zagubionaaa
08.06.05, 17:50
Facet stacza sie..... jest juz na dnie. Okazuje obojetnosc, odrzuca wszelka
pomoc. Jest nieodpowiedzialny, klamie, robi pomylki, zapozycza sie wiedzac
ze nie odda. Przy kazdej probie podejmowania pracy wszystko konczy sie tym
samym - utrata jej kiedy znowu zaczyna swoja "gre" czyli klamstwa,
pozyczki.... nie wykonywanie powierzonych zadan. Do tego wszystkiego zyje w
kregu ludzi, ktorzy sa tacy sami ale oni dla niego sa najwazniejsi. Czy
takiej sobie mozna pomoc jeszcze.. czy lepiej uciec zeby nie wciagnac sie w
ten swiat. Sytuacja jest tragiczna dla patrzacego z boku a facet.... dalej
swietnie sie "bawi"...... to jest nie do opisania ale czy sa jakies szanse
dla niego.........zeby wyrwac go z tego wszyskiego co trwa od lat i coraz
bardziej sie poglebia.
Zaznaczam, ze byly proby rozmow z lekarzami, rozmowy, prosby
najblizszych......... bez rezultatu....... Wszyscy sa chorzy a on jest
zdrowy.........