dowiedziałam się prawdy o smierci ojca...

04.06.05, 15:27
To się stało niedawno - właściwie przez przypadek. Przy pomocy internetu. Mam
29 lat. Wiem, że mój ojciec nie żyje, od kiedy skończyłam 2 lata. Nie pamiętm
go nawet. Mam jakieś może 2 zdjęca - to wszystko. Oficjalna wersja mojej
rodziny brzmi: zginął w wypadku. Zawsze byli bardzo oszczdni w słowach jeśli
chodzi o jego osobę.A ja tak badzo nie pytałam. Ostatnio przez przypadek, w
internecie natrafiłam na jego ślad.\było tam jego zdjecie sprzed wielu lat.
Znalazłam kontakt z ludźmi, którzy go znali.Wiem już teraz ,że ....moja mama
go zabila. Nie znam jeszcze dokladnie okoliczności tego, co sie stało. Czy
było to w afekcie, czy niechcący, czy to był wypadek...wiem,że dowiem się
wszystkiego.Już niedługo. Ale trochę się boję, chociaż teraz już nic mnie
nie powstrzyma,żeby się dowiedzieć. Moja mama nie wie,że wiem i mam nadzieję,
że nigdy się nie dowie. Dlaczego o tym piszę? Dlatego,że nie mogę o tym
nikomu opowiedzieć. Po prostu nie mogę. A taka wiedza ciąży.Nawet nie wiecie
jak bardzo.
    • ola100 Re: dowiedzia?am si? prawdy o smierci ojca... 04.06.05, 16:25
      Serdecznie wspilczuje odkrycia tak strasznej tajemnicy. Moze lepiej bylo tego nie wiedziec?
      • czarnycharakter chyba jednak dopiero sie dowiesz... 04.06.05, 17:43
        poza tym: co znaczy "prawda" ? Mozesz poznac prawde Twojej mamy, prawde rodzicow
        Twojego ojca - jesli zyja, prawde wycinkow gazetowych lub owczesnych sasiadow.
        Dopiero z tych wszystkich prawd bedziesz musiala (lub tylko - mogla) skleic
        Twoja prawde.
        Jest jednak jeden ciekawy aspekt: skoro Twoja mama ojca "zabila", a nie skazano
        jej za to, znaczy to chyba, ze sad nie uznal jej winy ?
        czch
        • r.richelieu Re: chyba jednak dopiero sie dowiesz... 04.06.05, 20:01
          właśnie, liczba zabójstw mężów przez zdesperowane kobiety wcale nie jest mała,
          nie wiadomo jakie były przyczyny, dla postronnych liczy się tylko wiadomość, że
          zabiła i kropka
          to zabicie mogło być też metaforyczne, po trochu
    • golden_lady Re: dowiedziałam się prawdy o smierci ojca... 04.06.05, 20:30
      Wydaje mi się, że taką wiedzę należałoby zachować dla siebie.

      Mozesz również zgłosic się do terapeuty, jeśli będziesz czuła, że ogrom
      sytuacji Cię przerasta.

      Sama zadecyduj co będzie dla Ciebie najlepsze: ujawnienie prawdy czy
      zatrzymanie w sobie przykrego "sekretu rodzinnego"
    • alpha01 [...] 04.06.05, 20:48
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • olang Re: no prosze.....klacz goraczkuje! 04.06.05, 21:21
        rozumiem, że chcesz komuś dowalić. Ale odwal się ode mnie. Napisałam szczerą
        prawdę. Spadaj, kimkolwiek jesteś!
        • tropiacalala Re: no prosze.....klacz goraczkuje! 04.06.05, 21:22
          olang napisała:

          > rozumiem, że chcesz komuś dowalić. Ale odwal się ode mnie. Napisałam szczerą
          > prawdę. Spadaj, kimkolwiek jesteś!

          To troll,nie zwracaj uwagi,)
          • alpha01 [...] 04.06.05, 21:25
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • tropiacalala Re: no prosze.....klacz goraczkuje! 04.06.05, 21:28
              alpha01 napisał:

              > tropiacalala napisała:
              >
              > > To troll,nie zwracaj uwagi,)
              >
              > xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
              > w penisa lecisz ze mna czy co?jaki troll?
              > do chu_ja nie widzisz maciorko ze chce tym biedakom pomoc?

              >nic nie widze ,bo sie zakochalam....
              >a ciebie opisywali w Gazecie ;))
          • olang Re: no prosze.....klacz goraczkuje! 04.06.05, 21:28
            żałuję ,że o tym napisałam. Ale nie mogę sobie z tym poradzić. A na dodatek
            nikomu nie mogę o tym powiedzieć. Nie mogę spać.Ciągle o tym myślę.
            • tropiacalala Re: no prosze.....klacz goraczkuje! 04.06.05, 21:34
              olang napisała:

              > żałuję ,że o tym napisałam. Ale nie mogę sobie z tym poradzić. A na dodatek
              > nikomu nie mogę o tym powiedzieć. Nie mogę spać.Ciągle o tym myślę.

              >niestety nie umiem Ci pomoc ,nie zaluj ze to napisalas....
              >jedyne co moge Ci napisac,to kazdy sam zostaje z wlasnym sumieniem.
              >jesli zrobil cos zlego,to musi z tym zyc.


    • witch-witch Re: droga...X 04.06.05, 23:10
      olang napisała:

      > To się stało niedawno - właściwie przez przypadek. Przy pomocy internetu. Mam
      > 29 lat. Wiem, że mój ojciec nie żyje, od kiedy skończyłam 2 lata. Nie pamiętm
      > go nawet. Mam jakieś może 2 zdjęca - to wszystko. Oficjalna wersja mojej
      > rodziny brzmi: zginął w wypadku. Zawsze byli bardzo oszczdni w słowach jeśli
      > chodzi o jego osobę.A ja tak badzo nie pytałam. Ostatnio przez przypadek, w
      > internecie natrafiłam na jego ślad.\było tam jego zdjecie sprzed wielu lat.
      > Znalazłam kontakt z ludźmi, którzy go znali.Wiem już teraz ,że ....moja mama
      > go zabila. Nie znam jeszcze dokladnie okoliczności tego, co sie stało. Czy
      > było to w afekcie, czy niechcący, czy to był wypadek...wiem,że dowiem się
      > wszystkiego.Już niedługo. Ale trochę się boję, chociaż teraz już nic mnie
      > nie powstrzyma,żeby się dowiedzieć. Moja mama nie wie,że wiem i mam nadzieję,
      > że nigdy się nie dowie. Dlaczego o tym piszę? Dlatego,że nie mogę o tym
      > nikomu opowiedzieć. Po prostu nie mogę. A taka wiedza ciąży.Nawet nie wiecie
      > jak bardzo.

      ....

      czytam twoj post jak kryminal agtki chryste. Mowisz ze to mamuncia tatke
      kropnela. To sie sprawa komplikuje. Mamuska musi byc przebiegla kryminalistka
      jezeli jeszcze w ciupie nie gnije. I ty cicho szzzzzaaa nikomu nic nie wygadaj
      uwazaj bo ciebie kropnie. No i strasznie bedzie bo kto nam tu dopisze dalszy
      ciag tej grzesznej historii. Droga X czekam i czekam z niecierpliwoscia na
      dalsze twoje posuniecia w tej niebanalnej historii.
    • mica1 Re: dowiedziałam się prawdy o smierci ojca... 05.06.05, 03:50
      Zmien psychiatre
      • ona_au Re: dowiedziałam się prawdy o smierci ojca... 05.06.05, 04:01
        moze zabila niechcacy bo zostala uniewinniona
        moze sie on nad nia znecal?
      • olang Re: dowiedziałam się prawdy o smierci ojca... 05.06.05, 12:16
        dowcipna/y jesteś, to ci trzeba przyznać. Wysokie loty.
    • mskaiq Re: dowiedziałam się prawdy o smierci ojca... 05.06.05, 06:16
      Mysle ze powinnas jak najszybciej dowiedziec sie co sie stalo i zapomniec. To
      jest sprawa pomiedzy Twoim Ojcem i Matka. Nie oceniaj tego co sie stalo. To sa
      bardzo trudne sprawy.
      Jesli chodzi mysli ktore sa nieustannie z Toba to najlepiej kiedy sie pojawia
      zajac sie czyms bardzo intensywnie, najlepiej tym co lubisz. Mozna rowniez
      afirmowac ze nie chcesz o tym myslec i powtarzac az te mysli odejda.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • olang Re: dowiedziałam się prawdy o smierci ojca... 05.06.05, 12:11
        nie będę i nie chcę oceniać.Dowiem się reszty i zostawię to po prostu.
        Teraz już wiem,że to był kiepski pomysł pisać o tym tutaj - chociaż jesteśmy na
        forum "psychlogia" a nie "randki" ani "sex", to jednak widzę,że poziom
        niektórych osób jest naprawdę żałosny. To przykre.Mimo to i tak musiałam o tym
        napisać.A ci, którzy nie wierzą, albo zwyczajnie chcą kogoś obrazić, może niech
        po prostu nic nie piszą? Zresztą nieważne.
        • bba4 Re: dowiedziałam się prawdy o smierci ojca... 05.06.05, 13:17
          no tak mama zabiła ojca, na pewno zrobiła to tak,ze nikt o niczym przez lata
          nie wiedział. Wszystkim powiedziała,ze to był wypadek, dlatego nie została
          sądzona , skazana i nie siedzi w pierdlu. ehehe

          Albo inna wersja, mama zabiła ojca przekupiła sąd, świadków , nikt nic nie
          wie,nikt nie puścił przez lata pary z ust.

          Ty po latach znajdujesz w necie info na temat znajomych ojca , uważaj oni też
          moga byc w tym "spisku" hehehe zdradzają Ci tajemnice smierci ojca. Tak po
          prostu bez zastanowienia walą prosto z mostu: ze to matka twoja go zabiła!!!.


          Albo matka wraz z kochankiem, zabiła ojca, upozorujac wypadek. Koleś sie zmył
          ale Ty go po latach odszukałas w necie, dzieki temu dowiedziałas sie prawdy
          eheheh

          Mam propozycje napisz książe:) "Kto był sprawcą smierci ojca"
          Ale najpierw
          a: przestan pić
          b. jarać
          c. idz do psychiatry
          Takich bajek to juz dawno nie czytałam. Masz wybujała fantazję. Pisz ksiązki:)



Inne wątki na temat:
Pełna wersja