delfin0406
03.06.05, 11:33
Wydaje mi sie, ze niczego jej nie brakuje … jest b.aktywna, otwarta i pogodna
osoba z poczuciem humoru, studia skonczyla, zarabia niezle, wyglada ok,
mieszkania ani auta nie musi sie dorabiac (sama na to zapracowala), ladny
kawalek swiata juz widziala i nadal chetnie podrozuje daleko i blisko, ma
przyjaciol, super rodzinke i swoje zdanie… i do tych paru drobiazgow brakuje
jej tylko jednego: fajnego faceta, z ktorym moglaby podzielic sie swoimi
radosciami i smutkami, bo przeciez przez zycie latwiej isc we dwoje. Spotyka
rozne osoby, ale jak zaczyna rozmawiac z niektorymi facetami i jak zaczyna
opowiadac o swoim zyciu, to … tak jakby zaczynaja im oczy rosnac i … nie wie…
czy oni sie jej boja??? Nie jest absolutnie zarozumiala osoba, nie lubi
szpanerow ani innych ludzi, ktorzy zgrywaja sie na wiecej, niz musza. Czy
jest to mozliwe, ze faceci boja sie ladnej, inteligentnej, pogodnej babki,
ktorej udalo sie "to i owo" w zyciu (nie jest karierowiczka!) i zanim sie
zaangazuja, to prostu sami rezygnuja…. Czy moze to jakies nieuzasadnione
kompleksy facetow??? Przeciez nie wszyscy musza posiadac i przezyc to samo,
zeby sie dobrze rozumiec.