjowane
      wzorce. Jedynym pomyslem wydaje sie ponowne przyjecie srodka toksycznego
      (alkohol, narkotyk), szczegolnie gdy nie slyszalo sie o medytacji i innych
      przytomnych, lagodniejszych sposobach puszczania samokontroli i poszerzania
      swiadomosci (ktore nie powoduja zatrucia organizmu, a jego zdrowienie). Nie
      pozostaje wiec nic innego jak tesknota za srodkiem i ponowne jego zazywanie. Do
      tego dochodza wspolnoty osob utrzymujace wzorce wspomnien zwiazanych z
      okreslonym srodkiem (haszysz, wino, piwo, heroina, papierosy) wzajemnie
      inspirujace sie w powtarzaniu tych doswiadczen i we wspolnym przyjmowaniu
      srodka.

      Pozdrawiam Hubert
      • jotrope Re: In vino veritas ? 28.05.05, 07:41
        Hubercie,
        Noé co prawda upil sie, bo nie znal mocy wina.
        Drzewko winne to roslina niesforna - jak wszystkie liany.
        Ale czlowiek stopniowo ulepszal je, modelowal, przycinal, kontrolowal.
        Z winem jest tak samo. Winem sie nie upija.
        Wino sie smakuje.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja