ciotkadee
28.05.05, 17:33
W listopadzie zawaliła mi sie ponad 20-letnia rodzina, jestem w trakcie
rozwodu, tesciowie zamilkli, synowie prawie dorośli, wspierający, ale nie
chce ograniczac ich rozwoju swoją samotnoscią.Po pół roku od kataklizmu
zaczynam dostrzegac swiat i swoją samotność.Czy komuś z was udały sie nowe
znajomości w wieku ok.45-50? Gdzie sie odnależliście? Jestem otwarta, pracuję
dużo w wąskim środowisku,jezdżę z pracy do pracy i nie widzę szans.Słusznie?
Nie chodzi mi o romanse tylko miłe znajomości polepszające samopoczucie,
pozwalające na spędzanie czasy niw w pojedynkę.Dotychczasowi przyjaciele byli
nasi wspólni i dają mało wsparcia.