czy sa jakies szanse..........

08.06.05, 17:50
Facet stacza sie..... jest juz na dnie. Okazuje obojetnosc, odrzuca wszelka
pomoc. Jest nieodpowiedzialny, klamie, robi pomylki, zapozycza sie wiedzac
ze nie odda. Przy kazdej probie podejmowania pracy wszystko konczy sie tym
samym - utrata jej kiedy znowu zaczyna swoja "gre" czyli klamstwa,
pozyczki.... nie wykonywanie powierzonych zadan. Do tego wszystkiego zyje w
kregu ludzi, ktorzy sa tacy sami ale oni dla niego sa najwazniejsi. Czy
takiej sobie mozna pomoc jeszcze.. czy lepiej uciec zeby nie wciagnac sie w
ten swiat. Sytuacja jest tragiczna dla patrzacego z boku a facet.... dalej
swietnie sie "bawi"...... to jest nie do opisania ale czy sa jakies szanse
dla niego.........zeby wyrwac go z tego wszyskiego co trwa od lat i coraz
bardziej sie poglebia.
Zaznaczam, ze byly proby rozmow z lekarzami, rozmowy, prosby
najblizszych......... bez rezultatu....... Wszyscy sa chorzy a on jest
zdrowy.........
    • hebbe Re: czy sa jakies szanse.......... 08.06.05, 20:55
      gdyby to był na ten przykład mój brat, walczyłabym o niego
      ale jeśli byłby to facet, z którym tkwiłabym w (toksycznym dla mnie) związku -
      zostawiłabym go
      kiedyś też chciałam ratować takiego jednego i drugi raz już tago nie zrobię
      czasami trzeba pomyśleć o sobie
    • mskaiq Re: czy sa jakies szanse.......... 09.06.05, 16:10
      Mysle ze tak dlugo jak jestes blisko Niego to ma szanse. Jestes ta jedyna
      szansa. Caly problem polega jak zreszta Sama wiesz na tym ze Jego wartosci sa
      negatywne. On uwaza ze klamstwo jest dobre, wiele osob klamie i w ten sposob
      jest latwiej zyc. Podobnie z pozyczkami, powierzonymi zadaniami itp.
      Co mozesz zrobic, tylko tlumaczyc, cierpliwosc jest decydujaca sprawa. Szukaj
      argumentow, przekonuj. Nie bedzie sluchal, tym sie nie mozesz przejmowac. Twoje
      argumenty beda sie akumuowaly i podmywaly te zle wartosci. Nie oczekuj
      szybkiego rezultatu, potrzebujesz wiele miesiecy aby zaczal reagowac na to co
      mowisz.
      Jesli nie zrezygnujesz to wygrasz. Serdeczne pozdrowienia.
    • maureen2 Re: czy sa jakies szanse.......... 09.06.05, 16:22
      jedyną jego szansą jest małżeństwo,miłość wszystko uleczy,każdą chorobę duszy
      i kłamstwa i oszustwa odmieni w prawdę,szczerość,uczciwość,wierność i oddzanie,
      zona jes t jedyną szansą takiego mężczyzny,tylko jak mu ją znależć i przekonać,
      że jest warościowym człowiekiem,tylko pozornie zachowuje się inaczej,bo lubi
      się maskować,bo on tak ma.
Pełna wersja