jestem sprawca rozwodu-powaga nie podpucha

29.05.05, 21:50
moja znajoma, która niedaleko mieszkała, uciekała z domu i przesiadywała u
mnie. miala meza ciote, (miała pewien sydrom), odeszła po latach.
maz mnie obwinił publicznie o rozpad jego pozycia.
ja mu grzecznie powiedziałam, ze nie jestem winna rozpadowi jego malzenstwa
tylko on.
A chcialam powiedziec ze 'nie ja jestem winna temu, że jest zyciowym
nieudacznikiem, który chce za swoje nieudacznictwo i ciotowatosc obwinic
innych" i szkoda, ze tego nie zrobiłam. powinnam powiedziec wprost takiemu
ch_u_jkowi
    • cielee Re: jestem sprawca rozwodu-powaga nie podpucha 14.06.05, 21:19
      grzeszylam wielokrotnie
    • swierszczzakominem Re: bylo ci zal, ze ktos kogos kochal. 15.06.05, 03:44
      pustak z ciebie. ja pie...
    • psychcio Re: jestem sprawca rozwodu-powaga nie podpucha 15.06.05, 05:41
      psychopata.z.borderline napisała:
      > A chcialam powiedziec ze ......
      ....powinnam powiedziec wprost takiemu ch_u_jkowi

      To trzeba było powiedzieć, a nie pisać po czasie i zawracać du..pę!

      Z twego postu wyczytałem, że jesteś tchórzem i potrafisz tylko wymądrzać się
      gdy jesteś pewna swej bezkarności, a ponadto brak ci refleksu ...
      Brak ci również przyjaciół [to twój największy problem] i dlatego siedzisz w
      necie:(((
Pełna wersja