aga_pozn
07.06.05, 23:51
jeszcze parę dni temu - w efekcie drobnej zmiany w życiorysie - zdecydowana
byłam szukać KOGOŚ / piszę o nim z szacunkiem, nie dlatego, że to mógłby być
obojętnie KTO / ... zdecydowałam się szukać z całą mocą i determinacją, nie
licząc się z kosztami jakie takie ostentacyjne poszukiwanie mi zada.
...Będę się patrzeć prosto w oczy przechodniom - mężczyznom, marzyć,
flirtować
nie zwracając uwagi na obyczaje, może ubierać się nieprzystojnie...
Mimo ogromnego zdecydowania udaje mi się to spełnić na razie tylko
połowicznie.
Mianowicie: w naprawdę szałowej kreacji siedzę teraz przed komputerem i
piszę
ten list. No, może w następne dni uda mi się pochwalić czymś więcej, a przy
okazji nie zapomnę o tym co dla mnie istotne i nie przyzwyczaję sie do bycia
samą. Koncepcja moja jest taka, że jeśli kiedyś miałabym sobie coś wytykać
to
lepiej aby była tym czymś głupota niż bierność. Więc będę krzyczeć choćby
mnie
wrony miały dopaść - może polubię facetów w czarnych garniturach. Poza tym w
dyskotece może panować taki hałas, że jest to może jedyne miejsce gdzie
można
nie zauważonym krzyczeć do woli. Polecam chętnym, także mężczyznom.