8 lat kłamstw z punktu widzenia drugiej strony

07.06.05, 14:03
Tak się składa, że facetem którego okłamywała rozza jestem ja. Możecie w to
wierzyć lub nie, mnie to prawdę powiedziawszy nie obchodzi. Tym razem o dziwo
napisała mniej więcej prawdę, z jednym wyjątkiem. Nie zorientowałem się
dopiero teraz, że kłamie, ale już dawno temu, część jej kłamstw rzeczywiście
dotyczyła spraw błachych, ale znaczna większość jak najbardziej poważnych, ze
składaniem obietnic, których nie miała zamiaru dotrzymać już w chwili ich
składania włącznie. Ponadto już kilka razy miała miejsce rozmowa,na ten
temat. Za każdym razem przez te wszystkie lata słyszałem tylko deklaracje, że
już więcej nie będzie itp. itd. Dwa razy zarzekała się, że powiedziała mi już
całą prawdę, tymczasem raptem po tygodniu czy dwuch wychodziły na jaw w taki
czy inny sposób kolejne aniołki. Może teraz napiszecie co myślicie o takiej
sytuacji??
    • paco_lopez Re: 8 lat kłamstw z punktu widzenia drugiej stron 07.06.05, 15:21
      O to ciekawe. A cóz to takiego ci obiecywała, że więcej nie będzie. Treserem
      jesteś z zawodu ?
      • hmmm_no1 Re: 8 lat kłamstw z punktu widzenia drugiej stron 07.06.05, 15:37
        Powiem Tobie tak. Zwiazek w ktorym klamstwo jest na porzadku dziennym to
        toksyczny zwiazek. Na 100% mozecie wiecej stracic niz zyskac. Oczywiscie wedlug
        mnie. I wedlug mnie i gdybym byl na Twoim miejscu juz dawno bym ja pogonil. Co
        to w ogole ma znaczyc? Nie czytalem postu Twojej lub bylej dziewczyny. Dla mnie
        to sie w glowie ni miesci jak mozna klamac tyle czasu, ciekawi mnie jedynie
        dlaczego to robila, co nia kierowalo ale to chyba pytanie do niej. A gdzie
        podzialo sie zaufanie??

        Pozdrawiam
        S
Pełna wersja