Nie wiem jak to nazwać.Odpiszcie proszę:)))

05.06.05, 23:07
Właśnie dziś uświadomiłam sobie pare istostnych spraw w swoim dotychczasowym
życiu:)Do tej pory życie płynęło swym torem było nudne,monotonne taka
wegetacja z dnia na dzień.Nie wiem jak to się dzieje ale jakoś się zaczynam
diametralnie zmieniać i to chyba pozytywnie :)przez parę ostatnich dni
myślałam nad swoim postępowaniem ogólenie nad samą sobą.Doszło do mnie to że
przez ostatnie lata moim głównym celem było szukanie i czekanie na faceta
tego jedynego, poprostu wszędzie na ulicy,uczelni,sklepie,imprezie,wśród
znajomych,w internecie hehehe.Ileż można żyć tylko z tak banalnie wytyczonym
celem i żadnym innym?Postanowiłam wziąć się za siebie:dokończyć
studia,nauczyć sie jeździć samochodem bo prawko już mam,pójść na kurs
j.niemieckiego,czytać więcej książek aby być inteligentną osobą ponieważ
dostrzegam braki w moim słowniku hihihi.Wracam znów na siłownię choć nie
jestem przy kości(z całym szacunkiem do ludzi otyłych) to chciałabym aby
zarówno wnętrze jak i wygląd zewnętrzny poprawiły się co na pewno da mi
intensywny trening + jazda na rowerze.Chcę żyć pełnią życia,cieszyć się z
każdego dnia, który przecież jest wielkim cudem tak czesto nie dostrzeganym
przez ludzi.Mam w sobie tyle energii tyle optymizmu nadziei i wiary we własne
możliwości jak nigdy:)Tak sobie myśle że na mężczyzn jeszcze przyjdzie czas
bo mam dopiero 22 lata i nie należy tylko do tego dążyć za wszelką cenę co do
tej pory uparcie robiłam.Zdałam sobie sprawę że nie jest mi potrzebny
mężczyzna tylko dla tego żeby się nie nudzić bądź nudzić się razem z nim.Czy
ma on ze mną być tylko dlatego żeby wypełnić każdy nowy dzień w ten sam
sposób?Dlatego żeby uprawiać z nim seks?Nie nie i jeszcze raz nie!!Nie znoszę
monotonii i nudy!Teraz to wiem że do tej pory brakowało mi poprostu rozmów,
zaufanego towarzystwa które przecież mogę spotkać wszędzie i to każdego
dnia:)) nic nie stoi na przeszkodzie.Natomiast posiadanie kochanego partnera
mężczyzny swojego życia jest bardzo odpowiedzialne i trzeba przemyśleć
wszystkie za i przeciw.Po 5 letnim związku, który się nie udał uświadomiłam
sobie czego i kogo tak naprawdę potrzebuję, czego nie będe w stanie
zaakceptować a co jest mi bezwarunkowo potrzebne do dorosłego i dojrzałego
życia we dwoje.Otóż trzeba poznać najpierw właśnie siebie swoje
wnętrze,zaakceptować i pokochać siebie taką jaką jestem.Dopiero wtedy można
mówić o miłości,stabilizacji i potrzebach wyższego rzędu.Co o tym sądzicie?
Płynie to szczerze z mojego serca :))jak WY się czujecie na codzień?Jakie
macie plany i oczekiwania?Za odpowiedzi z góry dziękuję :))

    • wojtek324 Re: Nie wiem jak to nazwać.Odpiszcie proszę:))) 05.06.05, 23:18
      Myslisz za powaznie jak na swoj wiek. W jednym masz racje: nic na sile i za
      wszelka cene. Poznawanie siebie - tak, ale nie jako cel zycia, lecz jego
      element. A mezczyzni?. Dzialac, pragnac, ale nie nerwowo. A przelotne milostki
      (jesli ciekawe) tak samo wzbogacaja, jak powazniejsze kontakty.
    • werra Re: Nie wiem jak to nazwać.Odpiszcie proszę:))) 05.06.05, 23:21
      a ile masz lat że takie rady dajesz:)
      • wojtek324 Re: Nie wiem jak to nazwać.Odpiszcie proszę:))) 05.06.05, 23:38
        32.

        Numer 324 - byl pierwszy wolny.
        Jeszcze jakies pytania?
        • borewicz.porucznik Re: Nie wiem jak to nazwać.Odpiszcie proszę:))) 05.06.05, 23:41
          wojtek324 napisał:

          > 32.
          >
          > Numer 324 - byl pierwszy wolny.
          > Jeszcze jakies pytania?


          a ile masz obwodu w calach?
          • wojtek324 Re: Nie wiem jak to nazwać.Odpiszcie proszę:))) 05.06.05, 23:43
            Tez bedzie gdzies tyle. W pasie, naturalnie.
            Wymiary czego innego tez Cie interesuja?
            • borewicz.porucznik Re: Nie wiem jak to nazwać.Odpiszcie proszę:))) 05.06.05, 23:47
              proszę jeszcze podać rozmiar stopy
              i poprosić następną osobę
              • wojtek324 Re: Nie wiem jak to nazwać.Odpiszcie proszę:))) 05.06.05, 23:48
                W lansuszki szczescia nie gram, ale podrapac Cie w stope moge,
                pod warunkiem, ze umyjesz nogi.
                • borewicz.porucznik Re: Nie wiem jak to nazwać.Odpiszcie proszę:))) 05.06.05, 23:50
                  ok, to przechodzimy na priv, bo tu za duzo ciekawskich
                  werra, dzieki za goscine
    • jula09 Re: Nie wiem jak to nazwać.Odpiszcie proszę:))) 05.06.05, 23:53
      Czy nie masz przypadkiem problemów z sobą.
      Piszesz, że masz 22 lata, byłaś w 5 letnim związku z mężczyzną
      i przez ostatnie lata szukałaś faceta. Jeśli w wieku 22 lat nie potrafiłaś żyć
      pełnią życia, to w wieku 40 lat popadniesz pewnie w depresję.
      Dziewczyno zastanow się najpierw nad sobą i nie pisz głupot.
      Przer
      Jak to nazwać?
      Może przerost formy nad treścią.
      • werra Re: Nie wiem jak to nazwać.Odpiszcie proszę:))) 05.06.05, 23:58
        ale co Cie tak dziwi?

        Dziękuje za wszystko co powiedziałaś bo słowa krytyki też są ważne.

        Może napisz coś więcej...
        co myślisz że jest nie tak?
        • jula09 Re: Nie wiem jak to nazwać.Odpiszcie proszę:))) 06.06.05, 00:12
          22-5=17 lat.
          Piszesz, że przez kilka lat szukałaś faceta.
          Zanim skonczyłaś 17 lat?
    • bender_rodriguez Re: Nie wiem jak to nazwać.Odpiszcie proszę:))) 06.06.05, 00:13
      a czemu Ciebie nie wyszło? on głupi? a co Ty tak się zawściekłaś na życie? i
      tak się ułoży trochę inaczej. nie ma co pisac deklaracji, bo może się tak
      zdarzyć, że jutro się coś zmieni i będziesz się źle czuć. niech się samo kręci.
    • werra Re: Nie wiem jak to nazwać.Odpiszcie proszę:))) 06.06.05, 00:22
      ogólnie po rozstaniu szukałam faceta,
      jako nastolatka również.
      • werra to było do Jula09 06.06.05, 00:23
      • jula09 Re: Nie wiem jak to nazwać.Odpiszcie proszę:))) 06.06.05, 00:49
        Nie piszesz jak dawno rozpadł się Wasz związek. Odpoczynek od męzczyzn dobrze
        Ci zrobi. Facetów nie szuka się na siłę, bo takie poszukiwanie przeważnie mści
        sie na kobiecie i pozostaje sama. Każdy odczuwa potrzebę aby zrobić coś
        wyłącznie dla siebie, bez względu na to czy pozostaje w związku czy jest osobą
        samotną. Samotnym jest łatwiej, nie mają przeważnie obowiązków rodzinnych.
        • werra Re: Nie wiem jak to nazwać.Odpiszcie proszę:))) 06.06.05, 11:47
          rozstałam sie 7 miesięcy temu po 5 letnim związku.
    • rlena Re: Nie wiem jak to nazwać.Odpiszcie proszę:))) 06.06.05, 01:06
      Swietnie, tak trzymaj.

      Zycze powodzenia.

      Marlena
    • maureen2 Re: Nie wiem jak to nazwać.Odpiszcie proszę:))) 06.06.05, 02:02
      męzczyzna jest tylko dodatkiem do życia,niczym wiecej.
    • elpida76 Re: Nie wiem jak to nazwać.Odpiszcie proszę:))) 06.06.05, 19:19
      Podoba mi się to co napisałaś, chciałabym mieć tyle samozaparcia jak Ty:)
      dojrzałe myślenie i doskonałe podejście do życia.:)
    • bukfa Re: Nie wiem jak to nazwać.Odpiszcie proszę:))) 06.06.05, 21:01
      Gratuluje postanowien i radosci zycia! Oby Ci starczylo energii na te wszystkie
      ksiazki, jezyki i silownie. I na podtrzymanie pozytywnej energii. Masz racje,
      trzeba zyc wlasnym zyciem. Ciesz sie ze odkrylas to juz teraz. Niektorym to
      zajmuje znacznie dluzej :)
      • bukfa ps 06.06.05, 21:02
        A nazwac to mozna: Pierwszy Krok na Dlugiej i Fascynujacej Drodze do
        Samozrozumienia i Szczescia :))
    • psychopata.z.borderline grafomania 06.06.05, 21:07

      • psychopata.z.borderline to sie nazywa 06.06.05, 21:07

    • maureen2 Re: Nie wiem jak to nazwać.Odpiszcie proszę:))) 06.06.05, 21:11
      niekiedy jes to grafofilia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja