Co zamiast "upuszczania chusteczki"?

03.06.05, 10:23
Jak przenieść "znajomość" z pewnym nieznajomym którego często widuję z
fazy "wymownych spojrzeń" do nawiązania kontaktu i rozmowy? Nasze prababki
miały łatwiej, mogły np. upuścić chusteczkę, którą dżentelmen natychmiast
podnosił i zwracał, lub uroczo "zasłabnąć" w zasięgu jego ramion. A ja...co,
mam upuszczać wizytówkę???
Rady w stylu: podejdź i przedstaw się - odpadają. Proszę o subtelniejsze
metody.
    • ona.nieproszona Re: Co zamiast "upuszczania chusteczki"? 03.06.05, 11:01
      na początek uśmiechnij się tylko na jego widok

      może sam nabierze odwagi i podejdzie
      • itsmeagain Re: Co zamiast "upuszczania chusteczki"? 03.06.05, 12:53
        tacy sami to nie podchodza ;)
        • malvvina Re: Co zamiast "upuszczania chusteczki"? 03.06.05, 12:55
          potknij sie . wyprobowane
    • krtysia Re: Co zamiast "upuszczania chusteczki"? 03.06.05, 12:58
      angellike napisała:

      > Jak przenieść "znajomość" z pewnym nieznajomym którego często widuję z
      > fazy "wymownych spojrzeń" do nawiązania kontaktu i rozmowy?


      Nasze prababki

      - a ty popros ,zeby pomogl Ci Twoje auto zapárkowac;)))

      > miały łatwiej, mogły np. upuścić chusteczkę, którą dżentelmen natychmiast
      > podnosił i zwracał, lub uroczo "zasłabnąć" w zasięgu jego ramion. A ja...co,
      > mam upuszczać wizytówkę???
      > Rady w stylu: podejdź i przedstaw się - odpadają. Proszę o subtelniejsze
      > metody.
      • m.malone Re: Co zamiast "upuszczania chusteczki"? 03.06.05, 14:07
        > - a ty popros ,zeby pomogl Ci Twoje auto zapárkowac;)))

        A co jesli nie ma prawka, albo co gorsza d nie kierowca???? Wpakuje samochód na sasiednim stanowisku, a płacic będzie ona:P
        • krtysia Re: Co zamiast "upuszczania chusteczki"? 03.06.05, 14:39
          m.malone napisał:

          > > - a ty popros ,zeby pomogl Ci Twoje auto zapárkowac;)))
          >
          > A co jesli nie ma prawka, albo co gorsza d nie kierowca???? Wpakuje samochód na
          > sasiednim stanowisku, a płacic będzie ona:P

          a to sa tacy jeszcze???????
          to nie lepiej niech to sprawdzi:)
          >
    • itsmeagain Re: Co zamiast "upuszczania chusteczki"? 03.06.05, 13:22
      A moze przejmij role meska i zapros go np na kawe?
      Tylko nie wiem czy to zadziala, bo ja sie jak dotychczas nigdy na to jeszcze
      nie odwazylam...
      • angellike Re: Co zamiast "upuszczania chusteczki"? 03.06.05, 13:56
        ...no wlaśnie, mogę go zaprosić, ale na razie nawet nie wiem jak on ma na imię.
        Wolałabym też żeby to on tę "kawę" zaproponował. Ja chcę wykonać "subtelny"
        pierwszy ruch. Czasami bardzo żałuję że w naszym kraju raczej się nie
        praktykuje zawierania znajomości w miejscach publicznych (jak np. na południu
        Europy - gdzie ktoś podchodzi aby wręczyć swój numer tel. osobie która go
        zaintrygowała)... a u nas tyle sytuacji się marnuję :)))
        • kvinna Re: Co zamiast "upuszczania chusteczki"? 03.06.05, 13:58
          Dlaczego nie możesz zapytać go o coś banalnego? Co stoi na przeszkodzie?
          Subtelnie? Hmmm.
        • itsmeagain Re: Co zamiast "upuszczania chusteczki"? 03.06.05, 15:10
          No wlasnie mi tez bardziej ten pierwszy ruch pasuje do faceta. Nic nie traci
          jak nawet podejdzie na ulicy do nieznajomej i zaproponuje kawe lub kino, a
          kobiecie to jakos tak glupio. Ech, szkoda ze nie jestem facetem :(

          A co do "subtelnych" ruchow, to przeczytaj sobie "przepis" jakiejs baaaardzo
          zdecydowanej pannicy:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=468&w=24026301&a=24037663
    • kvinna Ha, jestem w tym samym "miejscu" :) 03.06.05, 13:52
      Co robię?
      Proszę go o pomoc w dziedzinie, na której się świetnie zna. Dobrze mu idzie.
    • ivek Re: Co zamiast "upuszczania chusteczki"? 03.06.05, 14:07
      Jedna babka w mojej obecnosci sie kiedys specjalnie pomylila, probowalem
      wyjasnic, dajmy na to, ze wbrew temu co twierdzila ta osoba, diabel tasmanski i
      duffy duck to sa rozne postacie Looney Tunes.

      Powiedziala "zalozysz sie, ze jest jak mowie".
      Wygralem oczywiscie. W nagrode byla kawa mrozona, poszlismy do lokalu o szumnej
      nazwie "markiza"*, a potem gadka szmatka no i...

      Jest to jednak ryzykowna metoda, bo po takim nabiciu w butelke czlowiek zaczyna
      byc nieufnym...
      :)

      *tak, tak cossa do tej na placu grunwaldzkim..
    • witch-witch Re: Jeżeli nie masz chusteczki to jesteś stracona 03.06.05, 14:36
      Chusteczki, to bardzo dobra metoda, moze pozwól mu znależć swoją legitymację
      albo portfel? To ma być bardzo subtelne,czy jak?:))))))))))))))
    • babcia.hela Re: Co zamiast "upuszczania chusteczki"? 03.06.05, 19:57
      A nosisz apaszki?
      Apaszka świetnie może spełnić rolę chusteczki. Szczególnie teraz, gdy już jest
      ciepło. Wzięłaś rano apaszkę, ale zdjęłaś ją, bo Ci było za gorąco. Trzymasz ją
      w ręce i tak jakoś przypadkiem Ci wypada, gdy intensywnie szukasz czegoś w
      torebce, a on właśnie na horyzoncie...
      Wystarczająco subtelne?
      Powodzenia!
      • tilly Re: Co zamiast "upuszczania chusteczki"? 03.06.05, 20:34
        Tak sobie mysle ,ze to kiepski pomysl tak sfingowac cale poznanie zawsze moze
        wyjsc gorzej niz poprostu zagadac.Wiesz moja kolezanka kiedys zrobila
        tak:podobal jej sie facet ona czula ze on tez ja zauwazyl, idac chodnikiem
        spotkala go zatrzymala sie przed nim popatrzyla gleboko w oczy jakas taka
        rozmarzona nie odezwala sie nawet jednym slowem potem jakby sie ocknela i
        poszla dalej-jego to zaintrygowalo i sam sie do niej odezwal :-)Starsznie
        tandetna historia ale poniekad romantyczna :-)
        • qw5 Re: Co zamiast "upuszczania chusteczki"? 03.06.05, 21:11
          Dobre. Zawsze w razie czego potem może powiedzieć, że dostała blackoutu, albo
          miała atak padaczki z niewielkim zanikiem świadomości, co wykazało potem jej
          EEG. I ostatnią rzeczą o jakiej myślała to był podryw.
    • jmx Re: Co zamiast "upuszczania chusteczki"? 04.06.05, 03:02

      Hehe, subtelność ma się w sobie a nie w czasach w jakich się żyje...

      Skoro nie chcesz upuścić wiztówki możesz upuścić cokolwiek - teczkę z
      dokumentami, poprosić o przeniesienie ciężkiej siaty, zakupów... w zależności
      od tego w jakim miejscu go spotykasz. Pomysł z samochodem też jest dobry
      bo 'zmusza' do conajmniej kilkukrotnego spotykania się (jeśli mmalone będzie
      miał rację ;). A najlepiej, choć może mało subtelnie ale za to skutecznie ;) to
      znależć wspólnych znajomych.
    • rybolog Komorke upusc... 04.06.05, 07:45
      Wtedy przy okazji dowiesz sie czy uczciwy :)
    • tropiacalala Re: Co zamiast "upuszczania chusteczki"? 04.06.05, 13:03
      > potknac sie ;)
      >i wyladpwac w jego ramionach;)
      >gorzej jak sie uchyli;(
      • anmanika Re: Co zamiast "upuszczania chusteczki"? 06.06.05, 14:22
        Proponuję dyskretnie rozerwać siatke z wcześniej zakupionymi grejfrutami:
        a. długo i przeciągle można je zbierać bo turlaja się daaleko
        b. sugerują zdrowy styl życia.
        c. no i można jednego zjeść na spółkę na końcu zbierania:)))
        • kamaoka Re: Co zamiast "upuszczania chusteczki"? 06.06.05, 18:06
          hihi, to mi przypomnialo moja wczorajsza historie - wybieralam marchewki w
          supermarkecie a pewien pan stal i pzrygladal sie to mi to jablkom:) a ze ja
          dlugo wybieralam te marchewki bo to jakas resztowka byla (wcale neispecjalnie bo
          chlopaka najmielejszego na swiecie juz mam:) to pan w koncu sie do mnie odezwal
          - a jakze na temat marchewek-a na co, na soczek czy co, ja ze na gryzienie, a
          pan: a nie za miekkie na gryzienie? itd, potem przedstawienie i pytanie czy
          jest szansa na spotkanie sie w sposob mniej pzrypadkowy, no niestyety nie bo mam
          chlopaka i koniec, ale widzisz - zasugerowalam mu tymi marchewkami (podobnie jak
          anmanika radzi uzyc w tym celu greipfruitow, jakkolwiek sie to pisze) chyba
          zdrowy tryb zycia, pan wygladal na pakuajcego na silowni i uczeszczajacego na
          solarium, choc akurat nie na glupiego:), no ale takiego dbajacego o siebie, a
          druga rzecz jaka z tego wynika - w polsce tez sie praktykuje poznawanie ludzi
          "na ulicy", czego doswiadczylam juz kilkakrotnie
          a tak naprawde - po prostu usmiechnij sie do niego i zagadaj na najbardziej
          banalny temat - tego co wlasnie kupuje (bo jak mniemam sytuacja ma miejsce w
          sklepie) albo ustaw sie za nim pzry kasie (lub przed nim i plac karta - masz
          wtedy duzo czasu na rozgladanie sie i usmiechanie do wybranca:)
          pzdr
    • margonik Re: Co zamiast "upuszczania chusteczki"? 06.06.05, 23:43
      Może zapytaj: "Przepraszam, a czy my sie może nie znamy?". Wówczas Twoje
      dotychczasowe wymowne spojrzenia nabiorą nowego sensu (że niby przypomina Ci
      kogoś, ale nie wiesz kogo i właściwie to jesteś prawie pewna, że już sie kiedyś
      gdzies poznaliście, ale za nic nie możesz sobie przypomnieć gdzie), a ponadto
      temat łatwo rozwijać i jakby nie patrzeć prowadzi do poznania. Na koniec
      (miejmy nadzieję nie ostateczny :-) ) możesz stwierdzić "no coż... nawet jeśli
      dotychczas sie nie znaliśmy, to miło było poznać" :-). A przy nastepnym
      spotkaniu jest bez żenady spokojnie rozpoczynasz kolejną, dowolną rozmowę,
      chociażby o pogodzie.
Pełna wersja